Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Październik 2017
pn wt śr cz pt sb nd
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

Malta: wyprawa po słońce – część 2, czyli Gozo i Comino praktycznie

 

Mieszkamy w Qali. To cicha miejscowość na wschodzie wyspy Gozo. Życie towarzyskie koncentruje się w centrum, przy wzniesionym pod koniec XIX i na początku XX wieku kościele św. Józefa. Są również wiatrak i młyn. Pensjonat, w którym mieszkamy położony jest kilkadziesiąt metrów od nich. Jednak tabliczkę o historii młyna umieszczono właśnie przed naszym budynkiem. Właściciel, kiedy go pytaliśmy, gdzie są pozostałości młyna odpowiedział, że od czterech lat walczy o to, by tabliczkę rzeczywiście ustawiono przed młynem, a nie przed jego pensjonatem. Śmiejemy się, że to taki maltański Don Kichot, walczący z wiatrakami... Jak na razie walczy – bez powodzenia. Wracając do młyna, ten ma już swoje lata. Wzniesiono go w 1853 roku. Niestety, nie jest ogólnie dostępny. Żeby go odwiedzić, trzeba dobrze znać właścicieli.

 

Qala1 (powiększenie)

Qala, kościół św. Józefa, fot. autor

 

Qala2 (powiększenie)

Qala, fot. autor

 

Qala6 (powiększenie)

Qala, fot. autor

 

Jeżeli będziecie w przyszłości mieszkali w Qali radzę Wam robić zakupy w supermarkecie Ur Choice na Triq Il-Forn. W trzech sklepach, które tam znaleźliśmy kupowaliśmy tę samą wodę mineralną w butelce o pojemności 1,5 litra. We wspomnianym sklepie kosztowała ona 50 centów. W markecie J&B na Trig Ir-Rebha za butelkę trzeba było zapłacić już 75 centów. Wszystkich jednak przebił sklep położony najbliżej kościoła, czyli Paul Michel Mini Market (Pjazza San Guzepp). Tam za ten sam towar zaśpiewano od nas 1,50 euro. Pomijam już to, że tylko w pierwszym z marketów na rachunku wymienione były szczegółowo towary, które kupowaliśmy. Na innych znajdował się wiele mówiący napis „Goods (towar)”. W drugim pani raczej mniej zwracała uwagę na to, co kupujemy, tylko chciała nas koniecznie namówić na „maltański” wieczór z grillem po 20 euro od głowy.

 

Qala3 (powiększenie)

Qala, fot. autor

 

Qala4 (powiększenie)

Qala, młyn, fot. autor

 

Qala5 (powiększenie)

Qala, fot. autor

 

Komunikacja autobusowa na Gozo dociera praktycznie w każde miejsce. Poza jedną linią (322) , która jeździ pomiędzy Mgarr, a Marsalforn z pominięciem Victorii, wszystkie autobusy dojeżdżają do głównego miasta na wyspie (Victoria). Jest to świetny punkt przesiadkowy, jeżeli chcemy dostać się na przykład z Qali do miejsca, gdzie jeszcze niedawno znajdowało się Lazurowe Okno, jedna z największych miejscowych atrakcji.

 

Wtedy z Qali musimy linią 303 dojechać do Victorii, a stamtąd 311 udać się w kierunku Dwejry i wysiąść na samym końcu trasy. Na głównym przystanku autobusowym w Victorii znajdziecie szczegółową mapę połączeń oraz informacje do której atrakcji, jakim autobusem dojedziecie. Tylko przed jego odjazdem dokładnie obserwujcie jaki numer jest na wyświetlaczu nad kierowcą! Zdarza się, że ci zmieniają informację o kierunku, w jakim jadą, dopiero po zatrzymaniu się na stanowisku, co może powodować u niektórych lekką nerwowość, że znaleźli się w złym miejscu. Lepiej spokojnie poczekać, a w razie wątpliwości zapytać kierowcę.

