Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

W 28 dni dookoła Bałkanów – część 26 - Mostar, czyli o moście, który pokonał wrogów

 

Wstajemy około 5.00 i ruszamy na dworzec kolejowy w Sarajewie. Z dzielnicy Markale dojedziemy tam tramwajem numer 1 (można także pojechać 3, ale trzeba wtedy wysiąść na przystanku obok Muzeum Historycznym i przejść 300 - 400 metrów do dworca). My przy Instytucie Bośniackim czekamy na 1. Wreszcie przyjeżdża. Wsiadamy przednimi drzwiami, kasujemy bilety i jedziemy.

 

Przejazd zajmuje około 10 - 15 minut. Wysiadamy przed dworcem. Do odjazdu pociągu mamy jeszcze trochę czasu, idziemy więc na kawę. Za dwie espresso płacimy 3 marki (niewiele ponad 6 zł). Pamiętajcie, że na dworcu kolejowym w Sarajewie obowiązuje zakaz fotografowania.

 

Wracamy na peron. Pociąg już stoi. Jedzie do Ploče w Chorwacji. Liczy wszystkiego raptem 3 wagony, w tym restauracyjny. Warunki trochę lepsze niż w pociągu z Belgradu do Skopje (nim jechaliśmy do Niszu). Przed 7.00 ruszamy. 

 

Jakoś mam tak, że ledwo ruszy pociąg lub autobus od razu zasypiam. Tak samo było teraz. Stracić za dużo nie straciłem, kiedy wyjeżdżaliśmy Sarajewo spowite było w gęstej mgle. 

 

Po godzinie budzę się i nareszcie widzę piękne niebieskie niebo. Przed wyborem środka lokomocji jakim mielibyśmy jechać do Mostaru przeczytaliśmy gdzieś, że zdecydowanie trzeba wybrać pociąg. Teraz już wiemy dlaczego. Trasa widokowo jest po prostu przepiękna. Góry, doliny, liczne tunele, gdzieniegdzie snująca się mgła. I w takim pięknym miejscu wybuchła niedawno krwawa wojna...

 

Mostar0 (powiększenie)

Takie widoki można obejrzeć jadąc pociągiem do Mostaru, fot. autor 

 

Przed 10.00 wysiadamy w Mostarze. Wchodzimy na ulicę Maršala Tita i idziemy w kierunku Starego Miasta. 

 

Mostar1 (powiększenie)

Dworzec kolejowy w Mostarze, fot. autor

 

Nie musieliśmy daleko iść, by zauważyć ślady wojny. W 1992 roku Chorwaci dogadali się z Boszniakami i razem walczyli z Serbami. Rok później zaczęli bić się między sobą. Mostar nie schodził z czołówek światowych agencji. Każdego dnia ginęli tutaj ludzie. Chorwaci oblegali wschodnią, muzułmańską część miasta. Mostar, chętnie odwiedzany przez turystów stał się jednym wielkim gruzowiskiem. Wreszcie, bodajże w lutym 1994 roku, strony podpisały zawieszenie broni. 

 

Mostar2 (powiększenie)

Mostar jeszcze nie zapomniał o ostatniej wojnie, fot. autor

 

Do dzisiaj sytuacja między Chorwatami, a Boszniakami jest napięta. Normalizacji nie sprzyjają na pewno takie akcje jak zburzenie na początku 2013 roku pomnika upamiętniającego muzułmańskich żołnierzy. Z tego co wiem, sprawców wprawdzie nie ustalono, ale Boszniacy swoje wiedzą i od razu wskazują na Chorwatów. Cały czas porządku w mieście pilnują siły międzynarodowe.

 

Skręcamy w prawo i widzimy meczet Karađoz-bega. Uznawany za największy nie tylko w Mostarze, ale i w całej Hercergowinie. Wzniesiono go w połowie XVI wieku. Tuż obok niego znajduje się mizar.

 

Mostar3 (powiększenie)

Meczet Karađoz-bega, fot. autor

 

Przed wejściem stoi pan, który proponuje nam zwiedzanie. Wejście na sam minaret kosztuje 4 marki albo 2 euro lub 16 chorwackich kun (około 8,50 zł). Zwiedzanie meczetu i zobaczenie Mostaru z minaretu to wydatek 8 marek albo 4 euro lub 32 chorwackich kun (niecałe 17 złotych).

 

Mostar4 (powiększenie)

Wejście na mizar obok meczetu Karađoz-bega, fot. autor

 

Chcemy zobaczyć miasto z góry. Płacimy panu w markach, ten pyta czy nie mamy kun. Zaskoczni mówimy, że przecież jesteśmy w Bośni i Hercegowinie i kun po prostu nie mamy. Pan trochę się kręci, wzdycha, kiwa głową, drapie się za uchem i wreszcie przynosi nam resztę w markach.

