Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Wrzesień 2017
pn wt śr cz pt sb nd
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

W 28 dni dookoła Bałkanów – część 5, czyli jedziemy do wód

Chętnie byśmy sobie jeszcze w tym Belgradzie pobyli, ale wtedy tytuł tego bloga byłby zupełnie bez sensu. Wczoraj wieczorem spakowaliśmy się, rano pobudka, śniadanie i na dworzec kolejowy, do którego mamy tak około 100-200 metrów. Tam wsiadamy w pociąg, którym mamy dojechać do Niszu. 

 

serbska kolej1 (powiększenie)

Taki widok mają wysiadający z pociągów w Belgradzie, fot. autor

 

Odjeżdżamy z drugiego peronu. Skład liczy sobie raptem...dwa wagony. Mamy miejsca w drugiej klasie. Oszczędzę Wam opisów jak wyglądał w środku wagon, którym jechaliśmy. Było po prostu brudno. W przedziale mieliśmy okazję popodziwiać najpiękniejsze widoki... Jugosławii. Toalety wyglądały jakby  żywcem przeniesione z lat 70. XX stulecia. Nawet jak na 2 klasę to jednak nieporozumienie. Co do kolei to ma Serbia bardzo dużo do zrobienia. Oj dużo...

 

serbska kolej3 (powiększenie)

A to nasz pociąg do Niszu, fot. autor

 

Bilety na pociąg kupiliśmy kilka dni wcześniej w punkcie sprzedaży kolei serbskich. Za dwie osoby zapłaciliśmy 1768 dinarów (około 66 złotych), plus 220 dinarów (niewiele ponad 8 złotych) za miejscówki. Pani w punkcie mówiła po angielsku, nie mieliśmy więc żadnych problemów z zakupami. 

 

serbska kolej2 (powiększenie)

Skład jeżdżący na lokalnych trasach, fot. autor

 

Właśnie co do języka... Serbski wydaje się być nieco podobnym do języka polskiego. Jeden i drugi należą do grupy języków słowiańskich. Trudno jednak serbski  zrozumieć. Nasz rozmówca musi mówić wolno, może wtedy wysnujemy jakieś wnioski z kontekstu (nie wiadomo jednak, czy prawidłowe, duża szansa, że nie). Niestety, nie mamy tutaj takiego komfortu jak w Gruzji, gdzie pomagała nam znajomość uczonego w szkołach języka rosyjskiego (chociaż i w Serbii przydaje się znajomość liternictwa). Spotkalismy kiedyś Serbkę, która mówiła nam, że w Armenii bez znajomości rosyjskiego nie ma mowy o prawidłowym porozumiewaniu się. Znajomość serbskiego w niczym jej nie pomogła. Co zrobiła? Po przyjeździe do domu natychmiast poszła na kurs rosyjskiego. Po jego zakończeniu jeszcze raz pojechała do Armenii.

 

serbska kolej4 (powiększenie)

Wnętrze naszego przedziału w pociągu pospiesznym do Niszu, fot. autor

 

Droga z Belgradu do Niszu liczy około 240 kilometrów, jeżeli zdecydujecie się na podróż samochodem. Pociąg ma do przejechania niewiele większą odległość. Jadąc nim trzeba jednak być bardzo, bardzo cierpliwym. Wystarczy, że wspomnę, iż przez pierwsze dwie godziny prędkość wynosiła tak 30-40 kilometrów na godzinę. Z założenia nasz skład był pospieszny. Później się trochę rozbujaliśmy, ale TGV ani Pendolino to nie było. 

 

Mogliśmy więc podziwiać krajobrazy. Przed oczami leniwie mijały nam przede wszystkim wszechobecne pola kukurydziane. Czasami mignęło jakieś stado owiec. Wsie i miasteczka w większości wyglądały na zaniedbane. Widać, że murom brakuje porządnego remontu. Poddano im tylko niektóre stacje kolejowe. 

 

Z Belgradu wyjechaliśmy o 7.50. Do Niszu przyjechaliśmy z opóźnieniem. Zamiast o 12.17, byliśmy tam około 12.45. Prawie 30 minut spóźnienia to praktycznie tak jakby się przyjechało idealnie na czas. Beatka mówi mi, że czytała o tym, że pociągi w Serbii lubią jeździć "po uważaniu" maszynistów, którzy nie przywiązują aż takiej wagi do rozkładu jazdy.

 

Po wyjściu z dworca sadzam ukochaną na ławce, a sam ruszam "na łowy". Myślimy już o dojeździe do Czarnogóry. Wprawdzie to dopiero w przyszłym tygodniu, ale nie zaszkodzi mieć już bilety na przejazd. Zawsze człowiek będzie spokojniejszy. Dworzec autobusowy w Niszu jest w innej części miasta niż kolejowy. Przy nim jest za to punkt sprzedaży biletów przewoźnika, który jeździ do Czarnogóry. Po wyściu z dworca trzeba skręcić w prawo i przejść kilkadziesiąt kroków. Nie przechodźcie przez ulicę! Znajdziecie, z tego co udało mi się zobaczyć, dwa punkty sprzedaży biletów przewoźników jeżdżących za granicę, w tym oczywiście Nisz Ekpres.        

