Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2017
pn wt śr cz pt sb nd
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

W 28 dni dookoła Bałkanów – część 22, czyli Sarajewo, dzień pierwszy

 

Poranek mamy dzisiaj mglisty, ale nie przejmujemy się. Przyszedł czas na zwiedzanie Sarajewa. Mieszkamy tuż obok targu Markale. Podczas ostatniej wojny dwa razy doszło tutaj do masakr ludności cywilnej. Po raz pierwszy świat usłyszał o Markale 5 lutego 1994 roku. Zgromadzeni na targu ludzie nie mieli szans. Pocisk moździerzowy zabił 68 osób, raniąc 144. Boszniacy i Serbowie przerzucali się odpowiedzialnością. Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii w Hadze winnym tej zbrodni uznał gen. Stanislava Galicia dowodzącego wojskami serbskimi. Dzisiaj targ żyje swoim życiem. Od uprzejmych sprzedawców można kupić tutaj owoce, warzywa, śrubki, latarki – czyli mydło i powidło. Wokoło piekarnie, małe knajpki, gdzie sprzedawcy mogą coś zjeść i wypić kawę. Na miejscu, gdzie spadł pocisk położono szklaną gablotę. Nad nią zaś umieszczono informację o tragedii.

 

Przechodzimy przez ulicę Mula Mustafe Bešenkije. Na asfalcie spostrzegamy Sarajewską Różę. Szczególny to kwiat i chyba jedyny na świecie. Ofiarom wręczała go śmierć. Oznaczone w ten sposób są miejsca, w których zginęli lub zostali ranni ludzie. Pocisk moździerzowy, uderzając w twarde podłoże, tworzy charakterystyczny ślad przypominający płatki róży. Róża, na którą teraz patrzymy, jest  jedną z tragicznych pamiątek drugiej masakry na Markale. Doszło do niej 28 sierpnia 1995 roku. Zginęły 43 osoby, kilkadziesiąt zostało rannych. Po niej NATO wreszcie ruszyło cztery litery i zaczęło ostrzeliwać serbskie pozycje wokół Sarajewa. Oblężenie dobiegało końca. Serbowie zaczęli wycofywać swoje wojska. Do dzisiaj między Serbami i Boszniakami trwa spór o to, kto był winny drugiej masakry. Tablica na murze hali targowej jednoznacznie wskazuje na Serbów. 

 

Sarajewo11 (powiększenie)

Sarajewska Róża, fot. autor

 

Na chwilę skręcamy w prawo i podchodzimy do Vjećnej Vatry, czyli Wiecznego Ognia. Powstała dla uczczenia pamięci ludzi, którzy zginęli podczas obrony miasta w czasach II wojny światowej. Ginęli bez względu na narodowość, po prostu kochali swoje miasto i dali mu najcenniejszy dar – życie. Dzisiaj do ognia podchodzą okoliczni sprzedawcy, ogrzewają sobie ręce, a co niektórzy tę część ciała, gdzie kończą się plecy (i nie myślę w tym miejscu o szyi).

 

Sarajewo5 (powiększenie)

Vjećna Vatra, czyli Wieczny Ogień, fot. autor

 

Wchodzimy na deptak Ferhadija. Jednym z pierwszych budynków jest hala targowa, czyli Gradska tržnica. Wzniesiono ją w ostatniej dekadzie XIX wieku. Do dzisiaj pełni swoją rolę. Można tutaj kupić przede wszystkim wędliny i sery.

 

Sarajewo6 (powiększenie)

Gradska tržnica, w jej okolicach miała miejsce druga masakra na Markale, fot. autor

 

Na Ferhadija tłum.Mieszkańcy i turyści obsiedli kawiarniane stoliki i piją poranną kawę. Prawie na każdym popielniczka. Ludzie siedzą, palą papierosy i rozmawiają o swoich większych i mniejszych sprawach. Fajna, spokojna atmosfera.

 

My tymczasem mijamy Trg Oslobođenja, gdzie ustawiono popiersia najbardziej znanych bośniackich pisarzy. Na wielkiej szachownicy starsi panowie grają w szachy. Jednak klimat pojedynku bardziej przypomina ten z boisk piłkarskich. Walczący krzyczą na siebie, mało brakuje by doszło do rękoczynów. 

