Blogi z podróży

Kalendarz wydarzeń

Kwiecień 2019
pn wt śr cz pt sb nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12

linki

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika iguana

Spacerkiem po Mein Schiff 2

Zwiedzić jakikolwiek statek wycieczkowy, nie będąc jego pasażerem, nie jest proste. Przepisy bezpieczeństwa na ogromnych wycieczkowcach są chyba nawet ostrzejsze niż w samolotach. No, ale udało się. Nie będę opisywać jak. Dość napisać, że jest 12 sierpnia 2011 roku, a ja stoję na Nabrzeżu Francuskim portu w Gdyni, a przede mną dumnie piętrzy czarny dziób ogromny statek. 

 

"Mein Schiff 2" jest w tym sezonie w Gdyni po raz trzeci (będzie jeszcze raz 30 sierpnia). Ale jaka to wizyta! Chwilę wcześniej w Alei Statków Pasażerskich - dodam, że jedynej takiej w Polsce - wmurowano poświęconą "Mein Schiff 2 " tablicę.  No więc, zanim zacznę moją wycieczkę napiszę co nieco o tej alei.  Została otwarta 1 lipca 2001 r. Upamiętnia zawinięcia do Gdyni największych i najpiękniejszych wycieczkowców świata i ma podkreślić morski charakter miasta. 

 

Jest tu 19 tablic, ale ciągle przybywają nowe. Są wykonane z zielonego, włoskiego granitu, wmurowywane są w Molo Południowe Nabrzeża Pomorskiego (początek al. Jana Pawła II na wysokości Akwarium Gdyńskiego). Uwiecznia się na nich wizerunek oraz nazwę statku, herb Gdyni, znak armatora/agenta oraz rok odsłonięcia tablicy.

 

Mein Schiff 2 w porcie w Gdyni (powiększenie)

 

 


Swoje tablice w alei mają już: Birca Princess, Vistamar, Albatros, Lili Marleen, Grand Princess, Discovery, Star Princess, Constellation, projekt Baltic Cruise, Navigator of the Seas, Hanseatic, Queen Victoria, AIDAluna, Emerald Princess, Grand Mistral, Vision of the Seas, AIDAblu, Costa Pacifica.

Wmurowanie kolejnej tablicy to wielkie święto dla miasta i statku. Przjeżdża orkiestra, są władze miasta, jest część artystyczna, wymiana prezentów i tym podobne atrakcje. Wszystko oczywiście odbywa się z udziałem turystów i mieszkańców, których zawsze rajcują imprezy z morzem i statkami w roli głównej. Statek otrzymuje też plakietkę, która potem na ogół zdobi ścianę jakiegoś holu, czy korytarza.
Ale do rzeczy. "Mein Schiff" młodzieniaszkiem nie jest, ale na pewno jest statkiem z klasą, bardzo jasnym, przstronnym - rzec by można nawet, że sterylnym. Jest w dobrym guście, widać, że projektant wnętrz miał pojęcie o tym, czym się zajmuje. Bywałam już na statkach, gdzie królowało bezguście. Tak, tak... zaręczam Wam, są takie. A ceny wycieczek z tego powodu nie są wcale niższe. No, ale o gustach się nie dyskutuje. Może się czepiam...


"Mein Schiff 2" został zbudowany w 1997 r. w stoczni Papenburg (Niemcy). W latach 1997-2008 pływał pod nazwą "Mercury", zresztą dość sporo jest tam jeszcze pozostałości po "Mercury" nawet na mostku kapitańskim.  Dopiero w maju 2011 r. przemianowano go na "Mein Schiff 2". Pływa pod banderą Malty, a jego armatorem jest TUI Cruises, co widać w każdym miejscu statku - na kominie, przy recepcji, przy barach.

 

Ma 262,5 metra długości, posiada 12 pokładów. Jednocześnie może nim podróżować 1912 pasażerów oraz 780 członków załogi. Ma 956 kabin, w tym 652 zewnętrzych, a 427 posiada balkon lub taras. Jest tu osiem restauracji i kawiarni, 10 barów, 12 tys m kw. powierzchni do opalania i 2.2 tys. m kw. basenów, w tym dwa baseny odkryte oraz 1,7 tys m kw. powierzchni SPA, gdzie można uprawiać fitness, aerobik, jogę, pilates Tai Chi, Tae Bo, golfa na symulatorze, czy przyswoić sobie lekcję nurkowania z akwalungiem.

 

W chwili, gdy wchodzę na statek odbywa on 10-dniowy rejs okrężny po Bałtyku. Rozpoczyna się w Kiel (Niemcy). Potem prowadzi przez Sztokholm (Szwecja), Helsinki (Finlandia), Sankt Petersburg (Rosja), Tallin (Estonia), Rygę (Łotwa), Gdynię (Polska) i z powrotem do Kiel (Niemcy). Ceny na tej trasie w sierpniu to wydatek ok. 1849 euro na osobę.

