Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Hamburg - Lubeka, część 2

 

16 grudnia 2010 roku

 

Wstajemy o 7.30. Po śniadaniu ruszamy do stacji metra. Na dworze lekki mróz, ciągle sypie śnieg. Po drodze podchodzimy do ogłoszenia powieszonego na drzewie. Początkowo myślimy, że komuś zginął pies. Okazuje się jednak, że to KOT. Nieopatrzenie, razem i to dosyć głośno wypowiadamy to słowo.  Przechodząca obok pani kręci głową z dezaprobatą. Uświadamiamy sobie, że jej reakcja jest jak najbardziej na miejscu. Wszak KOT to po niemiecku… Zresztą jak jesteście zainteresowani, zajrzyjcie do słownika. 

 

Bilety na przejazd kupujemy w automacie. Płacimy po 2,75 euro od osoby (jedziemy przez dwie strefy i dlatego taka cena biletów). Metrem pół godziny jedziemy do centrum na Hauptbahnhof. Wagony czyste, ciepłe i miłe.

 

Na dworcu głównym (Hauptbahnhof) świetnie oznakowaną drogą dochodzimy do Centrum Obsługi Pasażera kolei niemieckich. Znajdujemy wydrukowany rozkład jazdy do Lubeki i z powrotem do Hamburga. Jest oczywiście za darmo, w formie rozkładanej kartki. Potem następują chwile, które dedykujemy wszystkim prezesom polskich kolei. Czytajcie Państwo i uczcie się, na to nigdy nie jest za późno. Otóż sama z siebie podchodzi do nas pani z obsługi i grzecznie pyta w czym może nam pomóc. Mówimy jej (po angielsku), że chcemy pojechać jak najtaniej do Lubeki. Okazuje się, że powinniśmy kupić bilet grupowy (Gruppenkarte) z którym możemy przejechać do Lubeki, potem z powrotem do Hamburga i jeździć komunikacją miejską. Na bilecie trzeba wpisać imię i nazwisko jednej osoby z grupy. Przysługują one gronu do 5 osób. Za taki bilet do Lubeki płacimy 30 euro, ale nie martwimy się już żadnymi kosztami przejazdów.

 

W samym Hamburgu Gruppenkarte, zapewniająca poruszanie się po mieście, kosztuje 9,20 euro i jest ważna przez 9 godzin od wydrukowania w automacie. Taniej niż opłata za każdy przejazd z osobna  i  wygodniej. Automat nie przyjmuje banknotów o nominale 100 euro (zwróćcie na to uwagę, dobrze mieć drobne, najwyższy nominał jaki przyjmie maszyna to 20 euro na dworcu kolejowym i 10 euro na stacjach metra). Ja niestety mam banknot 100 euro. Miła pani z obsługi mówi, że nic to i proponuje, że pójdzie rozmienić pieniądze. Za chwilę wraca, podchodzi do automatu, wybiera najlepszą opcję, my tylko wrzucamy pieniądze i po chwili mamy bilet. Kłaniamy się nisko, pani się uśmiecha, życzy nam miłego pobytu.

 

Ludzie! Ja proszę, błagam, wołam i co tam jeszcze! Jak długo jeszcze pasażerowie polskich kolei będą znosić serwowane im upokorzenia? U nas to nie jest kolej, tylko sport ekstremalny. A przecież to wszystko jest bajecznie proste, przewozić nas w ludzkich warunkach, na podstawie obowiązującego rozkładu jazdy z peronów, które rzeczywiście istnieją, a nie są wynikiem imaginacji. O uprzejmych, znających języki obce pracownikach w informacjach nie wspomnę. A za niecałe dwa lata EURO…  

 

Dworzec kolejowy w Hamburgu przypomina trochę ten we Wrocławiu, perony przykryte są dachem. Wchodzi się na nie z galerii. Znajdują się tam sklepy z asortymentem, który zadowoli każdego jadącego niezależnie od tego czy w krótszą czy może dłuższą drogę. Teren dworcowy doskonale oznakowany. Nie masz prawa zabłądzić, a jak ci się to zdarzy (w co nie wierzę) na pewno znajdziesz drogę. Naprzeciw wejścia punkty informacji turystycznej. Można kupić kartę, która pomoże nam obniżyć koszty zwiedzania, za darmo dostaniemy tutaj plan miasta z zaznaczonymi najważniejszymi miejscami.

 

Wsiadamy do pociągu do Lubeki. Piętrowe wagony. W naszym, na dole druga klasa, wygodne siedzenia, sporo miejsca i czysto. Żadnych mazideł, materiału z którego wykonano obicia foteli w całości, nikomu nie przychodzi do głowy, żeby, ot tak sobie pociąć. Na górze pierwsza klasa.

