Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Tyrol 2010 i inne atrakcje - część 10

 

10 września 2010 roku

 

Przez całą noc nie dały nam spać … krowy. Pensjonat mamy przy łące, a te sympatyczne zwierzęta cały czas tłukły dzwonkami, które noszą na szyjach. Czyżby robiły przygotowania do Almabtriebu (będzie w Laengenfeld 18 września), czyli uroczystego zejścia krów z gór do wioski na zimę?

 

Rano idziemy na pocztę. Za doładowanie Internetu płacimy 20 euro za 1,5 GB. Pan na poczcie po wydrukowaniu kuponów wziął nasze karty, zadzwonił gdzie trzeba, podał niezbędne numery, kody doładowania, zapisał nam ile jeszcze możemy MB wykorzystać i .. gotowe.

 

Laengenfeld (powiększenie)

Poczta w Laengenfeld znajduje się w budynku zajmowanym także przez Urząd Gminy, fot. autor 

 

Gość mówił w bardzo podstawowym angielskim, a bardzo nam pomógł. Właśnie takie zachowania, chęć niesienia pomocy, zwykła życzliwość powodują, że chce się do Austrii jeździć. Już widzę taką sytuację w jednym kraju w Środkowej Europie. Najpierw byłoby dukanie w angielsko – niemiecko – polskim z rosyjskim akcentem języku, potem stwierdzenie, że może kolega, następnie okazałoby się, że jednak nie da się zrobić i radź sobie obcokrajowcu sam. Po prostu żenada. Przy takiej „pomocy” nigdy nie chciałbym odwiedzić kraju, gdzie tak traktują było nie było, ale gości. Chlubimy się gościnnością, ale w buziach to my zawsze byliśmy mocni.

 

Koniec tematu. Wsiadamy do autobusu. Wczoraj o tym nie wspomniałem, ale rozkłady jazdy dostępne w autobusach uwzględniają kursy tak jednej jak i drugiej linii. Ten, którym jedziemy, jeden z kilku, które ciągną za sobą przyczepy na rowery. Po drodze dwójka młodych ludzi ładuje swoje rowery na przyczepę. Chwilę po ruszeniu z przystanku ludzie krzyczą na kierowcę, żeby się zatrzymał. Okazało się, że jeden z rowerów spadł. Pechowcami okazali się młodzi, sympatyczni … Polacy.  Rowery mają z wypożyczalni, ten, który spadł ma w wyniku upadku uszkodzone siodełko.  Kierowca dał im namiary na swoją firmę. Na wszelki wypadek dajemy im kontakt do nas. Za Soelden zjeżdżamy na chwilę z trasy. Ktoś z obsługi  odczepia przyczepę i jedziemy dalej. Reakcja – błyskawiczna. Coś się zepsuło, to trzeba to natychmiast naprawić. W Obergurgl (gdzie pomimo lekkiego opóźnienia) czeka na nas kolejny autobus, przesiadamy się i jedziemy na Timmelsjoch.

 

Timmelsjoch (powiększenie)

Timmelsjoch, fot. autor

 

Jest to najwyżej położony punkt na trasie pomiędzy Austrią, a Włochami (2509 m n.p.m.). Niedawno otwarto tam muzeum przejścia granicznego. Dowiadujemy się, że przejście uroczyście otwarto 15 września 1968 roku, pomimo tego, że droga przez Timmelsjoch była gotowa już w 1959 roku. Zanim jednak do tego doszło wśród włoskich i austriackich polityków przez kilka lat trwały dyskusje o jej przydatności. Nie ma się co dziwić, Tyrol Południowy znajduje się w granicach Włoch, których rządy nawet zakazywały miejscowej ludności używać języka niemieckiego.

 

Timmelsjoch1 (powiększenie)

Timmelsjoch, Muzeum Przejścia Granicznego, fot. autor

 

Teraz przez Timmelsjoch przejeżdżają tabuny motocyklistów. Nie brakuje także samochodów osobowych. Za przejazd musimy płacić. Bramki znajdują się za Hochgurgl. Podróż w jedną stronę samochodem osobowym będzie nas kosztować 14 euro, w obie – 18 euro. Motocykliści za taką przyjemność zapłacą odpowiednio 12 i 14 euro. Posiadacze Oetztal Card mają wjazd za darmo, pod warunkiem, że przyjadą autobusem komunikacji publicznej – tak jak my to dzisiaj zrobiliśmy (zabrał nas Postbus). Przejazd przez Timmelsjoch jest możliwy w godz. 7.00-20.00, w zasadzie pomiędzy początkiem czerwca, a końcem października (wszystko zależy od warunków atmosferycznych). Trasa jest stroma i kręta. Dlatego rowerzystów uprzedza się o tym, że jeżdżą po niej na własne ryzyko (jadąc do Timmelsjoch i z powrotem widzieliśmy kilkunastu rowerzystów). Na szczycie, poza wspomnianym muzeum,  znajdziemy knajpkę (Rasthaus Timmelsjoch), pozostałości po czasach, kiedy było tutaj przejście graniczne i instalacje plastyczne.

 

Rasthaus Timmelsjoch (powiększenie)

Rasthaus Timmelsjoch, fot. autor

 

Na przykład potężnie krzesła ustawione naprzeciw siebie po przeciwnych stronach kamienia granicznego. Przed Rasthuas Timmelsjoch dumnie powiewa … biało czerwona flaga. Tak to nie pomyłka, ale nasze barwy narodowe widnieją także na flagach Tyrolu. Po drugiej stronie ulicy postawiono pomnik przedstawiający orła z rozpostartymi skrzydłami. Na obelisku mądry napis „Co przyjaźń połączy, polityka nie może rozdzielić”. Oby tylko politycy stosowali się do tych słów. Zwyczajni ludzie sobie poradzą.

 

Timmelsjoch2 (powiększenie)

Timmelsjoch, "Co przyjaźń połączy, polityka nie rozdzieli", fot. autor

 

Jest zimno, wieje porywisty wiatr. Dzisiaj ostatni dzień, w którym możemy wjechać na Wurmkogel (kolejna okazja do odwiedzin będzie dopiero po rozpoczęciu sezonu zimowego, w tym akurat miejscu 18 listopada). Choć góra ginie w chmurach postanawiamy zaryzykować. Do kolejki gondolowej wsiadamy na średniej stacji w Hochgurgl. Przesiadamy się na krzesełka i widzimy, że nie jest tak fatalnie jak we wtorek. Jest zdecydowanie więcej śniegu. Nie wieje tak jak na Timmelsjoch. Wreszcie pokazuje nam się charakterystyczna budowla restauracji. Nie ma szans, by wejść na sam szczyt. Oblodzone, zasypane kamienie skutecznie odżegnują od takich pomysłów. Nagle chmury rozchodzą się. Patrzymy na włoską stronę. Wurmkogel widać postanowił wynagrodzić nam ponowną wizytę. Nisko kłaniamy się Górze i wracamy na dół, do Obergurgl.

 

Widok z Wurmkogel (powiększenie)

Widok z Wurmkogel, fot. autor

 

Na autobus czekamy dosłownie kilka minut. Wracamy do Laengenfeld około 17.00.

 

Jutro, jak wszystko pójdzie dobrze, pojedziemy … Ale o tym – jutro.   

 

gekon2010

 

 

Przejdź do części 11

Dodano: 10.09.2010 22:27
Ostatnia aktualizacja: 26.10.2018
Miejsce: Austria

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.80
CHF
3.78
GBP
4.86
Średnie kursy, 16-11-613
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.