Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Lipiec 2017
pn wt śr cz pt sb nd
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

W różnych butach po Armenii – część 7, czyli zbiorcza taksówka i Jermuk

 

Kiedy wybraliśmy Armenię na cel naszego wyjazdu, zaczęliśmy szukać miejsca, gdzie moglibyśmy przez kilka dni po prostu odpocząć, jak najmniej się z niego ruszając. Wiecie jak to jest... Czasami człowiek potrzebuje ciszy, spokoju i dobrej książki. Jeżeli jeszcze dojdą do tego dobre warunki bytowe, można powiedzieć, że odpoczywa.

 

Jermuk1 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk18 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Wybór padł na Jermuk (Dżermuk). To uzdrowisko, którego wody mogą zdziałać cuda. Położone jest na wysokości 2080 metrów n.p.m. Dla porównania podam Wam tylko, że nasz Kasprowy Wierch góruje na wysokości 1987 metrów n.p.m., a szczyt Giewontu wznosi się na 1894 metrach n.p.m.

 

Jermuk2 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk19 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Żeby jednak tam się znaleźć trzeba było jakoś ze stolicy Armenii dojechać. Niezawodna obsługa hotelowa zasięgnęła dla nas informacji. Okazało się, że z Erywania do Jermuku (Dżermuku) będziemy mieli w niedzielę tylko jeden autobus, do tego odjeżdżający około godziny 16.00. Na miejscu znaleźlibyśmy się dopiero wieczorem. Była jeszcze jedna opcja. Zarezerwowanie miejsca w zbiorczej taksówce. Takie miłe wynalazki jeżdżą po ormiańskich drogach. Pani z hotelu miała telefon do kierowcy i ustaliła, że musielibyśmy jechać o 09.00 rano.

 

Bardzo nam to pasowało, musieliśmy jeszcze porównać ceny. Okazało się, że za autobus zapłacilibyśmy za dwie osoby 4000 dramów (niewiele mniej niż 32 złote), zaś za zbiorczą taksówkę 6000 dramów (niecałe 48 złotych). Dla porównania podam Wam jeszcze, że w agencji turystycznej, w której kupowaliśmy wycieczki za przejazd do uzdrowiska policzono nam... 43 000 dramów (samochód z kierowcą), czyli około 340 złotych. Nie zastanawiając się wybraliśmy opcję z taksówką zbiorczą.

 

Jermuk3 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk20 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Taksówka przyjechała pod hotel w niedzielę rano. Był to stary, osobowy Opel, pamiętający jeszcze chyba czasy Związku Radzieckiego. Kierowcą okazał się przemiły Ormianin o imieniu Ernat. Kiedy odjeżdżaliśmy, wyszła cała obsługa hotelowa, by się z nami pożegnać. Wszyscy nas wyściskali i życzyli jak najlepszych chwil w czasie dalszego pobytu. Nie powiem, było to niezwykle miłe.

 

Jermuk4 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk21 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jeszcze w Erywaniu zabraliśmy do samochodu kolejną pasażerkę Jasmine. Ormianka, programistka z zawodu, miała od połowy czerwca pojechać do pracy w Holandii i postanowiła zrobić sobie wycieczkę do Jermuku. Przemiła osoba. Beatka od razu zaczęła z nią rozmowę. Jasmine doskonale znała angielski. Czasami wtrącałem coś po rosyjsku i wtedy od razu odpowiadała w tym języku.

 

Jermuk5 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk22 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Z nieba leci woda. Pogoda nas dzisiaj nie rozpieszcza. Jedziemy drogą, którą tak niedawno jechaliśmy do Norawank. W Areni robimy krótki przystanek i, jakżeby inaczej, kupujemy wino. Wreszcie skręcamy w lewo z drogi prowadzącej do Goris i jedziemy bezpośrednio do Jermuku.

