Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Tyrol 2010 i inne atrakcje - część 5

 

5 września 2010 roku

 

Dzisiaj niedziela. Chyba dlatego nasze organizmy stwierdziły, że w takiej sytuacji możemy spokojnie pospać dłużej. Chyba jednak przesadziliśmy, bo dopiero po 10.00 wyszliśmy z łóżek. Zjadamy obfite Śniadanie Mistrzów, a następnie, po krótkich przygotowaniach, bierzemy kije w ręce i na Burgstein.

 

Szlak zaczyna się za restauracją Alte Laengenfeld. Idziemy dosyć szeroką szutrową drogą, tą samą, którą wczoraj zaczynaliśmy przejście na Brandalm. Nie skręcamy jednak w lewo, tylko idziemy dalej drogą. Podziwiamy widok na dolinę Oetz. A jest co. Położona jest ona pomiędzy dwoma górskimi pasmami. Słoneczna pogoda, niebieskie niebo upstrzone białymi chmurami – to wszystko pozwala na zobaczenie jej całego piękna.

 

Dolina Oetz (powiększenie)

Dolina Oetz, fot. autor

 

Dochodzimy do Burgstein. Tak nazywa się płaskowyż położony na wysokości 1423 m n.p.m. Jest tutaj kilka gospodarstw rolnych, pensjonatów, hoteli i restauracji. Cisza i spokój. W powietrzu zapach siana. Ludzie kończą kolejny pokos trawy. Właściwie nie widać żadnych innych upraw, poza potężnymi łąkami, na których pasą się krowy. Jak to kiedyś mówiono – przeważa produkcja zwierzęca. Przypominam sobie, że pola kukurydzy było jeszcze widać po wyjeździe z Innsbrucku. Potem tylko łąki.

 

Burgstein (powiększenie)

Burgstein, fot. autor

 

Przechodzimy obok jednej z restauracji. Nagle widzę nazwę, która powoduje, że Beatka zaczyna się zachowywać trochę nieracjonalnie – Käsesuppe – czyli zupa serowa. Oczywiście nie ma mowy o tym, aby pójść dalej. Zamawiamy zupę i podziwiamy widoki. Po pewnym czasie dostajemy posiłek. Pycha. Robimy czasem w domu zupę serową, ale taką jaką dostaniecie w Tyrolu sami nigdy w życiu nie zrobicie. Muszą znać jakiś sekret, o którym my nie mamy pojęcia. A może to magia miejsca tak działa. Czary nagle się kończą. Za danie dla dwóch osób płacimy 8,40 euro.

 

Ruszamy dalej. Widoki zapierają dech w piersiach. Smaczny posiłek, super pogoda, to nasz fajny dzień.

 

Burgstein1 (powiększenie)

Burgstein, fot. autor

 

Schodzimy do Runhof i polami, przez Astlehn wracamy do Laengenfeld. Spokojnym, spacerowym krokiem przeszliśmy sobie dzisiaj 5 kilometrów. Aklimatyzacja zakończona. Jutro czas na Kühtai.

 

Burgstein2 (powiększenie)

A to dla niedowiarków, żeby nie mówili, że nas tam nie było, fot. Beata

 

gekon2010

Przejdź do części 6

 

Dodano: 05.09.2010 20:54
Ostatnia aktualizacja: 29.10.2018
Miejsce: Austria

Komentarze: 1

Komentarze:

09.09.2010, 08:41

pięknie Pan wyszedł, Panie Marku. Sportowa poza, sportowa mina, sportowa sylwetka... ;)

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.