Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Wrzesień 2017
pn wt śr cz pt sb nd
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

Kopenhaga Syrenką przyciąga - część 4, Carlsberg, czyli rybka lubi pływać

 

Kopenhaga i coś jeszcze – część 4, czyli rybka lubi pływać

 

Nie wiem, jak to wygląda w innym czasie, ale mamy tutaj w Kopenhadze taką sytuację, że wieczorami niebo jest przejrzyste, a rano szare bure i ponure. Nie inaczej jest dzisiaj. Po śniadaniu, wychodzimy na Valby Langgade i idziemy w kierunku Ålholm Plads. Przy Vigerlevvej wsiadamy w znany Wam już autobus 26 (swoją drogą świetna linia, praktycznie wszędzie można nią dojechać) i jedziemy do przystanku Bjerregårdsvej. Po przejściu paru kroków skręcamy w Gamle Carlsberg Vej...no i chyba po środkowym członie nazwy tej ulicy, już domyślacie się gdzie idziemy.

 

Kopenhaga41 (powiększenie)

Carlsbergowa kolekcja piwa, fot. autor

Carlsberg to globalna firma. Znana jest na całym świecie. Smakosze złocistego trunku lubią jednak tu przyjeżdżać, ponieważ nie dostaną nigdzie indziej niż w Danii niektórych jego gatunków. To również świetny prezent. Początki firmy sięgają roku 1847. To wtedy Jacob Christian Jacobsen założył firmę piwowarską, której nazwę wziął od imienia swojego syna Carla. Po pewnym czasie drogi ojca i syna rozeszły się. Carl założył własny browar. Prowadził działalność filantropijną. Także w 1882 założył słynną galerię NY Carlsberg Glyptotek. Był to jego dar dla społeczeństwa. Carl ufundował także jeden ze „znaków firmowych” Kopenhagi, czyli „Małą Syrenkę”.

 

Kopenhaga42 (powiększenie)

Takim "cudem" rozwożono kiedyś piwo, fot. autor

 

Kopenhaga43 (powiększenie)

...tym także, fot. autor

 

Kopenhaga44 (powiększenie)

i tym również, fot. autor

Pokazujemy swoje karty turystyczne, odbieramy bilety i wchodzimy do muzeum. Wita nas miły Duńczyk z obsługi. Opowiada nam dzieje rodziny (Carlsbergów, nie swojej), wspomina o konflikcie między ojcem, a synem. Później idziemy na piętro i oglądamy miejsce, w którym na dzień 15 marca 2015 roku wystawionych było dokładnie 16 869 butelek piwa. W samej kolekcji jest ich jeszcze więcej (22 533). To największy zbiór na świecie. Są w nim piwa z całego świata. Powystawiano je krajami. Spoglądamy również na znajome, polskie etykiety.

 

Patrzymy na historię firmy i oglądamy miejsca, w których warzono dawniej piwo. Widzimy piękne, stare samochody, którym rozwożono złocisty trunek do knajp i sklepów. Na samym końcu idziemy spróbować napoju, którym szczyci się Dania.

 

Po wyjściu z muzeum robimy sobie jeszcze spacer do Bramy Słoni. Zbudowano ją na samym początku XX. Stulecia. Podtrzymują ją cztery potężne słonie. Nad bramą znajduje się łaciński napis „Laboremus pro Patria” - pracujemy dla kraju. Na dwóch słoniach widać swastyki. Dopóki nie zawładnęli nimi niemieccy naziści, były one w starożytnych Indiach symbole szczęścia i dobrobytu. Po 1933 roku zaczęły kojarzyć się zupełnie z czym innym.

 

Kopenhaga45 (powiększenie)

Brama Słoni, fot. autor

Bilety do borwaru Carlsberg: dorosły 80 koron (około 44 złotych), młodzi ludzie od 6 do 17 roku życia – 60 koron (mniej więcej 34 złote), dzieci do 5 roku życia – nie płacą. W cenie biletu dorośli mogą skosztować dwóch gatunków wyrabianego tutaj piwa. Posiadacze kart turystycznych mają wstęp wolny. Trzeba tylko odebrać w kasie darmowe bilety.

