Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Październik 2017
pn wt śr cz pt sb nd
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

Trochę inna Wielkanoc niż zwykle. 2010 rok.

2 kwietnia 2010 r. Wielki Piątek.

Tegoroczne Święta Wielkanocne spędzimy inaczej niż zwykle. Decyzja zapadła wcześniej. Teściowie znaleźli miejsce za Gietrzwałdem. Nam nie pozostaje nic innego jak spakować się i ruszyć w drogę. Dokładnie o 8.00 pakujemy psa do samochodu, sami do niego wsiadamy i ... jazda. Na Obwodnicy Trójmiasta ruch jak co dzień. Do Gdańska wjeżdżamy przez Jasień. Spodziewaliśmy się korków, a tutaj duża niespodzianka. Spokojnie przejeżdżamy przez Centrum miasta i ani się obejrzeliśmy, jak znaleźliśmy się na krajowej "siódemce".

Wielki Piątek... Dla katolików jedyny taki dzień w roku. W Polsce oczywiście spędzamy go w pracy. Kiedyś zaprzyjaźnieni Słowacy pytali mnie "Druhu jak to jest? Tacy z Was katolicy, a w Wielki Piątek pracujecie, a my nie. mamy święto, zresztą tak samo jak w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia". Trudno mi było wytłumaczyć, że według naszych światłych polityków pracujemy za krótko i na żadne inne święta nas nie stać. A tak swoją drogą, po dzisiejszym ruchu na drogach w centrum Gdańska było wyraźnie widać, że ludzie po prostu wzięli albo dostali wolne i w nosie mają gadanie o tym, że za krótko pracuja. Niejeden szef podszedł do zagadnienia na zasadzie "Macie zrobione, to do widzenia po Świętach". I słusznie. I tak w Wigilię czy w Wielki Piątek bardziej pozoruje się pracę niż ją naprawdę wykonuje. Ale może się mylę i nie mam racji? Tak swoją drogą ciekawy jestem, czy wcześniej Wielki Piątek był świętem, dniem wolnym od pracy. Może Wy coś o tym wiecie?

Od Nowego Dworu Gdańskiego do Elbląga gęsta mgła. Śmiejemy się, że można od niej w depresji ... dostać depresji. Jedziemy spokojnie. Po drodze spotykamy liczne mieszane patrole Straży Granicznej i Policji. Widać Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zarządził jakąś wspólną akcję. Będzie czym się pochwalić w radiu i telewizji. Przed wjazdem do Elbląga tablica, że jest miastem monitorowanym. Zastanawiam się, co to takiego znaczy. Zatrzymujemy się tam nad rzeką o tej samej nazwie. Idziemy na Starówkę. Czytałem gdzieś, że była uznawana za najpiękniejszą z miast należących do Hansy. Niestety przyszedł 1945 rok, pod koniec wojny została doszczętnie zniszczona. Obecnie odbudowana, zostało trochę starych kamieniczek, a pozostałe, tylko na nie stylizowane.

Elbląg - kamieniczki (powiększenie)

Elbląg. Kamieniczki przy ulicy św. Ducha

 

Droga numer 503 - kierunek Kadyny. UWAGA - JEŻELI OD ELBLĄGA DO SUCHACZA NIE POŁAMIESZ AMORTYZATORÓW - MASZ DOBRY SAMOCHÓD. Przy drodze znaki ograniczające dopuszczalną prędkość do 70 km/h. To jest dopiero dowcip, możesz jechać góra 40, a zabraniają Ci przekraczać 70. Obok tory koleji nadzalewowej. Niestety, z tego co pamiętam, od lat 90. XX wieku nie jeżdżą po niej pociągi. Szkoda, pamiętam jak jeszcze w liceum jeździłem kolejką do Kadyn. Ale cóż, te czasy chyba bezpowrotnie minęły. Szkoda, bo kapitalna atrakcja turystyczna została ot tak sobie porzucona. Ale przecież Polska jest bardzo bogatym krajem... Mijamy Suchacz. dowiadujemy się, że w 2009 r. został uznany za najatrakcyjniejszą wioskę turystyczną powiatu elbląskiego. Wreszcie Kadyny, łza się w oku zakręciła na wspomnienie chwil sprzed już prawie 30 lat. Jak ten czas leci. Oglądamy stadninę i podziwiamy XIX wieczną pruską zabudowę.

