Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2017
pn wt śr cz pt sb nd
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

W 28 dni dookoła Bałkanów – część 2, czyli w poszukiwaniu duszy Belgradu

Belgrad jest jednym z najstarszych europejskich miast. Jego korzenie sięgają czasów rzymskich, chociaż na tym terenie ludzie osiedlali się od 7000 lat. Pod znaną wszystkim nazwą miasto "występuje" w dziejach Europy i świata od IX wieku. Jak to na Bałkanach bywa, ścierały się w nim wpływy wielu narodowości, przede wszystkim Serbów i Turków. Stolicą Serbii został w 1878 roku. Po I wojnie światowej stał się głównym miastem Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, które w 1929 roku przemianowano na Jugosławię. Od 2006 roku jest Belgrad stolicą Republiki Serbii.

 

Wstajemy około 7.00. Trochę leniuchowania i śniadanie. Najszybciej z talerzy znikają...pomidory. Nie ma się jednak czemu dziwić. Widać, że dojrzewały na słońcu i zerwano je z krzaka wtedy, kiedy przyszedł na to właściwy czas. Ani za szybko, ani za późno. Ich smak przypomina mi dzieciństwo. Jeździłem do babci i dziadka na kujawską wieś. Tam w przerwach pomiędzy bieganiem, skakaniem, jeżdżeniem na rowerze i Bóg raczy wiedzieć czym tam jeszcze, dostawałem od babci do ręki pajdę świeżo upieczonego chleba posmarowanego dopiero co zrobionym masłem. Masło rozpływało się na brodzie, a mały szkrab zrywał z krzaka czerwonego pomidora i jedząc marzył, co chciałby spotkać jeszcze w swoim życiu i czy są rzeczy lepsze niż ten pomidor. Wtedy świat wydawał się taki prosty.

 

Po posiłku wychodzimy przed dworzec kolejowy. Mamy do niego 100-200 metrów. Fajnie. W poniedziałek rano nie będzie trzeba kombinować z dojściem. Parę minut i będzie człowiek na miejscu. Sam dworzec otwarto w 1884 roku. W dwudziestoleciu międzywojennym i kilkanaście lat po II wojnie światowej zatrzymywał się na nim legendarny Orient Express.

 

Belgrad2 (powiększenie)

Wejście do dworca kolejowego w Belgradzie, fot. autor

 

Ulicą Karađorđeva podchodzimy pod most Brankov. Wzniesiona w 1934 roku łańcuchowa konstrukcja została siedem lat później wysadzona w powietrze. Nowy most powstał w 1957 roku.

 

Przed nami rzeka Sava. Nad nią wędkarze, którzy - jak to na całym świecie - czekają na taaaaaką rybę rozmawiając przy okazji z kolegami. Przy brzegu spotykamy zacumowany statek wycieczkowy, ale na wodzie żaden nie pływa. Trochę żałujemy. Kiedy byliśmy w czerwcu w Budapeszcie miasto walczyło z największą w swoich dziejach powodzią i rejsy po Dunaju odwołano. Tutaj chyba także się nie uda...

 

Belgrad3 (powiększenie)

Rzeka Sava, statek wprawdzie ukraiński, ale zdjęcie zrobione w Belgradzie, fot. autor

 

Wreszcie dochodzimy do Kalemegdanu. Są to pochodzące w większości z XVII wieku fortyfikacje, chociaż spotyka się w nich starsze elementy, jak na przykład pochodzącą z początków XV stulecia bramę Despoty Stefana. Fort otoczony jest pięknym parkiem. Znajdziecie tutaj Muzeum Militarne, a nieopodal ogród zoologiczny. Na wzniesieniu widać jak Sava wpada do Dunaju. 

 

Belgrad4 (powiększenie)

Kalemegdan, fot. autor

 

Robi nam się ładna pogoda. Niebo trochę się zastanawiało czy nas dzisiaj nie pogonić deszczem, ale widocznie stwierdziło, że nam tego nie zrobi. Po podniesieniu głów widzimy coraz więcej niebieskiego koloru, wiatr zaczyna rozganiać chmury. Mogłoby być tak do wieczora. No cóż, zobaczymy...