 

Victoria1 (powiększenie)

Główny przystanek autobusowy w Victorii, fot. autor

 

Zasady jazdy autobusem są takie same jak na Malcie. Wsiadamy z przodu, przykładamy ważną kartę lub kupujemy bilet. Przed swoim przystankiem naciskamy przycisk STOP, wysiadamy najczęściej drzwiami w środkowej części pojazdu. Pamiętajcie tylko o ruchu lewostronnym i o tym, by dokładnie ustalić sobie stronę, w którą chcecie jechać (czasami człowiek ma z tym niewielki problem).

 

Kiedy dopłyniemy promem z Malty, znalezienie przystanku autobusowego jest jednym z najłatwiejszych zadań. Usytuowano go po prawej stronie od wyjścia z terminalu. Nie trzeba nawet przechodzić przez ulicę. Jeżeli chcecie w miarę szybko dojechać do Victorii nie wybierajcie linii 303. Jej trasa trochę „krąży”. O wiele szybciej dojedzie się autobusami o numerach 301 i 323. Na przystanku wyświetlane są najbliższe odjazdy i ich szczegółowy czas.

 

Mgarr1 (powiększenie)

Przystanek w Mgarr położony jest tuż przy terminalu promowym, fot. autor

 

Mgarr2 (powiększenie)

Mgarr, fot. autor

 

Mgarr3 (powiększenie)

Mgarr, fot. autor

 

Mgarr4 (powiększenie)

Mgarr, fot. autor

 

Wyspa Comino z Błękitna Laguną jest miejscem szczególnie obleganym pod koniec tygodnia. Ruszają tam nie tylko liczni turyści, ale i mieszkańcy Malty i Gozo, którzy korzystają z wolnych dni. Z Mgarr pływają łodzie. Stoisko z biletami znajduje się po drugiej stronie ulicy na wprost wyjścia z terminalu promowego i stamtąd także wypływamy. Rejs na Comino trwa około 15-20 minut.

 

Kiedy my tam byliśmy, wyspa i Błękitna Laguna przeżywały prawdziwe oblężenie. Jeżeli ktoś po moczeniu się w wodzie nabrał ochoty na przekąskę i napoje, wcale nie musi szykować nie wiadomo jakich pieniędzy. Za kanapkę np. z krewetkami, która swoją wielkością zapewniała obiad i coś do picia trzeba było zapłacić średnio 5-6 euro. Było więc umiarkowanie. Można tutaj również wypożyczyć sobie parasol i leżak. W opcji pojedyńczej za każdą z tych rzeczy zaplacimy po 10 euro. Jeżeli będziemy chcieli pełną wersję, czyli parasol i leżak, wtedy musimy być gotowi na wydanie 20 euro.

 

Mgarr5 (powiększenie)

Mgarr, punkt sprzedaży biletów na łódki na Comino, fot. autor

 

Comino1 (powiększenie)

Comino, Błękitna Laguna, fot. autor

 

Comino2 (powiększenie)

Comino, fot. autor

 

Comino3 (powiększenie)

Comino, fot. autor

 

Comino4 (powiększenie)

Comino, fot. autor

 

Comino5 (powiększenie)

Comino, fot. autor

 

Comino6 (powiększenie)

Comino, znowu Błękitna Laguna, fot. autor

 

Comino7 (powiększenie)

Na Comino raczej nie będziesz głodny, fot. autor

 

Comino8 (powiększenie)

Comino, fot. autor

 

Comino9 (powiększenie)

Na wyspę w słoneczne dni przypływają tłumy spragnione kąpieli, fot. autor

 

Comino10 (powiększenie)

Comino, fot. autor

 

Comino11 (powiększenie)

Po morskich i słonecznych kąpielach można wracać na Gozo lub na Maltę, fot. autor

 

8 marca 2017 roku do morza runęło słynne Lazurowe Okno. Był to bardzo popularny wśród turystów skalny most. Uznawany był wręcz za jeden z symboli Gozo. Niestety, nie wytrzymał wiosennych sztormów. Pomimo tego, że już go tam nie ma, miejsce cały czas cieszy się olbrzymim wzięciem. W swojej naiwności myśleliśmy, że będziemy nielicznymi pasażerami autobusu, który tam jechał (311 z Victorii), a tymczasem okazało się, że jak to ładnie się po polsku określa, pojazd był „cały nawalony”. Na miejscu znaleźliśmy wiele stoisk z wszelakimi pamiątkami, napojami i przekąskami. Wszędzie panował gwar i spory ruch.