Kadyny - pruska zabudowa (powiększenie)

Kadyny. Przed wejściem do stadniny

 

Potem krótka wizyta w Tolkmicku. Chodzimy trochę po rynku. Zwiedzam tutejszy prowadzony przez ojców Salezjanów Kościół.

Tolkmicko - kościół (powiększenie)

Tolkmicko. Kościół p.w. św. Jakuba. 

 

Jedziemy dalej. Droga z Milejewa do Majewa, chyba gorsza niż z Elbląga do Suchacza. Tak więc, odradzam tym, którzy chcą nią sobie szybko beztresowo przejechać, bo w tym przypadku większa prędkość na 100% będzie nierozerwalnie związana ze stresem pod tytułem - ile wyłożę na naprawę amortyzatorów. I tak do Pasłęka. Tam chodzimy trochę po centrum. Oglądamy XIV wieczną, gotycką, zachowaną w prawie niezmienionym kształcie Bramę Kamienną.  

Pasłęk - Brama Kamienna (powiększenie)

Pasłęk. Brama Kamienna

 

Wspominamy Jana Pawła II. Dzisiaj mija 5 lat od jego śmierci. Wielki, Święty Człowiek. Szkoda, że czyjeś dzieło tak naprawdę doceniamy dopiero wedy, kiedy odchodzi. Łatwo krzyczeć KOCHAMY CIEBIE, czy też ZOSTAŃ Z NAMI (chociaż nie mówię, że nie jest to potrzebe). Trudniej jednak zrozumieć kogoś przez pryzmat dzieł jakie po sobie pozostawił, zmuszając czasami do sporego intelektualnego wysiłku.

Z Pasłęka dojeżdżamy do Morąga. Idziemy do Informacji Turystycznej - całkiem dobrze zaopatrzonej w bezpłatne materiały - duży plus dla miasta. Zwiedzamy gotycki, trzynawowy kościół p.w. św. Piotra i Pawła. Jego budowa trwała od początku XIV do początku XVI wieku. We wnętrzu malowidła pochodzące z XV wieku i krycyfiks z końca wieku XIV.  

Morąg - kościół (powiększenie)

Morąg. Kościół p.w. św. Piotra i Pawła

 

W ratuszu pamietającym XIV wiek znajdujemy informację turystyczną. Beatka idzie po jakieś miejscowe bezpłatne materiały turystyczne. W Informacji niestety nie były wyłożone żadne bezpłatne materiały. Dopiero, kiedy Beata wyraziła zainteresowanie takimi, uprzejma Pani wyjęła je specjalnie z szafy. Na stoliku z bezpłatnymi znajdowały się natomiast w większości rejklamy ośrodków wypoczynkowych, agroturystycznych i z rzeczy, które nas zainteresowały rozkład rejsów żeglugi ostródzko-elbląskiej.

Morąg - Ratusz (powiększenie)

Morąg. XIV wieczny ratusz. W wejściu po lewej stronie (na zdjęciu niewidoczne) Informacja Turystyczna

 

Przez Ostródę jedziemy do Gietrzwałdu. Trochę naokoło, ale w miejscowości Łukta szanowne władze zapomniały oznaczyć jakikolwiek kierunek do drogi numer 531. Możesz pojechać sobie drogą numer 530 do Dobrego Miasta albo Ostródy, lub drogą numer 527 do Olsztyna. Jak jedziesz od Morąga nie znajdziesz drogi numer 531. Tak w ogóle, to my w Polsce chyba mamy jakieś problemy mentalne z oznaczeniami dróg i miejscowości. Ja rozumiem, że w 1968 roku podczas inwazji na swój kraj Bracia Czesi zamalowali kierunkowskazy, zrywali tabliczki z nazwami i numerami ulic, ale żeby od razy, ponad 20 lat od powrotu demokracji stosować takie metody? A miejscowe władze niech sobie zapamietają, że lepiej postawić jedną tablicę lub kierunkowskaz za dużo niż za mało. Inaczej pies z kulawą nogą (nie obrażając psów) do Was nie przyjedzie.

