Strefa Rezerwacji
Willa Home

ul. Tadeusza Kościuszki 20
87-720 Ciechocinek

Dlaczego warto dodać | Ostatnio dodane

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Izrael – część 4, czyli przybieżelim do Betlejem!!!

 

Już za 10 dni Wigilia Świąt Bożego Narodzenia. Nie wyobrażaliśmy sobie by - będąc akurat w tym czasie w Izraelu - nie pojechać tam, gdzie urodził się Jezus Chrystus, czyli do Betlejem. Sam wyjazd stał jednak dosyć długo pod znakiem zapytania.

 

Przede wszystkim wjechać mieliśmy na teren Autonomii Palestyńskiej. Nie obawialiśmy się samego wjazdu. Co to, to nie! Absolutnie nie mieliśmy z tego powodu żadnego dyskomfortu. Bardziej niepokoiło nas, czy po deklaracji prezydenta Trumpa sprzed kilku dni o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela nie dojdzie czasem w Betlejem do jakiegoś niekontrolowanego wybuchu. Światowe media podgrzewały atmosferę podając jako przykład destabilizacji regionu właśnie sytuację w Betlejem, a konkretnie manifestacje mieszkańców i ich starcia z izraelskimi siłami porządkowymi. Były dni, że w stronę izraelskiego wojska w rejonie grobu Racheli w Betlejem leciały kamienie, a w stronę arabskich cywilów gumowe kule i granaty z gazem łzawiącym.

 

Już podczas pobytu w Izraelu monitorowaliśmy sytuację. Nie patrzyliśmy jednak na polskie media, ponieważ mieliśmy tam za mało bieżących informacji. Skupiliśmy się na angielskojęzycznych wydaniach izraelskich mediów i takiej jednej arabskiej telewizji o ogólnoświatowym zasięgu (dla ułatwienia podam, że nadają z Kataru). W końcu zapadła decyzjaL jedziemy!

 

Autobusy do Betlejem ruszają z dworca znajdującego się naprzeciw Bramy Damasceńskiej w Jerozolimie w trójkącie pomiędzy ulicami sułtana Sulejmana, Ha-Nevi'im, drogą numer 60, którą między innymi jeżdżą tramwaje. Jedziemy linią numer 231. Za bilety płacimy po 6,80 szekla. Wewnątrz, poza rzecz jasna Arabami, słowiańskie towarzystwo. Jest kilku Polaków, młoda para z Czech i przemiły Słowak z Żyliny – Michał. Na naszą uwagę, czy ma ze sobą wizę, stwierdza beztrosko, że zostawił ją w kurtce, w której przyleciał do Izraela, ale ma za to ze sobą paszport.

 

Jerozlima67 (powiększenie)

Dworzec, z którego odjeżdżają autobusy do Jerozolimy, fot. autor

 

Przejeżdżamy kilkanaście kilometrów i widzimy w całej okazałości mur separacyjny. Jego budowę rozpoczęto w 2002 roku. Za zadanie ma chronić obywateli Izraela przed ewentualnymi atakami ze strony mieszkańców Zachodniego Brzegu Jordanu. Właściwie to nie jest mur, a system fortyfikacji. Jego długość wynosić ma niecałe 800 kilometrów. Przy wjeździe na terytoria palestyńskie nie przechodzimy żadnej kontroli. O statusie tych ziem napiszę przy innej okazji. Dosyć szybko dojeżdżamy do Betlejem. Tam trochę krążymy i wreszcie zatrzymujemy się w miejscu, w którym zauważamy przez okna kilkanaście taksówek. To znak, że znaleźliśmy się na ostatnim przystanku (Hebron Road).

 

Taksówkarze proponują nam dowiezienie do Bazyliki Narodzenia. Odmawiamy i idziemy prosto (w kierunku jazdy autobusu) do pierwszych świateł. Tam, na dużym skrzyżowaniu skręcamy w lewo, w ulicę Pawła VI. Potem wystarczy iść prosto, by dojść do miejsca, gdzie narodził się Zbawiciel. Kiedy zobaczycie minaret meczetu Omara, będziecie mieli pewność, że dobrze idziecie. Droga prowadzić będzie po ulicy o zdecydowanie handlowym charakterze. No i będą się tam kręcić tłumy ludzi. W jednym miejscu możecie mieć wątpliwości. Otóż droga będzie rozchodzić się. Wtedy trzeba skręcić w lewą odnogę. Zresztą jeżeli będziecie cały czas niepewni, jest tam postawiona dokładna mapa.