 

Wagon 1 klasy (powiększenie)

Przedział 1 klasy w piętrowym wagonie Regional Bahn, fot. autor

 

Fotele obłożone skórą, każdy pasażer może rozłożyć laptopa. Po obu stronach, pod oknami gniazdka. Nie musisz się martwić, że nie daj Boże w laptopie padnie bateria. Przed każdą stacją miły głos informuje cię, jaka to stacja oraz po której stronie będziesz miał peron. Bajka. Takie to wszystko proste i oczywiste, że aż głupio, o tym pisać.

 

1 klasa (powiększenie)

I jeszcze raz wnętrze wagonu, dedykuję te zdjęcia wszystkim kolejowym prezesom, fot. autor

 

Nie było więc powodów, żeby do Lubeki przyjechać w złym nastroju. Wręcz przeciwnie. Tryskając humorem wyszliśmy z dworca i ruszyliśmy w kierunku Starego Miasta.

 

Lubeka… powstała w połowie XII wieku, dzięki swojemu położeniu nad dwiema rzekami (Wakenitz, Trave) szybko stała się bogatym miastem. Została głównym miastem Hanzy, do której należały między innymi Szczecin, Gdańsk i Elbląg. Obywatel Lubeki stał się obywatelem ówczesnego świata i wszędzie spotykał się z poważaniem i szacunkiem.

 

Do Starego Miasta prowadzi Brama Holsztyńska (Holstentor). Zbudowana w XV wieku uchodzi za symbol Lubeki. Spotykamy przemiłych Państwa z zachodniej części Niemiec, którzy słysząc nasz kulawy niemiecki... przepraszają, że nie mówią po polsku. Można tutaj obejrzeć wystawę o kupcach. My jednak nie zaglądamy tam, tylko idziemy dalej.

 

Lubeka, Brama Holsztyńska (powiększenie)

Symbol Lubeki, Brama Holsztyńska, fot. autor

 

Przechodzimy obok kościoła pw. św. Piotra. Zbudowany w połowie XIII wieku, zniszczony podczas ostatniej wojny, potem pod koniec lat 50. I na początku 60. XX stulecia odbudowany ze zniszczeń wojennych. Góruje nad nim 50 metrowa wieża.

 

Lubeka, kościół pw. św. Piotra (powiększenie)

Lubeka, kościół p.w. św. Piotra, fot. autor

 

Dalej idziemy Breite Straβe. Mijamy ratusz zbudowany z cegieł, w skład których wchodziły między innymi krew wołowa i popiół. Naprzeciw niego znajduje się Niederegger.

 

 

Niederegger (powiększenie)

Lubeka, Niederegger, fot. autor

 

Nie wszyscy wiemy, ale to właśnie mieszkaniec  Lubeki Georg Niederegger właśnie stworzył marcepana. W budynku sklep, kawiarnia i muzeum marcepana. Mijamy budowany przez 100 lat (od 1250 do 1350 roku) kościół Mariacki i robimy sobie godzinną przerwę. Przez cały czas naszego zwiedzania Lubeki sypie drobny, ale intensywny śnieg. Wchodzimy do jednej z licznych restauracyjek zamawiamy coś do picia (rachunek 6,50 euro) i po prostu ogrzewamy się. Potem dochodzimy do wzniesionego w pierwszej połowie XIV wieku kościoła św. Jakuba. Znajdujemy się na Koberg. Na placu przed kościołem św. Jakuba widzimy potężne koło.

 

Lubeka, Koberg (powiększenie)

Na Koberg warto pojechać... dookoła świata, fot. autor

 

Nie zastanawiamy się długo. Pomimo przenikliwego zimna wsiadamy do gondoli i za chwilę podziwiamy Lubekę z góry. Po wyjściu podchodzimy do szpitala św. Ducha. Jest on jednym z najstarszych szpitali w Europie. Powstał pod koniec XIII wieku. Kolejne świadectwo wielkości i zasobności Lubeki.

 

Szpital św. Ducha (powiększenie)

Lubeka, szpital św. Ducha, fot. autor

 

Na Mengstraβe uwagę zwraca oświetlona fasada domu Buddenbrooków, bohaterów powieści Thomasa Manna, za którą w 1929 roku otrzymał Literacką Nagrodę Nobla.

 

Dom Buddenbrooków (powiększenie)

Lubeka, dom Buddenbrooków, fot. autor

 

Wreszcie zanurzamy się w świat Jarmarku Bożonarodzeniowego (Weihnachtsmarkt). Ten w Lubece liczy sobie już ponad 350 lat. Tradycja odbywających się w Adwencie jarmarków sięga XIII wieku. Odbywają się przede wszystkim w Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Francji. Jednym z najbardziej znanych jest Weihnachtsmarkt w Dreźnie, którego historia sięga 1434 roku. To podczas niego, w 1730 roku na polecenie Augusta Mocnego upieczony został Stollen – ciasto o wadze dwóch ton, po to by każdy z gości mógł go spróbować. Tradycja ta utrzymywana jest do dzisiaj. My wchodzimy na jarmark przed ratuszem. Czego tu nie ma… Są serca z wyznaniami miłości, marcepan, piekące się na grillach kiełbasy i golonki, wszelkie słodkości.