Po 14 jesteśmy na miejscu. Pies nabrał ochoty do życia (czyli chce każdego zjeść i obszczekać). Witamy się z rodziną (przyjechaliśmy ostatni) i czekamy na jutro. Myślę, że gdzieś się wybierzemy. Wszak niedaleko stąd jest Grunwald.

Wieczorem Polaków rozmowy. Dzieci urosły. My przytyliśmy, wspominamy te coraz dawniejsze czasy i coraz częściej gadamy o chorobach. Jak to śpiewał Andrzej Sikorowski - "To nie tęsknota jest za komuną, to jest tęsknota za młodością".

Przemyślenia związane z Wielkim Piątkiem zostawiam dla siebie.

 

3 kwietnia 2010 r. Wielka Sobota

 

Dzisiaj czas na Grunwald, ale wcześniej idziemy do kościoła ze święconką. Tak się składa, że owym kościołem jest Sanktuarium Maryjne w Gietrzwałdzie. Wstyd się przyznać, ale wczesniej chyba o nim nie słyszałem. Od 27 czerwca do 16 września 1877 r. dzieciom - Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej na klonie objawiła się matka Boska, która wzywała do modlitwy różańcowej, pokuty i trzeźwości. Podczas objawień 8 września 1877 roku pobłogosławiła źródełko na skraju lasu. Zostały one uznane za autentyczne dekretem biskupa Józefa Drzazgi z 1977 roku. Są to jedyne uznane przez kościół objawienia maryjne w Polsce. Sama świątynia robi wrażenie.  

Gietrzwałd - kamień (powiększenie)

Gietrzwałd. Miejsce objawień maryjnych

 

Na drzewach w Gietrzwałdzie przypięte nekrologi. Dotyczą jednej śmierci. Przytoczę dokładnie ich treść w całości: "Ś.P. Jezus Chrystus z Nazaretu, lat 33 umarł w piątek na Golgocie, zdradzony przez Judasza, został ukrzyżowany przez Rzymian na rozkaz Poncjusza Piłata. Przyczyną zgonu było ukrzyżowanie. Na dzień przed śmiercią spożywał Ostatnią Wieczerzę z okazji święta Paschy, w czasie której przepowiedział swoją śmierć. Ciało szybko pochowano w grobie, który został ufundowany przez Józefa z Arymatei, wiernego przyjaciela rodziny. Postanowieniem z dnia Poncjusz Piłat został wtoczony głaz przed grób i postawiono żołnierzy rzymskich na straży. ZAMIAST KWIATÓW RODZINA PROSI ŻEBY WSZYSCY STARALI SIĘ ŻYĆ TAK JAK JEZUS". Obok coś czego nie lubię, ale może to znak czasów, czyli komercjalizacja ruchu pielgrzymkowego (możesz się przespać, zjeść, kupić pustą butelkę z nalepką, potem tylko podchodzisz do źródełka i wlewasz cudowną wodę). Nad źródełkiem na skraju lasu wybudowano drogę krzyżową. Naprzeciwko wejścia do świątyni znajdziecie Informację Turystyczną. Dzisiaj Wielka Sobota, nie dziwimy się aż tak bardzo, że jest nieczynna.

Gietrzwałd (powiększenie)

Gietrzwałd. Wielka Sobota. Nekrolog Jezusa z Nazaretu.