 

Przystajemy przed katedrą Najświętszego Serca Jezusa. Neogotycki budynek zbudowano pod koniec XIX stulecia. Za wejściem, po prawej stronie, tablica informująca o tym, że w 1997 roku mszę odprawił tutaj papież Jan Paweł II. Przed nią znak nowych, złych czasów – Sarajewska Róża.

 

Sarajewo7 (powiększenie)

Ulica Štrosmajerova, w tle katedra Najświętszego Serca Jezusa, fot. autor

 

Na ulicy Štrosmajerovej zatrzymujemy się na kawę. Niebo wreszcie przybrało niebieski kolor. Nie jest za ciepło, ale mamy nadzieję, że wschodzące coraz wyżej słońce zacznie mocniej grzać. Za espresso płacimy 3 KM, czyli wymienialne marki. Dla potrzeb bloga przyjmę, że za jedną trzeba zapłacić 2 złote i 10 groszy. Podsumowując, dwie kawy kosztowały nas 6,20 zł. Co nas uderza w pierwszej chwili w Sarajewie? Na każdym kroku słyszy się język angielski w wersji amerykańskiej. Przyjeżdża tu mnóstwo turystów ze Stanów Zjednoczonych, ale nie tylko. Spotkaliśmy gości z Hawajów, Nowej Zelandii, Chin...

 

Fajnie się siedzi, ale musimy iść dalej. Wychodzimy nad przepływającą przez Sarajewo rzekę Miljacką.

 

Sarajewo8 (powiększenie)

Rzeka Miljacka, fot. autor

 

Potem przez most, skręcamy w prawo i za chwilę zatrzymujemy się przed synagogą aszkenazyjską. Zbudowano ją na początku ubiegłego wieku w stylu pseudomauretańskim. Była trzecią największą synagogą w Europie. Wchodzimy do środka. Pytamy jedną z pań, czy możemy zwiedzić synagogę. Oczywiście – słyszymy.

 

Sarajewo9 (powiększenie)

Synagoga Aszkenazyjska, fot. autor

 

Pani bierze klucze i prowadzi nas do sali. Przed wejściem muszę założyć tradycyjne żydowskie nakrycie głowy – jarmułkę. Podziwiamy wnętrze świątyni. Dziękujemy za oprowadzenie i dajemy kilka marek na remont (nikt od nas żadnych pieniędzy nie chciał, taki dobrowolny datek).           

Sarajewo10 (powiększenie)

Wnętrze Synagogi Aszkenazyjskiej, fot. autor

 

Zostajemy po lewej stronie rzeki. Mamy stąd ładny widok na jedną z najstarszych sarajewskich budowli, czyli Despića kuća. Zbudowano ją w XVII wieku. Należała do rodziny Despić. Później powstała dobudówka. W niej wystawiono pierwszą sztukę teatralną w Sarajewie.  

 

Sarajewo12 (powiększenie)

Despića kuća, fot. autor

 

Noga za nogą i widzimy Mejdan. Był to muzyczny pawilon wzniesiony w 1911 roku według projektu Josipa Pospisila. Grały w nim orkiestry wojskowe. Zniszczony w 1941 roku, odbudowany został w 2004 roku. 

 

Sarajewo13 (powiększenie)

Mejdan, fot. autor

 

Patrząc na drugą stronę rzeki widzimy most łaciński. Byłby sobie jednym z licznych mostów na naszej planecie, gdyby nie jedno wydarzenie. 28 czerwca 1914 roku w jego bezpośrednim sąsiedztwie Gawriło Princip dokonał udanego zamachu na arcyksięcia Ferdynanda i jego żonę Zofię. Europa już i tak siedziała na beczce prochu. Princip podpalił lont. Wybuchła pierwsza wojna światowa. Stary kontynent doznał niespotykanego wcześniej okrucieństwa. Sam most, jeszcze jako drewniany, powstał w 1541 roku.