 

Popatrzyliśmy na miejsce, gdzie było owe okno, pospacerowaliśmy w księżycowym krajobrazie i wróciliśmy do Qali. Jak dla nas już za głośno. Kiedy byliśmy tutaj 17 lat temu, szare, stare autobusy przyjeżdżały prawie puste, a Lazurowe Okno nie było niepokojone przez chodzących po nim ludzi. Trudno ich zresztą było w tym miejscu znaleźć. Teraz cała kameralność tego miejsca odeszła bezpowrotnie. Cóż, takie nam nastały czasy. Zmieniliśmy się. Staliśmy się bardziej mobilni i stać nas na co najmniej tanie latanie. Zimą ludzki rozgardiasz zastępują sztormy i wyjący wiatr. To jednak odgłosy natury. Swoją drogą jest sztuką zrobić atrakcję turystyczną z czegoś czego już nie ma. Maltańczykom się to udało...

 

Lazurowe Okno1 (powiększenie)

Lazurowe Okno przed siedemnastoma latami, fot. autor

 

Lazurowe Okno2 (powiększenie)

...tak to wygląda dzisiaj, fot. autor

 

Lazurowe Okno3 (powiększenie)

Pomimo, że okno runęło, biznes się kręci, fot. autor

 

Jedynym naturalnym oknem przez jaki możemy popatrzeć na Gozo, jest położone na północ od Gharb-Wied Il-Mielah. Na tym wybrzeżu zobaczycie zresztą wiele przepięknych klifów.

 

Lazurowe Okno4 (powiększenie)

Okolice Lazurowego Okna, fot. autor

 

Lazurowe Okno5 (powiększenie)

Wybrzeże Gozo, fot. autor

 

Na Gozo przebywa zdecydowanie mniej kilkudniowych turystów niż na Malcie. Większość z odwiedzających przypływa rano z Malty, jedzie do Victorii i do Dwejry (Lazurowe Okno), odwiedzają megalityczne świątynie i wracają do hoteli. Ci, którzy tutaj przyjadą na krótki pobyt nie zawiodą się. Jest spokojniej. Oczywiście muszą być przygotowani na to, że wieczorami słychać odgłosy uwielbianych przez miejscowych fajerwerków. Wszak fiesta jest fiesta.

 

Właśnie, twierdzi się, że na wyspach maltańskich jest więcej kościołów niż dni w roku. Każdy z nich ma swojego patrona i rzecz jasna każdy ma swoje święto. Jest ono szczególnie uroczyście obchodzone przez miejscową ludność. Mamy więc procesje, czuwanie w kościele i rzecz jasna zabawę. Punktem kulminacyjnym są pokazy wspomnianych fajerwerków. Warto wybrać się na taką fiestę. Zresztą, znacie zapewne polską tradycję odpustów. Tutaj jest na pewno...głośniej. A, jeszcze jedno. W jej czasie drogi potrafią być bardzo zatłoczone i może być problem z powrotem.

 

Xaghra1 (powiększenie)

Xaghra przed fiestą, fot. autor

 

Xaghra2 (powiększenie)

Xaghra, fot. autor

 

Xaghra3 (powiększenie)

Xaghra, przygotowania do fiesty, fot. autor

 

Chyba najbardziej znaną świątynią katolicką na Gozo jest Ta'Pinu. Każdego roku odwiedzają ją liczni pielgrzymi. Pod koniec XIX wieku doszło tam do cudów uznanych przez miejscowego biskupa. Kościół odwiedził między innymi Jan Paweł II. W tym kształcie, w jakim widzimy go dzisiaj powstał w latach 1919 – 1931. Z Victorii jeździ tam autobusem numer 308.

