Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Grudzień 2018
pn wt śr cz pt sb nd
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Japonia, czyli na golasa do onsenu - wypad na Kiusiu, część 2

 

Beppu położone jest w północno-wschodniej części wyspy Kiusiu w Japonii. Mieszka tam około 130 000 ludzi. Miasto słynie z gorących źródeł. Znajduje się tam dziewięć geotermalnych plam gorąca. Cenione uzdrowisko, gdzie tłumnie zjeżdżają tak Japończycy, jak i obcokrajowcy.

 

Beppu53 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

Z Fukuoki do Beppu można dojechać pociągiem. Podróż w komfortowych warunkach zajmuje prawie dwie godziny. W Kokurze pociąg zmienia kierunek i trzeba wtedy osobiście przekręcić w jej stronę fotele, na których siedzimy. Nie wiemy dlaczego tak się dzieje, ale w japońskich pociągach zawsze jedzie się twarzą w kierunku jazdy. Nie jest to skomplikowana czynność, wystarczy nacisnąć pedał z boku fotela i przestawimy go bez żadnego oporu z jego strony. Jak nie dacie rady (nie wierzę) zawsze pomogą Wam super uprzejmi Japończycy. Z tego co widzieliśmy, fotele grzecznie przekręcają wszyscy pasażerowie, tak więc indywidualne podejście, w stylu, siedzę sobie w przeciwną stronę do kierunku jazdy pociągu raczej nie przejdzie (nie sprawdzaliśmy, to tylko nasze przypuszczenia).

 

Beppu54 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

W samym Beppu nie oszczędzaliśmy na hotelu i wzięliśmy sobie taki z własnym onsenem, czyli termalnym basenem. Sama kąpiele w nim to już rytuał. Osobne wejścia są tak dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Przy nich małe ręczniczki, gąbki, grzebienie, gumki do związania włosów, maszynki do golenia - wszystko jednorazowego użytku w naszym hotelu było bezpłatne. W innych onsenach w mieście jest już różnie. Często napisy są tylko w będącym w powszechnym użyciu (szkoda, że tylko na miejscu) języku japońskim. W naszym hotelu były także te w języku angielskim. 

 

Japonia76 (powiększenie)

Onsen, fot. Beatka

 

W onsenach kąpiemy się nago. Przed wejściem należy bardzo dokładnie się umyć. W tym celu siada się na niskim zydelku i dokładnie mydli całe ciało, na końcu spłukuje się wodą nalaną do specjalnej miski. Potem już możemy wchodzić do wody i... natychmiast oddać się słodkiemu lenistwu. Aha, można sobie na głowie położyć malutki ręcznik, który może także służyć do mycia i dla bardziej wstydliwych do zasłaniania pewnych części ciała (nie da rady dookoła, albo przód, albo tył). Miejsca do mycia przedzielone są przepierzeniami. 

 

Beppu55 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

Japonia75 (powiększenie)

Takie pociągi jeżdżą na trasie Beppu - Aso. My tylko się przejechaliśmy. W Aso lało jak z cebra i tyle nas widziało, fot. autor

 

Nie spotkałem się z sytuacją, aby mężczyźni mówili głośno w onsenie. Jeżeli już to rozmowa toczyła się szeptem, tak, aby nie przeszkadzać innym. 

 

 

 

Beppu56 (powiększenie)

Beppu, te dymy to z onsenów, fot. autor

 

Po moczeniu ciała możemy spłukać z siebie wodę, w której byliśmy. My tego nie robiliśmy. Jest ona bogata w wszelkie możliwe dobrodziejstwa dla ciała i zdrowia. 

Japonia58 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

Wspaniała rzecz ten onsen. Jeżeli będziecie mieli okazję z niego skorzystać koniecznie zróbcie to! Oczywiście trzeba się liczyć z wydatkami na ten cel. W Beppu jest na przykład Takegawara Onsen. Za pobyt tam trzeba zapłacić 1030 jenów (34 złote) plus 100 jenów (3,4 złotego) za szafkę, w której schowamy swoje rzeczy. My mieliśmy tę przyjemność „w cenie”. Wracając jeszcze do wspomnianego onsenu, to możemy do niego chodzić od 08.00 do 22.30.

