Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

W 28 dni dookoła Bałkanów – część 15, czyli o cudzie w Kotorze

 

Pięknie położony w Boce Kotorskiej Kotor, w którym mieszkamy, jest miejscem gdzie doskonale zachowała się średniowieczna starówka. Otaczają ją liczące ponad 4 kilometry długości mury. Ich zwieńczeniem, na samej górze, jest twierdza św. Jana, położona na wysokości 260 metrów n.p.m. Wieczorem mury są oświetlone, przy każdym ich załamaniu postawiono mocny reflektor, co razem daje fantastyczną grę świateł. 

 

Kotor1 (powiększenie)

Nasz nowy widok z okna, fot. autor

 

Miasto było we władaniu Bizancjum, Serbów, Wenecjan i Austriaków. Dzisiaj, po czasach Jugosławii, jest jedną z wizytówek młodego państwa – Czarnogóry. Nawiedzały je trzęsienia ziemi - ostatnie w 1979 roku. Skąd nazwa? Zrozumiecie to jak tutaj przyjedziecie. Zwierzętami, które tutaj nie muszą się niczego obawiać są... koty. Leżą na skwerach, przechadzają się wśród licznych turystów. No bo jak? Gdzie jak gdzie, ale w KOTorze nikt im krzywdy zrobić nie może. Wykorzystali to lokalni przedsiębiorcy. Sporym powodzeniem cieszą się koszulki z wizerunkiem tych zwierzaków. 

 

Zanim jednak wzięliśmy się za zwiedzanie miasta, poszliśmy przywitać jeden z przypływających dzisiaj dużych statków wycieczkowych. Latem w tutejszym porcie gości ich codziennie kilka. Przywożą turystów, którzy przez kilka godzin zwiedzają miasto, a potem płyną do kolejnego. Dziś witamy "Serenade of the Seas". Statek liczy prawie 300 metrów długości i zabiera na pokład około 2 500 pasażerów. Zdecydowana większość z nich ruszy dzisiaj na podbój Kotoru, który wszystkiego ma około 5000 stałych mieszkańców. Mówimy tutaj jednak o samym mieście. Gmina liczy mniej więcej 23 000 żyjących przede wszystkim z turystyki ludzi.

 

Kotor2 (powiększenie)

Jeden z wycieczkowców w Boce Kotorskiej, fot. autor

 

Podchodzimy do miejsca, z którego świetnie widać wpływające do portu statki. Niektóre, z uwagi na wielkość, nie cumują przy nabrzeżu. Pasażerowie są przewożeni na brzeg łódkami, najczęściej należącymi do wycieczkowców. Niebo przybrało ten nie lubiany przez nikogo z nas szarobury kolor (jak w każdym razie nie znam nikogo, kto to lubi, jeżeli tacy są, to przepraszam) i zaczyna padać deszcz. Póki co jest to taki deszczyk dla zasady, żeby "padać". Ale nagle zaczyna robić się całkiem porządna ulewa. Kryjemy się pod oliwkami. "Przydałoby sie coś nad głowę" – myślę. To impuls, by spojrzeć do góry!Tam, w gałęziach drzewa widzę ...parasol!  Stary wprawdzie i sparciały, ale na chodzie. Otwieram go i wreszcie dobrze chronię się przed deszczem. Cud, jak nic cud! 

 

Po ulewie odstawiam parasol tam gdzie był. Niech ktoś przeżyje również to co ja. W międzyczasie statek zdążył przypłynąć. I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki twarze zaczęło nam ogrzewać słońce. Możemy wreszcie ruszyć za mury.

 

Kotor3 (powiększenie)

Wenecki lew na kotorskich murach, fot. autor

 

Wchodzimy przez renesansową Bramę Morską z w połowy XVI wieku. Tuż przed wejściem rzucamy okiem w prawo. Z murów patrzy na nas ktoś znajomy. Oczywiście, to wenecki lew! Symbol długiego panowania tu państwa dożów. W samej bramie, także po prawej stronie, znajduje się rzeźba przedstawiająca Matkę Boską ze św. Trypunem i Bernardem. 

 

Kotor4 (powiększenie)

Madonna ze św. Trypunem i Bernardem, fot. autor

 

Z drugiej strony bramy - Plac Broni, czyli Trg od oružja, a na nim pochodząca z XVII wieku wieża zegarowa, pod którą zachował się pręgierz. Gdyby nie opis, nie domyśliłbym się tego. Na pierwszy rzut oka przypomina on bowiem...małą, stromą piramidę.

 

Kotor15 (powiększenie)

Pręgierz, fot. autor

 

Przy placu stoją ważne dla dawnego Kotoru budynki: Pałac Namiestnika, Pałac Rady Miejskiej i Pałac Bizanti. 

 

Kotor14 (powiększenie)

Brama Morska, fot. autor

 

Wąskimi zaułkami przechodzimy na Trg sv. Tripuna, czyli po polsku, św. Trypuna – męczennika, którego szczątki mieszkańcy Kotoru mieli odkupić od kupców weneckich. Budowę stojącej tutaj bazyliki pod wezwaniem świętego zakończono w połowie XII wieku. Była ona później przebudowywana, szczególnie po trzęsieniach ziemi, które nawiedzały miasto. Po ostatnim katakliźmie świątynia odzyskała romański wygląd. We wnętrzu wiele cennych zabytków, m.in. obrazy przedstawiające św. Urszulę i ukrzyżowanie Jezusa, rzeźba św. Rocha oraz mały drewniany krzyżyk, którym wysłannik papieża Marco d'Aviano miał błogosławić wojska ruszające, pod wodzą króla Jana III Sobieskiego, na odsiecz Wiednia.

