Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Belgia - frytki, czekolada i piwo - cz. 1 - wielokulturowość i ziemniaki

Przeglądając system rezerwacyjny jednego z tanich przewoźników lotniczych zauważyliśmy, że można za niewielkie pieniądze dolecieć z Gdańska przez Warszawę Modlin do Charleroi w Belgii. Było jednak pewne ryzyko. Otóż przelot, jak to w tanich liniach, nie był na jednym bilecie, co oznacza, że w przypadku spóźnienia jednego samolotu, drugi na nas czekać nie będzie. Duży znak zapytania stanowił czas przesiadki, bowiem musieliśmy na lotnisku w Modlinie przejść ponownie kontrolę bezpieczeństwa. W jedną i drugą stronę mieliśmy około 1 godziny i 40 minut na przesiadkę. Postanowiliśmy zaryzykować i sprawdzić, czy jest to możliwe.

 

Bilety kosztowały niewiele. Za przelot na trasie Gdańsk – Warszawa Modlin – Gdańsk zapłaciliśmy 78 złotych, za pokonanie odcinka Warszawa Modlin – Bruksela Charleroi – Warszawa Modlin wyłożyliśmy 156 złotych. Koszt samych przelotów wyniósł więc w sumie 234 złote plus kilkuzłotowa opłata za płatność kartą kredytową. Z założenia ograniczaliśmy się do tak zwanego dużego i małego bagażu podręcznego, za które nie musieliśmy ponosić dodatkowej opłaty. 

 

Problem był z rezerwacją hotelu. Szukaliśmy takiego, w którym moglibyśmy odwołać rezerwację w dniu przyjazdu. Teoretycznie na lotnisku w Modlinie, nie pierwszy zresztą raz, mogłaby wystąpić mgła, która skutecznie już na wstępnym etapie zakończyłaby naszą podróż. Udało nam się znaleźć taki nocleg i spokojnie mogliśmy zająć się planowaniem pobytu.

 

Lotnisko Bruksela Charleroi jest oddalone od stolicy Belgii o około 50 kilometrów. Chcieliśmy jednak pojechać dalej i nocować w Brugii, która miała stać się naszą bazą wypadową. Przejazd z lotniska zapewniają regularnie linie autobusowe. Na niektóre kursy można było kupić tańsze bilety. Za przejazd z lotniska do Brugii i z powrotem zapłaciliśmy 35 euro, czyli około 150 złotych (licząc po kursie 1 euro = 4,20 zł). Wadą takiego rozwiązania było to, że niestety nie mogliśmy skorzystać z autobusów tuż po przylocie i przed opuszczeniem Belgii. Musieliśmy liczyć się ze spędzeniem kilku godzin na lotnisku. No, ale dzięki temu zaoszczędziliśmy ponad 30 euro. Najtańsze bilety w jedną stronę kosztują 5 euro (około 21 zł), trzeba jednak rezerwować je z odpowiednim wyprzedzeniem. Nasza decyzja o wyjeździe zapadła na tydzień przed nim i dlatego za autobus zapłaciliśmy trochę drożej. Autobusami z lotniska dojedziemy także do Gandawy, Brukseli, Mons, Arlon, Bastogne, Luksemburga, Lille i Maizieres – Les – Metz. 

 

Dzień przed wyjazdem nasz czterołap, ku swojemu zdziwieniu, znalazł się w hotelu dla psów. Nie chciał tam wprawdzie pozostać, ale cóż, czasami wyjeżdżamy... Potem przyszedł czas na pakowanie. Ograniczeni gabarytami bagażu zabraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy. Lata treningu zrobiły swoje i nie mieliśmy z tym problemów. 

 

Budzik nastawialiśmy na godzinę 3.00. Szybkie, wczesne śniadanie i dojazd do lotniska w Gdańsku Rębiechowie. Wylecieliśmy kilkanaście minut po 7 rano. Na lotnisku w Modlinie lądowaliśmy około 8.00. 

 

Pierwszy raz lecieliśmy gdzieś z Modlina, który niedawno uznany został za najszybciej rozwijający się  port lotniczy w Europie. Spokojnie przeszliśmy kontrolę bezpieczeństwa. Wszystko odbyło się bardzo sprawnie i grzecznie. Żaden z pracowników nie był wobec nas arogancki i - co najważniejsze przy tego typu kontroli - nie poganiał nas. 

 

Około godz. 9.00 wywołano nas do samolotu do Belgii. Jak to w tanich liniach, wszystko odbywało się w szybkim tempie. Podczas odprawy online system rezerwacyjny przyznał nam miejsca i wskazał, przez które schody – przednie czy tylne mamy wsiadać do samolotu.

