Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2017
pn wt śr cz pt sb nd
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

Tyrol 2010 i inne atrakcje - część 20


20 września 2010 roku

 

Hurrrra!!! Dzisiaj rano znowu słońce. Zaraz po śniadaniu wsiadamy do autobusu i jedziemy do Oetztal Bahnhof.

 

Laengenfeld (powiększenie)

Laengenfeld, dzisiaj rano, fot. autor

 

Za okazaniem karty gościa otrzymujemy zniżkowy Jugend Ticket i za dwie osoby płacimy 6,20 euro. Po przyjeździe idziemy na dworzec kolejowy i kupujemy bilety do Innsbrucku.

 

Oetztal Bahnhof (powiększenie)

Oetztal Bahnhof, fot. autor

 

Cena biletu dla dwóch osób – 15,70 euro. Na peronie czysto, żadnych napisów na murach. Pociąg przyjeżdża z 5 minutowym opóźnieniem. Wsiadamy do wagonu 2 klasy. W przedziale 6 miejsc. Stoliki przystosowane do rozłożenia laptopa. Są oczywiście gniazdka elektryczne. Przypominam sobie jak w jednych kolejach w Środkowej Europie kolejarz tłumaczył mi, że posiadają one takie wagony, gdzie można w przedziale podłączyć się do prądu, ale jest ich niewiele. I żeby nie było nieporozumień. Tym krajem nie była absolutnie Austria.

 

Wagon (powiększenie)

Te otwory pośrodku to gniazdka, fot. autor

 

W Innsbrucku jesteśmy planowo. Widzimy, że do pociągu dołączone są autokuszety. Ten skład nie jedzie w nocy, a mimo tego opłaca się przewozić komuś samochody, motocykle czy nawet skutery. Nie będę już katował jednego kraju w Środkowej Europie, gdzie firmie zajmującej się przewożeniem ludzi na torach nie opłaca się przewożenie ich samochodów, o motocyklach i skuterach nie wspominając. Tak tylko informacyjnie podam, że w Austrii na torach przewożone są również TIR-y. Ale to tak na marginesie.

 

Na dworcu wsiadamy do autobusu linii F i jedziemy do na lotnisko. Bilety można kupić w automacie na przystanku i u kierowcy. Ponieważ nie zdążyliśmy kupić biletu w automacie jesteśmy skazani na kierowcę i płacimy 3,60 euro za dwie osoby.

 

Innsbruck (powiększenie)

Innsbruck, widok na miasto po wyjściu z dworca kolejowego, fot. autor 

 

Po 25 minutach jesteśmy na lotnisku. Znajdujemy biuro wypożyczalni samochodowej i odbieramy samochód (Fiat Panda), który zamówiliśmy będąc jeszcze w Polsce. Bierzemy go na 7 dni. Za wynajem zapłaciliśmy około 730 złotych. Wypożyczając samochód musicie liczyć się z tym, że na Waszej karcie kredytowej zablokowana zostanie pewna kwota pieniędzy. W naszym przypadku jest to 700 euro.

 

Bierzemy auto i jedziemy do Garmisch-Partenkirchen. Droga bardzo sympatyczna i dobrze oznakowana. W Scharnitz, tuż przed granicą austriacko - niemiecką napotykamy miejscowe odpowiedniki Aniołków Labudy, czyli panie pilnujące by dzieci wychodzące ze szkoły bezpiecznie przeszły przez jednię. Nie mamy problemów z dojazdem. Chwalimy Schengen. Nie wiadomo, kiedy znaleźliśmy się w Niemczech. Żeby Europa była zjednoczona nie tylko na zachód od Bugu byłoby wspaniale.

 

Garmisch-Partenkirchen – tutaj odbyły się w 1936 roku IV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Hitlerowi zależało na tym, żeby pokazać potęgę Niemiec. Nie zawiódł się. Reprezentujący III Rzeszę sportowcy ustąpili w kwalifikacji medalowej tylko Norwegii. Latem tego samego roku dyktator otworzył w Berlinie XI Letnie Igrzyska Olimpijskie, o których słynny dwuczęściowy film „Olimpia” nakręciła Leni Riefenstahl.

