Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

W japonkach po Tajlandii – część 19, czyli home, my sweet home

Prawie 10 godzin po czasie planowego odlotu startujemy z lotniska w Abu Dhabi. Będąc nad Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi widzieliśmy wschód słońca, mieliśmy także okazję popatrzeć na zachód. 

 

Kapitan naszego Airbusa obiecuje nam, że polecimy jak najszybciej. Przy okazji przeprasza za opóźnienie i mówi, że wszystkiemu winna mgła. Widoczność wynosiła 100 – 150 metrów, zaś lotnisko nie dysponuje systemem ILS, wspomagającym lądowanie samolotów w złych warunkach, ponieważ Arabowie uważają, że nie ma takiej potrzeby.

 

Zakładam słuchawki i przenoszę się w świat muzyki Fryderyka Chopina w wykonaniu Stephena Hougha. Przed 22.00 zaczynamy zniżanie. Kilkanaście minut później nareszcie lądujemy w Düsseldorfie.

 

Przechodzimy przez kontrolę paszportową. Beatkę żegna twardo wypowiedziane "do widzenia". Może ktoś z przodków sympatycznego pana z niemieckiej straży granicznej pochodził z Polski? W Zagłębiu Ruhry to bardzo możliwe. 

 

Czekamy na bagaż. Długo czekamy... Nawet Niemcy, którzy z nami lecieli zaczynają się denerwować. Wreszcie jest nasza torba. Na drugi bagaż trzeba poczekać. Człowiek tak sobie stoi i widzi rodzinę dokładnie otuloną w koce wyniesione z poprzedniego samolotu. Koców trochę jest. Rodzina liczy 5 osób. Jedno z dzieci trzyma dodatkowo zrolowany koc pod pachą. A teraz zagadka. W jakim języku rozmawiała ta rodzinka? Na bilety do Tajlandii było ich stać. Nie potrafią jednak zrozumieć, że koce to nie jest prezent od linii lotniczych. 

 

Mój bagaż wyjeżdża na końcu. Jest na wózku z innymi plecakami. Ktoś z obsługi próbuje to zostawić na wózku i odejść, ale łapie go jakiś Niemiec i ochrzania, że łaskawca nie położył bagaży na taśmę. Gość niechętnie zdejmuje je z wózka, ale nie kładzie na taśmę. Czas pracy mu się skończył, a poza tym to, że samolot się spóźnił to go akurat guzik obchodzi. Trudno. Łapię plecak, biorę torbę i mniej więcej 50 minut od wylądowania wychodzimy na halę przylotów.

 

Tam czekają na nas Asia, Andrzej i Patryk. Jak najszybciej jedziemy do siostry do Essen. Na miejscu jesteśmy po północy. Witamy się z jeszcze jednym siostrzeńcem – Łukaszem i Beatka idzie spać. Ja zaś do 4.30 spędzam czas na pogaduchach z Asią.

 

Trzeba dalej w drogę. Niezastąpiony Andrzej zrywa się rano i zawozi nas  na lotnisko Kolonia/Bonn, skąd mamy samolot do Gdańska. Odprawa, przejście bezpieczeństwa, czekanie na samolot, wreszcie wejście na pokład. Jeszcze dobrze nie wystartowaliśmy, a już spaliśmy.

 

Kolonia/Bonn (powiększenie)

Hala odlotów lotniska Kolonia/Bonn, fot. autor

 

Budzimy się nad Kaszubami, kiedy samolot podchodzi do lądowania. Ja zasypiam wszędzie, ale Beatka musi być nieźle zmęczona, skoro zasnęła w samolocie. Parę minut po 09.00 jesteśmy w Gdańsku. Odbieramy bagaże i dzwonimy do Tomka. Krótkie zakupy i po rudego czterołapa do hotelu. Tam, poza tańcem każdej łapy osobno, mamy jeszcze akustyczny pokaz radosnego pisku. Pies nas nie odstępuje. Rzecz jasna razem z nami wraca do domu.

 

Kaszuby z góry (powiększenie)

Za chwilę lądowanie..., fot. Beatka

 

O 16.00 idziemy spać. Budzimy się na krótko około 21.00. Wychodzę z Mokką na krótki spacer i zaraz po powrocie ponownie zasypiam. Kiedy budzę się w sobotę rano, czytam, że z ekranów radarów zniknął Boeing 777 lecący z Kuala Lumpur do Pekinu... Biedni ludzie. My cieszymy się, że cali i zdrowi wróciliśmy do Domu.

 

Port Lotniczy Gdańsk1 (powiększenie)

Nareszcie na ziemi, fot. autor

 

XXX

 

Czas na podsumowanie wydatków. Samo życie w Azji Południowo-Wschodniej nie jest drogie (w tym blogu podawałem niektóre ceny). Wysokie są sztywne koszty, czyli dolot. Nam udało się kupić bilety za 3 200 złotych za dwie osoby, w dwie strony. Licząc przelot z Kolonii/Bonn zmieściliśmy się w niecałych 3600 złotych. Do tego doszło komercyjne ubezpieczenie (380 złotych). Przejazd z Gdańska przez Warszawę do Wiednia, skąd zaczynaliśmy naszą podróż kosztował nas 49 złotych za dwie osoby. Licząc wszystko razem, za te prawie cztery tygodnie podróżowania zapłaciliśmy około 9000 złotych. 

 

Drogo? Można taniej. Przy innym planowaniu można mniej zapłacić za noclegi. Również wycieczki można sobie samemu złożyć dojeżdżając miejscową komunikacją, co do prostych czynności nie należy, biorąc pod uwagę tajską pisownię i to, że Tajowie poza miejscami turystycznymi raczej nie mówią po angielsku. My jednak jeżdżąc szukamy choćby niewielkich wygód, czyli klimatyzacji i toalety w pokoju. Może to banalne określenie, ale wróciliśmy bardzo zadowoleni. Zobaczyliśmy kawałek innego świata i gdyby nie to, że jest jeszcze tyle pięknych miejsc na świecie już byśmy myśleli o Kambodży, Laosie, Birmie lub Wietnamie. Na razie trzeba odłożyć pieniądze na kolejną podróż. Marzę o miejscu, o którym śpiewano „No llores por mí Argentina"... Może... 

 

I zupełnie na koniec. Stare japonki nie wytrzymały. Na wyspie musiałem kupić nowe. Będą jak znalazł na kolejne podróże...

 

Port Lotniczy Gdańsk2 (powiększenie)

jeszcze tylko obebranie bagażu i do Domu, fot. autor

 

gekon2010, 7 marca 2014 roku 

 

POPRZEDNIE (miniaturka) 

 

 

Dodano: 13.04.2014 22:26
Ostatnia aktualizacja: 14.11.2018
Miejsce: Tajlandia » Bangkok

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.