Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Grudzień 2017
pn wt śr cz pt sb nd
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

W japonkach po Tajlandii – część 15, czyli na falach Morza Południowochińskiego

Po śniadaniu zmierzamy do BTS. Do przejechania mamy raptem jedną stację, ale jesteśmy z bagażami, a w upale z nimi nie jest łatwo. Za bilety płacimy po 15 BHT (1,5 złotego).

 

Bangkok34 (powiększenie)

Automat biletowy na stacji Thong Lo, fot. autor

 

Bangkok35 (powiększenie)

Oznaczenie stacji kolejki BTS, fot. autor

 

Wysiadamy na stacji Ekkamai. Bilety oddajemy pani z obsługi, a ta przepuszcza nas przez bramkę, w której mieszczą się nasze bagaże. Jeśli ich nie macie, bilet wkłada się do otworu w bramce, a po elektronicznym sprawdzeniu, ta otwiera się. Praktycznie na każdym przystanku są dobrze oznaczone punkty, w których można rozmienić pieniądze do automatu biletowego. Stacje są dobrze oznakowane. Nie ma problemów z poruszaniem się. 

 

Bangkok36 (powiększenie)

Dworzec autobusowy Ekkamai, fot. autor

 

Dochodzimy do dworca autobusowego Ekkamai. Zbliża się do nas gość w mundurze i pyta dokąd jedziemy. Odpowiadamy, że do Si Rachy. Ten kieruje nas do kasy po lewej stronie dla autobusów 2 klasy. Na czym polega haczyk? Autobusy 2 klasy oznaczone są charakterystycznym pomarańczowym pasem i choć bilety są w nich nieco tańsze, mają tę wadę, że zatrzymują się praktycznie wszędzie. Przez to czas podróży potrafi się bardzo wydłużyć. Radzimy kupować bilety 1 klasy. Kasy, w których kupuje się na nie bilety, znajdują się po prawej stronie, stojąc tyłem do wejścia głównego. Szybsze autobusy są w kolorach biało – niebieskim. 

 

Bangkok37 (powiększenie)

Tak oznaczone są wolniejsze autobusy 2 klasy. Podróż nimi może zająć trochę czasu, fot. autor

 

Poszczególne trasy mają na bokach wymalowane numery. Ceny biletów nie porażają. Na przykład bilet z Bangkoku do Pattayi kosztuje 124 BHT (niecałe 12,50 złotych). My za bilety do Si Rachy (klasa 1) zapłaciliśmy po 97 BHT (około 10 złotych) za osobę. Kolejnym znakiem odróżniającym autobusy klasy 1 i 2 są stanowiska. Z tych oznaczonych nieparzystymi numerami odjeżdżają autobusy 1 klasy, zaś z parzystych klasy 2.

 

Bangkok38 (powiększenie)

Autobus 1 klasy. Droższy, ale szybszy, fot. autor

 

Siadamy przy naszym stanowisku. Obsługa pilnuje, by na dworcu nikt nie palił. Markowe papierosy (marek celowo nie wymieniam) kosztują w Tajlandii 80 – 90 BHT (8 – 9 złotych), czyli przy dobrym układzie tyle, co obiad dla dwóch osób. Na każdym opakowaniu widoki takie, że się od razu odechciewa się zaciągać dymkiem. Są na nich pokazane skutki nałogu, czyli jak wygląda rak krtani, ust, płuc i innych "przyjemności", na które narażeni są palacze. Zresztą na ulicach widać mniej palących niż w Europie. Informacyjne podam, że jakby ktoś miał ochotę na palenie w autobusie musi być przygotowany na wydanie 5 000 BHT grzywny (około 500 złotych)

 

Bangkok39 (powiększenie)

"Nasz" autobus do Si Rachy, fot. autor

 

Na 20 minut przed odjazdem autobusu jesteśmy zapraszani do środka. Większy bagaż ląduje w luku bagażowym, podręczny bierzemy ze sobą. Siadamy na miejscach wskazanych na biletach. Każdy z pasażerów sprawdza czy dobrze usiadł.   

 

Równo o 11.00 ruszamy. Widzę jak pan z pomarańczowej linii dorwał  turystę i skierował do kasy sprzedającej bilety na autobusy 2 klasy. No to trochę kolego pojedziesz...