 

Pakujemy się do samochodów i jedziemy pod Grunwald. Wchodzimy na pole bitwy. 600 lat temu pomiędzy Królestwem Polskim, a Państwem Zakonnym panował jeszcze rozejm. Ale 24 czerwca 1410 roku zakończył się i oba państwa przeszły znowu do stanu wojny. Do decydującego starcia doszło w dniu 15 lipca 1410 roku. Było to jedno z ważniejszych wydarzeń w naszej historii i jak twierdzą historycy jedna z największych bitew średniowiecza. Ciekawostką jest to, że po stronie Krzyżaków stawało wielu znamienitych rycerzy z Europy Zachodniej przekonanych o tym, że walczą w słusznej sprawie (dypolamacja Krzyżaków stała na bardzo wysokim poziomie). Jak widać już wtedy był problem z tym naszym wejściem do Europy.

Grunwald (powiększenie)

Grunwald. Pogoda nam niestety nie dopisała

 

Na polach widać, że trwają przygotowania do obchodów 600 rocznicy bitwy. Prowadzona jest nowa droga, odnawiany amfiteatr. Zbliża się godzina 14. Zaczyna ostro wiać, zacina deszcz. Wracamy do samochodów i trochę zmarznięci wracamy do Gietrzwałdu.

Pani w pensjonacie dba o nasz stan ducha. Tak w Wielki Piątek, jak i dzisiaj pilnowała, żebyśmy zachowali post, a my grzecznie się do tego dostosowaliśmy. Zresztą nic nie straciliśmy, potrawy były po prostu pyszne.

 

4 kwietnia 2010 r. Wielkanoc 

 

Wstaję około 8 rano. Beata już po spacerze z psem, teraz siedzi przy komputerze. O 10 spotykamy się na śniadaniu. Są rodzice Beaty, jej przyrodni brat Janek z żoną Anią i dziećmi - Anielką i Maćkiem. Jemy, jemy, jemy ... Wreszcie mówimy STOP. Z pełnymi brzuchami wsiadamy do samochodów i jedziemy do Ostródy. Jak na poczatek kwietnia, to pogoda jest całkiem, całkiem. Wprawdzie nie jest zaciepło, wieje wiatr, to słońce daje jednak trochę ciepła. Parkujemy nad jeziorem Drwęckim, przy Urzędzie Miasta. Potem spacer brzegiem jeziora. Pijemy jakąś kawę, dzieci oczywiście zamawiają lody. Kolejny spacer, już po Ostródzie. Dochodzimy do dawnej Fontanny Trzech Cesarzy (dzisiaj Pomnik Jedności Europejskiej). Na Placu Tysiąclecia znajduję także pochodzący z XIV wieku kościół p.w. św. Dominika Savio. Z pierwotnej budowli niewiele zostało, pod koniec XVIII świątynia spłonęła w pożarze. Ten sam los spotkał ją, kiedy w mieście na początku 1945 roku "bawili" żołnierze Armii Czerwonej. Wchodzimy także na dziedziniec ostródzkiego zamku.

Ostróda - zamek (powiększenie)

Ostróda. Zamek

 

Robi się trochę późno. Z powrotem do samochodów i jedziemy do Gietrzwałdu. Ostróda w przeciwieństwie do Łukty jest świetnie oznakowanym miastem i bez najmniejszego problemu można z niego wyjechać w zaplanowanym kierunku. Część z nas idzie do Sanktuarium na mszę świętą, część wraca do pensjonatu. Nekrologi o śmierci Jezusa Chrystusa z Nazaretu (te, o których pisałem w Wielki Piątek) przykryte są pomarańczowymi kartkami z dużym napisem: "JEZUS ŻYJE!!!". Nie wiem co o tym sądzicie (proszę o opinie) ale mnie podoba się takie przedstawianie życia Zbawiciela. Msza w starych, ceglanych murach robi wrażenie. Żaden nowo wybudowany kościół nie dorównuje według mnie tej szczególnej, nieuchwytnej atmosferze. Kościół w Gietrzwałdzie wybudowany został w XV wieku. Konsekrowany został w 1500 roku. Pod koniec XVI wieku pojawiły się zapiski o istnieniu tam cudowanego obrazu Matki Bożej. Świątynia była przebudowywana. Między innymi pod koniec XIX wieku. W 1967 roku. Prymas Polski - ks. kardynał Stefan Wyszyński dokonał koronacji obrazu. W 1970 roku otrzymuje decyzją papieża Pawła VI tytuł Bazyliki Mniejszej.