 

Na nabrzeżu kontrola dowodów osobistych, sprawdzenie, czy aby na pewno nasze nazwisko figuruje na liście i trap stoi otworem. Na razie tylko trap. Tuż po wejściu na pokład znowu oddajesz dowód osobisty, robią Ci zdjęcie i wydają plakietkę "Visitor nr...". Teraz jeszcze tylko formalność: twoja torebka, aparat fotograficzny, kamera i co tam jeszcze posiadasz są prześwietalne - identycznie jak to się dzieje na lotniskach - a Ty przechodzisz przez specjalną bramkę. Jeśli odezwie się sygnał, miła pani (a przypadku  panów - miły Pan) poprosi Cię na bok i przesunie dłońmi po Twoim ciele.

 

Jestem  w środku. Pierwsze co uderza to jasny kolor i przestrzeń, a o to drugie zawsze najtrudniej na statkach. Przesympatyczny kapitan Kjell Holm i kilku oficerów witają nas szampanem i czymś na ząb. Oczywiście nie każdy dostępuje takiego zaszczytu. Jestem jednym z gości specjalnych, a ten dzień - dniem wmurowania tablicy w Gdyni dla "Mein Schiff 2". Po sympatycznej pogawędce, podczas której dowiaduję się m.in., że statek to istna wieża Babel, a pracują tam reprezentanci 50 krajów. To dlatego ustalone musiały zostać pewne zasady. Językiem pasażerów jest głównie niemiecki, a językiem załogi - zawsze angielski.

 

Ruszamy na wycieczkę - mamy trochę czasu, statek będzie stał przy nabrzeżu do wieczora. Oprowadza nas Sandra. Na początek studio fotograficzne. Wzdłuż korytarza ściana zdjęć pasażerów obecnego rejsu. Obok automat, gdzie możesz sobie wybrać port lub imprezę na której byłeś i sprawdzić, czy statkowy fotograf pstryknął ci fotkę. Klikasz na przykład "Gdynia" i ściana za zdjęciami zmienia się. Znajdujesz się na zdjęciu, płacisz 7 euro z groszami i już zdjęcie jest Twoje.

 

Dalej część rekreacyjna - dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Jest tak skonstruowana, że każdy znajdzie coś dla siebie. Dla tradycjonalistów bilblioteka z książką drukowaną, dla bardziej biegłych w nowinkach technicznych e-book na IPada, dla młodzieży - strefa gier. Ale myliłby się ten, kto by myślał, że siedzą tam nastolatki uzbrojone w joy-sticki. To już przeżytek. Teraz dzieciaki stoją przed dużymi ekranami i rozgrywają na przykład mecz za pomocą ruchów własnego ciała. Tak... kopiesz własną nogą w powietrzu, a wirtualna piłka podążą na ekranie za siłą Twojego fizycznego kopnięcia. Tak... to możliwe. No i zapomniałabym o najmłodszych. Gdy rodzic oddaje się lekturze z bibliotece - jego latorośl siedzi przy stoliczku i podąża paluszkiem za jakąś rybką wmontowaną w stolik, która pływa w "suchej" wodzie. 

 

Mein Schiff 2 w porcie w Gdyni (powiększenie)

 

Mijamy bary, kolejne restauracje i docieramy do tej największej. Jest przeznaczona dla ponad 1000 osób jednocześnie. Jest ogromna, pracuje tem równocześnie 92 kelnerów, którym pomaga całą armia pomagierów. Podobne wrażenie robi teatr - również na tysiąc widzów i potężna strefa SPA. Od Sandry dowiaduję się, że załoga pracuje na kontraktach. Ona pływa na statku 4 miesiące i 2 ma wolne. Ci, którzy pracują pół roku, mają 3 miesiące urlopu, a ci, którzy 9 miesięcy - 4,5 miesiąca wolnego.

 

Bywałam na wielu statkach wycieczkowych. Większość oferuje podobne rozrywki. Na "Mein Schiff 2" zwróciłam uwagę na strefę rowerów, które możesz wypożyczyć podczas postoju w porcie i w ten sposób zwiedzić miasto. Fajna rzecz, praktyczna i sądząc po liczbie pustych haków do ich wieszania - zapewne ciesząca się powodzeniem. Druga to pracowania malarska. Nudzisz się w czasie rejsu - możesz namalować sobie obraz. Wiszą tam stroje marynarskie, w które możesz się ubrać, by nie popaćkać własnego ubioru. Potem zagruntować płótno i stworzyć własne dzieło. Możesz też kupić gotowy obraz jako pamiątkę z rejsu. Fajna rzecz!

 

Na koniec wizyta w sercu statku - na mostku kapitańskim. Rozpisywać się o nim nie będę, bo nawigacja jest tematyką mi obcą. Dość powiedzieć, że określenie "kapitan jest pierwszy po Bogu" ma tu odzwierciedlenie. Kapitan ma tu wgląd za pomocą kamery nawet w skomplikowany proces przygotowania mielonego w kuchni na dzisiejszą kolację.

 

Opuszczam gościnny "Mein Schiff 2". Jeszcze trochę formalności, oddanie wizytówki gościa, odbiór dowodu, pożegnanie z kapitanem i Sandrą. No i lekki żal, że dziś nie mogę popłynąć, ale kiedyś na pewno to uczynię.

 

Zobacz album do tego wpisu: Mein Schiff 2 w porcie w Gdyni

Dodano: 13.08.2011 12:38
Ostatnia aktualizacja: 22.04.2019
Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Kursy walut

EUR
4.28
USD
3.80
CHF
3.75
GBP
4.94
Średnie kursy, 22-04-2019
Żródło: NBP

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.