 

Beppu57 (powiększenie)

Beppu, wejście do Takegawara Onsen, fot. autor

 

Po mieście i okolicach można poruszać się taniej. Trzeba jednak kupić kartę „My Beppu Free”, dzięki której możemy jeździć publicznymi autobusami po Beppu i okolicach. W wersji „Mini” obejmującej Beppu, ryżowe tarasy w Uchinari oraz Kijima Kogen (to już nie tarasy tylko park rozrywki) za bilet jednodniowy dorosły zapłaci 900 jenów (30 złotych), student – 700 (23 złote), dziecko – 450 (prawie 15 złotych). Wersja dwudniowa to już jedynie dwie opcje cenowe, czyli dorosły za 1500 jenów (50 złotych) i dziecko za 750 (25 złotych).

 

Beppu59 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

Można także kupić kartę „Wide Area”, obejmującej poza podanymi wyżej miejscami także Yufuin i afrykańskie safari. Za jednodniowy bilet dorosły zapłaci 1600 jenów (53 złote), zaś dziecko tychże jenów – 800 (około 26 złotych). Najdroższy jest bilet dwudniowy. W tym przypadku dorosły wydaje 2400 jenów (mniej więcej 78 złotych). Za dziecko wydać trzeba 1200 jenów (39 złotych).

 

Japonia60 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

Jeżeli miałbym doradzić najbardziej ekonomiczną wersję biletu, to wskazałbym na opcję „Mini” i dwudniowy bilet. Posługując się nim dojedziecie i do „piekielnej” onsenowej trasy i do kolejki. Na dwa dni w zupełności wystarczy. Gdybyście chcieli zapłacić więcej i na przykład jechać do Yufuin musicie liczyć się z tym, że poświęcacie temu jeden dzień i także jeden zostaje Wam na obejrzenie Beppu i onseny, co jest do zrobienia, ale trzeba już trochę gonić. A gdzie jeszcze gorące piaski?

 

Japonia61 (powiększenie)

Beppu, ten żaglowiec to Nippon Maru, fot. autor

 

Do autobusu, tak jak do tramwaju w Japonii, wsiadamy środkowymi drzwiami, wysiadamy zaś przednimi. Wysiadając kierowcy należy okazać swoją kartę lub wrzucić do kasetki bilet, ewentualnie należność za przejazd do puszki. Prowadzący pojazdy zwracają uwagę na to, czy mamy bilety. Któregoś dnia zamyśliłem się i po prostu wysiadałem z autobusu bez okazania karty. Od razu bardzo zwrócono mi uwagę i rzecz jasna zażądano jej okazania. Jeżeli chcemy wysiąść naciskamy czerwony przycisk. W autobusach trzeba zwracać uwagę na cenę przejazdu. Wyświetla się ona na panelu z przodu autobusu. Zależy od długości przejechanej trasy i  rośnie z każdym przystankiem.

 

Japonia62 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

Japonia74 (powiększenie)

Automaty z napojami na peronie dworca kolejowego w Beppu, fot. autor

 

Z centrum Beppu dojechać możemy między innymi do terminalu autobusowego Kannawa. Wewnątrz informacja turystyczna, w której miły pan świetnie mówi po angielsku i możemy go wypytać także o inne atrakcje w Beppu i okolicach, tym bardziej, że w punkcie tego rodzaju na głównym dworcu kolejowym, raczej się w mowie Szekspira nie dogadacie.

 

Stamtąd mamy tylko kilka, no kilkaset kroków, by dojść do "diabelskiej" trasy i zobaczyć kilka ciekawych gorących źródeł, które są główną atrakcją Beppu. Karnet na wszystkie 7 miejsc kosztuje dorosłego 2000 jenów (65 złotych). Studenci płacą 1350 jenów (44 złote), zaś dzieci, w zależności od tego, do jakiego poziomu szkoły uczęszczają płacą 1000 (prawie 33 złote) i 900 jenów (około 30 złotych). Można jednak to sobie obniżyć. Beatka przeczesując internet znalazła zniżkowe kupony. Wydrukowaliśmy je jeszcze w czasie przedwyjazdowych przygotowań, zostały uwzględnione i zapłaciliśmy o 10% taniej, czyli po 1800 jenów za osobę (60 złotych). Było nie było mieliśmy razem 400 jenów (13 złotych) zaoszczędzone, a w Japonii każdy opust się liczy.

