Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Wrzesień 2017
pn wt śr cz pt sb nd
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika nawschod

Bukareszt wyobrażany, Bukareszt doświadczany

18 kwiecień 2009 (przed podróżą)

Pierwszym i zarazem ostatnim punktem naszej podróży jest Bukareszt. Tym samym spędzimy w stolicy Rumunii jeden cały dzień plus dwa popołudnia. Nie jest to, trzeba przyznać, zbyt dużo jak na stolicę. Obawiamy się bowiem, że Bukareszt ze swoją mocno komunistyczną zabudową, może nas nie zachwycić. Ale gdyby stało się inaczej, będziemy z pewnością kombinować, żeby pobyt w Bukareszcie przedłużyć.

Do Bukaresztu przylatujemy około godziny 17.30. Dalszy plan na pierwszy dzień pobytu w Rumunii jest dość ściśle określony. Dajemy sobie 2-3 godziny, żeby dotrzeć do hostelu i wstępnie się ogarnąć a potem ruszamy do miasta. I to bynajmniej nie w poszukiwaniu zabytków i miejsc, które warto zobaczyć. Idziemy zjeść coś smacznego i spijać rumuńskie piwo w jakimś uroczym ogródku w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. Prawda, że miła perspektywa?

Dopiero kolejny dzień ma stać się, w naszym zamyśle, czasem zwiedzania Bukaresztu. Podobno jest to miejsce, którego duszy trzeba szukać. A nie jest to zadanie łatwe, jest bowiem ona doskonale ukryta wśród komunistycznych budynków, w plątaninie kabli i ulicznym zgiełku. Cóż, będziemy próbować.

Bukareszt po raz pierwszy pojawia się na kartach historii w 1459 roku jako jedna z siedzib Vlada III Palownika (znanego również, a jakże, jako Drakula). W tamtym czasie miasto zaczęło rywalizować o status stolicy Wołoszczyzny z Târgovişte. Radu Piękny uczynił z Bukaresztu swoją letnią rezydencję. Czy Radu był rzeczywiście piękny, trudno stwierdzić, nawet rumuńska wikipedia odmalowuje go mało precyzyjnie. Choć podobno zmarł na syfilis, co by tezę o jego urodzie częściowo przynajmniej potwierdzało. Aby zamknąć ostatecznie ten temat wspomnę jedynie, że Radu był bratem Vlada Palownika i z nim, jak to w średniowieczu często bywało, toczył walki o tron wołoski.

Tym, co mnie najbardziej interesuje, to materialne potwierdzenie bytowania w Bukareszcie hospodarów wołoskich, czyli Curtea Veche. Po naszemu będzie to Stary Dwór i myślę, że jest to miejsce warte odwiedzenia. Zwłaszcza, że znajduje się w samym sercu Starego Miasta, więc dotrzeć tam nie powinno być trudno.

Inny wołoski hospodar, Michał Waleczny, z kolei piękny, ponad wszelką wątpliwość, nie był. A to miało daleko idące konsekwencje dla jego życiorysu. Przede wszystkim udało mu się nie zemrzeć na syfilis. Po drugie zaś, w ramach wyróżniania się z tłumu, został waleczny, co doprowadziło go na cokół na Placu Uniwersyteckim w Bukareszcie.

Michał Waleczny jest jedną z najznamienitszych postaci w historii Rumunii. On to pierwszy w roku 1600 zjednoczył pod swoim panowaniem trzy najważniejsze części dzisiejszej Rumunii: Wołoszczyznę, Transylwanię i Mołdawię. Mimo że, zjednoczenie trwało zaledwie kilka miesięcy i nie miało istotnego znaczenia politycznego, jest dla Rumunów niezmiernie ważnym symbolem jedności narodowej.

Miejscem, które, rzekomo nikomu się nie podoba, ale każdy musi je zobaczyć będąc w Bukareszcie, jest Pałac Ludu. Zbudowany przez Nicolae Ceauşescu jest największym budynkiem na świecie po amerykańskim Pentagonie. Rozwiązanie zagadki, co Ceauşescu miał małe, skoro budował rzeczy tak duże, zostawiam czytelnikom.

Zresztą jeśli chodzi o Bukareszt „Geniusz Karpat” zajmował się głównie niszczeniem starych, zabytkowych i bardzo cennych budowli i stawianiem w ich miejsce komunistycznych potworków. A skoro już jesteśmy przy przydomkach to wydaje się, że Ceauşescu na swój zasłużył mniej, niż jakakolwiek inna postać w historii Rumunii.

