Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Sierpień 2018
pn wt śr cz pt sb nd
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Korea Południowa - czas na kimczi – część 3, DMZ, czyli jak wygląda strefa zdemilitaryzowana

 

Niedługo minie 68 lat od dnia, w którym zmieniło się życie wielu ludzi na Półwyspie Koreańskim. 25 czerwca 1950 roku komunistyczna Korea Północna zaatakowała Koreę Południową. Zaczęła się trwająca ponad 3 lata bratobójcza wojna, w której wzięły udział między innymi wojska amerykańskie i, po drugiej stronie, chińscy ochotnicy. Łącznie podczas wojny zginęło około 3 milionów ludzi.

 

Rozejm zawarto 27 lipca 1953 roku w Panmundżomie i do dzisiaj (czerwiec 2018) oba kraje nie podpisały traktatu pokojowego. Wzdłuż 38 równoleżnika powstała Koreańska Strefa Zdemilitaryzowana DMZ. Liczy sobie 241 kilometrów długości i 4 kilometry szerokości. Na jej terenie znajduje się największe na świecie pole minowe. Nazywana jest także „najlepiej strzeżoną granicą na świecie”.

 

DMZ 1 (powiększenie)

Przy trzecim tunelu, fot. autor

 

Kiedy podjęliśmy decyzję o wyjeździe do Korei Południowej, od razu przyszło nam do głowy, by obejrzeć DMZ. W pierwszej kolejności chcieliśmy pojechać do Panmundżomu. 26 kwietnia 2018 spotkali się tam przywódcy obu zwaśnionych koreańskich krajów. Przed tym terminem wszystkie wyjazdy do Panmundżomu zostały odwołane, liczyliśmy jednak na to, że po szczycie blokada zostanie zniesiona.

 

DMZ 2 (powiększenie)

Imjingak, fot. autor

 

Do DMZ można wjechać jedynie ze zorganizowaną wycieczką. Jedno z biur, które je sprzedaje, znajduje się w Seulu, w hotelu President (tuż przy Seul Plaza). Na samym początku pani z obsługi poinformowała nas, że co najmniej do 12 maja 2018 roku nie ma szans, by pojechać do Panmundżomu. Szczyt co prawda właśnie się zakończył, ale cały czas trwają tam rozmowy na - jak to się określa w dyplomacji - niższym szczeblu. Żałujemy, ale mówi się trudno. Siadamy do oferty i szukamy jakiegoś ciekawego wyjazdu. Biura, które organizują wyjazdy znajdziecie w sieci. Ceny nie różnią się istotnie, nie ma chyba sensu szukania jakiejś super okazji. Ja w każdym razie przez kilka miesięcy poszukiwań na taką nie trafiłem. Trzeba po prostu przyszykować się na wydanie, jak na Koreę Południową, niezłych pieniędzy.

 

DMZ 3 (powiększenie)

Imjingak, fot. autor

 

Wreszcie znajdujemy. Za dwie osoby płacimy 130 000 wonów (440 złotych). To i tak połowa tego co mieliśmy w planach (wizyta w Panmundżomie).

 

DMZ 4 (powiększenie)

Imjingak, fot. autor

 

Po kilku dniach, punktualnie o ósmej rano stawiamy się z paszportami w biurze. Po ich sprawdzeniu dowiadujemy się, którym autobusem jedziemy i jakie mamy miejsca. Wewnątrz pojazdu większość stanowią młodzi Amerykanie, Australijczycy i Europejczycy. Jest kilku Koreańczyków, którzy, jak się zorientowaliśmy, przyjechali zza granicy (rzecz jasna nie tej, którą dzisiaj zobaczymy).

 

DMZ 5 (powiększenie)

Imjingak, fot. autor

 

Jedziemy. Pogoda, niestety, dzisiaj nie dopisała. Szare, brudne niebo nie nastraja za bardzo optymistycznie. Za Seulem wzdłuż drogi widać zasieki z drutu kolczastego. Co kilkaset metrów stoi budka strażnicza. Czujemy lekki dreszczy emocji. Wprawdzie, na zdrowy rozum, po ostatnich rozmowach raczej nic się nie może wydarzyć, ale zawsze pozostaje lekka niepewność.

 

Wreszcie skręcamy z drogi i dojeżdżamy do parkingu, na którym stoi już kilkadziesiąt autobusów. Znak, że jesteśmy w pierwszym punkcie naszej wyprawy do strefy, czyli w parku Imjingak. Obok niego znajduje się Most Wolności. To nim wracali z wojny jeńcy wojenni.

 

DMZ 6 (powiększenie)

Most Wolności, fot. autor

 

Jest tutaj również szczególny pomnik, czyli Mangbaeddan. Poświęcony jest rodzinom, które fizycznie przedzieliła wojna i granica, lecz na szczęście podziałowi nie uległy łączące je więzy.

 

DMZ 7 (powiększenie)

Mangbaeddan, fot. autor

 

Ruszamy dalej. Wcześniej autobus zatrzymuje się i wiemy po co kazano nam zabrać ze sobą paszporty. Do środka wsiada południowokoreański żołnierz i dokładnie ogląda nasze dokumenty. Musimy mieć otwarte na stronie ze zdjęciem. Po kontroli możemy jechać dalej.