 

Japonia36 (powiększenie)

Beppu, Shiraike-Jigoku, fot. autor

 

Japonia37 (powiększenie)

Beppu, wejście do Oniyama-Jigoku, fot. autor

 

Japonia38 (powiększenie)

Oniyama-Jigoku w Beppu, fot. autor

 

Pierwszym gorącym źródłem będzie Shiraike-Jigoku (woda w niebiesko-białym odcieniu), następnym Oniyama-Jigoku, gdzie - jeżeli trafimy w odpowiedniej porze - obejrzymy karmienie krokodyli. Po tych atrakcjach możemy przejść do położonego nieopodal Kamado-Jigoku. Tam możemy na przykład zamówić sobie gotowane w źródle jajeczka. Cena – 70 jenów (2,30 złotego) za jedno lub 315 jenów (niewiele ponad 10 złotych) za pięć sztuk.

 

Japonia39 (powiększenie)

Beppu, Oniyama-Jigoku, fot. autor

 

Japonia40 (powiększenie)

Beppu, Kamado-Jigoku, fot. autor

 

Japonia41 (powiększenie)

Beppu, Kamado-Jigoku, fot. autor

 

Japonia42 (powiększenie)

Beppu, Kamado-Jigoku i ugotowane w źródle jajeczka. Kolor taki sobie. ale smak bez zmian, fot. autor

 

Następne dwa piekielne miejsca to Umi-Jigoku i Onishibozu-Jigoku. W tym ostatnim ciekawie wygląda szare gorące błoto, na którego powierzchni co jakiś czas tworzą się sporej wielkości bąble.

 

Japonia43 (powiększenie)

Beppu, Umi-Jigoku, fot. autor

 

Japonia45 (powiększenie)

Beppu, Umi-Jigoku, fot. autor

 

Japonia46 (powiększenie)

Beppu, Umi-Jigoku, fot. autor

 

Żeby zobaczyć ostatnie dwa źródła, musimy dojść do terminalu Kannawa i podjechać autobusem do Chinoike-Jigoku. Woda tam ma intensywny miedziany kolor. Na końcu idziemy do Tatsumaki-Jigoku. Znajdziemy tam gejzer, który pokazuje swoje możliwości co jakiś czas. Jednym słowem wiele ciekawych i różnorodnych miejsc, których nie można zobaczyć nie odwiedzając Beppu.

 

Japonia47 (powiększenie)

Beppu, Onishibozu-Jigoku, fot. autor

 

Japonia48 (powiększenie)

Beppu, Onishibozu-Jigoku, fot. autor

 

Japonia49 (powiększenie)

Terminal autobusowy Kannawa, warto zajrzeć do tamtejszej informacji turystycznej, fot. autor

 

Gorące źródła otwierają swoje podwoje o 08.00 i czynne są do 17.00. Podjechać można do nich autobusami numer: 2,5 lub 24. Żeby nie było wątpliwości - akurat te żródła nie służą do kąpieli, w wielu z nich temperatura sięga 100 stopni C. Wszystkie są dokładnie ogrodzone i zalecana jest ostrożność. Natomiast rzeczywiście są atrakcją, jaką można zobaczyć tylko w niewielu miejscach na świecie. Warto!

 

Japonia50 (powiększenie)

Beppu, Chinoike-Jigoku, fot. autor

 

Japonia51 (powiększenie)

Beppu, Chinoike-Jigoku, fot. autor

 

Japonia52 (powiększenie)

Beppu, Tatsumaki-Jigoku, fot. autor

 

Mając bilety pozwalające na nieograniczone korzystanie z miejscowej komunikacji możemy się wybrać na górę Mt. Tsurumi. Wznosi się 1374 metry n.p.m. Nie musimy tam wchodzić pieszo (chociaż jest taka możliwość). Pod sam szczyt dojedziemy otwartą 21 grudnia 1962 roku kolejką linową. Liczy sobie 1816 metrów długości, różnica wzniesień wynosi prawie 793 metry. Do kabiny kolejki, według opisów technicznych, może wejść 101 osób.