 

Belgrad5 (powiększenie)

Kalemegdan i miejsce, gdzie Sava wpada do Dunaju, fot. autor

 

Na jednym z placyków instalacje z dużymi fotografiami. Podchodzimy bliżej i widzimy, że jest to wystawa o...polskich zamkach i pałacach. Świetne wielkoformatowe fotografie z zainteresowaniem ogladają przechodzący tutaj ludzie. Fajna inicjatywa naszej ambasady przybliżająca Polskę, nie tylko mieszkańcom Belgradu, ale także wszystkim, którzy akurat tutaj przyjeżdżają. Sami obejrzeliśmy ją z przyjemnością.

 

Belgrad6 (powiększenie)

Wystawa o polskich pałacach, zamkach i dworach na Kalemegdanie, fot. autor

 

Pod murami twierdzy za Bramą z wieżami znajduje się Różowa Cerkiew. Mała świątynia oblepiona bluszczem. Pod nią kolejne sakralne obiekty. W jednym z nich (kaplica św. Petki, znanej również jako św. Paraksewa) ludzie nalewają wodę ze źródełka, przemywają nią różne części ciała. Większość stanowią kobiety. To na ich zdrowie woda ma mieć zbawienny wpływ. Kaplicę wzniesiono w 1937 roku. Zastąpiła starą, zbudowaną po 1867 roku. Kiedy stawiano nową budowlę znaleziono szczątki żołnierzy poległych podczas obrony Belgradu w latach 1914-1915. Następnie przeniesiono je do wybudowanego specjalnie dla nich w murach poniżej twierdzy Jakšić ossarium. Z kaplicą związane są różne historie. Według jednej rycerz przemył rany spotkanej kobiety cudowną wodą. Te zabliźniły się, kobieta ozdrowiała i w podzięce postawiła tutaj kaplicę. Inna mówi, że uwięzieni tutaj w pułapce pozbawieni żywności serbscy żołnierze przeżyli tylko dlatego, że trysnęła woda, która uratowała im życie. Co ciekawe, kaplica znalazła się na liście 10 najbardziej unikalnych świątyń na świecie przygotowanej przez Światową Federację Przewodników Turystycznych.  

 

Przy wyjściu z twierdzy znajdziecie pomnik wdzięczności Francji za pomoc podczas I wojny światowej.

 

Belgrad7 (powiększenie)

Kaplica św. Petki, fot. autor

 

Stajemy na jednej z najbardziej rozpoznawalnych ulic stolicy Serbii - Kneza Mihaila. Jest deptakiem. Przy niej drogie sklepy i restauracje. Na początku, przy placu Republiki, punkt informacji turystycznej. Można tam kupić kartę, na którą "nabijemy" sobie bilety komunikacji publicznej. Otóż w Belgradzie nie uświadczycie papierowych biletów jednorazowych. Trzeba kupić kartę, na którą dodajecie sobie przejazdy, oczywiście po zapłaceniu stosownej kwoty (jeden przejazd to 72 dinary, czyli 2,70 zł). Karta, na którą można załadować maksymalnie 10 przejazdów kosztuje 40 dinarów (1,50 zł). Jest to jednak tylko cena za samą kartę. Przejazdy trzeba opłacić dodatkowo. 

 

Belgrad8 (powiększenie)

Ulica Kneza Mihaila, fot. autor

 

Na chwilę siadamy w kawiarni. Beatka zamawia wodę mineralną z cytryną, ja jakiś napój. Za wszystko płacimy 315 dinarów (niecałe 12 złotych). Drogo? Raczej nie, jesteśmy przecież w jednym z najbardziej cenionych miejsc Belgradu.

 

Przy placu Republiki swoją siedzibę ma Muzeum Narodowe otwarte w maju 1844 roku. Jego fasada poddawana jest remontowi. Na placu, tuż przy muzeum, stoi konny pomnik księcia Mihaila Obrenowicia z 1882 roku. Książę, dla którego celem życia była walka z Imperium Osmańskim, zginął w zamachu w czerwcu 1868 roku.