 

Mostar5 (powiększenie)

Mostar widziany z minaretu meczetu Karađoz-bega, fot. autor

 

My zaś możemy ruszyć do góry. Żeby tam wejść trzeba wspiąć się po schodach wąskim, krętym korytarzem. Schodów jest dokładnie 86. Po kilku minutach możemy papatrzć na Mostar z minaretu. Jest pięknie. Świeci słońce, nad miastem nie ma ani jednej chmurki. Na jednym z otaczających je wzgórz stoi krzyż. 

 

Mostar6 (powiększenie)

Mostar, fot. autor

 

Dalej idziemy Braće Fejića. Mijamy plac 1 Maja (nazywany także Targiem Tepa) i wchodzimy na jedną z najbardziej znanych mostarskich uliczek - Kujundžiluk. Jej nazwa pochodzi od złotników, którzy mieli tutaj swoje warsztaty.

 

Mostar8 (powiększenie)

Mostar, fot. autor

 

Dzisiaj przeważają sklepy z pamiątkami, na  których ceny w większości podawane są w euro. Idąc w kierunku Starego Mostu skręcamy w lewo  na dziedziniec. Tam stoi meczet Koski Mehmed-Pašina. Postawiono go w 1617 roku na skalistym brzegu przepływającej przez Mostar rzeki Neretvy.

 

Mostar9 (powiększenie)

Stary Most widziany z Kujundžiluk, fot. autor

 

Można wejść na taras i zrobić zdjęcia mostu, ale trzeba za to zapłacić. Ceny za zwiedzanie identyczne jak w przypadku Karađoz-bega (minaret: 4 marki albo 2 euro lub 16 kun, minaret + meczet: 8 marek albo 4 euro lub 32 chorwackie kuny, czyli odpowiednio około 8,50 zł i 17 zł). Na dziedzińcu znajdziecie studnię ze zdatną do picia wodą i bazar, w którym kupić można pamiątki.

 

Mostar7 (powiększenie)

Fontanna przy meczecie Koski Mehmed-Pašina, fot. autor

 

Przed Starym Mostem, skręcamy w lewo i schodami dochodzimy z powrotem do ulicy Maršala Tita. Po przejściu kilkudziesięciu metrów przystajemy przed meczetem Ćejvan Ćehaja. To najstarszy mostarski meczet. Zbudowano go w 1552 roku. Obok niego znajduje się medresa. Trochę kręcimy się po wąskich uliczkach, by wrócić w kierunku Starego Mostu. Mijamy kawiarnię, w której szwajcarscy żołnierze z sił pokojowych spokojnie piją kawę. 

 

Mostar10 (powiększenie)

Medresa przy meczecie Ćejvan Ćehaja, fot. autor

 

Przed Starym Mostem wchodzimy do budynku, w którym wyświetlany jest przejmujący film o jego najnowszej historii. Niezwykła do budowla. Początkowo brzegi Neretvy łączyła drewniana przeprawa. W 1566 roku Turcy wybudowali kamienny most. Jego łuk wznosi się około 30 metrów nad rzeką. Są śmiałkowie, którzy, za opłatą, skaczą z mostu do rzeki. Przez stulecia budowla służyła ludziom, była też główną atrakcją turystyczną Mostaru. 9 listopada 1993 roku rano most został zburzony wskutek chorwackiego ostrzału. Co niektórzy mówili potem, że w ten symboliczny sposób Bałkany skończyły się jako miejsce gdzie wiele narodów i kultur potrafi żyć ze sobą i obok siebie. Most wrócił na swoje miejsce w lipcu 2004 roku i znowu stał się znakiem firmowym miasta. Rok później wpisano go na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Do tego, by znowu był uznawany za symbol wielokulturowości i życia w pokoju obok siebie ludzi różnych wyznań i kultur, w Neretvie musi upłynąć jeszcze wiele wody. Budowlę można odbudować, ale rany na sercu i ciele zasklepiają się o wiele dłużej.

 

Mostar11 (powiększenie)

Stary Most, fot. autor

 

Przechodzimy na drugą stronę rzeki. Na wąskich uliczkach Starego Miasta kręcą się tłumy ludzi. Słychać wszelkie możliwe języki, w tym dosyć często polski. Nie ma się jednak co dziwić. Około 30 kilometrów od Mostaru znajduje się Međugorje, znane z objawień maryjnych. Wycieczki po drodze odwiedzają także Mostar.      

 

Mostar12 (powiększenie)

Mostar, fot. autor

 

Po schodach idziemy na dół na brzeg Neretvy. Siadamy na kamieniach, wystawiamy twarze do słońca i chłoniemy atmosferę miasta. Brzęczący jak rój pszczół tłum został gdzieś wyżej. Na dole mamy wreszcie ciszę i spokój. 