 

Po 1,5 godzinie znaleźliśmy się w Charleroi. Tam również operują przede wszystkim niskobudżetowi przewoźnicy. Znaleźliśmy puste krzesełka (co łatwe nie było), do odjazdy autobusu do Brugii mieliśmy trzy godziny.

 

Przed dworcem minął nas jeden z wyznawców Allaha. Stanął przy popielniczkach, popatrzył w niebo, obliczył kierunek, rozłożył dwa ręczniki, zdjął buty, uklęknął i zaczął się modlić. Nie zwracał uwagi na przechodzących ludzi. Najważniejsze było, co w tej chwili robił. Europa to naprawdę wielokulturowy i - co najważniejsze - bardzo tolerancyjny tygiel. Zresztą w Belgii muzułmanie stanowią widoczną część społeczeństwa. Na każdym kroku spotkać można kobiety w chustach i śniadych mężczyzn. 

 

Wreszcie podjechał autobus. Kierowca sprawdził bilety i punktualnie o 14.50 ruszył do Brugii. Zauważyliśmy, że choć to początek marca, jest tutaj o wiele więcej świeżego zielonego koloru na polach niż w Polsce. Widać, że za chwilę przyjdzie tutaj wiosna. 

 

Droga zajęła nam dwie godziny. W Brugii przystanek autobusów, kursujących na lotnisko, położony jest nieopodal dworca kolejowego. Trzeba tylko przejść przez tunel pod peronami i wychodzi się na plac dworcowy (Stationsplein). Mieliśmy to szczęście, że nasz hotel znajdował się tuż przy dworcu. Nie musieliśmy szukać go na starówce. Szybko zameldowaliśmy się, zostawiliśmy rzeczy w hotelu i ruszyliśmy „w miasto”.

 

Brugia1 (powiększenie)

ulica Oostmeers, fot. autor

 

Ulicą Oostmeers doszliśmy do Goezeputstraat. Tam skręciliśmy w prawo, by po przejściu kilkudziesięciu kroków skierować się w lewo w Kleine H. - Geeststraat. Minęliśmy kościół Św. Salwatora i weszliśmy na Steenstraat. Wąskie uliczki, stara zabudowa budziły nasz zachwyt. Słychać było stukot kół dorożek i końskich kopyt o bruk. Czuliśmy się jakbyśmy przenieśli się w inną epokę.  Brugia to bardzo, bardzo klimatyczne miejsce. Noga za nogą i znaleźliśmy się na miejskim rynku. 

 

Brugia2 (powiększenie)

Brugia, rynek, fot. autor

 

Przy dzwonnicy Belfort (używana jest również nazwa Belfry) stała budka z belgijskim wynalazkiem - frytkami. Nie każdy wie, że frytki pochodzą właśnie z Belgii, z miasta  Dinant. Powstały z ludzkiej potrzeby. Otóż zimą mieszkańcy smażyli małe rybki. Ponieważ trudno je było wyłowić spod lodu, ktoś wpadł na pomysł by robić to samo z pokrojonymi kawałkami ziemniaków. Danie „chwyciło”. Pokrojone ziemniaki smażono w wołowym łoju. Pierwszy bar z frytkami założono w połowie XIX wieku. Dzisiaj trudno nam sobie wyobrazić bez nich współczesną kuchnię. W Brugii nawet funkcjonuje - ponoć jedyne na świecie - muzeum frytek.

 

Brugia3 (powiększenie)

Brugia, dzwonnica Belfort, fot. autor

 

Za dużą porcję tego przysmaku z sosem curry płacę 4,20 euro (około 18 złotych). Po posiłku czuję się bardzo syty i wiem, że dzisiaj nic już nie dam rady zjeść. Beatka mówi, że „frytki jak frytki”, ale tak jak i ja twierdzi, że najadła się.  

 

Brugia4 (powiększenie)

Sint Amandsstraat, fot. autor

 

Zachodzi słońce. Z rynku skręcamy na Sint Amandsstraat. Pod numerem 18 znajduje się tam Brasserie Medard. Czytaliśmy o tym lokalu, że można tam niedrogo zjeść, trzeba jednak wcześniej zrobić rezerwację. Zamawiamy sobie stolik na jutro po południu, wracamy do hotelu i szybko idziemy spać.

 

5 marca 2015 roku, gekon2010  

 

                                                                                       NASTĘPNE (miniaturka)

Dodano: 13.03.2015 18:21
Ostatnia aktualizacja: 30.10.2018
Miejsce: Belgia » »

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.80
CHF
3.78
GBP
4.86
Średnie kursy, 16-11-726
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.