 

Jermuk6 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk23 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Wreszcie Ernat zatrzymuje się pod sanatorium Olimpia. Tam będziemy mieszkać przez najbliższe 8 dni. Mimo, że jesteśmy przed godziną zameldowania, nie mamy żadnych problemów. Recepcjonistka wręcza nam książeczki medyczne, informuje, że jutro mamy zgłosić się do lekarza i wyznacza nam godziny wizyt. To konieczne. Sanatorium oferuje różne zabiegi, lecz musi o nich zdecydować lekarz. Mówi nam również, gdzie położona jest pijalnia wód mineralnych (jak sanatorium to sanatorium).

 

Jermuk7 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk24 (powiększenie)

Jermuk z góry, fot. autor

 

No to idziemy na wodę mineralną. Pijalnia znajduje się dokładnie naprzeciwko wejścia do sanatorium nad jeziorem Sarnaghbyur. Trzeba tylko przejść przez ulicę i iść dalej kawałek prosto przez park zdrojowy. Woda jest w tam różnych temperaturach. Najcieplejsza ma ponad 50 stopni. Aha i jeszcze jedno. Jest ogólnie dostępna. Możecie przyjść i pić jej ile chcecie, chociaż lekarz zalecił nam ją na godzinę przed posiłkiem i tylko 250 mililitrów. Spacery do pijalni stały się na 8 dni codziennym rytuałem.

 

Jermuk8 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk25 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Po wizycie u lekarza wiemy już, jakie będziemy mieli zabiegi. Sama wizyta była zresztą ciekawa. Beatka była przekonana, że spokojnie dogada się z panią doktor po angielsku. Okazało się, że nie ma mowy. Byłem wołany do gabinetu i bawiłem się w tłumacza. Ta sama sytuacja miała zresztą miejsce tam, gdzie braliśmy zabiegi. Panie z obsługi świetnie porozumiewały się w rosyjskim, natomiast angielski, mówiąc delikatnie, bardzo kulał. Nie ma jednak się co dziwić. Większość obcokrajowców podczas naszego pobytu stanowili Rosjanie. No i jeszcze poza nami był jeden Norweg, który przy pierwszym posiłku od razu poinformował siedzących z nim gości, że co jak co, ale sobie z nimi nie pogada.

 

Jermuk9 (powiększenie)

Jermuk, droga do pijalni wód mineralnych, fot. autor

 

Jermuk26 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk jest wyraźnie podzielony na część uzdrowiskową i mieszkalną. Granicę wyznacza most na ulicy Shahumian. Miła, sympatyczna miejscowość. Jego główną atrakcją jest wodospad nazywany „Włosy kobiety”. Ze strefy sanatoryjnej można tam dojść na dwa sposoby. Pierwszym będzie pójście Shahumian street w kierunku mostu Barekamutiun nad rzeką Arpa. Za mostem należy skręcić w lewo i iść krętą, asfaltową drogą w kierunku rzeki. Przy niej należy znowu skręcić w lewo i iść dalej prosto. Przejdziecie dołem pod wspomnianym mostem i prosto drogą dojdziecie najpierw do parkingu, a później do wodospadu.

 

Można także iść ulicą Shahumian dojść do hotelu "Ani". Tuż za nim, po prawej stronie patrząc od centrum, zauważycie latarnie i zejście do kanionu. Nim także dojdzie się do wodospadów. Ta droga jest lepsza. Piękne widoki, nie jeżdżą (bo nie mogą) żadne samochody. Podczas spaceru w pewnej chwili dochodzi się do pierwszej z opisanych przeze mnie dróg. Tam trzeba skręcić w prawo i spokojnie dojść do wodospadu.

 

Jermuk10 (powiększenie)

Jermuk, hotel Ani, tuż za nim należy skręcić w prawo, w dół, fot. autor

 

Jermuk27 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

W okolicach Jermuku znajduje się źródło z gorącą wodą, czyli po prostu gejzer. Można tam podjechać wynajętym samochodem. Musi być to pojazd 4x4. Kierowcy czekają na chętnych ze swoimi maszynami na parkingu pomiędzy hotelem Hyatt i sanatorium Armenia. Za podróż do gejzeru trzeba zapłacić 15 000 dramów (około 115 złotych), zaś jeżeli weźmiemy pod uwagę na przykład dojazd do Margarity, czyli zapasowego ujścia wody w kształcie kwiatu, wtedy już musimy się liczyć z wydaniem 19 000 dramów (niewiele mniej niż 150 złotych). Są to ceny za samochód. Nie ma ich wyeksponowanych, trzeba uzgadniać wszystko z kierowcą.