 

W Si Rachy, która leży około 30 km od słynnego kurortu Pattaya, jesteśmy po 2 godzinach. Miasto jest znane z pysznego sosu, zwanego Sriracha, najlepiej smakującego z owocami morza. Sos jest popularny zwłaszcza na rynku amerykańskim, na który sprowadził go obrotny... Wietnamczyk. Wysiadamy przed centrum handlowym Robinson i stamtąd łapiemy tuk tuka na przystań. Za przejazd płacimy 60 BHT (6 złotych).

 

Po kilkunastu minutach na przystani kupujemy bilety na łódź, którą popłyniemy na wyspę Ko Sichang, leżącą na Zatoce Tajlandzkiej, będącą częścią Morza Południowochińskiego. Będzie ona naszym ostatnim tajskim przystankiem. Za dwie osoby płacimy 100 BHT, czyli 10 złotych. Nasze większe bagaże musimy zostawić przy dziobie, sami zaś przechodzimy wąskim przejściem do tyłu. Na każdym foteliku są kamizelki ratunkowe. Łodzie pomiędzy Ko Sichang, a Si Rachą pływają od około 06.00 do 19.00. Wypływają najczęściej o pełnej godzinie.  

 

Ko Sichang1 (powiększenie)

Dopływamy do Ko Sichang, fot. autor

 

Ko Sichang3 (powiększenie)

Port na Ko Sichang, fot. autor

 

Ruszamy o 14.00. Łódź jest prawie pełna. Nie ma się co dziwić. Jest piątkowe popołudnie i zaczyna się weekend. Trochę rzuca nas na falach. Zastanawiamy się, czy aby nasze większe bagaże nie unoszą się już na wodach Zatoki Tajlandzkiej. Nie ma tu zwyczają mocowania tego co przewozicie. Na wyspie jesteśmy o 14.45. Przechodzimy do przodu łodzi i z ulgą zdejmujemy z niej bagaże. Od razu bierzemy tuk tuka do naszych apartamentów. Pojazdy są większe niż te w Bangkoku czy Chiang Mai. Wcześniej oczywiście uzgadniamy z panią cenę (60 BHT – 6 złotych). 

 

Ko Sichang2 (powiększenie)

Tuk tuki na Ko Sichang, fot. autor

 

Ko Sichang4 (powiększenie)

Port na Ko Sichang, fot. autor

 

Wreszcie dojeżdżamy do apartamentów. Meldujemy się i idziemy na obiad. Za dwie osoby (ryba, ryż, kiełbaski, woda z lodem) płacimy 90 BHT (9 złotych). Jeszcze słów kilka o lodzie dodawanym do napojów. Podchodziliśmy do niego z dużą ostrożnością (w końcu tropik), dopóki nie dowiedzieliśmy się, że jest on przygotowywany w dużych blokach z wody nadającej się do picia. Zajmują się tym specjalne firmy, od których restauracje go kupują. Nie jest niebezpieczny, choć w wielu przewodnikach ostrzegają, by nie dodawać go do napojów. Cóż... nam nic po nim nie było, ale i nie wszędzie na niego decydowaliśmy się. Jeśli jesteście w dobrej restauracji, raczej nie ma się czego obawiać.  Jednak radzimy ostrożność - gdzieś w ulicznej knajpce może się zdarzyć nieuczciwy sprzedawca...

 

Ko Sichang5 (powiększenie)

Na Ko Sichang kwitnie plumeria, fot. autor

 

Na koniec dnia kupujemy jeszcze jakieś artykuły spożywcze (będziemy musieli robić sobie śniadania) i wracamy do nowego domu. Nasz plan na wyspę streszcza się w kilku słowach. Leżenie martwym bykiem na plaży, trochę zwiedzania i luzik...

 

gekon2010, 28 lutego 2014 roku 

 

POPRZEDNIE (miniaturka)                                                                                      NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 01.04.2014 18:13
Ostatnia aktualizacja: 14.12.2017
Miejsce: Tajlandia » Bangkok

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.22
USD
3.57
CHF
3.62
GBP
4.80
Średnie kursy, 16-12-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.