 

Betlejem9 (powiększenie)

Droga do Bazyliki Narodzenia Pańskiego, fot. autor

 

Żeby jednak mieć pewność, że „obraliśmy słuszny kierunek” pytamy o to młodego Palestyńczyka. Ten mówi, że wszystko w porządku. Idziemy prosto do bazyliki. Kiedy słyszy, że jesteśmy z Polski, mówi, że powinniśmy nocować na terytoriach palestyńskich, że jest tutaj bardzo bezpiecznie. I rzeczywiście, jest! Nie czujemy, abyśmy byli w miejscu, gdzie coś nam grozi. Ludzie poznają, że jesteśmy turystami i zachowują się bardzo przyjaźnie. Jeden z dostawców kawy, na wiadomość skąd pochodzimy od razu krzyczy „Jurek Owsiak!!!”.

 

Betlejem10 (powiększenie)

Manger Square, fot. autor

 

Co do taksówek, to w Betlejem mają one żółty kolor. Ich tablice rejestracyjne są zielone i pokryte białymi oznaczeniami. Są tutaj także taksówki zbiorowe (zwane tu szerutami), te znowu są pomarańczowe. Nie mówimy, że tak zachowują się wszyscy tutejsi taksówkarze, ale jadący z nami autobusem rodacy, mówili nam później, że zażyczyli sobie podwiezienia tylko do Bazyliki Narodzenia, a kierowca od razu zaczął prezentację wszystkich tutejszych atrakcji. Musieli mu dosyć zdecydowanie podziękować i spokojnie doszli do Bazyliki.

 

Betlejem11 (powiększenie)

Bazylika Narodzenia Pańskiego. Ten mały otwór to główne wejście. fot. autor

 

Betlejem1 (powiększenie)

Taksówki w Betlejem, fot. autor

 

Na Manger Square (placu Żłóbka) trwa ustawianie bożonarodzeniowej szopki. Jest tam również centrum informacji turystycznej, gdzie można otrzymać polskojęzyczne publikacje o regionie. Na budynku Centrum Pokoju transparenty, z których jeden zapewnia, że Jerozolima zawsze będzie stolicą Palestyny, a drugi uznaje wiceprezydenta USA za, mówiąc językiem dyplomacji, osobę niepożądaną w Betlejem (wybierał się tutaj z wizytą, ale jakoś nie dojechał). Doskonale widać już wejście do Bazyliki Narodzenia Pańskiego.

 

Betlejem2 (powiększenie)

Betlejem, fot. autor

 

Betlejem3 (powiększenie)

Betlejem, fot. autor

 

Trzeba się mocno schylić, by tam wejść do Bazyliki Narodzenia. W świątyni trwa remont. Po prawej stronie ołtarza schodzimy na dół do Groty Narodzenia. Niedługo Boże Narodzenie, a tutaj praktycznie nikogo nie ma... Czasami tylko przechodzą wierni. Wydaje się, że w tym roku polityka znalazła się przed religią.

 

Betlejem12 (powiększenie)

Wejście do Bazyliki Narodzenia Pańskiego, fot. autor

 

Betlejem13 (powiększenie)

Grota Narodzenia, fot. autor

 

Betlejem14 (powiększenie)

Grota Narodzenia, fot. autor

 

Betlejem15 (powiększenie)

Bazylika Narodzenia Pańskiego, fot. autor

 

Betlejem16 (powiększenie)

Grota św. Hieronima, fot. autor

 

Betlejem17 (powiększenie)

Fragment ołtarza w grocie św. Józefa, fot. autor

 

Betlejem18 (powiększenie)

Krużganek przed wejściem do kościoła św. Katarzyny, fot. autor

 

Nieopodal Bazyliki Narodzenia Pańskiego znajduje się Grota Mleczna. To tam, zgodnie z tradycją, Maria karmiła małego Jezusa. Podczas tej czynności, kilka kropel pokarmu miało upaść na skałę, zmieniając jej kolor na biały. Miejsce to otaczają czcią tak chrześcijańskie jak i muzułmańskie kobiety, które przychodzą tutaj prosić o łaskę.

 

Betlejem20 (powiększenie)

Kościół Groty Mlecznej, fot. autor

 

B etlejem22 (powiększenie)

Kościół Groty Mlecznej, fot. autor

 

Idąc z Groty Mlecznej mija się wiele sklepów z pamiątkami. Mieliśmy zamiar kupić tutaj do domu lampkę oliwną, ale powiem szczerze, że towar, który mieli sprzedawcy nie zachwycił nas i do Jerozolimy wracaliśmy z pustymi rękami.