 

Za bilet w dwie strony dorosły płaci 1600 jenów (53 złote). Jest to opłacalne, albowiem przejazd w jedną stronę kosztuje 1000 jenów (33 złote). Dzieci, jak to dzieci mają lepiej. Dotyczy to jednak tych, które mają ukończone 4 lata i nie rozpoczęły jeszcze szkoły podstawowej. Płacą  800 (w dwie strony) i 500 jenów (w jedną stronę), czyli prawie 27 i 16 złotych. Na zniżkę wynoszącą 200 jenów (około 7 złotych) mogą liczyć osoby powyżej 70. roku życia (muszą przedstawić potwierdzający ten fakt dokument, najlepiej dowód osobisty). Na podobny opust ceny liczyć mogą młodzi poniżej 15 roku życia.

 

Kolejka jest czynna od 9.00, do 17.00, zaś od 15 listopada do 14 marca przejedziemy się na górę pomiędzy 09.00, a 16.30. Tak jak pisałem zatrzymuje się pod szczytem. Na samą górę trzeba wejść na nogach. Rozpościera się stamtąd piękna panorama Beppu. Warto tam wjechać i wejść zwłaszcza w dni, kiedy niebo ma niebieski kolor, a w zasięgu wzroku nie widać nawet jednej chmury. Tak samo jak w przypadku gorących źródeł w sieci, przy odrobinie cierpliwości, także można znaleźć zniżkowe kupony.

 

Japonia68 (powiększenie)

Mt. Tsurumi, fot. autor

 

Japonia69 (powiększenie)

Na szczycie Mt. Tsurumi, fot. autor

 

Japonia70 (powiększenie)

Panorama Beppu z Mt. Tsurumi, fot. autor

 

Japonia71 (powiększenie)

Dolna stacja kolejki na Mt. Tsurumi, fot. autor

 

Japonia73 (powiększenie)

Kolejka na Mt. Tsurumi, fot. autor

 

Beppu to jednak nie tylko onseny. Znajdziemy tam również inne miejsca, których próżno szukać w większości krajów świata, a które, jak mało co przyciągają ciekawych. Należą do nich między innymi ... gorące piaski.

 

Po wniesieniu opłaty i przebraniu wychodzimy na zewnątrz. Tam czeka na nas dół pełen czarnej ziemi i panie, które zasypuję człowieka tak, że zostaje na wierzchu tylko głowa. Wulkaniczny piasek ma temperaturę 42 stopni Celsjusza. Cała przyjemność trwa 15 minut. Jednorazowe wejście kosztuje 1030 jenów (34 złote), gdyby ktoś miał ochotę na 10 wejść to musi liczyć się z wydatkiem rzędu 9320 jenów (około 313 złotych). Trzeba jeszcze dodać 100 jenów (3,40 złotego) do szafki z rzeczami.

 

Miejsce, w którym my byliśmy (Beppu Kaihin Sunayu) otwarte jest od 08.30 do 18.00 (3 marca – 11 listopada) i od 09.00 do 17.00 (12 listopada – 2 marca). Piaski mają właściwości lecznicze i rzeczywiście są bardzo ciepłe. Dobrze robią głównie na wszelkie schorzenia reumatyczne. Po kilku minutach leżenia człowiek zaczyna się pocić. Na miejscu nie można fotografować. Panie z obsługi biorą jednak telefony klientów i robią (tylko im) zdjęcia. Później chowają je do plastikowych torebek, tak, żebyśmy po wyjściu z piasków ich nie ubrudzili. Zresztą miejsce, gdzie chętni zakopywani są w gorące piaski jest osłonięte przez postronnymi osobami.