 

Kopenhaga46 (powiększenie)

Brama Słoni, fot. autor

No to, jeżeli chodzi o piwo, to by było na tyle. Znajdujemy przystanek naszego ulubionego kopenhaskiego autobusu, czyli linię 26 i jedziemy do centrum. Tam udajemy się do siedziby duńskich władców, czyli do Christiansborg. Pierwszy, nazwany tak od króla Christiana VI wzniesiony został w latach 1733-1766. Niestety, pod koniec wieku spłonął. Kolejny, nazwany drugim, zbudowano w pierwszej połowie XIX stulecia. Ten również padł pastwą płomieni. Powstał więc „Trzeci Christiansborg”. Zbudowano go w latach 1907 – 1928. W szafkach zostawiamy plecaki i ruszamy zwiedzać. Oglądamy sale królewskie, w tym między innym Salę Tronową. Nasz podziw budzą gobeliny, które zrobiono na jubileusz królowej. Przedstawiono na nich 1000 lat historii Danii. Obecna królowa – Małgorzata II uznawana jest za najbardziej postępową monarchinię na świecie. Duńczycy ją kochają, a 80% z nich nie wyobraża sobie by w ich kraju nie było monarchii.

 

Kopenhaga47 (powiększenie)

Christiansborg, fot. autor

 

Kopenhaga49 (powiększenie)

Christiansborg, fot. autor

 

Kopenhaga50 (powiększenie)

Christiansborg, fot. autor

Windą wjeżdżamy na wieżę Tårnet. Wysoka stuletnia budowla jest częścią Christiansborg. Należy do duńskiego parlamentu, który postanowił udostępnić ją turystom. Widoki z niej można podziwiać każdego dnia (oprócz poniedziałków) od 11.00 do 21.00. W wieży jest także restauracja, ale cen nie sprawdzaliśmy. Na pewno konieczna jest wcześniejsza rezerwacja stolika.

 

Kopenhaga48 (powiększenie)

Widok z wieży Tårnet, fot. autor

Zwiedzamy jeszcze ruiny pod pałacem i królewskie stajnie z powozownią. Jeżeli będziecie chcieli kupować bilety, to najlepiej wziąć ten, który obejmował będzie także sale królewskie. Inaczej za każdą trzeba będzie zapłacić oddzielnie.

 

Kopenhaga51 (powiększenie)

powozownia, fot. autor

 

Kopenhaga52 (powiększenie)

powozownia, fot. autor

 

Kopenhaga53 (powiększenie)

stajnie królewskie, fot. autor

Bilety – sam royal reception rooms – 80 koron dorośli (około 44 złotych), 70 (39 złotych) koron studenci, dzieci (od 4 do 17 roku życia – 40 koron, czyli około 22 złotych), same ruiny – 50 koron (około 27 złotych), dorośli, 40 koron (trochę ponad 22 złote) studenci, dzieci – 25 koron (około 14 złotych), same stajnie: 50 koron (nie mniej niż 27 złotych) dorośli, studenci – 40 koron (około 22 złotych) i 25 koron (około 14 złotych) dzieci, można również kupić bilet, w którym będziemy mieli royal reception rooms, ruiny i stajnie razem, wtedy dorosły zapłaci 120 koron (nie mniej niż 66 złotych), studenci – 100 (około 55 złotych), a dzieci 60 (mniej więcej 33 złote). Ci, którzy kupili kartę turystyczną – nie płacą.

 

Przed Christiansborg wsiadamy w autobus 2A i jedziemy do Kastrup. Wysiadamy na ostatnim przystanku, który znajduje się tuż przy stacji metra właśnie o nazwie Kastrup.