 

Na Manger Square pijemy pyszną kawę z kardamonem za 1 szekla, przygotowaną przez ulicznego sprzedawcę i wchodzimy później do jakiegoś baru na pitę. Za posiłek i napoje dla dwóch osób płacimy około 20 szekli. Czas na nas. Nie idziemy na Pola Pasterzy (miejsce, gdzie Anioł Pański przekazał pasterzom dobrą nowinę o narodzinach Jezusa). Położone są około 2 kilometrów na wschód od Betlejem. Wolnym krokiem zmierzamy do autobusu.

 

Betlejem4 (powiększenie)

U tego pana kupicie doskonałą kawę z kardamonem, Manger Square, Betlejem, fot. Beatka

 

Betlejem6 (powiększenie)

... a może coś na ząb, czyli falafel, fot. Beatka

 

Przy przystanku tłumy. Widzimy, że nie zmieścimy się do pojazdu. Wtedy podjeżdża drugi autobus i możemy spokojnie kupić bilety i zająć miejsca. Mija kilkanaście minut i ruszamy z powrotem do Jerozolimy.

 

Betlejem7 (powiększenie)

W Betlejem nie zabraknie słodkości, fot. Beatka

 

Betlejem8 (powiększenie)

Nie ma jak to grudniowe truskawki, Betlejem, fot. Beatka

 

Betlejem19 (powiększenie)

Choinka na Manger Square i meczt Omara, fot. autor

 

Za Betlejem zatrzymujemy się przy punkcie kontrolnym. Z autobusu muszą wysiąść wszyscy Arabowie. Turyści mogą zostać w środku. Przez przednie drzwi wchodzą uzbrojeni funkcjonariusze. Wydają nam polecenie, abyśmy okazali paszporty i izraelskie wizy. Następnie metodycznie je sprawdzają. Widząc co się dzieje, zaczynamy martwić się o poznanego w drodze do Betlejem Słowaka. Ciekawe, czy spokojnie opuścił tereny palestyńskie. Wysiadają i zaczynają szczegółową kontrolę dokumentów arabskich pasażerów. Ci, dopiero po tym mogą wsiąść do autobusu. Mija kilkanaście minut i ruszamy do Jerozolimy. Na dworcu autobusowym jesteśmy około 15.00. Mamy jeszcze trochę czasu. Przyzwyczajeni do zwiększonych sił policyjnych, słuchamy przez chwilę codziennej słownej przepychanki pod Bramą Damasceńską, przechodzimy obok i idziemy do Grobu w Ogrodzie.

 

Betlejem4 (powiększenie)

Punkt kontrolny przy wyjeździe z terytoriów palestńskich, fot. Beatka

 

Niektórzy uważają, ze jest to ogród Józefa z Arymatei, w którym Jezus został pochowany po ukrzyżowaniu. Miejsce to utrzymywane jest przez stowarzyszenie założone pod koniec XIX stulecia.

 

Jerozolima68 (powiększenie)

Okolice Grobu w Ogrodzie, fot. autor

 

Jest tutaj cicho i spokojnie. Przy wejściu otrzymacie ulotkę informacyjną (po polsku). Co ważne, nie ma w tym miejscu tłumów szturmujących na co dzień Bazylikę Grobu Świętego. Spacerujemy wśród zieleni, by na samym końcu dotrzeć do miejsca, gdzie miał znajdować się grób. Ciekawa klamra spięła nam ten dzień. Zachodzi słońce. Czas wracać do hotelu.

 

Jerozolima69 (powiększenie)

Grób w Ogrodzie, fot. autor

 

Podsumowując. Wyjazd okazał się bardzo bezpieczny. Na miejscu porządku pilnują palestyńskie służby. Większość sprzedawców i taksówkarzy zapewne przywita Was po polsku. Według nas, będąc w tym miejscu, wystarczy zachowanie zwykłej ostrożności. No i jeżeli zobaczycie jakieś demonstracje, lepiej omijać je z daleka. Po prostu. Trzeba dbać o swoje zdrowie i życie. Mamy je tylko jedno.

 

Betlejem21 (powiększenie)

Betlejem, fot. autor

 

gekon2010, 14 grudnia 2017 roku

 

 POPRZEDNIE (miniaturka)                                                                                    NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 08.01.2018 21:55
Ostatnia aktualizacja: 17.11.2018
Miejsce:

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.33
USD
3.79
CHF
3.81
GBP
4.86
Średnie kursy, 21-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.