Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2017
pn wt śr cz pt sb nd
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

Eesti, Latvija, Eesti – część 7 - o Orle, Estonii i marcepanowych snach

Jesień w Tallinie pokazuje nam dzisiaj swoją melancholijną twarz. Zakryte grubymi chmurami niebo i chłód. Musimy dobrze się opatulić, by znowu wyruszyć na oglądanie miasta. Zaczynamy od wieży telewizyjnej. Decyzję o jej budowie podjęto w latach 70. ubiegłego stulecia. W Tallinie podczas olimpiady w 1980 roku (pamiętanej w Polsce głównie w kontekście „gestu Kozakiewicza”) odbywać się miały konkurencje żeglarskie. Miasto „dostało” więc wieżę. Projektantami byli Dawid Baziladze i Juri Sinis. 

 

Obiekt liczy 314 metrów wysokości. Na poziomie 170 metrów znajdują się kawiarnia i platforma widokowa. Pierwszą transmisję telewizyjną przy udziale wieży przeprowadzono w grudniu 1979 roku, jeszcze przed oficjalnym otwarciem. Podobno niekiedy widać z niej światła Helsinek. My na pewno ich nie zobaczymy, możemy najwyżej wylądować z „głowami w chmurach”...

 

Po wyjściu z hotelu wsiadamy do tramwaju numer 2 i jedziemy na przystanek Laikmaa. Stamtąd musimy się cofnąć kilkadziesiąt metrów do Viru Keskus Bus Terminal. Pod budynkiem znajdują się stanowiska miejskich autobusów. Na tablicach informacyjnych widzimy numer stanowiska konkretnego pojazdu i czas jaki pozostał do odjazdu. Takie tablice są również na samych stanowiskach. Informują o czasie odjazdu i trasie autobusu. Na moje oko, nie ma możliwości zabłądzenia, chyba, że ktoś się bardzo postara.

 

Jedziemy autobusem numer 34A. Wysiadamy pod samą wieżą na przystanku Teletorn. Nie można go przegapić, musielibyście wracać z niezłej imprezy i być po ostrym spożyciu, skutkującym omamami lub po prostu zasnąć.

 

Już się szykujemy na podniebne emocje, kiedy spotyka nas wielki zawód. Otóż okazuje się, że dzisiaj i jutro wieża jest zamknięta dla odwiedzających (prace konserwacyjne). Głośno mówimy, co myślimy o pracownikach informacji turystycznej, którzy nawet nie zająknęli się w czasie kupowania kart turystycznych, że możemy mieć jakiś problem z wejściem na wieżę. Wczoraj już po prostu nie mieliśmy sił tam dojechać. Trudno... Wejście na wieżę kosztuje dorosłego 11 euro. Od października do kwietnia można teoretycznie ją obejrzeć także wewnątrz w poniedziałki, środy, czwartki, piątki soboty i niedziele w godzinach 11.00 – 18.00.   

 

Przed wieżą stoi skromny pomnik upamiętniający wydarzenia z początku lat 90. XX stulecia. Związek Sowiecki przypominał wtedy śmiertelnie rannego niedźwiedzia, który jednak cały czas potrafił mocno uderzyć swoją łapą. Podczas puczu Janajewa (próbie przywrócenia komuszej władzy w dawnym ZSRR) okręty sowieckie zablokowały talliński port. W mieście pojawili się żołnierze pskowskiej dywizji powietrzno-desantowej, którym nie udało się zdobyć wieży. 20 sierpnia 1991 roku Estonia ogłosiła niepodległość i wróciła na mapę polityczną świata. Dzień ten uznawany jest za Święto Przywrócenia Niepodległości – Taasiseseisvumispäev.

 

Tallin44 (powiększenie)

Obelisk pod wieżą telewizyjną w Tallinie, fot. autor

 

Sto, może dwieście metrów od wieży, znajdujemy wejście do ogrodu botanicznego. Za wejście dorosły płaci 3,50 euro, studenci 2,50 euro, zaś bilet rodzinny (dzieci i dwie osoby dorosłe) kosztuje 6 euro. Można również kupić bilet do ogrodu i wieży telewizyjnej. W tym przypadku dorosły płaci 11 euro, a bilet rodzinny to wydatek 22 euro. Ogród jest otwarty każdego dnia od 9.00 do 17.00 (Zielony Dom od 11.00 do 16.00). Posiadacze Tallin Card nie płacą tak za wejście do ogrodu jak i na wspominaną wieżę telewizyjną.