 

Nie wiem czy dacie wiarę, ale na Gozo znajdują się miejsca kultu, które liczą sobie raptem...5800 lat i znajdują się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. To Ġgantija. Do dzisiaj pozostały mury dwóch megalitycznych świątyń. Były one prawdopodobnie poświęcone kultowi płodności. Zaliczane są do najstarszych wolnostojących budowli na świecie. Żeby tam się dostać, w Victorii trzeba wsiąść do autobusu numer 307 i w miejscowości Xaghra wysiąść na przystanku Tempji. Następnie musimy przejść na drugą stronę i Trig L. Imqades dojść do wejścia do kompleksu świątynnego. Można także wysiąść tuż przy nim, musimy jednak wtedy objechać całą Xagrę.

 

Ġgantija1 (powiększenie)

Ġgantija, fot. autor

 

Ġgantija2 (powiększenie)

Ġgantija, fot. autor

 

Ġgantija3 (powiększenie)

Ġgantija, fot. autor

 

Ġgantija4 (powiększenie)

Ġgantija, fot. autor

 

Na teren, gdzie położone są świątynie możemy wchodzić w sezonie letnim (1 czerwca – 30 września) od poniedziałku do niedzieli, w godzinach 09.00 – 18.00 (ostatnie wejście o 17.30). Pomiędzy 1 października, a 31 maja zwiedzanie jest możliwe od 09.00 do 17.00, także od poniedziałku do niedzieli (ostatni klient o 16.30). Dorosły płaci za bilety 9 euro. Seniorzy (ukończone 60 lat i więcej), młodzież (12 – 17 rok życia) i studenci płacą 7 euro. Najlepiej, jak to zwykle bywa, mają najmniej zainteresowani, czyli dzieci. W zależności od wieku płacą 5 euro (6 - 11 rok życia) lub mają w ogóle super i wchodzą za darmo (1 – 5 lat).

 

Bilet wstępu do Ġgantija upoważnia nas do wejścia do położonego nieopodal młyna Ta'Kola. Trudno tam nie trafić, będzie doskonale widoczny, kiedy będziecie udawać się do megalitycznych świątyń. W samym młynie znajdziecie wystawę jak wyglądały pomieszczenia i narzędzia pracujących i mieszkających w tym miejscu ludzi.

 

Ta'Kola (powiększenie)

Ta'Kola, fot. autor

 

Człowiek nie powinien jednak tylko chodzić po takich lub innych świątyniach, ale zadbać także o swoje samopoczucie. Dobrze wtedy pojechać do znanego kurortu, czyli do Marsalforn. Z Mgarr jedzie tam autobus numer 322, zaś z Victorii linia 310. Ta druga jedzie zdecydowanie szybciej. Nie skręca po drodze do innych miejsc. Jeżeli jednak macie zamiar nie jechać do stolicy wyspy, wtedy polecam Wam pierwszą opcję. Przejazd jest sympatyczny, można obejrzeć wschodnią część Gozo i podziwiać kunszt tutejszych kierowców, którzy, było nie było dużymi autobusami, potrafią wjechać w bardzo wąskie uliczki, w które człowiek obawiałby się pakować prowadząc samochód osobowy. Zresztą kierowcy tych drugich widząc nadjeżdżający autobus zawsze ustępują mu pierwszeństwa, jeżeli trzeba to cofają swoje pojazdy nawet kilkadziesiąt metrów. Autobus jest królem tutejszych dróg i tyle.

 

Marsalforn1 (powiększenie)

Marsalforn, fot. autor

 

Marsalforn2 (powiększenie)

Marsalforn, fot. autor

 

Marsalforn3 (powiększenie)

Marsalforn, fot. autor

 

Marsalforn4 (powiększenie)

Marsalforn, fot. autor

 

Marsalforn5 (powiększenie)

Marsalforn, fot. autor

 

Marsalforn6 (powiększenie)

Marsalforn, fot. autor

 

Marsalforn jest typowym kurortem. Pełno tutaj kafejek i innych miejsc, w których można się świetnie zabawić. My przyjechaliśmy tam jednak po to, aby obejrzeć saliny, czyli płytkie zbiorniki nad morzem, poprzedzielane groblami, z których pozyskiwana jest sól. Nie dojedziecie do nich bezpośrednio autobusem linii 322, który „zawija” w centrum. Musicie zrobić sobie dłuższy spacer bardzo widokowym, nadmorskim bulwarem, który czasami przypomina ten w Batumi. Bezpośredni dojazd zapewnia linia 310. Należy wysiąść na przystanku Xwejni i...przejść na drugą stronę ulicy. Tam ujrzycie pierwsze saliny. Więcej zobaczycie ich po przejściu kilometra, dwóch, ulicą Ix Xwejni i minięciu zatoki o tej samej nazwie.