 

Sarajewo14 (powiększenie)

Most Łaciński, fot. autor

 

Ponad 20 lat później zastąpiono go kamienną budowlą. Porządnego remontu doczekał się w pod koniec XVIII stulecia. Po zabójstwie arcyksięcia nosił jego imię. Postawiono tutaj także pomnik ku czci książęcej pary, który zburzono w 1918 roku. Przy moście znajduje się muzeum poświęcone zamachowi. W jego murach wbudowano tablicę przypominającą skąd dokonano zamachu.

 

Sarajewo15 (powiększenie)

Miejsce zamachu na arcyksięcia Ferdynanda i jego żoną Zofię, fot. autor

 

Na ulicy Franjevačkiej przechodzimy obok klasztoru Franciszkanów i kościoła św. Antoniego. Klasztor zbudowano pod koniec XIX, a kościół na początku XX stulecia.

 

Sarajewo16 (powiększenie)

Kościół św. Antoniego i klasztor Franciszkanów, fot. autor

 

Także przy Franjevačkiej swoją siedzibę ma Sarajevska pivara, czyli po prostu browar. Warzone jest w niej piwo Sarajevsko. Podczas oblężenia browar uratował życie niejednemu mieszkańcowi. Miał bowiem, i ma do dzisiaj, własne źródło wody, którą można było sobie stąd zabierać. 

 

Sarajewo17 (powiększenie)

Browar, fot. autor

 

Wychodzimy na tyły jakiegoś budynku, otwieramy bramę i podchodzimy do rezydencji Konak. Wzniesiono ją w drugiej połowie XIX stulecia. Swoją siedzibę miał w niej gubernator Bośni. Podczas swoich wizyt w Sarajewie zatrzymywał się tutaj arcyksiążę Ferdynand. Nie mamy jednak czasu na kontemplacje. Podchodzi do nas miły pan i tłumaczy, że wejście tutaj jest zabronione. Przepraszamy, pytamy, czy możemy zrobić kilka zdjęć. Dostajemy zgodę. Później żegnamy się i dalej w drogę.

 

Sarajewo18 (powiększenie)

Rezydencja Konak, fot. autor

 

Z rezydencją sąsiaduje Meczet Cesarski (Careva džamija). Jeden z najstarszych sarajewskich meczetów. Zbudowano go na początku drugiej połowy XVI wieku. W elewacji ciągle widoczne są ślady po kulach. To swoiste pamiątki z oblężenia. Wokoło remont. Ciekawe jak będzie wyglądał za jakiś czas.

 

Sarajewo19 (powiększenie)

Meczet Cesarski, fot. autor

 

Uff. Nogi bolą, a jeszcze trochę dzisiaj do obejrzenia. Wzdłuż Miljackiej podchodzimy do XVI-wiecznego mostu Šeher-Ćehaja.

 

Sarajewo20 (powiększenie)

Most Šeher-Ćehaja, fot. autor

 

Po drugiej stronie Gradska vijećnica, czyli ratusz. Budynek powstał pod koniec XIX wieku w stylu mauretańskim. W nim odbyło się pierwsze w historii Sarajewa posiedzenie Rady Miejskiej. Znajduje się tu Biblioteka Narodowa. W nocy z 25 na 26 sierpnia 1992 roku została zbombardowana. Spłonęło 3 miliony bezcennych dzieł i dokumentów. Według niektórych, wojna to przecież również walka z kulturą narodu. Myślenie bez sensu. Serbowie również z tych dzieł korzystali. Nie można tam jeszcze zajrzeć. Trwa odbudowa. 

 

Sarajewo21 (powiększenie)

Biblioteka Narodowa, fot. autor

 

W pobliżu napotykamy bardzo ciekawy budynek, którego właściciel miał historię trochę podobną do naszego Drzymały. Otóż, w miejscu, gdzie stoi Bibiloteka Narodowa (wtedy ratusz) znajdowały się prywatne działki. Władzom udało się odkupić wszystkie poza jedną, której właściciel odmawiał sprzedaży. Swoim uporem zmusił do przeniesienia rodzinnego gniazda na drugi brzeg rzeki. Budynek nazywa się dzisiaj Inat kuća, czyli uparty dom, mieści się w nim restauracja. Za nim stoi Hadžijska džamija, meczet wzniesiony w latach 1541-1561.