 

Mostar13 (powiększenie)

Stare Miasto, fot. autor

 

Mostar20 (powiększenie)

Jeszcze jedno spojrzenie na Stary Most, fot. autor

 

Fajnie się odpoczywa, ale chcemy jeszcze trochę poznać Mostar. Podchodzimy do Krzywego Mostu. Uznawany jest za pierwowzór Starego Mostu. Łączy brzegi nad dopływem Neretvy, rzeką Rudobolja. Zbudowano go na w połowie XVI wieku.

 

Mostar14 (powiększenie)

Krzywy Most, fot. autor

 

Mostar15 (powiększenie)

Okolice Krzywego Mostu, fot. autor

 

Żeby znaleźć się przed turecką łaźnią musimy iść na drugą stronę Rudobolji. Hammam wzniesiono w drugiej połowie XVI wieku. Przy nim znajdują się punkt informacji turystycznej i także pochodzący z XVI wieku meczet Tabačica.

 

Mostar16 (powiększenie)

Hammam, fot. autor

 

Mostar17 (powiększenie)

Meczet Tabačica, fot. autor

 

Przy wejściu do informacji turystycznej znajdziecie toaletę. Cena – 1 euro (niewiele ponad 4 zł). A propos cen za toalety. Są w Mostarze również takie, za które zapłacicie 0,50 marki (około 2 zł).

 

Mostar18 (powiększenie)

Mostar, fot. autor

 

Robimy zakupy. Chcemy kupić bliskiej osobie lekki jesienno-wiosenny szalik. Znajdujemy taki, który nie tylko nam, ale i krewnemu zapewne się spodoba. Bierzemy, płacimy i wtedy pani pyta nas, czy może nam wydać resztę w chorwackich kunach lub w euro, ponieważ nie ma wymienialnych marek (przypominam, że to oficjalna waluta Bośni i Hercegowiny). Odmawiamy. Grzecznie wyjaśniamy, że nie przyjechaliśmy tutaj z Chorwacji, lecz z Sarajewa i kuny do niczego nie będą nam potrzebne. Pani przeprasza i rusza na łowy. Wreszcie po kilku minutach przychodzi z miną, jakby upolowała niedźwiedzia i wydaje nam resztę w markach.

 

Mostar19 (powiększenie)

Wejście na Stary Most, fot. autor

 

Zbliża się godzina odjazdu naszego pociągu. W drodze na dworzec kolejowy zachodzimy na Targ Tepa (oficjalnie nazywany placem 1 Maja). Tam kupujemy trochę miejscowych destylatów. Sprzedawca jest tak miły, że daruje nam dodatkowo butelkę śliwowicy. Będzie o czym i przy czym rozmawiać po powrocie do Polski.

 

Mostar21 (powiększenie)

W Mostarze znowu dużo turystów, fot. autor

 

Dochodzimy do dworca kolejowego. Idziemy na peron, gdzie spotykamy parę sympatycznych młodych Brazylijczyków, studiujących w Dublinie, którzy pociągami podróżują po Europie. Między innymi byli w Warszawie. Chcieli jeszcze wpaść do Krakowa, ale jakoś im się nie złożyło. My, jak to ludzie z północy, nakłaniamy ich do odwiedzenia Trójmiasta. 

 

Mostar22 (powiększenie)

Mostar, fot. autor

 

Na peron wjeżdża pociąg. Dosiadamy się do trójki młodych Amerykanów z rocznym dzieckiem, które jak to maleństwo w tym wieku, ma swoje humory i daje posłuchać nam swego płaczu wykorzystując całą siłę małych płuc.

 

Mostar23 (powiększenie)

W drodze na dworzec kolejowy, fot. autor

 

Ściemnia się, a w naszym wagonie nie świeci się żadne światło. Przychodzi konduktor i mówi, że jest awaria i jak ktoś ma ochotę może przejść do innych wagonów. Ani my, ani Amerykanie z propozycji nie korzystamy. Tylko dziecko nie może zrozumieć, dlaczego jest tak ciemno i płacze coraz głośniej. Znowu nadchodzi konduktor, powtarza to co mówił o przejściu do innego wagonu. Bierze maleństwo na ręce, zabawia je...i wychodzi z nim z przedziału. Za moment wraca i oddaje spokojne dziecko matce. Do Sarajewa w przedziale jest bardzo spokojnie.  

 

Mostar24 (powiększenie)

Mostar, fot. autor

 

W stolicy Bośni i Hercegowiny jesteśmy około 21.20. Na pożegnanie nasz miły konduktor przyjacielko klepie mnie w ramię. Na nasz tramwaj czekamy około 20 minut. Wreszcie przyjeżdża i możemy jechać do hostelu. Wysiadamy przy Instytucie Bośniackim. 

 

Po 22.00 jesteśmy w pokoju. Czas na pakowanie. Jutro wyjeżdżamy z Sarajewa. Szkoda...

 

gekon2010, wrzesień 2013

 

POPRZEDNIE (miniaturka)               NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 27.10.2013 17:21
Ostatnia aktualizacja: 15.11.2018
Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.80
CHF
3.78
GBP
4.86
Średnie kursy, 16-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.