Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Styczeń 2018
pn wt śr cz pt sb nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

Izrael – część 1, czyli w drodze do Jerozolimy

 

Ten rok nie rozpieszczał, jeżeli pomyślimy o pogodzie. W Gdyni częściej padał deszcz i wiał mocny wiatr niż było ciepło i przyjemnie. Nic więc dziwnego, że postanowiliśmy, jeszcze w grudniu, wyjechać w miejsce, w którym będzie ciepło. Nasz wybór padł na Izrael.

 

Nie byliśmy tam jeszcze i poza nabyciem naturalnej witaminy D interesowało nas, czy można tam w obecnych warunkach bezpiecznie pojechać. Skorzystaliśmy z tego, że Izrael dopłaca liniom lotniczym za każdego przywiezionego pasażera i kupiliśmy w miarę tanie bilety. Za podróż z jednym z niskokosztowych przewoźników z Gdańska do Tel Avivu zapłaciliśmy za dwie osoby 550 złotych. W tej cenie mieliśmy także przewiezienie jednej sztuki bagażu podręcznego. Na początku grudnia dokupiliśmy jeszcze ubezpieczenie. To kosztowało nas 140 złotych. W nim mieliśmy opcję leczenia, gdybyśmy doznali jakichś szkód na zdrowiu na skutek aktów terroru. Całą naszą podróż zarejestrowaliśmy ponadto w prowadzonym przez nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych systemie Odyseusz. Zawsze tak robimy. Dobrze, żeby w przypadku jakichś niespodzianek, nasi bliscy mieli o nas informacje jak najszybciej.

 

Dosłownie kilka dni przed wyjazdem sytuacja polityczna w Izraelu zmieniła się o 180 stopni. Prezydent USA – Donald Trump ogłosił 6 grudnia 2017 roku, że podpisał decyzję o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela i przeniesieniu tam ambasady reprezentowanego przez siebie kraju. Na Bliskim Wschodzie od razu zawrzało. Kraje arabskie natychmiast zajęły, mówiąc delikatnie, bardzo krytyczne stanowisko wobec tej decyzji, a Hamas wezwał ludność zamieszkującą terytoria palestyńskie do intifady, czyli powstania. Zaczęło robić się bardzo gorąco. Na ulicach m.in. Jerozolimy, Betlejem, Hebronu, czy Ramallah Palestyńczycy ścierali się z wojskiem izraelskim, w ruch szły kamienie i gaz łzawiący.

 

8 grudnia polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zmieniło swoją rekomendację dla wyjeżdżających do Izraela z "ostrzegamy przed podróżą" na "nie podróżuj". W ten sposób straciliśmy jedną z istotnych opcji naszego ubezpieczenia. I zaczęliśmy gorączkowo przeglądać zagraniczne serwisy o sytuacji w Jerozolimie, Izraelu i Autonomii Palestyńskiej.

 

10 grudnia 2017 roku podjęliśmy jednak decyzję: jedziemy! Sytuacja - według nas - zaczęła się powoli uspokajać. Nie było żadnych doniesień o tym, by w jakikolwiek sposób zagrożeni byli turyści. Nie jest to nasz pierwszy wyjazd. Zawsze zachowujemy środki ostrożności, uważamy na siebie.

 

Zarząd Komunikacji Miejskiej w Gdyni, po wejściu w życie nowego rozkładu jazdy Pomorskiej Kolei Metropolitarnej, od razu zlikwidował jadący na lotnisko w Gdańsku autobus 4A. Przy okazji nie sprawdzono, że pierwszą kolejką w żaden sposób nie zdąży się na poranny szczyt przelotów. Ot takie "ułatwienie", by mieszkańcom żyło się "lepiej i wygodniej". Zmuszeni jesteśmy do zamówienia taksówki i zamiast zapłacić kilka złotych za komunikację publiczną wydajemy ich kilkadziesiąt. Widocznie w Gdyni uważa się, że jak kogoś stać na samolot, to może śmiało zapłacić za taksówkę. Hmm..., szczególnie te osoby, które latają tanimi liniami... Ale za to gdyńscy taksówkarze zacierają ręce.

 

Samolot wylatuje z godzinnym opóźnieniem. Na lotnisku mocno sypie śnieg i miejscowe służby muszą przygotować pas startowy. Mijają trochę ponad 4 godziny i lądujemy w Tel Avivie. Ciepło i miło. Od razu zdejmujemy ciepłe kurtki. Autobusami zostajemy przewiezieni spod Terminala 1 do Terminala 3. Tam też przechodzimy kontrolę paszportową.