 

Już po zawarciu rozejmu, na polecenie władz północnokoreańskich, przystąpiono do budowy tuneli, którymi mieli przedostać się tamtejsi żołnierze na teren Korei Południowej, gdyby znowu doszło do wojny. Trzeci tunel zlokalizowano w październiku 1978 roku. W najwyższym miejscu liczy sobie 1,95 metra, ma 2,1 metrów szerokości oraz ponad kilometr sześćset metrów długości. Leży 435 metrów na południe od linii demarkacyjnej.

 

DMZ 8 (powiększenie)

Pomnik przy wejściu do trzeciego tunelu, fot. autor

 

Ledwo tam dojechaliśmy od razu poinformowano nas, że w tunelu obowiązuje bezwzględny zakaz robienia zdjęć. Aparaty fotograficzne, telefony komórkowe oraz plecaki i torby mamy zostawić w przygotowanych na tę okazję szafkach. Każdy musi założyć na głowę hełm. Do tunelu przewiezieni zostajemy kolejką. Później idziemy do betonowej ściany z małym otworem. Dalej jest już Korea Północna. Sam tunel jest wąski. Mieszczą się w nim góra dwie osoby. Hełmy okazują się bardzo potrzebne i pomocne. Czasami tunel obniża się i jeżeli nie zdążymy się schylić, głowa uderza o jego sufit. Dotychczas odkryto cztery tunele.

 

Po wyjściu zostajemy zaproszeni do sali, w której oglądamy film o wojnie koreańskiej. Przewodnicy pilnują, aby ich grupy go obejrzały. A, i jeszcze jedno. Na górę można wrócić z tunelu na własnych nogach, co jest nieco uciążliwe ze względu na małą ilość tlenu. Można także wsiąść do kolejki. Wasz wybór.

 

Czas na kolejny punkt. Jest nim Obserwatorium Dora, usytuowane na...górze o tej samej nazwie. Otwarto je we wrześniu 1986 roku. Widać stąd Koreę Północną. Zauważyć można ogromną flagę, którą komuniści postawili na bardzo wysokim maszcie, tak by była widoczna z terenu Korei Południowej (Daeseong-dong). Miejsce do fotografowania wyznacza linia pomalowana żółtą farbą i napis Photo Line. Można stąd co najwyżej zrobić fotografię ludzi przy murku i rzędu lornetek. Może z uwagi na niedawny szczyt koreański obsługa nie jest zbyt uważna i udaje mi się zrobić fotografię. Jak to w takich miejscach bywa nie brakuje punktów z pamiątkami.

 

DMZ 9 (powiększenie)

Obserwatorium Dora, fot. autor

 

DMZ 10 (powiększenie)

Obserwatorium Dora i linia dla fotografujących, fot. autor

 

DMZ 11 (powiększenie)

To już Korea Północna, fot. autor

 

Kilkaset metrów od południowej granicy strefy położona jest całkowicie gotowa stacja kolejowa Dorasan. W lutym 2002 roku odwiedził ją ówczesny prezydent USA George W. Bush. Wystarczy wspomnieć, że w uroczystości wziął udział. Z tablic na peronach wynika, że do Seulu jest stąd 56 kilometrów, zaś do stolicy Korei Północnej – Pjongjangu, 205 kilometrów. Przejeżdżały przez nią pociągi do okręgu przemysłowego Kaesong. W dniu naszego przyjazdu stacja stoi pusta. Można wejść na perony, trzeba wcześniej wykupić bilet za 1000 wonów (3,40 złotego). Puste, robią niesamowite wrażenie. Wszystko jest przygotowane do tego, by jeździły tędy pociągi między obiema Koreami. Na razie jedynymi odwiedzającymi są turyści, którzy wraz z biletem otrzymują pamiątkową kartkę, na którą mogą przycisnąć stemple.

 

Stacja Dorasan 1 (powiększenie)

Stacja Dorasan, fot. autor

 

Stacja Dorasan 2 (powiększenie)

Stacja Dorasan, fot. autor

 

Stacja Dorasan 3 (powiększenie)

Stacja Dorasan, fot. autor

 

Stacja Dorasan 4 (powiększenie)

Stacja Dorasan, fot. autor

 

Stacja Dorasan 5 (powiększenie)

Stacja Dorasan, fot. autor

 

Stacja Dorasan 6 (powiększenie)

Stacja Dorasan, fot. autor

 

Około 15.00 wracamy do Seulu. Oglądamy 1-majową demonstrację na placu przed ratuszami i wracamy do hotelu. Ciekawe, czy wysiłek wielu ludzi przyniesie jakieś owoce. Dobrym znakiem byłoby zawarcie pokoju i pozwolenie na to, by wreszcie spotkały się rodziny rozdzielone przez najgorszą z rzeczy, jaką sobie wymyślił człowiek. Wojnę!

 

Stacja Dorasan 7 (powiększenie)

Pieczątki ze stacji Dorasan, fot. autor

 

Jeżeli będziecie w Seulu spróbujcie znaleźć czas na zobaczenie DMZ. Tanio, niestety nie jest, ale to jedna z nielicznych okazji, by poczuć historię współczesnego świata.

 

gekon2010, 1 maja 2018 roku

 

 POPRZEDNIE (miniaturka)                                                                                    NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 10.06.2018 18:47
Ostatnia aktualizacja: 17.08.2018
Miejsce:

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.30
USD
3.77
CHF
3.79
GBP
4.80
Średnie kursy, 18-08-2018
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.