 

Serca (powiększenie)

Takie serca, to tylko na Weihnachtsmarkt, fot. autor

 

Odwiedzający piją Glühwein. Jest to nic innego jak grzane wino zaprawione goździkami, cynamonem, czasami miodem. Można do niego dolać trochę rumu, bądź też wrzucić pokrojone pomarańcze.

 

Gluewein (powiększenie)

Na Weihnachtsmarkt nie ma jak Glühwein, fot. autor

 

 

Przy Niederegger postawiono karuzelę. Na samym jarmarku stoi szopka, która przypomina co niektórym z jakiej okazji tutaj są. Przystają przy niej przede wszystkim osoby w słusznym już wieku i dzieci. Fajną rzecz zrobiono przy kościele Mariackim.

 

Weihnachtsmarkt (powiększenie)

Lubecki Weihnachtsmarkt, fot. autor

 

Rozłożyły się tutaj budy, w których małe i duże dzieci mogą posłuchać najbardziej znanych bajek i zobaczyć figury przedstawiające głównych bohaterów. Głównymi atrakcjami Weihnachtsmarktu na Koberg, są wspomniane koło i stoisko z wyrobami z Tallina kiedyś, było nie było, także należącego do Hanzy.    

 

Jaś i Małgosia (powiększenie)

Nie ma jak to z mamą posłuchać bajki o Jasiu i Małgosi, fot. autor

 

Jeżeli ktoś z Was chciałby podczas zwiedzania miasta korzystać z komunikacji, warto pomyśleć o kupnie Happy Card. Dzienna to wydatek rzędu 7 euro, trzydniowa zaś będzie nas kosztować 14 euro. Poza bezpłatnymi przejazdami komunikacją miejską otrzymać można zniżki w muzeach oraz podczas zwiedzania kanału i portu. Biuro Informacji Turystycznej znajduje się na Holstentorplatz. Idąc na Stare Miasto trudno go nie zauważyć. W miesiącach styczeń – maj i październik – listopad od poniedziałku do piątku jest czynne w godzinach 09.30 – 18.00, w soboty pomiędzy 10.00, a 15.00, zaś w święta od 10.00 do 14.00. Od czerwca do września otwiera swoje podwoje od poniedziałku do piątku w godzinach 09.30 – 19.00, w soboty od 10.00 do 15.00 i wreszcie w niedziele i święta w godzinach 10.00 – 14.00. W grudniu czynne jest od poniedziałku do piątku w godzinach 09.30 – 18.00, w soboty od 10.00 do 15.00, a także w cztery tygodnie Adwentu w niedziele pomiędzy 10.00, a 14.00, w Sylwestra i drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia od 10.00 do 13.00. 

 

Brama Holsztyńska (powiększenie)

Lubeka, Brama Holsztyńska w wieczornej krasie, fot. autor

 

Przed godziną  18.00 idziemy na dworzec. Tam okazuje się, że niektóre pociągi, w tym także do Hamburga są opóźnione. Przez cały dzień padał śnieg i kolej po prostu ma problem. Żeby było jasne. Nie krytykuję polskich kolei za to, że pada śnieg. Tak bywa w zimie. Mam o nich złe zdanie za podejście do pasażera i liczę na to, że zmieni się ono w możliwie najkrótszym czasie. Wreszcie przyjeżdża nasz pociąg. Patrzę na ludzi stojących na peronie i zastanawiam się czy aby wszyscy się zmieszczą. Okazuje się, że moje wątpliwości są zupełnie bezpodstawne. Pociąg ma wystarczającą liczbę wagonów, wszyscy siedzą na miejscach, stać można tylko na własną prośbę. Do Hamburga dojeżdżamy około 19.00.

 

Hamburg, dworzec kolejowy (powiększenie)

Hauptbahnhof w Hamburgu w świątecznym mundurku, fot. autor

 

Potem świetnie oznakowaną trasą dochodzimy do stacji metra i jedziemy do Ani i Zbyszka. Jesteśmy u nich przed 20.00. Dostajemy pyszną kolację, potem lampka wina, trochę rozmów i do spanka.

 

gekon2010

 

 

Przejdź do części 3

 

 

 

Dodano: 21.12.2010 19:50
Ostatnia aktualizacja: 13.11.2018
Miejsce: Niemcy

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.