Gietrzwałd - sanktuarium (powiększenie)

Gietrzwałd. Bazylika Mniejsza

 

Po kościele spotykamy się wszyscy na uroczystym obiedzie. I znowu Polaków rozmowy. Trwają do późnego wieczora. Na koniec dnia spełnienia obowiązku, czyli spacer z psem i do łóżka. Jutro Śmigus Dyngus.

 

5 kwietnia 2010 r. Drugi dzień Świąt Zmartwychwstania Pańskiego 

 

O godzinie 10 siadamy do śniadania. Dzieci na szczęście zapomniały nas zmoczyć. Tak się zagadaliśmy, że nie wiadomo kiedy zrobiła się 12 i postanowiłismy wreszcie gdzieś się ruszyć. Wbrew zapowiedziom szamanów od pogody, jest słońce i widać niebieskie niebo, a nie całodzienny ciągły deszcz. Część z nas jedzie do Dobrego Miasta (Ania, Janek i dzieci), a my z rodzicami do Olsztyna. Droga zajmuje nam nie więcej niż 20 minut. Parkujemy w centrum miasta pod Urzędem Marszałkowskim i nóżka za nóżką robimy sobie spacer na Stare Miasto. Wchodzimy tam przez Wysoką Bramę. Z jednej strony znajduje się tablica z informacją, że był tam więziony Wojciech Kętrzyński, z drugiej natomiast mozaika przedstawiająca Matkę Boską z Dzieciątkiem podarowana miastu przez papieża Jana Pawła II. Snujemy się po Rynku, potem idziemy nad Łynę. Zwiedzamy okolice Zamku.

Olsztyn - zamek (powiększenie)

Olsztyn. Zamek

 

Przystajemy przed pomnikiem Mikołaja Kopernika. Nos tego co wstrzymał słońce, ruszył ziemię dobrze wytarty przez odwiedzających. Podobno przynosi to szczęście, więc nie zastanawiamy się i łapiemy rodaka za całkiem wydatny organ wąchający.  

Olsztyn - Kopernik (powiększenie)

Olsztyn. Nos naszego astronoma już nieźle "wytarty"

 

Przed zamkiem amfiteatr im. Czesława Niemena. Przypomina mi się historia, którą kiedyś opowiadała mi Beata. Byłą z wizyta u Pana Franciszka Walickiego. Siedziała podczas wywiadu na kanapie i wówczas jej rozmówca powiedział, że właśnie kiedy na tej kanapie siedział Czesław Wydrzycki jego żona i on wpadli na pomysł żeby nosił pseudonim Niemen. Idziemy do kawiarni zamawiamy herbatę i piwo. Potem spacerkiem wracamy na parking przed Urzędem Marszałkowskim, pakujemy się do samochodu i Beatka w dwadzieścia minut dowozi nas do pensjonatu. Z wyjazdem z miasta nie mamy problemów. Olsztyn w odróżnieniu do Łukty zalicza się do dobrze oznakowanych miejsc.

Po przyjeździe spacer z psem. Należało mu się. Nigdzie z nami dzisiaj nie pojechał i grzecznie przesiedział w pokoju czas naszej nieobecności.

 

6 kwietnia 2010 r. Dzień po Świętach

 

