Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2017
pn wt śr cz pt sb nd
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

W 28 dni dookoła Bałkanów – część 24, czyli komunikacją do Muzeum Tunelu

 

Nasza bałkańska podróż powoli dobiega końca. Zostało nam jeszcze kilka dni i będziemy musieli wracać do Polski. Czas na zwiedzanie miasta sarajewską komunikacją. W pierwszej kolejności musimy podjechać na dworzec autobusowy Istoczno Sarajewo. Stąd jeździ większość autobusów do Belgradu i na tamtejsze lotnisko musimy się dostać, by zamknąć nasze kółko wokół Bałkanów.

 

Idziemy na Austrijski Trg. Trolejbusem musimy dojechać do Dobrinji. W kiosku przy przystanku kupujemy całodniowe bilety (dnevna karta). Są ważne na wszystkie sarajewskie środki komunikacji, czyli minibusy, trolejbusy, tramwaje i autobusy. Za każdy płacimy 5,30 marki (niewiele ponad 11 zł). Pan sprzedający bilet wpisuje na nim dzień, na który jest ważny i podpisuje się. Gdyby tego nie zrobił, podczas ewentualnej kontroli bilet mógłby być zakwestionowany, a osoba, która się nim posługuje zapłaciłaby karę, przepraszam dodatkową opłatę. Nie jest ona wprawdzie tak rażąco wysoka jak w Polsce, ale zawsze (26,60 marki, czyli mniej więcej 60 zł). Sami powiedzcie. Po co bez sensu wydawać pieniądze? Musicie jeszcze pamiętać, że w Sarajewie nie ma wspólnego jednoprzejazdowego biletu na wszystkie środki komunikacji. To jaki kupimy zależy od tego czym chcemy jechać. Bilet jednorazowy kosztuje 1,60 marki (około 3,40 zł) 

 

Bilety BiH (powiększenie)

Bilety używane w sarajewskich środkach komunikacji

 

Przystanki autobusowe w Sarajevie niestety nie są dobrze oznaczone. Właściwie to człowiek domyśla się, że dochodzi do niego. Czasami spotka się tablicę z napisem "Stajanište" oznaczającą przystanek właśnie, z namalowanymi na niej numerami odjeżdżających z tego miejsca autobusów, trolejbusów, tramwajów lub minibusów, ale to raczej wyjątek. 

 

 

Przyjeżdża nasz trolejbus. To linia 103. Wsiadamy przednimi drzwiami. Musimy kierowcy okazać nasze bilety. Jedziemy w kierunku części miasta należącej do Republiki Serbskiej. Przejazd trwa 30-40 minut. Po drodze mijamy ostrzelane budynki. Niesamowice to wygląda. Domy z powstawianymi oknami, a wokół nich dziury po pociskach. Wysiadamy na ostatnim przystanku. Żeby dojść do dworca autobusowego Istoczno Sarajewo trzeba iść około 150 metrów prosto bulwarem Mimara Sinana. 

 

Sarajewo27 (powiększenie)

Miejskie trolejbusy, fot. autor

 

Sarajewo28 (powiększenie)

Jeden z miejskich trolejbusów, fot. autor

 

Po reklamach gatunków piwa na sklepach orientujemy się, że doszliśmy do serbskiej części. W odróżnieniu  od strony boszniackiej, gdzie rządzi piwo Sarajevsko, tutaj królują Lew, Jeleń i Nektar.  Napisy w cyrylicy. Ciekawe. Miasto, tak jak i kraj, jest po prostu podzielone na dwie części. Zastanawiam się, ile jeszcze wody musi upłynąć w Miljackiej, by mieszkańcy Bośni i Hercegowiny nie okazywali tak ostentacyjnie swojej przynależności narodowej.      

 

Tocząc sobie taką właśnie rozmowę dochodzimy z Beatką do dworca. Kupujemy bilety na autobus do Belgradu. Płacimy za nie 81 marek (około 170 zł). 

 

Sarajewo29 (powiększenie)

Dworzec autobusowy Istoczno Sarajewo, fot. autor

 

Wracamy do krańcówki trolejbusowej. Większość pojazdów ma jeszcze oznaczenia Berlina. Zachowały się w nich jeszcze sporządzone po niemiecku napisy informacyjne. Tym razem bilety sprawdza kontroler. Wsiadamy i wracamy do centrum.

 

Na chwilę zaglądamy do hostelu, by następnie ruszyć w dalszą stronę. Przechodzimy obok targu Markale. Przystanek tramwajowy mamy przy łaźni tureckiej Gazi Husrev-bey. Zbudowano ją w latach 1537-1539. Podczas wojny budynek został poważnie uszkodzony. Dzisiaj stanowi część Instytutu Bośniackiego. Na marginesie, w Sarajewie w XVI wieku było 7 publicznych łaźni. 

 

Podjeżdża nasz tramwaj numer 3. Jeździ na trasie Baščaršija – Ilidža. Musimy pojechać do końca, czyli Ilidžy. W sarajewskich tramwajach kasowniki znajdują się przy przednich i tylnych drzwiach. W Ilidžy przesiadamy się do autobusu numer 32.

 

Sarajewo31 (powiększenie)

Przystanek tramwajowy przy studni Sebilj, fot. autor

 

Przystanek jest tuż obok krańcówki tramwajowej. Oczywiście przy wejściu do samochodu musimy pokazać nasze bilety. Mówię do kierowcy, że chcemy dojechać do Muzeum Tunelu. Ten kiwa głową i po kilkunastu minutach i minięciu kilku przystanków zatrzymuje pojazd. Wskazuje nam drogę, mówi jak mamy iść, gdzie skręcić i na pożegnanie macha nam ręką.