 

Japonia35 (powiększenie)

Beppu, gorące piaski, fot. Pani z obsługi. My leżymy

 

Japonia77 (powiększenie)

Beppu, gorące piaski, fot. Pani z obsługi. My leżymy

 

Japonia78 (powiększenie)

Beppu, gorące piaski, fot. Beatka

 

Japonia79 (powiększenie)

Beppu, gorące piaski, fot. Beatka

 

Tak jeszcze w ramach ciekawostki powiem Wam, że Beppu położone jest kilka kilometrów od miejscowości Oita, między innymi w której w 2019 roku odbywać się będą mecze Pucharu Świata w rugby. Wszystkim przyjeżdżającym pociągami przypomina o tym ubrany w strój narodowej drużyny pomnik jednego z zasłużonych dla miasta mężczyzn – Aburaya Kumahachi. Uznawany on jest za ojca turystyki Beppu. Wprowadził pierwszych autobusowych przewodników w Japonii, a za jego czasów Beppu stało się najbardziej znanym kurortem w tym państwie. Jego mottem było hasło: „Nie zapomnij o gościnności dla nieznajomych”.

 

Japonia63 (powiększenie)

Aburaya Kumahachi w stroju narodowej reprezentacji rugby, fot. autor

 

Jadąc do Japonii naczytaliśmy się o tym, jak drogi to jest kraj. No cóż... Nie chodziliśmy tam do restauracji. Obiady kupowaliśmy w supermarketach. Najczęściej było to świeżo przygotowane suschi. Rzecz jasna zwracaliśmy uwagę na datę ważności. Jeżeli się kończyła porządna porcja tego dania była przeceniana na przykład z 800 ( 27 złotych) na 500 jenów (16 złotych). W ten sposób mieliśmy za 1000 jenów (32 złote) obiad dla dwóch osób. W sklepach są również gotowe dania, które można sobie podgrzać w kuchence mikrofalowej. Czyli, trzeba się dobrze rozejrzeć i można jeść całkiem niedrogo i smacznie. Nie zrobimy przy tym krzywdy naszym żołądkom.

 

Japonia64 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

Przy zakupie wszelkich udogodnień przewidzianych dla obcokrajowców przygotujcie się na to, że gospodarze będą sprawdzać Wasze paszporty. Na naklejce dokumentującej wjazd do tego kraju przy określeniu statusu musi znaleźć się określenie „Temporary Visitor”. Pobyt w Japonii na tej podstawie może trwać 90 dni.

 

Japonia65 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

Japonia72 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

Podczas odprawy bagażu rejestrowanego czekała na nas szczegółowa rozmowa z panią, która jej dokonywała. Pomimo tego, że lecieliśmy z Fukuoki do Seulu byliśmy bardzo dokładnie przepytani o...bilety powrotne do Polski. Kiedy stwierdziliśmy, że mamy je przy sobie, pani, z uśmiechem na twarzy i spokojnym, ale stanowczym tonem, poprosiła o ich okazanie i sporządziła sobie przy tej okazji bardzo szczegółową notatkę. Bagaż został prześwietlony, a my musieliśmy poczekać na sygnał, że wszystko jest w porządku. Kontrolerzy mieli jakiś problem z dezodorantem do butów i pomimo tego, że takie rzeczy nie były na liście przedmiotów zakazanych musiałem otwierać plecak i udowadniać co też takiego przewożę. Największy problem mieli z odczytaniem niemieckich napisów na opakowaniu. Stwierdzili wreszcie, że wszystko jest w porządku. Dopiero wtedy mogliśmy przejść do kontroli bezpieczeństwa.

 

Beppu66 (powiększenie)

Beppu, fot. autor

 

Przy odprawie granicznej, Japończycy widząc dwójkę z długimi nosami od razu otworzyli zamknięte dotychczas okienko i z uśmiechem nas pożegnali.

 

Beppu67 (powiększenie)

Czas dalej w drogę, fot. autor

 

gekon2010, maj 2018 roku

 

 POPRZEDNIE (miniaturka)

Dodano: 15.07.2018 19:38
Ostatnia aktualizacja: 18.12.2018
Miejsce:

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.28
USD
3.76
CHF
3.79
GBP
4.76
Średnie kursy, 19-12-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.