 

Kotor5 (powiększenie)

Kotor, bazylika św. Trypuna, fot. autor

 

O wcześniejszym deszczu na razie możemy zapomnieć. I dobrze. Idziemy na plac (Trg sv Luke), przy którym znajdują się kolejne świątynie pod wezwaniem św. Łukasza i św. Mikołaja. Pierwsza z nich, romańsko-bizantyjska, ma nad sobą... barokową dzwonnicę. Znajdujące się w środku wspaniałe freski pochodzą z końca XII wieku. Ciekawostką jest to, że w cerkwi tej, pomimo jej niewielkich rozmiarów, stoją dwa ikonostasy. 

 

Kotor6 (powiększenie)

Cerkiew św. Łukasza, do 1812 roku znajdował się w niej katolicki ołtarz, fot. autor

 

Znacznie większa ale i...młodsza, jest stojąca obok cerkiew św. Mikołaja. Wzniesiono ją bowiem w 1910 roku. Jeden z naszych znajomych miał prośbę, byśmy właśnie tutaj zapalili świeczkę. Podobno spełniają się tu nawet niemożliwe do spełnienia prośby. Jemu się spełniły, więc i my zapalamy nasze świeczki. Czy się spełnią pomyślane przez nas życzenia, czas pokaże...  Przez chwilę nasze myśli odlatują od ziemskich, jakby tak dobrze popatrzeć, mało ważnych spraw.     

 

Kotor7 (powiększenie)

Cerkiew św. Mikołaja, fot. autor

 

Na kotorskiej starówce niemal w każdym miejscu spotkacie świątynię. Przy Bramie Północnej będzie to na przykład XIII-wieczny kościół pw. Najświętszej Marii Panny, nazywana także "Świętą Marią od Rzeki" (tuż za murami, przepływa rzeka Škudra). Za czasów Justyniana inna świątynia w tym miejscu miała być głównym katedralnym kościołem Kotoru. Stojąca obok dzwonnica zbudowana została w drugiej połowie XVIII stulecia. Po wejściu do kościoła zauważycie freski pochodzące z XIV wieku.  

 

Kotor8 (powiększenie)

Wejście do kościóła pw. Najświętszej Marii Panny, fot. autor

 

Ze starówki wychodzimy Bramą Północną. Wzniesiono ją w połowie XVI wieku. Przychodzimy do domu i jemy obfity obiad. Beata przygotowuje kupioną wcześniej pleskavicę. Do tego mamy sałatkę z czarnogórskich pomidorów z dużą ilością cebuli i po lampce wina. Pycha. Po czymś takim człowiek wie, że życie to również olbrzymia przyjemność. Byle tylko sam jej sobie nie zepsuł, a mamy do tego ciągotki (jako ludzie), że hej.

 

Przyszedł czas, by spalić nagromadzone kalorie. Nie ma mowy o drzemce, tylko ruszamy na mury. Wejście nań kosztuje 3 euro za ososbę (około 13 złotych). Można to zrobić za Bramą Północną i nieopodal cerkwi św. Trypuna. Najlepiej wejść jedną drogą, a wyjść drugą. Stąd będziemy mieli również blisko do Bramy Południowej, która wyznacza początek kotorskiego targu. Wspinamy się do góry. Do XVI - wiecznej cerkwi Matki Boskiej od Zdrowia prowadzi bezpieczna, dosyć szeroka trasa. Wyżej jednak znajdują się odcinki, na które wchodzimy na własną odpoweidzialność, o czym gospodarze lojalnie uprzedzają na tablicach przed wejściami na mury. Radzę dokładnie je sobie obejrzeć i porozmawiać z samym sobą jakie ma się możliwości. Nikt nikogo nie goni, a najgorzej udawać, że się jest nie wiadomo jak mocnym. Takie działania niestety mogą doprowadzić do tragedii. 

 

Kotor13 (powiększenie)

Kotor, fot. autor

 

Po dojściu do świątyni patrzymy w dół. Widzimy dachy starówki i Bokę Kotorską. W porcie i przed nim stoją akurat dwa wycieczkowce. Zaczyna zachodzić słońce, a my jak małe dzieci patrzymy i otwieramy z podziwu usta. Stoimy w milczeniu i chłoniemy przepiękny widok.

 

Kotor9 (powiększenie)

Widok na Kotor i Bokę, fot. autor

 

Kotorska starówka to niezwykle klimatyczne miejsce. Lepiej pójść na nią wieczorem, kiedy wycieczkowce zabiorą na swoje pokłady głośny, roześmiany tłum. W małych knajpkach można napić się dobrego wina, posłuchać fajnej muzyki (nie łupaniny), porozmawiać z najbliższą osobą o ważnych i mniej istotnych sprawach lub po prostu liczyć zagłębienia w kamieniach, które były tutaj długo przed tym zanim przyszliśmy na świat i pozostaną w tym miejscu, kiedy nikt już o nas pamiętać nie będzie.  

 

Kotor10 (powiększenie)

Jeden z kotorskich placów, fot. autor

 

"Lecz póki co żyjemy"...

 

Kotor11 (powiększenie)

Kotor, fot. autor

 

Wracamy przez port. Rano wyjeżdżamy z miasta. Aż za Budvę. Odwiedzimy bowiem...Jutro, o tym jutro...

 

Kotor12 (powiększenie)

Mury Kotoru wieczorem, fot. autor

 

gekon2010, wrzesień 2013 roku

 

POPRZEDNIE (miniaturka)               NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 28.09.2013 13:07
Ostatnia aktualizacja: 16.11.2018
Miejsce: Czarnogóra » Wybrzeże » Kotor

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.80
CHF
3.78
GBP
4.86
Średnie kursy, 16-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.