Rano jemy śniadanie, po nim wracamy do pokojów, pakowanie i zbieramy się w podróż powrotną. Dopiero przyjechaliśmy, a już musimy wracać. Trochę nam szkoda, ale nic nie poradzimy. Czeka na nas praca i codzienna codzienność. A jedno z przysłów, które wszak są skarbnicą mądrości narodu nie bez przyczyny mówi "Wszystko co dobre szybko się kończy". Do Gdyni wracamy przez Ostródę. Chcemy zobaczyć parę pochylni Kanału Elbląskiego. Jedne z kierunkowskazów pokazuje nam drogę do Zielonej Śluzy. I tyle. Po wjechaniu w leśną bitą drogę przejeżdżamy ładny odcinek, dojeżdżamy do Kanału, ale śluzy nie widać. Oznakowanie pożal się Boże. Gratuluję pomysłu, który na pewno odstraszy ludzi od zwiedzania znajdujących się na naszej ziemi zabytków techniki. Naprawdę nie wystarczy postawienie drogowskazu na głównej drodze, trzeba jeszcze pomyśleć jak pokierować ludzi dalej. Jedziemy do Gdyni. W pewnej chwili skręcamy do Buczyńca, gdzie znajduje się jedna z pochylni Kanału Elbląskiego. Buczyniec, wraz z pochylniami Całuny, Jelenie, Olesnica i Kąty umożliwia pokonanie różnicy poziomów pomiędzy jeziorem Drużno, a najwyżej położonym stanowiskiem kanału. Na brzegu znajdujemy obelisk poświęcony twórcy Kanału Elbląskiego - G.J. Steenke - wystawiony przez "wdzięcznych rolników". Przy pochylni znajduje się także Muzeum Historii Kanału Elbląskiego (czynne codziennie od 10.00 do 17.00 - ciekawe kiedy, dzisiaj było zamknięte).

Kanał Elbląski - Buczyniec (powiększenie)

Kanał Elbląski. Pochylnia Buczyniec

 

Około 15.30 podjeżdżamy pod dom.

 

PODSUMOWANIE 

 

To były nasze pierwsze Święta spędzone w taki sposób. Uniknęliśmy przygotowań, latania po sklepach, denerwowania się. Pieniądze wydaliśmy praktycznie na paliwo (wyjazd zasponsorowali nam kochani rodzice). Przejechaliśmy dokładnie 623 kilometry, ale jak można było zauważyć nie ograniczyliśmy się do jazdy najkrótszymi drogami, lecz chcieliśmy jak najwięcej zobaczyć, a nasza trasa musiała wtedy z konieczności przebiegać w większości drogami wojewódzkimi. Miałem spore obawy czy spędzając Święta Wielkanocy właśnie w taki sposób nie stracę czegoś z ich przeżywania i muszę szczerze oraz z zaskoczeniem przyznać, że wręcz przeciwnie. Były to jedne z najmocniej przeżywanych przeze mnie Świąt. Nie wiem, czy zgodziłbym się na wyjazd podczas Świąt Bożego Narodzenia. Tutaj mój konserwatyzm, cały czas mówi mi, że należy je spędzic tylko i wyłącznie w domu w otoczniu swoich bliskich. Ale może spróbować? Może także te Święta spędzić poza domem? Temat jest w Polsce całkiem nowy. Jeżeli jednak Polacy decydowaliby się na zmianę przyzwyczajeń, to musieliby je zmienić również organizatorzy ruchu turystycznego. A więc, nie, ze sezon zaczyna się 1 maja, ale w pierwszy dzień Świąt Wielkanocy. Słyszałem w Ostródzie ludzi, zawiedzionych tym, że statki Białej Floty nie pływają po jeziorze Drwęckim. Pogoda była całkiem fajna, ale skoro kiedyś ktoś powiedział, że sezon zaczyna się 1 maja, to co się będę wysilać. Sądzę, że przy odpowiedniej organizacji, właśnie wczesna wiosna jest doskonałą porą do tego by zachęcić rodaków do zwiedzania własnej Ojczyzny. Trochę dobrze pojętego nacjonalizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Poza tym właśnie wiosna jest w Polsce chyba najpiękniejszą porą roku. Jeżeli macie jakieś doświadczenia z tym związane bardzo proszę o rady.

Dodano: 02.04.2010 19:03
Ostatnia aktualizacja: 20.10.2017
Miejsce: Polska » Warmia i Mazury » Gietrzwałd

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.24
USD
3.59
CHF
3.66
GBP
4.72
Średnie kursy, 23-10-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.