Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Eesti, Latvija, Eesti – część 3, Jūrmala - słynny kurort Łotwy

W czasach nowożytnych o Jūrmali zrobiło się głośno, kiedy mniej więcej w pierwszej połowie XIX wieku powstał tutaj pierwszy hotel. Później stała się cenionym i chętnie odwiedzanym miejscem letniskowym i uzdrowiskiem. Przyjeżdżali do niej na wypoczynek i po zdrowie carscy notable. Po odzyskaniu niepodległości - Łotysze, zaś w czasach kiedy państwo zostało sowiecką republiką – czerwoni kacykowie, wśród nich Chruszczow i Breżniew. Dzisiaj odwiedzają to miejsce przede wszystkim bogaci Rosjanie i mieszkańcy Białorusi. No i oczywiście turyści. Są także mieszkańcy Rygi i okolic, którzy lubią spacerować wśród drzew i złapać trochę morskiej bryzy.

 

Wspaniałe powietrze, szerokie plaże, lasy – to wszystko można tutaj znaleźć. Na Jūrmalę składają się liczne osiedla. Patrząc od zachodu są to: Ķemeri, Jaunķemeri, Sloka, Kauguri, Vaivari, Asari, Melluži, Pumpuri, Jaundubulti, Dubulti, Majori, Dzintari, Bulduri i Lielupe.

 

To cudo chcemy właśnie dzisiaj zobaczyć. Pogoda jest wspaniała, dobrze zrobić sobie nadmorski spacer.  Na przywitanie dnia musimy jednak coś zjeść. Śniadanie, jak to w hostelu, mamy bardzo proste. Chleb, do niego margaryna, jakieś smarowidła, dżemy i sok. Można sobie zrobić kawę lub herbatę. Później idziemy na dworzec kolejowy po bilety. Chcemy wysiąść w Majori i tam się trochę pokręcić. Stację mamy naprzeciwko hostelu. Dojście zajmuje nam mniej, niż czekanie na właściwe światło na przejściach dla pieszych. Czas odmierzają bezduszne liczniki umieszczone nad sygnalizatorami. Prawie na każdym przejściu mamy około minuty czekania na zielone światło. 

 

Ryga13 (powiększenie)

Dworzec kolejowy w Rydze, fot. autor

 

Na stacji wybieramy jeden z pociągów jadących w kierunku stacji Tukums 1 i 2, Dubulti, Sloka oraz Ķemeri. Elektryczne składy jeżdżą w ciągu dnia praktycznie co 30 minut. Przerwa w kursowaniu jest pomiędzy północą, a szóstą rano. Za przejazd dwóch osób do Majori i z powrotem do Rygi zapłaciliśmy  5,46 euro. Z Rygi ruszyliśmy punktualnie. Nie zdążyliśmy przejechać mostu nad Daugavą, a już podeszła do nas pani konduktor. Skasowała nam bilet przybijając do niego elipsowatą pieczątkę. Skład, którym jedziemy, ma wygodne siedzenia. Obok siebie mogą usiąść trzy osoby. Tak samo jest po drugiej stronie przejścia. Stacje, na których mamy się zatrzymać, są zapowiadane. Niezależnie od tego ich nazwa wyświetla się nad przejściami. Nie ma możliwości, by się zgubić.     

 

Jurmala1 (powiększenie)

Takie składy wożą pasażerów między innymi do Jūrmali, fot. autor

 

Podróż do Majori zajmuje nam mniej więcej 30 minut. Wysiadamy z kilkunastoma innymi pasażerami. Przechodzimy na drugą stronę i pierwsze kroki kierujemy do punktu informacji turystycznej. Tam otrzymujemy nieodpłatnie mapę Jūrmali. Sam punkt jest czynny od początku października do końca kwietnia w godz. 09.00 - 18.00 (poniedziałek), 09.00 - 17.00 (wtorek-piątek), 10.00 - 17.00 (sobota) oraz pomiędzy 10.00, a 15.00 (niedziela). W sezonie godziny otwarcia są inne. Spokojnie dogadacie się posługując się językiem angielskim. Zresztą mogę śmiało stwierdzić, że jeżeli mówimy o Rydze i okolicach, to nie ma żadnego problemu z porozumiewaniem się, właśnie w tym języku. Zawsze w ostateczności można mieć w zanadrzu rosyjski (o Rosjanach na Łotwie i w Estonii jeszcze wspomnę).