 

Saliny1 (powiększenie)

Saliny w Marsalforn, fot. autor

 

Saliny2 (powiększenie)

Saliny w Marsalforn, fot. autor

 

Marsalforn7 (powiększenie)

Nie ma jak to wypoczynek w miłych okolicznościach przyrody, fot. autor

 

Trochę salin jest jeszcze przy baterii Qolla I-Bajda. Zbudowano ją w pierwszej połowie XVIII stulecia. Zrobili to Joannici. Zaliczana była do systemu nadbrzeżnych fortyfikacji, który miał chronić przed wrogiem wyspy maltańskie. Pod koniec ubiegłego stulecia zrobiono tam dyskotekę i bar. Dzisiaj biedna stoi opuszczona i niszczeje.

 

Qolla I-Bajda (powiększenie)

Qolla I-Bajda, fot. autor

 

Właściwie to nawet dobrze, że prawie wszystkie linie autobusowe prowadzą do Victorii. Góruje nad nią cytadela. Jej bastiony pochodzą z XVII wieku. W murach budowli mieszkańcy musieli pozostawać od zmierzchu do świtu. Nakaz ten zniesiono w 1637 roku. Są tutaj: katedra, którą odwiedził Jan Paweł II, muzea i wały obronne. Można się po nich przejść i podziwiać widoki na Gozo. W pogodny dzień (o inne w sezonie raczej jest trudno) możemy spojrzeć na Maltę. Dla większości przybywających na wyspę, właśnie Victoria i miejsce, w którym jeszcze niedawno było Lazurowe Okno, to obowiązkowe punkty wycieczek.

 

Cytadela1 (powiększenie)

Cytadela, fot. autor

 

Cytadela2 (powiększenie)

Cytadela, po prawej budynek sądu, fot. autor

 

Cytadela3 (powiększenie)

Cytadela, fot. autor

 

Cytadela4 (powiększenie)

Cytadela, fot. autor

 

Cytadela5 (powiększenie)

Cytadela, fot. autor

 

Cytadela6 (powiększenie)

Spojrzenie na Victorię z cytadeli, fot. autor

 

W stolicy wyspy mieszka około 7000 ludzi. Miasto wygląda na czyste i zadbane. W okolicach głównego przystanku autobusowego, w drodze do cytadeli znajduje się jeden z postojów taksówek. Tutaj także ceny za kurs wypisane są na dużej, dobrze widocznej tablicy.

 

Victoria1 (powiększenie)

Victoria, fot. autor

 

Victoria2 (powiększenie)

Victoria, fot. autor

 

Victoria3 (powiększenie)

Victoria, fot. autor

 

Victoria4 (powiększenie)

Victoria, fot. autor

 

Victoria5 (powiększenie)

Victoria, fot. autor

 

Dobrze pobyć na Gozo. Jest tutaj zdecydowanie ciszej niż na Malcie. Na pewno tutaj wypoczniecie, zwłaszcza, jeżeli chcecie uciec od rozgardiaszu i gwaru. To jeszcze nieodkryta wyspa. Warto ją docenić.

 

Lazurowe Okno6 (powiększenie)

Autor na tle Lazurowego Okna. Zdjęcie, niestety, sprzed kilkunastu lat, fot. Beatka

 

gekon2010, 7-10 września 2017 roku

 

 POPRZEDNIE (miniaturka)                                                                                    NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 24.09.2017 19:39
Ostatnia aktualizacja: 20.10.2017
Miejsce: Malta

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.23
USD
3.58
CHF
3.66
GBP
4.72
Średnie kursy, 20-10-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.