 

Ga Pa (powiększenie)

Garmisch-Partenkirchen, stadion olimpijski, fot. autor

 

Garmisch Partenkirchen znane jest nie tylko z Stadionu Zimowego i wspaniałej skoczni narciarskiej. Jest to dynamicznie rozwijający się ośrodek narciarski i …. uzdrowisko.

 

W pierwszej kolejności odwiedzamy skocznię narciarską i stadion zimowy. Zbudowano go z okazji Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Widać, że pełną parą trwają przygotowania do mających odbyć się tutaj w lutym przyszłego roku Mistrzostw Świata w Narciarstwie Alpejskim. Wstęp na stadion (w odróżnieniu od Bergisel w Innsbrucku) … za darmo. Można podziwiać  z dołu wspaniałą olimpijską skocznię narciarską oddaną do użytku po przebudowie w 2008 roku.  Zastąpiła dużą olimpijską skocznię narciarską zburzoną w kwietniu 2007 roku. Przed stadionem parking płatny. 30 minut kosztuje 0.50 eurocentów. Każde kolejne 6 minut - 10 eurocentów.

 

Ga Pa (powiększenie)

Garmisch-Partenkirchen, skocznia olimpijska, fot. autor 

 

Jedyną rzeczą jaka nas tutaj denerwuje jest to, że nie możemy znaleźć  żadnego punktu informacji turystycznej. Nie prowadzą do nich żadne drogowskazy. Musimy wracać do samochodu bez żadnych wiadomości o tej malowniczej bawarskiej miejscowości. Trudno. Informacja turystyczna jest miejscem, które musi się narzucać się turyście, chociażby drogą, którą można do niej dojść.  

 

Spacerujemy po Garmisch-Partenkirchen. Urocze miejsce. Domy pomalowane chyba bardziej niż w Tyrolu. No, ale Bawaria to Bawaria.

 

Garmisch (powiększenie)

Garmisch-Partenkirchen, fot. autor

 

Nie mamy za wiele czasu. Jedziemy pod Zugspitze. Droga na parking pod szczytem świetnie oznakowana (od Partenkirchen drogą numer 23, następnie zgodnie z drogowskazem należy skręcić w lewo i dojechać do Eibsee). Sprawdzamy rozkład jazdy. Niestety kolej zębata (na którą ostrzyliśmy sobie zęby) na górę już nie jedzie.

 

Kolej zębata (powiększenie)

Kolej zębata, niestety, o tej porze jedynym kierunkiem jest Garmisch Partenkirchen, fot. autor

 

Idziemy do kolejki linowej. Okazuje się, że wjazd na Zugspitze i podróż z powrotem kosztuje … 47 euro od osoby. Cena kolejki nie różni się od podróży łączonej, czyli najpierw kolejką zębatą, następnie Gletscherbahn na szczyt i z powrotem Eibsee – Seilbahn.

 

Eibsee - Seilbahn (powiększenie)

Eibsee - Seilbahn, dolna stacja, fot. autor

 

Trochę to dla nas nielogiczne. Nie stać nas na wyłożenie 94 euro za sam przejazd kolejką linową. Dajemy sobie spokój. Spacerujemy w okolicach dolnej stacji kolejki. Potem idziemy coś zjeść i wypić. Za porządny kawał ciasta owocowego z bitą śmietaną, wodę mineralną (0,25 l) i piwo pszeniczne (0,5 l) płacimy 10 euro.  

 

Zugspitze (powiększenie)

Zugspitze, widok od strony austriackiej, fot. autor

 

Wracamy przez Imst. Od pewnego czasu ta miejscowość to dla nas miejsce wspomnień. Jednak w odróżnieniu od 13 września dzisiaj jest wspaniałe słońce. Ale wspominamy Rosengartenschlut w towarzystwie … sami zgadnijcie kogo, albo wróćcie do bloga z tego dnia.

 

Wjeżdżamy do doliny Oetz. Kilka minut i jesteśmy w Laengenfeld. Czekamy na jutro.

 

gekon2010

 

 

  Przejdź do części 21 

Dodano: 20.09.2010 23:53
Ostatnia aktualizacja: 22.11.2017
Miejsce: Niemcy

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.21
USD
3.58
CHF
3.62
GBP
4.75
Średnie kursy, 23-11-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.