 

Jurmala2 (powiększenie)

Stacja Majori, fot. autor

 

Mamy w ręku mapę, czyli możemy zacząć nasz spacer. Pierwszym jego punktem jest skwer naprzeciw dworca kolejowego Majori ze stojącą na nim rzeźbą Lāčplēsis. Gość o tym imieniu to legendarny heros, bohater łotewskiego eposu, zwany także "Niedźwiedziobójcą". Jako młody chłopiec rozerwał szczęki tego miłego zwierzaka. Potem został wybrany przez bogów, by chronić lud. Wracając do skweru, to otwarto go w 1953 roku. W 2003 przeszedł remont, zaś trzy lata później ustawiono na nim fontannę “Horyzont”. 

 

Jurmala3 (powiększenie)

Lāčplēsis, fot. autor

 

Dalej idziemy głównym traaktem Jomas iela. To jedna z najstarszych ulic nie tylko w Majori, ale w całej Jūrmali. O jej znaczeniu świadczy fakt, iż każdego lata obchodzone jest jej święto. Na początku mijamy hotel Majori, zbudowany w 1925 roku. Znajdowało się w nim 100 pokojów. Wokół niego urządzono park z fontannami. Tuż obok hotelu widzimy restaurację “Orient Sułtan”. Na początku XX wieku jej przeznaczenie było inne. Była letnią willą. 

 

Jurmala4 (powiększenie)

Hotel Majori, fot. autor

 

Na deptaku cisza i spokój, jest w końcu październik... Czasami przemknie jakiś kuracjusz. Pomimo, rzekłbym krytycznego braku klientów, niektóre z budek z pamiątkami są otwarte. Wystawiony towar nie różni się od tego, jaki można kupić szukając pamiątek z innych miejsc. No, może poza bursztynem, który jest znakiem firmowym Morza Bałtyckiego i nad Morzem Śródziemnym go nie kupicie.  

 

Jurmala5 (powiększenie)

Jomas iela, fot. autor

 

Wyobrażamy sobie jakie tłumy przechodzą nadmorską ulicą Jomas latem. My, dzięki jesieni możemy ją sobie dobrze obejrzeć, tym bardziej, że nad sobą mamy niebieskie niebo, na którym czasami pojawi się jakaś chmura.

 

Jurmala6 (powiększenie)

Tradycyjna zabudowa przy Jomas iela, fot. autor

 

Skręcamy w lewo, przechodzimy około 100-150 metrów i wchodzimy na szeroką plażę. Na niej drobniutki piasek. Sam się dziwię, jak ludzie mogą być zachwyceni plażowaniem na wulkanicznym pyle, płacąc za to ciężkie pieniądze? I to w sytuacji, kiedy w pobliżu mają takie miejsca. Jeżeli ktoś nie chce spędzać urlopu nad polskim morzem, niech jedzie nad łotewskie. Chociaż widok bardzo przypomina ten, z jakim spotkamy się po wejściu na plażę na przykład w Lubiatowie. Plaża w Majori otrzymała Błękitną Flagę. To świadczy o tym, że spełnione są tutaj rygory ochrony środowiska.

 

Jurmala7 (powiększenie)

Plaża w Majori, fot. autor

 

Idziemy brzegiem morza. Po drodze mijamy łazienki. Piękny budynek wzniesiony w latach 1911 -1916 dzisiaj czeka na... kupca. Dziwne... W czasach, kiedy panował na tych ziemiach najlepszy z ustrojów, owe łazienki zaliczane były do jednych z najlepszych miejsc, gdzie można było podratować swoje zdrowie. Podchodzimy do wielkiej postaci żółwia. Rzeźbę postawiono w tym miejscu w 1995 roku. Za nią stoi Pawilon Morski. Zbudowano go w 1909 roku. Latem, dwadzieścia lat później przebywał w nim jego najznamienitszy gość – król Szwecji – Gustav V.

