Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Wrzesień 2017
pn wt śr cz pt sb nd
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

W 28 dni dookoła Bałkanów - część 4, czyli z wizytą u dyktatora

Kiedy mówi się o powojennej Jugosławii to nazwisko pada w każdej rozmowie. Josip Broz Tito – marszałek, przywódca komunistycznej partyzantki podczas II wojny światowej. Nie chciał słuchać Stalina, za co pieszczotliwie nazwano go "łańcuchowym psem imperializmu". Nie oznacza to, że  Jugosławia była wolnym krajem. Kościół był prześladowany, działała (a jakże) policja polityczna – UDBA. 

 

Jednak dopóki Tito żył kraj utrzymywał terytorialną integralność. Po jego śmierci w 1980 roku zaczął się kryzys. Narody zamieszkujące Jugosławię zaczęły domagać się więcej praw. Na początku lat 90. ubiegłego wieku Chorwacja, Słowenia, Macedonia oraz Bośnia i Hercegowina ogłosiły deklaracje niepodległości. Zaczęła się wojna. Bałkany skąpały się we krwi. Jugosławia przestała istnieć.

 

Tito był także jednym z założycieli ruchu państw niezaangażowanych. Pochowano go w Kuća cveća, czyli Domu Kwiatów, zbudowanym w 1975 roku, pięć lat przed śmiercią marszałka, obok jego letniej rezydencji w Belgradzie. Ma około 900 metrów kwadratowych powierzchni. Tito tak polubił to miejsce, że wyraził wolę pochowania właśnie tutaj. Do połowy lat 90. przy jego grobie stała żołnierska warta. Dzisiaj może tam wejść każdy, kto zapłaci 200 (dorosły) lub 100 (uczniowie i studenci) dinarów (czyli 7,50 zł i niecałe 4 złote). Za darmo wchodzą dzieci do 7 lat i ci, którzy przeżyli co njamniej lat 70. Poza grobowcem Tito możemy obejrzeć wystawy w starym i nowym muzeum historii Jugosławii. 

 

Belgrad29 (powiększenie)

Wejście do Kuća cveća, fot. autor

 

Wystawy i grobowiec są zamknięte w poniedziałki. Od 24 kwietnia do 15 października zwiedzanie jest możliwe od 10 do 20, zaś od 16 października do 23 kwietnia pomiędzy 10, a 16. Gdybyście byli w Belgradzie 4 lub 25 maja, przyjedźcie tutaj. Wejścia w te dni są za darmo. 

 

Do Kuća cveća z centrum Belgradu można dojechać trolejbusami linii 40 i 41. My wybieramy się tam około południa. Po wczorajszym wieczorno-nocnym spacerze trochę dłużej pospaliśmy. Musieliśmy jeszcze wymienić euro na dinary. Kurs – 113,50. Zauważyłem przy okazji, że cena sprzedaży różni się od ceny kupna najczęściej o około 1 dinara. W ekstremalnych przypadkach różnica sięga 2 dinarów.

 

Jazda z centrum zajęła nam parę minut. Kupujemy bilety, a właściwie nalepki, które "bileter" przykleja nam na piersi. Możemy oczywiście zaopatrzyć się  w co tam chcemy z wizerunkiem marszałka (kubki, koszulki, kartki). Nie korzystamy. Idziemy pod górę do miejsca pochówku Tito. Po drodze mijamy jego pomnik z 1948 roku. Wreszcie jesteśmy w Domu Kwiatów. Pan z obsługi pilnuje, czy aby na pewno zdjąłem kapelusz.

 

Belgrad30 (powiększenie)

Grobowiec Josipa Broz Tito, fot. autor

 

Dom Kwiatów dzieli się na trzy części. W centralnej, najszerszej, znajduje się grobowiec Tito. Po prawej stronie wystawa o ruchu państw niezaangażowanych. Moje szczególne zaintersowanie wzbudza mapka, na której niebieską farbą zamalowano kraje, których przedstawiciele byli na pogrzebie marszałka. I wyobraźcie sobie – prawie cały świat na niebiesko. Kolorem pomarańczowym zaznaczono państwa, z których przyjechali przedstawiciele ruchów wolnościowych. Była taka piosenka o pomalowaniu świata na żółto i na niebiesko...