 

Tallin45 (powiększenie)

Ogród botaniczny, fot. autor

 

W pierwszej kolejności wchodzimy do Zielonego Domu. Zgromadzono w nim roślinność tropikalną oraz wspaniałe okazy kaktusów. Później robimy sobie spacer po wąskich alejkach. Także w przyrodzie widać, że mamy jesień. Mało zwiedzających, pracownicy pielęgnują rośliny przed zimą. 

 

Tallin46 (powiększenie)

Ogród botaniczny, fot. autor

 

Wracamy na przystanek autobusowy i 34A jedziemy do ruin konwentu św. Brygidy. Klasztor zbudowano na początku XV wieku. Dzisiaj pozostały po nim ściany, które jednak robią wrażenie. Przed wejściem, za kasą, po prawej stronie, znajduje się stary cmentarz. Nagrobki przypominają o minionym czasie.  Zwiedzanie w październiku, kwietniu, maju i wrześniu od 10.00 do 18.00, w styczniu, lutym marcu i grudnia w godzinach  12.00 – 16.00, w czerwcu, lipcu i sierpniu od 9.00 do 19.00. Ceny biletów – symboliczne. Dorosły – 2 euro, studenci, dzieci i emeryci – 1 euro. Bilet rodzinny – 4 euro. Tallin Card upoważnia do wejścia za darmo.

 

Tallin47 (powiększenie)

Konwent św. Brygidy, fot. autor

 

Tallin49 (powiększenie)

Cmentarz przy konwencie św. Brygidy, fot. autor

 

Do centrum miasta wracamy autobusem turystycznym. Kierowca sprawdza nasze Tallin Cards czytnikiem. Kiwa głową, że wszystko jest w porządku i wskazuje nam wejście na górę pojazdu. Wysiadamy przy wejściu na stare miasto i idziemy w kierunku Wielkiej Bramy Morskiej.

 

Wcześniej jednak podchodzimy do pomnika poświęconego ofiarom katastrofy promu "Estonia". Doszło do niej na Morzu Bałtyckim nocą 28 września 1994 roku podczas silnie wiejącego wiatru. Z około 1000 osób na pokładzie uratowano zaledwie 138.  Według oficjalnego raportu, przyczyną katastrofy były wady konstrukcyjne furty dziobowej. Kiedy urwała się, do wnętrza promu wlała się woda, powodując przechył i zatonięcie.  Raport nie przekonał wszystkich. Pojawiły się teorie, że promem przewożono broń, a on sam zatonął w wyniku eksplozji materiałów wybuchowych.

 

Tallin48 (powiększenie)

Pomnik poświęcony pamięci ofiar katastrofy promu Estonia, fot. autor

 

Na pomnik składają się dwie niedokończone linie ukazujące przerwane życie ofiar. Na postumencie wyryto imiona i nazwiska wszystkich poległych. 

 

Przy Wielkiej Bramie Morskiej widzimy Grubą Małgorzatę. Baszta, zbudowana w pierwszej połowie XVI. stulecia była ważnym elementem miejskich murów. Miała chronić mieszkańców przed atakiem z morza. Na murze zauważamy tablicę poświęconą załodze ORP "Orzeł". W 1939 roku ten polski okręt podwodny zawinął do Tallina. Estończycy wyrazili zgodę na naprawę uszkodzeń i wyjście w terminie 24 godzin. W porcie cumował wtedy także niemiecki statek. Ponieważ miał jako pierwszy wychodzić w morze, Polacy nie mogli wypłynąć wcześniej niż 24 godziny po nim. Załogę poinformowano, iż zezwolenie na pobyt w Tallinie ulega przedłużeniu do 48 godzin. Jednak 15 września 1939 roku okręt został internowany. Pomimo protestów, z pokładu zabrano dziennik nawigacyjny, mapy i rozpoczęto rozbrajanie jednostki. 17 września 1939 roku Polacy uciekli okrętem z Tallina i przedostali się do Anglii. Wyczyn załogi „Orła” przeszedł do historii. Polskim marynarzom udało się przepłynąć cieśniny duńskie bez map. Już to było wydarzeniem bez precedensu, biorąc pod uwagę, że „Orzeł” był najbardziej ściganą jednostką na Bałtyku i to nie tylko przez hitlerowców, ale i przez marynarkę sowiecką.      

