Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Lipiec 2018
pn wt śr cz pt sb nd
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Bułgaria last minute – część 2, czyli liny na plaży i Aładża w skale wykuta

Wstajemy około 9 rano i zaczynamy codzienny rytuał. Po pierwsze mycie, a później na śniadanie. Zajadam się tutejszymi białymi serami. Beatka mówi, że jak dla niej za słone, ja jednak mam inne zdanie. 

 

Ubieramy wygodne buty i idziemy na północ w kierunku hotelu Melia. Wspominam nazwę, ponieważ dzisiaj będzie naszym punktem orientacyjnym. Ponadto wczoraj wypłaciliśmy w nim pieniądze z bankomatu (w Złotych Piaskach jest bardzo niewiele tych urządzeń). W holu hotelowym nie ma oznaczeń i najlepiej zapytać o bankomat w recepcji. Trzeba zejść schodami na niższy poziom. W Złotych Piaskach widzieliśmy jeszcze dwa bankomaty: w ścianie budynku hotelu Admirał oraz w położonej w pobliżu niego agencji nieruchomości. Kantorów tyle, że ho, ho, ale z bankomatami jest problem. Radzę wam jednak wypłacać pieniądze właśnie tam (prowizje nie są aż tak wysokie, by narażać się na oszustów) lub wymieniać je w banku.

 

Idziemy nadmorskim bulwarem. Co chwila jesteśmy zaczepiani i zasypywani propozycjami wydania pieniędzy. Zauważyliśmy, że w tym roku olbrzymią popularnością - szczególnie wśród Rosjan - cieszą się stylizowane fotografie. Panie przebierane są w suknie wyglądające jakby pochodziły sprzed ponad stu lat, panowie najczęściej w mundury. Podobno wieszają te dzieła na honorowym miejscu na ścianach swoich domów. Wygląd co niektórych przebranych pań i panów świadczy co prawda o zupełnym braku gustu, ale to nie moja sprawa. 

 

Na plażach widoczne są cenniki (i dobrze, nikt nie jest później zaskakiwany). Leżak kosztuje 8 lewów za dzień, parasol tyle samo, zaś materac 3 lewy. Tak liczyliśmy, że gdybyśmy we dwójkę wzięli dwa leżaki z materacami i jeden parasol, to dziennie wydalibyśmy 30 lewów, czyli 60 złotych. Drogo! Dokładnie sprawdzajcie na jakiej części plaży jesteście. W Bułgarii, według obowiązującego tutaj prawa - z tego co pamiętam - 50 procent plaż może być płatnych. W praktyce w kurortach ogrodzone linami leżaki zajmują często jakieś 99 procent! Biada temu, kto wśród leżaków chciałby położyć się na ręczniku. Od razu stanie nad nim ktoś z obsługi, kto każe zapłacić za leżak albo podnieść się z kocyka. Nie ma możliwości rozłożenia się ze swoim ręcznikiem na terenie płatnej strefy. W Złotych Piaskach są niewielkie fragmenty, gdzie można położyć się na piachu nie płacąc. Często leżaki "wjeżdżają" aż do morza... Póki co nikt nie kasuje jeszcze za samo wejście na plażę i kąpiel w Morzu Czarnym.

 

Złote Piaski5 (powiększenie)

Plaża z cennikiem, fot. autor

 

Oceniając miejscowe ceny mijamy hotel Melia, skręcamy w lewo i idziemy wzdłuż jezdni na wprost głównego wejścia do hotelu, w kierunku drogi do Warny. Po lewej stronie widzimy hotel Diana, a po chwili policyjne rogatki na drodze. Podobno postawiono je w czasach, kiedy ze Złotych Piasków masowo kradziono samochody. Stoją jednak do tej pory, a w budkach siedzą strażnicy, którzy wyrywkowo sprawdzają auta.

 

Tunelem przechodzimy przez drogę do Warny i  wchodzimy na szlaki prowadzące do monastyru Aładża. Prowadzą do niego szerokie i dobrze oznakowane ścieżki.