 

Jurmala8 (powiększenie)

Łazienki, fot. autor

 

Myślimy już o powrocie do Rygi. Plażą dochodzimy jeszcze do murów zbudowanego w 1870 roku sanatorium. Kiedyś musiało być piękne, dziś czas się tutaj zatrzymał. Pozostały ruiny. Mamy jednak nadzieję, że budynek doczeka się porządnego remontu. W Majori słychać i widać ekipy remontujące stare budynki. Czyli, jest nadzieja...

 

Jurmala9 (powiększenie)

Mam nadzieję, że to sanatorium niedługo zostanie poddane gruntownemu remontowi, fot. autor

 

Zażyliśmy świeżego powietrza, możemy więc wracać do Rygi. Na kolejkę czekamy kilka minut. Ledwo zajęliśmy miejsca, a już pojawiła się pani konduktor, by skasować nasze bilety. Wyciszeni wysiadamy na dworcu kolejowym. Stąd mamy niedaleko na starówkę, gdzie wczoraj nie zobaczyliśmy jeszcze wszystkich atrakcji.

 

Jurmala10 (powiększenie)

Na drzewach już jesień, fot. autor

 

Podchodzimy pod Domy Wagi i Bractwa Czarnogłowych. Przed nimi widzimy posąg Rolanda ustawiony w tym miejscu pod koniec XIX wieku. Przy nim znowu spotykamy przewodnika, który wcześniej oferował nam swoje usługi.

 

Ryga14 (powiększenie)

Domy Wagi i Bractwa Czarnogłowych wieczorową porą, fot. autor

 

Nieopodal widać strzelistą wieżę. To kościół św. Piotra. Budowany od początków XIII wieku przez dzieje doczekał się przeróbek i remontów. Jego wieża liczy około 123 metrów wysokości. Udostępniona jest dla zwiedzających. Wejście na nią kosztuje 7, 5 i 3 euro (odpowiednio: dorośli, studenci za okazaniem legitymacji i uczniowie do ukończenia 18 roku życia, również po okazaniu legitymacji). Okazuje się, że za wejście do świątyni również trzeba zapłacić. Dorośli i studenci – po 2 euro, uczniowie – 1 euro. Tak przy wejściu na wieżę, jak i do kościoła nie muszą płacić dzieci do ukończenia 7 roku życia. 

 

Ryga15 (powiększenie)

Wieża kościoła św. Piotra, fot. autor

 

Zgłodnieliśmy. Jesteśmy w centrum, korzystamy więc z okazji i jemy obiad w Pelmeni XL, o którym pisałem w poprzednim odcinku bloga. Cena bardzo miła – około 9 euro za dwie osoby i to bardzo najedzone.

 

Z nowymi siłami idziemy jeszcze pod Bramę Szwedzką. Wykuto ją pod koniec XVII wieku w murze obronnym. Urocze miejsce, chętnie odwiedzane przez turystów i mieszkańców Rygi. 

 

Ryga

Brama Szwedzka, fot. autor

 

To na dzisiaj nam wystarczy! Wracając do hostelu stwierdzamy, że Ryga jest bardzo muzycznym miastem. Na placach i w podziemnych przejściach słychać lepsze lub gorsze próby zmierzenia się z instrumentami muzycznymi i umiejętnościami wokalnymi. Mamy więc harmonię, gitarę, ochrypły głos a'la Włodzimierz Wysocki i świetnie grany na saksofonie jazz. Nie zauważyliśmy, by służby miejskie przeganiały ulicznych grajków. Co niektórzy z przechodniów za to z przyjemnością ich słuchali i chętnie wrzucali drobne do postawionych przed muzykami futerałów.  

 

W hostelu zapadamy do łóżek i szybko uciekamy w marzenia senne. 

 

gekon2010, 2 października 2014 roku 

 

POPRZEDNIE (miniaturka)                                                                                      NASTĘPNE (miniaturka)

Dodano: 16.10.2014 14:28
Ostatnia aktualizacja: 08.11.2018
Miejsce: Łotwa » »

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.