 

Jermuk11 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk28 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Są tutaj także trasy narciarskie. Jedna z nich, czerwona, liczy 1340 metrów, zaś czarna – 1280 metrów. Dolna stacja kolejki znajduje się przy drodze, która prowadzi do miasta (po prawej stronie, patrząc w tym kierunku) na wysokości 2096 metrów n.p.m., zaś górna 2478 metrów n.p.m.

 

Wiosną i latem kolejką można wjechać na górę. Bilet kosztuje 1500 dramów, czyli 12 złotych. Przy górnej stacji znajdziecie sympatyczną knajpkę, gdzie ceny wcale nie rzucają na kolana. Mówiąc krótko. Są przystępne. Warto wjechać na górę i popatrzeć na panoramę miasta i okolic.

 

Jermuk29 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk30 (powiększenie)

Latarnie w Jermuku robiła firma z...Polski, z Kaszub, fot. autor

 

Niestety są w Jermuku miejsca, których po prostu szkoda, że na razie nic się z nimi nie robi. Na przykład na skarpie nad rzeką Arpa góruje wielkie sanatorium Gladzor. Nic się jednak tam nie dzieje. Budynek stoi pusty i niszczeje. Podobno jednak ruszyć przy nim mają prace. Nie jest to jedyne takie miejsce. Wspaniale prezentuje się kinoteatr. Ten ma swojego właściciela, ale na razie nic z nim nie robi. Podobnie jest z domem wypoczynkowym nad jeziorem Sarnaghbyur. Wspaniały budynek także niszczeje. Wydaje się, że ten akurat nie ma już szans na drugie życie. Wszystko - jeszcze za czasów, gdy Armenia była jedną z republik Związku Radzieckiego - zbudowane zostało z wielkim rozmachem. Ogromne socrealistyczne budowle gościły kiedyś z pewnością znamienitych gości. Dziś Rosjan przyjeżdża tu mniej, a Armenia na tyle bogata nie jest, by je remontować i utrzymać. A szkoda...

 

Jermuk12 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk31 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Za mostem dzielącym Jermuk (Dżermuk) na dwie części znajdziecie przystanek autobusów i marszrutek. Nie ma możliwości, by tam nie trafić. Dlaczego? Jest zaraz przy pomniku upamiętniającym którąś tam rocznicę rewolucji, jaka swego czasu zmieniła na długie lata świat.

 

Jermuk13 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Jermuk32 (powiększenie)

Góry wokół Jermuku, fot. autor

 

W mieście jest także bank (Ardshinbank, ulica Shahumian, w okolicach rewolucyjnego pomnika trzeba skręcić w prawo, patrząc w stronę mieszkalnej części miasta, bank będzie po lewej stronie). Nie ma więc problemów z wymianą pieniędzy. Kursy są dobre. Znajdziecie także bankomaty.

 

Jermuk14 (powiększenie)

Jermuk , "Włosy Kobiety", fot. autor

 

Są tutaj rzecz jasna sklepy spożywcze. Zakupy nie nastręczają żadnych trudności.

 

Jermuk15 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

Tutejsze malutkie lotnisko nie przyjmuje już samolotów, jak na przykład to w Mestii w gruzińskiej Swanetii. Szkoda, myślę, że nie zabrakłoby chętnych, którzy chcieliby przylecieć tutaj z Erywania.

 

Jermuk16 (powiększenie)

Jermuk, jedno z nieczynnych już sanatoriów, fot. autor

 

Podsumowując. Fajny ten Jermuk.

 

Jermuk17 (powiększenie)

Jermuk, fot. autor

 

 

gekon2010, maj 2017 roku

 

 POPRZEDNIE (miniaturka)                                                                   NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 28.06.2017 23:35
Ostatnia aktualizacja: 26.07.2017
Miejsce: Armenia

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.25
USD
3.65
CHF
3.85
GBP
4.75
Średnie kursy, 26-07-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.