A co będziemy robić w Bukareszcie, kiedy zmęczy nas zwiedzanie, spyta dociekliwy czytelnik. Spieszę z odpowiedzią. Otóż usiądziemy sobie z książką w Ogrodach Cişmigiu, czyli największym miejskim parku. Słońce będzie świecić i ogólnie będzie bardzo przyjemnie. Taki jest plan.

 

15 czerwiec 2009 (po podróży)

Pierwszy nasz kontakt z Bukaresztem (dzięki uprzejmości poznanej na lotnisku Rumunki - Simony) ograniczony był samochodową szybą i trasą z lotniska do centrum przez ogromne korki. I to jest pierwsza rzecz, która każdemu turyście z pewnością od razu rzuci się w oczy. W stolicy Rumunii odnosi się wrażenie, że każdy obywatel ma dwa samochody i jeździ nimi jednocześnie. Zresztą to, co przeciętny Polak rozumie pod określeniem „jazda samochodem” jest bardzo dalekie od rzeczywistości rumuńskich dróg i ulic. Pojazdy zaparkowane gdzie bądź i byle jak, szerokie drogi, na których zapomniano wydzielić pasów ruchu, szybkość, zamieszanie, bałagan to bukaresztańska codzienność. A skoro już jesteśmy w temacie drogowym, warto wspomnieć o taksówkach. W Bukareszcie są one dość tanie i w obliczu bałaganu jaki panuje w temacie dworców autobusowych i nieogarnialności samego miasta, warto się czasami skusić. Najbezpieczniejszą metodą wydaje się ta, z której sami korzystaliśmy, czyli poproszenie pracowników hostelu o wezwanie taksówki. W ten sposób mamy gwarancję, że niepotrzebnie nie przepłacimy.

Podobno w przypadku ludzi, o tym czy daną osobę polubimy czy nie, decyduje pierwsze 30 sekund. Gdyby z miastami było tak samo, Bukareszt miałby fanów jedynie w Światowym Związku Masochistów, o ile takowy istnieje. Nasze pierwsze kroki po jednej z głównych ulic miasta były jednym z najmniej przyjemnych przeżyć podczas całego pobytu w Rumunii. Bulevardul Nicolae Bălcescu pełen jest pędzących samochodów i dziwnych ludzi. Przez pierwszych kilka minut czuliśmy się wręcz jak poruszające się okazy muzealne, bowiem przechodnie przyglądali się nam z mieszaniną ciekawości i wyższości. (Tu od razu należy nadmienić, że gapienie się nie jest w Rumunii niczym dziwnym, jest szeroko praktykowane i chyba nie jest uważane za specjalnie niegrzeczne.) Dochodził do tego niezbyt przyjemny widok okolicznych zabudowań, na który składały się głównie bloko-kamienice z czasów Ceauşescu, brud, a momentami także nieprzyjemny zapach. Krótko mówiąc, jeśli ktoś wybiera się do Bukaresztu w nadziei, że miasto to od razu go urzeknie, lepiej niech zostanie w domu.

Tak jak nie można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że Bukareszt jest miastem ładnym, tak nie można po prostu stwierdzić, że jest brzydki. Bardziej urokliwą stronę miasta odkryliśmy nieco później, kiedy opuściliśmy główną ulicę a także podczas ostatniego dnia naszego pobytu w Rumunii, gdy zawitaliśmy tu ponownie. Przede wszystkim zdecydowanie lepszym miejscem na spacer jest ulica równoległa do bulwaru Bălcescu czyli Calea Victoriei. Zabudowa jest dużo przyjemniejsza, a w niewielkim pobliżu znajdują się ogródki piwne. Co nie znaczy, że znajdziemy tu klimat architektoniczny podobny do innych stolic tak nowej, jak i starej Europy. Bukareszt jest miejscem, które wyjątkowo wiele wycierpiało podczas rządów Nicolae Ceauşescu. Jako reprezentacyjne miasto komunistycznego reżimu poddawany był kaleczącym eksperymentom, których efekty widać do dzisiaj. W Bukareszcie niemal nie sposób zrobić zdjęcia ładnego budynku, żeby w tle nie straszył jakiś „potworek”. W którymś momencie człowiek przestaje wręcz szukać rzeczy ładnych i zamienia się w skrupulatnego reportera, którego celem jest bardziej pokazanie prawdy niż piękna. I tak chyba należy traktować to miasto. Bardziej jako wielką lekcję historii niż urokliwe miejsce do beztroskich spacerów.

 

Więcej o Rumunii i nie tylko na Na Wschód

 

Zobacz album do tego wpisu: FotoMix

Dodano: 05.08.2010 22:31
Ostatnia aktualizacja: 22.09.2017
Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.28
USD
3.59
CHF
3.70
GBP
4.85
Średnie kursy, 22-09-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.