 

Złote Piaski6 (powiększenie)

Za tym tunelem zaczyna się niebieski i żółty szlak do manastyru Aładża, fot. autor

 

Idziemy szlakiem niebieskim. Fajna droga. Większość odcinków w cieniu drzew (dzisiaj bardzo się nam przydaje, jest gorąco). Co jakiś czas spotykamy tablice informacyjne, które wskazują jaki czas pozostał nam jeszcze do przejścia do monastyru. Można sobie spokojnie rozłożyć drogę. Na trasie rozwidlają się szlaki niebieski i żółty. Jednym i drugim dojdziecie do celu. Ja jednak polecam ten w kolorze nieba, a ten w barwie słońca można zostawić sobie na powrót. Jesteśmy na terenie Parku Narodowego Złote Piaski. Założono go w 1943 roku. Czternaście lat później podjęto decyzję o budowie kurortu o tej samej nazwie, dzisiaj jednego z bardziej znanych miejsc w Bułgarii. 

 

Szlak do monasteru1 (powiększenie)

Tablica informacyjna na szlaku do monastyru, fot. autor

 

Szlak do monasteru2 (powiększenie)

Są jeszcze takie kioski na świecie, fot. autor

 

Szlak do monasteru3 (powiększenie)

Po drodze do monastyru czekają na nas takie studnie, fot. autor

 

Monastyr Aładża to miejsce modlitw mnichów wydrążone w skale na początku XIV wieku. Dzisiaj mnichów już nie ma. Zostały jednak ślady. Dla zwiedzających udostępnione są dwa poziomy. Można obejrzeć mnisze cele, jadalnię, kryptę, cerkwie. Rozciąga się stąd piękny widok na Morze Czarne. Kilkaset metrów od monastyru znajdują się katakumby. Gospodarze uprzedzają, by nie spacerować w deszczu lub bezpośrednio po nim. Droga jest wtedy śliska i łatwo o kontuzję.

 

Aładża1 (powiększenie)

Monastyr Aładża, fot. autor

 

Aładża2 (powiększenie)

Monastyr Aładża, fot. autor

 

Aładża3 (powiększenie)

Monastyr Aładża, fot. autor

 

Pamiętajcie, żeby podczas wizyty w Aładży nie wtykać w skały kartek z życzeniami i monet. Przyspiesza to ich erozję, a chyba chcielibyście, by to cudo obejrzały wasze dzieci, wnuki, itd, itd...Monastyr jest miejscem, o którym wie chyba niewielu odwiedzających  Złote Piaski, a szkoda. Można do niego dojść bardzo fajnym, spacerowym szlakiem. Za bilet wstępu dorosły płaci 5 lewów (10 złotych), zaś dziecko w wieku 7-16 lat – 2 lewy (4 złote). Jeżeli będziecie w grupie liczącej powyżej 10 osób, każde zapłaci po 3 lewy (6 złotych). Za taksówkę w tę i z powrotem ze Złotych Piasków kierowcy śpiewają sobie 30 lewów (60 złotych). Szkoda pieniędzy, lepiej zadbać o zdrowie i kondycję ruszając na szlak. Za oszczędności można na przykład zafundować sobie dzień na płatnej plaży. 

 

Aładża4 (powiększenie)

Monastyr Aładża, fot. autor

 

Aładża5 (powiększenie)

Monastyr Aładża, fot. autor

 

Aładża6 (powiększenie)

Monastyr Aładża, fot. autor

 

Do Złotych Piasków wracamy żółtym szlakiem. Według tablic informacyjnych trzeba na niego poświęcić o 5 minut więcej niż na niebieski. Trasa prowadzi praktycznie cały czas na dół. Jest jedno ostre zejście i tam powinny uważać osoby podatne na kontuzje nóg. 

 

Aładża7 (powiększenie)

Katakumby przy monastyrze Aładża, fot. autor

 

Aładża8 (powiększenie)

Katakumby przy monastyrze, fot. autor

 

Wieczorem jesteśmy w hotelu. Trochę rozmawiamy i szybko gasimy światło. Jutro jedziemy do Warny i musimy dobrze wypocząć.

 

Aładża9 (powiększenie)

Do monastyru Aładża gości zaprasza taki sympatyczny mnich, fot. autor 

 

gekon2010, 8 czerwca 2014 roku

 

POPRZEDNIE (miniaturka)                                                                                      NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 15.06.2014 13:25
Ostatnia aktualizacja: 14.07.2018
Miejsce: Bułgaria » Bułgarska Riwiera » Złote Piaski

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.33
USD
3.72
CHF
3.71
GBP
4.88
Średnie kursy, 16-07-2018
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.