 

Sarajewo30 (powiększenie)

Sarajewski autobus, fot. autor

 

Jesteśmy w okolicach lotniska. Podczas wojny powstała tutaj rzecz, która miała zasadniczy wpływ na przetrwanie przez miasto oblężenia. 

 

Sarajewo32 (powiększenie)

Dom Kolara, Muzeum Tunelu, fot. autor

 

W pięć miesięcy zbudowano tunel łączący Butmir i Drobniję. Przebiegał pod pasem startowym sarajewskiego lotniska. Otwarto go pod koniec czerwca 1993 roku. Pracowano praktycznie bez przerwy. Podczas oblężenia przeszło przez niego około miliona osób. Tunel miał 800 metrów długości, 1,60 metra wysokości, 0,8 metra szerokości na górze i 1 metr szerokości przy podłożu. Dzięki niemu do oblężonego miasta docierała pomoc humanitarna. Najważniejszym człowiekiem, który korzystał z budowli był prezydent Bośni i Hercegowiny, Alija Izetbegowić.  

 

Sarajewo33 (powiększenie)

Wejście do tunelu, fot. autor

 

Wejście do tunelu od strony Butmira powstało na prywatnej działce, na której stoi dom rodziny Kolara. Dzisiaj jest tam muzeum. Byli właściciele mieszkają już gdzie indziej. Dom zostawiono w takim stanie, w jakim wyglądał podczas wojny. Jego fasada nosi ślady ostrzału.

 

  • Dorosły za wejście płaci 10 marek (21 zł), studenci 5 (10,50 zł), zaś dzieci do 6 roku życia wstęp mają za darmo. Od 1 kwietnia do 31 października muzeum jest czynne od 09.00 do 17.00 (ostatnie wejście o 16.30). Pomiędzy 1 listopada, a 31 marca obiekt można zwiedzać od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 – 16.00 (ostatnie wejście o 15.30), w soboty od 10.00 do 15.00 (ostatnie wejście o 14.30 oraz w niedzielę od 10.00 do 14.00 (do 31 grudnia).

 

Zwiedzający mogą przejść tunelem 20 metrów. Jest niski i dosyć ciasny. Nie o wygody tutaj jednak chodziło, a o to, by pomóc ludziom. W domu wystawa, na której pokazano rzeczy związane z transportem przez tunel, w tym fotel, na którym przenoszono wspomnianego prezydenta Aliję Izetbegovicia. 

 

Sarajewo34 (powiększenie)

Tunel, fot. autor

 

W jednym z namiotów siedzi wycieczka Amerykanów. Przewodniczka opowiada o czasach, kiedy trzeba było przechodzić tunelem. Nagle jedna z pań mówi, że wszystko ładnie pięknie, tylko jak przechodzący przez tunel załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne. Mina przewodniczki – bezcenna.

 

Wracamy do centrum. Wokoło zapach mocnych owocowych destylatów. Widać, że tutaj również tak jak w Serbii,  przyszedł czas zrobienia zapasów. 

 

Sarajewo36 (powiększenie)

Praca z takim sprzętem to czysta przyjemność, fot. autor

 

Tym razem dochodzimy do przystanku. Nawet nie musimy długo czekać na autobus (przypominam: linia 32). Nim dojeżdżamy do Ilidžy. Przed wejściem do tramwaju musimy przejść przez bramkę, na której sprawdzane są nasze bilety. Wsiadamy i wracamy do centrum.

 

Kiedy będziecie w Sarajewie, zapewne spotkacie się z agencjami turystycznymi, które będą miały w ofercie również wycieczkę do Muzeum Tunelu. Osobiście nie radzę z niej korzystać, ponieważ przepłacicie i to całkiem sporo. Cena takiej przyjemności to 20 euro (85 złotych) plus wejście – 5 euro (21 złotych). Jadąc indywidualnie sporo zaoszczędzicie, a dojazd jest prosty. Oto obliczenia:

 

  • Podróż z centrum to koszt rzędu 3,2 marki (około 6,70 zł) w jedną stronę (tramwaj 3 i autobus 32), czyli cały przejazd, w dwie strony kosztuje 6,4 marki ( trochę mniej niż 13,50 zł). Opłaca się kupić dzienny bilet za 5,30 marki – niewiele ponad 11 zł), do tego dodajemy koszt wejścia – 10 marek (21 zł) i w najtańszej opcji mamy razem 15,30 marki, czyli około 7,50 euro (mniej więcej 32 zł). Odejmujemy i mamy w kieszeni 17,50 euro (niewiele mniej niż 75 zł). Czyli zapłacicie mniej, a macie dokładnie to samo. Do tego poznacie lepiej miasto i mieszkających w nim ludzi. Ja w każdym razie preferuję podróżowanie komunikacją miejską.   

Sarajewo35 (powiększenie)

Fasada domu Kolara, fot. autor

 

gekon2010, wrzesień 2013 roku 

 

POPRZEDNIE (miniaturka)               NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 21.10.2013 18:12
Ostatnia aktualizacja: 21.11.2017
Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.21
USD
3.58
CHF
3.62
GBP
4.75
Średnie kursy, 23-11-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.