 

Sarajewo22 (powiększenie)

Inat kuća, za nim Hadžijska džamija, fot. autor

 

Wreszcie wchodzimy na Baščaršiję. Słowo oznacza główny bazar. Dzisiaj to miejsce gdzie jeden przy drugim znajdują się sklepy z pamiątkami. Można kupić tygielki do parzenia kawy, modne ostanio magnesy na lodówki czy...grawerowane łuski po pociskach z ostatniej wojny. 

 

Sarajewo23 (powiększenie)

Szczególna sarajewska pamiątka. Grawerowane łuski po pociskach, fot. autor

 

Stoi tam studnia Sebilj. Drewniana, ostatni fragment XVI-wiecznego wodociągu. Wykonano ją w 1753 roku. W miejscu, gdzie podziwiamy ją dzisiaj, znajduje się od końca XIX wieku. Jej kopia zdobi również Belgrad. Pisałem o niej przy okazji zwiedzania tego miasta.

 

Sarajewo24 (powiększenie)

Studnia Sebilj, fot. autor

 

Kilkadziesiąt metrów od studni oglądamy Brusa bezistan, czyli kryty bazar powstały w połowie XVI wieku. Sprzedawano w nim jedwab. 

 

Od placu Sebilj odchodzi ulica Kazandžiluk. Przy niej do kupienia kotły, naczynia i wiele, wiele innych potrzebnych w domu rzeczy. Ciekawostką są ogromne patelnie z obręczami, na których - na otwartym ogniu - przygotowuje się bośniackie potrawy. Ich smak jest zupełnie innych niż tych przygotowywanych na naszych kuchenkach gazowych.

 

Zaczynamy odczuwać gdzie mamy nogi. Sarači podążamy do hostelu. Na chwilę chcemy zajrzeć do punktu informacji turytycznej. Drzwi na głucho zamknięte. Jakiś Amerykanin mówi do nas, że również czeka, a pani ma wrócić "niebawem". Mówi się trudno. Siadamy na ławce i czekamy. Wreszcie po około 20 minutach przychodzi kobieta z informacji. Rozmawia z nami tak, jakby nie wiadomo gdzie się jej spieszyło. Tak samo traktuje innych turystów. Trochę zawiedzeni wychodzimy z powrotem na ulicę. Naprawdę nie chodzi o to, by ktoś traktował mnie jak zgniłe jajo, ale o to by poważnie podchodził do tego co robi. A może nasza rozmówczyni miała po prostu gorszy dzień?

 

Mijamy jeszcze bazar Ghazi Husrev-beg besistan. Zbudowano go w pierwszej połowie XVI wieku. Od jego początków były w nim sklepy. I są do dzisiaj.

 

W pobliżu meczet Ghazi Husrev-bega. Wzniesiony w pierwszej połowie XVI wieku. Wielokrotnie niszczony i odbudowywany. Nie oszczędziła go także ostatnia wojna. Na dziedzińcu znajdujemy studnię. Służy tak do oblucji przed modlitwami jak i do picia wody.

 

Sarajewo25 (powiększenie)

Studnia przed meczetem Ghazi Husrev-bega, fot. autor

 

Po wyjściu z meczetu szukamy toalety. Po drugiej stronie wąskiej uliczki znajdujemy ją i to nie byle jaką. Jak głosi napis przed wejściem była to pierwsza publiczna toaleta w Sarajewie, powstała w 1530 roku. Podczas ostatniej wojny, w 1992 roku została zniszczona. Swoją pożyteczną działalność zaczęła prowadzić w 2001 roku. A propos bośńiackich kibelków. Zdecydowana większość jest po prostu obudowaną dziurą w ziemi z miejscem wyznaczonym na dwie nogi. I do tego trzeba się tu przyzwyczaić.

 

Sarajewo26 (powiększenie)

Tabliczka przed najstarszym sarajewskim publicznym przybytkiem, fot. autor

 

Jakby tu powiedzieć. Po prostu padamy na nosy. Dobrze, że nasz hostel jest blisko. Bardzo blisko. 

 

gekon2010, wrzesień 2013

 

POPRZEDNIE (miniaturka)               NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 16.10.2013 14:05
Ostatnia aktualizacja: 15.11.2017
Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.24
USD
3.59
CHF
3.62
GBP
4.76
Średnie kursy, 19-11-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.