 

Po lewej prawdziwa perełka, czyli mundury Tito i zbiór sztafetowych pałeczek. Ale jakich! Jedne są w kształcie pocisku karabinowego, inne mają na końcu książkę, jeszcze inne rowerzystę. Do wyboru do koloru. Skąd to się wzięło? Otóż dla uczczenia urodzin przywódcy organizowano w Jugosławii sztafety. Pora była właściwa. Tito przyszedł na świat 25 maja. Każdego roku brało w nich udział około miliona ludzi. Marszałek od każdej sztafety otrzymywał pałeczkę. Uzbierał ich całkiem sporo, bo aż 22 000. I niech mi ktoś powie, że socjalizm to był normalny ustrój... Od razu mówię, że nie uwierzę, zwłaszcza, że dobrych parę świadomych lat w tym bałaganie przeżyłem. 

 

Belgrad31 (powiększenie)

Znikoma część kolekcji pałeczek sztafetowych Tito, fot. autor

 

Oglądamy jeszcze wystawy. W starym muzeum: etnograficzna, czyli dary jakie Tito otrzymywał z różnych stron świata. Mamy więc siodła, makatki, egzotyczne instrumenty, białą i palną broń. Można również zapoznać się ze strojami ludowymi narodów, które tworzyły Jugosławię. Prezenty z Polski nie zwalają z nóg. W gablotach stoi kilka wątpliwej urody cepeliowskich laleczek.

 

W nowym muzeum, na piętrze, tylko jedna ekspozycja. Są tam odznaczenia i prezenty jakie Tito otrzymał od koronowanych głów. 

 

Na parterze sklep, gdzie podobnie jak przy wejściu do Kuća cveća, możemy kupić sobie kubek, koszulkę lub co tam chcemy z podobizną przywódcy. Moje zainteresowanie wzbudza płyta z 33 najpiękniejszymi piosenkami o Tito. Cena nawet niewygórowania. Tylko 230 dinarów, czyli niecałe 9 złotych. Ale spojrzenie Beatki na propozycję zakupu – bezcenne. Nie muszę chyba dalej pisać, że z zakupu nici...

 

Tak sobie przypominam, że w ubiegłym roku byliśmy w muzeum Stalina w Gori w Gruzj. Czyli raz do roku jakiś dyktator...Niezła średnia. W przyszłym roku czas na Hawanę...

 

Po wyjściu z muzeum przechodzimy na drugą stronę ulicy. Kilka minut spokojnego spacerku i widzimy stadion Partizana Belgrad. Klub ten zdominował w ostatnich latach piłkarskie rozgrywki ligowe w Serbii. Mistrzostwo Serbii zdobywa nieprzerwanie od 2008 roku. Derbowe pojedynki z Crveną Zvezdą to coś na czym chciałby być niejeden kibic kopanej. O klubie i jego siedzibie napiszę szerzej  w zakładce SporTurystyka, gdzie możecie już poczytać o innych stadionach świata.

 

Belgrad32 (powiększenie)

Wejście na jedną z trybun stadionu Partizana, fot. autor

 

Na stadionie próbujemy przekonać pana portiera, by pozwolił nam zrobić kilka zdjęć. Jest nieugięty, daje nam ulotkę z informacją, w które dni można zwiedzić stadion w grupie i za opłatą. Mamy jednak szczęście. Kiedy obchodzimy obiekt zauważamy otwartą kratę. Panowie, którzy coś tutaj robili nie mieli obiekcji. Kilka minut i mieliśmy fotografie gotowe.

 

Belgrad33 (powiększenie)

Stadion Partizana, fot. autor

 

Trolejbusem 41 wracamy do centrum miasta. W kiosku przy naszym mieszkaniu (większość z nich, tak jak piekarnie, jest czynna w Belgradzie 24 godziny na dobę) kupujemy kartę pre-paid do telefonu. Płacimy 200 dinarów (7,50 zł), w tym do wykorzystania mamy 100 dinarów (niecałe 4 złote). Pani w średnim wieku, spokojnie, po angielsku, tłumaczy nam, jak doładować kartę. Wkrótce jednak dowiemy się, że znajomość angielskiego to - poza Belgradem - rzadkość.

 

Wreszcie jesteśmy w domu. Jutro jedziemy na południe. Na kolację stały zestaw ośmiorniczkowo-warzywny. Później czas pakowania się i...spania. 

 

gekon2010, wrzesień 2013 roku

 

POPRZEDNIE (miniaturka)               NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 05.09.2013 17:42
Ostatnia aktualizacja: 23.09.2017
Miejsce: Serbia » Belgrad

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.27
USD
3.56
CHF
3.68
GBP
4.83
Średnie kursy, 25-09-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.