 

Stamtąd drogowskazy prowadzą nas nad samo morze do potężnej budowli Den Blå Planet, czyli potężnego akwarium. Jest nowe. Uroczyste otwarcie odbyło się niewiele ponad dwa lata temu (w marcu 2013 roku). Jest największym tego typu obiektem w Europie Północnej. Odtworzono tutaj warunki panujące w amazońskiej dżungli, wielkich jeziorach afrykańskich, na rafie koralowej i w zimnych wodach północy. Bardzo edukacyjne i przyjazne dzieciom miejsce. Widzimy, że chętnie przychodzą całe rodziny. Dorośli czasami są bardziej zafascynowani tym miejscem niż ich pociechy. I wcale się im (dorosłym) nie dziwię. Nie porównuję akwarium w Gdyni do tego kopenhaskiego. Inna skala i w związku z tym możliwości. Wracając do stolicy Danii, jeżeli przyjedzie się do akwarium o odpowiedniej godzinie można trafić na porę karmienia ryb. Informacje o tym znajdują się przed poszczególnymi zbiornikami. Teoretycznie możecie zrobić tutaj sobie zdjęcie w stylu „monidło”. Dlaczego „teoretycznie”. Ponieważ powinno być ono przesłane na Wasz adres mailowy. Mieliśmy tych zdjęć otrzymać kilka, ale żadnej informacji, nawet z przeprosinami za błąd systemu nie otrzymaliśmy.

 

Kopenhaga54 (powiększenie)

Den Blå Planet, fot. autor

 

Kopenhaga55 (powiększenie)

Den Blå Planet, fot. autor

Akwarium czynne jest w poniedziałki od 10.00 do 21.00 i od wtorku do niedzieli od 10.00 do 18.00, bilety: dorosły (osoba, która ma więcej niż 12 lat) – 160 koron, dzieci od 3 do 11 roku życia – 95 koron. Użytkownicy karty turystycznej mają wejście za darmo.

 

Metrem i szybką kolejką wracamy do centrum. Pada deszcz. Nie jest to jednak jakiś kapuśniaczek, tylko porządna ulewa. Zaglądamy jeszcze do Tycho Brache Planetarium. Otwarto je w listopadzie 1989 roku. Tycho Brache był duńskim astronomem żyjącym w XVI wieku. Między innymi odkrył supernową w gwiazdozbiorze Kasjopei. Oglądamy ekspozycję o kosmosie i planetach, a później wchodzimy na seans w 3D. Można uruchomić sobie angielską wersję językową. Lubię czasami popatrzeć na filmy w specjalnych okularach. Człowiek ma wrażenie, że wszystko ma na wyciągnięcie ręki. Czuje się jakby to co jest na ekranie otaczało go.

 

Bilety do Tycho Brache Planetarium – 144 korony (około 80 złotych) dorosły, dzieci od 3 do 12 roku życia – 94 korony (mniej więcej 52 złote). Posiadacze karty turystycznej mają tę atrakcję „w karcie”.

 

Po wyjściu na ulicę przekonujemy się, że nasze pozytywne myślenie o tym, że wreszcie przestanie padać nie odniosło żadnego skutku. Między kroplami dobiegamy do przystanku autobusowego. Wieczorem, przemoknięci wreszcie wracamy do domu. Królestwo za gorącą herbatę. Najlepiej z sokiem malinowym, ale takich rarytasów to jeszcze tutaj nie widzieliśmy, chociaż, trzeba szczerze powiedzieć, że ich nie szukaliśmy.

 

gekon2010, 25 kwietnia 2015 roku

 

 POPRZEDNIE (miniaturka)                                                                   NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 07.07.2015 16:05
Ostatnia aktualizacja: 19.09.2017
Miejsce: Dania » Zelandia i Kopenhaga » Kopenhaga

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.58
CHF
3.72
GBP
4.82
Średnie kursy, 20-09-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.