 

Belgrad13 (powiększenie)

Pomnik Mihaila Obrenowicia, fot. autor

 

Parę metrów dalej swoje miejsce ma Teatr Narodowy. Na chwilę znajdujemy się w...Mediolanie. Wzniesiona w drugiej połowie XIX wieku według projektu Aleksandra Bugarskiego budowla jako żywo przypomina bowiem mekkę miłośników opery La Scalę. Podczas nalotów NATO w 1999 roku bilety do teatru kosztowały tylko 1 dinara, a on sam nie zaprzestał działalności dając ludziom chwile, w których mogli nie myśleć o dniu powszednim. Przedstawienia odbywały się od 15.00 do 18.00. W tych godzinach piloci NATO nie nadlatywali nad miasto. 

 

Belgrad9 (powiększenie)

Belgrad, Teatr Narodowy, fot. autor

 

Dalej prowadzi nas ulica Francuska. Przy drugiej przecznicy skręcamy w prawo, by po przejściu kilkudziesięciu kroków znaleźć się na ulicy Skadarskiej (Skadarlija). Brukowana kocimi łbami liczy sobie wszystkiego około 400 metrów długości. Jest miejscem, gdzie zbiera się artystyczna śmietanka Belgradu. Mieszkał tutaj słynny literat i malarz Dura Jakšić. W restauracjach przy Skadarskiej jedli wielcy tego świata. Na przykład w "Trzech Kapeluszach" posilali się George W. Bush, Josip Broz Titi, Sandro Pertini, czy też Jimi Hendrix. Kiedy ją mijaliśmy zespół złożony ze starszych nienagannie ubranych starszych panów grał serbskie melodie. Tak pięknie można śpiewać tylko o miłości.       

 

Belgrad10 (powiększenie)

Skadarlija, fot. autor

 

My tymczasem ulicą Kosovską wychodzimy na tyły budynku serbskiego Parlamentu (Narodni skupština). Wzniesiono go, w stylu klasycystycznym w pierwszej połowie XX stulecia. Trwało to 30 lat. Przed wejście co chwila podjeżdżają samochody. Możliwe, że właśnie trwa sesja. Policjanci dyskretnie kierują ruchem, nie musimy jednak przechodzić na drugą stronę ulicy. Spokojnie robimy parę zdjęć i kierujemy do położonej w pobliżu cerkwi św. Marka.  

 

Belgrad11 (powiększenie)

Parlament, fot. autor

 

W owej cerkwi, zbudowanej w stylu bizantyńskim, w latach 30. szalonego XX wieku znalazł wieczne schronienie car Dušan. Wchodzimy do środka. Zwracamy uwagę, że kobiety, w odróżnieniu od Gruzinek, nie zakładają na głowę chustek, nikt nie każe im również zakładać "dyżurnych" spódnic. Na Zakaukaziu rzecz nie do pomyślenia. Starsze panie pilnujące porządku w cerkwi nie dopuściłyby do tego. 

 

Belgrad12 (powiększenie)

Cerkiew św. Marka, fot. autor

 

Zaczynamy czuć, że mamy nogi. Trochę kilometrów już dzisiaj przeszliśmy. Wracamy do domu. Po drodze, za Parkiem Pionierów, znajdujemy Nowy Pałac i Stary Pałac. W pierwszym urzęduje Prezydent Republiki Serbii. Budowę zaczęto w 1912 roku, zakończono zaś po I wojnie światowej. W drugim oradują miejscy rajcy.

 

 Belgrad14 (powiększenie)

Stary Pałac, fot. autor

 

Na dzisiaj dosyć. Wracamy do siebie. Beatka odgrzewa przygotowane wczoraj duszone ośmiorniczki. Do tego duszone warzywa. Zapach – jak stąd do nieba. A jak smakuje!

 

Coraz bardziej mi się tutaj podoba. Co będzie dalej? Przecież jesteśmy w Serbii dopiero jeden dzień!

 

gekon2010, sierpień 2013 roku

 

POPRZEDNIE (miniaturka)               NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 02.09.2013 18:57
Ostatnia aktualizacja: 19.11.2017
Miejsce: Serbia » Belgrad

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.21
USD
3.58
CHF
3.62
GBP
4.75
Średnie kursy, 23-11-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.