 

Właśnie... Ileż to się naczytaliśmy, jakie to problemy przy przekroczeniu granicy z Izraelem mieli niektórzy właściciele polskich paszportów, szczególnie, kiedy mieli w nich pieczątki z krajów arabskich bądź islamskich. Jak to godzinami przetrzymywano ich na lotnisku w Tel-Avivie i pytano o takie szczegóły, jak np. rozmiar buta ojca pytanego...  My na początku stajemy przy punkcie odprawy, gdzie kolejka przesuwała się bardzo wolno. Pracująca tam pani co jakiś czas odsyłała ludzi do innych pomieszczeń i przenosiła tam ich paszporty. Zmieniliśmy kolejkę i po kilku minutach bez problemu otrzymaliśmy niebieskie kartki, czyli wizy wjazdowe do Izraela. Pytań nie było żadnych. Wizy wystawione zostały na 90 dni. Jest na nich adnotacja, że podczas pobytu nie możemy pracować. Przy wyjściu ze strefy kontroli paszportowej przykładamy wizy do skanera, wtedy otwierają się plastikowe drzwi i możemy powiedzieć, że wreszcie jesteśmy w Izraelu. Stanie w kolejce do odprawy zajęło nam trochę czasu. Większość pasażerów z naszego samolotu zdążyła odebrać bagaż rejestrowany. Nie widzimy żadnej ruchomej taśmy. Pytamy w informacji, na którą był wykładany. Plecak leży obok taśmy, razem z innymi torbami spóźnionych pasażerów i spokojnie na nas czeka.

 

Wymieniamy dolary na szekle (tylko kwotę, która jest nam potrzebna na "dzień dobry"). Dlaczego? Na lotnisku kurs jest taki sobie, a poza tym za każdą wymianę pobierana jest prowizja (za wymienienie 50 dolarów, pobrano 3,4 dolara prowizji, czyli około 12 złotych). Zdecydowanie lepsze kursy są już w mieście, choć w kantorach warto zawsze upewnić się, czy nie pobierają prowizji. 

 

Mamy pieniądze, możemy więc wejść na poziom 2 i skierować się w prawo do wyjścia 23. Tam znajdują się przystanki autobusowe. Przy jednym z nich zatrzymuje się arabski bezpośredni autobus 485 do Jerozolimy. Za dwa bilety płacimy 32 szekle, czyli mniej więcej tyle samo w złotówkach (dlatego w dalszej części będę podawał tylko ceny w miejscowej walucie).

 

Wyjeżdżamy do Jerozolimy około 14.00 (autobusy wspomnianej linii ruszają z lotniska o pełnych godzinach). Bilety kupuje się u kierowcy. Nie ma problemów z wydaniem reszty. Duży bagaż przed jazdą należy włożyć samemu do bagażnika. Po około 40 minutach zatrzymujemy się w okolicach Centralnego Dworca Autobusowego w Jerozolimie (Sderot Shazar). Żeby dostać się do niego trzeba przejść jeszcze podziemnym przejściem, później skręcić w lewo i po przejściu kilkudziesięciu metrów znowu w lewo. Tak dochodzi się do przystanku linii tramwajowej numer 1.

 

Tramwajem jedziemy w okolice Starego Miasta. Bilety kupujemy w automacie (jest angielska wersja językowa, nie trzeba robić szybkiego kursu hebrajskiego lub arabskiego). Wcześniej uprzejma młoda dziewczyna objaśnia nam jak go obsłużyć. Za przejazd każde z nas płaci po 5,90 szekla. Automat przyjmuje tylko monety i trzeba je mieć zanim przystąpi się do kupowania biletów. Ważna uwaga!!! Gdyby nie chciał przyjąć którejś z monet, wtedy trzeba potrzeć nią o metalową płytkę na automacie (niemożliwe żeby jej nie zobaczyć, jest po prostu wytarta) i zostanie przyjęta przez maszynę.

 

Jerozolima1 (powiększenie)

Jerozolima, fot. autor

 

Na przystankach widzimy ochroniarzy i uzbrojone w długą broń wojsko. Do tego widoku w Jerozolimie trzeba się po prostu przyzwyczaić. Są także kontrolerzy biletów. Od początku uderza nas, że wielu Żydów ubranych jest w tradycyjne stroje. Wysiadamy przystanek za Bramą Damasceńską (Shivtei Israel) na Kheil ha – Handsa St. Przebiegała tamtędy granica pomiędzy zachodnią, a wschodnią Jerozolimą. Stamtąd robimy sobie spacer do arabskiej części miasta i naszego hotelu. Po zameldowaniu idziemy jeszcze na jakieś jedzenie. Za mięso w picie z wszelkimi dodatkami płacimy 19 szekli za porcję. Wieczorem, przy dochodzących z meczetów głosach wzywających muzułmanów na ostatnią tego dnia modlitwę wracamy do hotelu. Zaczynamy odczuwać zmęczenie, a chcemy wyspać się przed jutrzejszym spacerem po Starym Mieście.

 

gekon2010, pierwsza dekada i 11 grudnia 2017 roku

 

                                                                                                              NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 27.12.2017 21:55
Ostatnia aktualizacja: 17.01.2018
Miejsce:

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.18
USD
3.41
CHF
3.54
GBP
4.70
Średnie kursy, 17-01-2018
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.