 

serbska kolej5 (powiększenie)

Dworzec kolejowy w Niszu, fot. autor

 

Przy kasie tłok. Zaczyna się rok szkolny i młodzież sobie właśnie wyrabia bilety miesięczne. Muszą mieć ze sobą zdjęcie odpowiedniej wielkości i zaświadczenie ze szkoły, że się uczą. Sprzedająca bilety pani, odręcznie wpisuje dane ucznia, inkasuje pieniądze i załatwia kolejną osobę. Trochę to jednak trwa. Wreszcie udaje mi się dostać przed jej oblicze. Okazuje się, że możemy kupić bilety na autobus wyjeżdżający o 22.00 z Niszu i co najważniejsze jadący bezpośrednio do Kotoru. Odpadła nam więc zakładana wcześniej przesiadka w Podgoricy. Pani, kiedy zorientowała się, że nie ma do czynienia z Serbem bardzo dokładnie sprawdzała, czy rzeczywiście chodzi mi o te bilety. Napisała mi nawet na kartce czego chcę. Musiałem skinąć głową i dopiero wtedy zdecydowała, że mi je sprzeda. Za dwie osoby zapłaciliśmy 5700 dinarów (około 214 złotych). Ale o przejazd do Czarnogóry nie musimy się już martwić.

 

Wracam do Beatki. Bierzemy bagaże i przechodzimy na drugą stronę ulicy, na przystanek autobusowy. Nie będziemy nocować w Niszu, tylko w położonym 10 kilometrów od niego uzdrowisku – Niszkiej Banji. Musimy dojechać tam miejską komunikacją. Do uzdrowiska spod dworca kolejowego jeździ autobus linii 1. Nie kupicie biletów w kioskach. W Niszu znają jeszcze taką instytucję jak konduktor i to on naczęściej sprzeda Wam bilety w autobusie. Zwracajcie jednak na to uwagę. Po mieście jeżdżą bowiem autobusy, na których jest informacja, że nie ma w nich konduktora. Wówczas trzeba kupić bilety u kierowcy. Za przejazd za dwie osoby w jedną stronę płacimy 140 dinarów (około 5 złotych).   

 

Autobus, którym jedziemy, gdyby mógł pewnie opowiedziałby nam wiele, wiele ciekawych historii z przeszłości. Na tyle wiosen wygląda.

 

Podróż do Niszkiej Banji zajmuje nam 20-25 minut. Wysiadamy, bierzemy bagaże i idziemy do pensjonatu. Mamy trochę problemów ze znalezieniem go, ale pomaga nam uczynny Serb. 

 

niszka banja1 (powiększenie)

Nasz pensjonat w Niszkiej Banji, fot. autor

 

Po zrzuceniu klamotów, robimy sobie pierwszy krótki spacer. Mieszkamy tuż przy parku zdrojowym. Na ławeczkach siedzą starsi ludzie. Idziemy jeszcze na kolację do jakiejś knajpki. Zamawiamy kiełbasę z grilla, frytki, pieczywo i cevapčići na kajmaku (niewielkie wałeczki mięsne na tłustym owczym, półpłynnym serze). Wszystko bardzo dobre. Porcje potężne (Beatka na wszelki wypadek wzięła sobie połowę dania i dobrze zrobiła). Do tego jakieś napoje i do zapłacenia – 1190 dinarów, czyli 45 złotych na nasze. 

 

niszka banja2 (powiększenie)

Nasze serbskie małe co nieco, fot. autor

 

Najedzeni jak bąki robimy jeszcze zakupy. Ceny, jak to w uzdrowisku. Jest drożej niż na naszym ulubionym belgradzkim Zeleni Venac. Na przykład kilogram pomidorów kosztuje tutaj 49 dinarów (mniej więcej 1,80 zł), w Belgradzie zaś płaciliśmy 30 dinarów (około złotówki).

 

niszka banja3 (powiększenie)

Niszka Banja, fot. autor

 

Idziemy spać. Ciekawe co nam się przyśni w nowym miejscu?

 

gekon2010, wrzesień2013 roku

 

POPRZEDNIE (miniaturka)               NASTĘPNE (miniaturka)

                                                                                        

Dodano: 07.09.2013 18:50
Ostatnia aktualizacja: 25.09.2017
Miejsce: Serbia » Serbia Południowa » Nis

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.27
USD
3.56
CHF
3.68
GBP
4.83
Średnie kursy, 25-09-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.