 

Tallin50 (powiększenie)

Wielka Brama Morska, fot. autor

 

Przy Wielkiej Bramie Morskiej jest wejście do Muzeum Morskiego. Dzisiaj poniedziałek, muzeum nieczynne, ruszamy więc dalej.

 

Tallin51 (powiększenie)

Gruba Małgorzata, fot. autor

 

Na ulicy Pikk stoją obok siebie trzy kamienice nazywane Trzema Siostrami. Skręcamy  w lewo, za chwilę w prawo i zbliżamy się do kościoła św. Olafa. Wzniesiono go w XIII wieku. Jego wieża liczyła początkowo prawie 160 metrów, dzisiaj, po przebudowie ma niewiele ponad 120 metrów. Jest świetnym punktem orientacyjnym. Wejście nań jest płatne – 2 euro. Kościół otwiera swoje podwoje dla zwiedzających we wrześniu i październiku od 10.00 do 18.00, od poniedziałku do niedzieli. 

 

Tallin52 (powiększenie)

kościół św. Olafa, fot. autor

 

Zaczynamy odczuwać zmęczenie. Poza przechodzonymi kilometrami to także „cena” za kupienie Tallin Card. Człowiek w takiej sytuacji chce zobaczyć jak najwięcej atrakcji, a tym samym zaoszczędzić jak najwięcej pieniędzy. Ponadto wieje przenikliwy, zimny wiatr i pomimo tego, że jesteśmy ubrani stosownie do pory roku, zaczynamy odczuwać jego działanie.

 

Teraz idziemy do kościoła św. Ducha. Uznawany jest za najlepiej zachowaną tallińską świątynię, biorąc pod uwagę wygląd z czasów budowy, czyli z XIII wieku. Wykonane z drewna wnętrze, zwracająca uwagę ambona i wmurowany w ścianę świątyni charakterystyczny zegar – to miejsca, które natychmiast przyciągają uwagę. Za wejście trzeba zapłacić 1 euro. Turyści z Tallin Card nie muszą wyciągać portfeli.  

 

Tallin53 (powiększenie)

Zegar w ścianie kościoła św. Ducha, fot. autor

 

Uff, to chyba mamy dosyć. Ależ nie! Przypomniało nam się, że zostały jeszcze słodkości, czyli talliński marcepan. Do tej pory wydawało nam się, że pierwszeństwo w produkcji tego delikatesu w Europie ma niemiecka Lubeka. Tymczasem pretensje do tego miana zgłasza stolica Estonii. Marcepan miał być tam produkowany wcześniej. O jego historii opowiada muzeum „Kalev”. Tak między nami, to słowo „muzeum” jest trochę na wyrost. Składa się z...jednego pokoju obok najstarszej tallińskiej kawiarni – Maiasmokk. Otwarto ją w 1864 roku. Jeżeli będziecie mieli ochotę na coś słodkiego pamiętajcie tylko, że jest czynna od poniedziałku do soboty w godzinach 10.00 – 20.00, a w niedzielę od 10.00 do 19.00.  

 

Tallin54 (powiększenie)

Na parterze tego budynku traficie na wspaniałe słodkości, fot. autor

 

Czas wracać do hotelu. Tam pakujemy się, później wskakujemy do łóżek i szybciutko uciekamy w słodkie, marcepanowe sny.

 

gekon2010, 6 października 2014 roku

 

POPRZEDNIE (miniaturka)                                                                                     NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 28.10.2014 23:38
Ostatnia aktualizacja: 18.11.2017
Miejsce: Estonia

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.21
USD
3.58
CHF
3.62
GBP
4.75
Średnie kursy, 23-11-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.