Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Wypad do Oslo – część 5, czyli o morzach ciepłych i zimnych i jeszcze o czymś...

Wstajemy około 7.30. Odprawiamy poranny rytuał (mycie, śniadanie), ubieramy się i idziemy do metra (Grønland). Dojeżdżamy do stacji Nationaltheatret. Tam przechodzimy na przystanek autobusowy. Kilkanaście minut czekamy na autobus w kierunku Huk na półwyspie Bygdøy (linia numer 30). Spędzimy tam dzisiaj cały dzień. Pogodę mamy jak wczoraj. Nad Oslo wiszą ciężkie chmury, z których ciągle sypie śnieg. Nie jest może aż tak gęsty, ale nadrabia to intesywnością opadu (by użyć fachowego języka). Komunikacja w mieście kursuje zgodnie z rozkładem jazdy. Nikt nie płacze, że spadł śnieg i trzeba z tego powodu od razu ogłaszać stan wyjątkowy. Po takich rzeczach widać jak zorganizowane jest miasto i czy dobrze służy swoim mieszkańcom. A Oslo robi to bardzo dobrze.

 

Oslo43 (powiększenie)

Przystanek przy Nationaltheatret, z którego odjeżdża autobus 30 w kierunku Bygdøy, fot. autor

 

Na półwysep jedziemy kilkanaście minut. Wysiadamy na przystanku Fredriksborg (przystanek za Muzeum Łodzi Vikingów). Dalej idziemy Langviksveien, a następnie Bygdøynesvein. Po 15 minutach dochodzimy do miejsca, gdzie znajdują się trzy muzea. Zaczynamy od pierwszego z lewej, czyli od Muzeum Kon-Tiki.

 

Oslo44 (powiększenie)

Wejście do Muzeum Kon-Tiki, fot. autor

 

W kwietniu 1947 roku Norweg – Thor Heyerdahl wraz z Erikiem Hesselbergiem, Bengtem Danielssonem, Hermanem Watzingerem, Torsteinem Raaby i Knutem Hauglandem wyruszyli na zachód z portu w Callao. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że ich środkiem transportu była tratwa z balsy. Jej pnie powiązano konopnymi linami. Członkowie załogi mogli chować się w szałasie pokrytym liśmi bananowca. Celem rejsu było udowodnienie, że można było, przy pomocy prądów morskich, dopłynąć z Ameryki Południowej na Polinezję, a tym samym, że jej mieszkańcy właśnie tam mają swoich przodków. 

 

Oslo45 (powiększenie)

Tak wyglądała tratwa Kon-Tiki, fot. autor

 

Po 97 dniach tratwa Kon-Tiki (nazwana tak na cześć wodza, który musiał ze swoim ludem uciekać z terenów należących dzisiaj do Peru i Boliwii) dopłynęła do wysp Puka Puka i Angatau. To jednak nie był koniec przygód. Prądy zniosły ją na rafę Raroia. Przy pomocy tubylców wyładowano sprzęt i dopiero wtedy jej uczestnicy byli bezpieczni. Wyprawa trwała w sumie 101 dni. Nakręcony podczas niej film dokumentalny uhoronowano w 1951 roku Oscarem.

 

Oslo46 (powiększenie)

Kon-Tiki, fot. autor

 

 

Ekspozycja muzealna traktuje nie tylko o tym wydarzeniu. Możemy poczytać o innych ekspedycjach Heyerdala (Ra I, Ra II, Tigris), a poza samą Kon-Tiki obejrzeć Ra II. Są tutaj również materiały poświęcone jego pracom na Wyspie Wielkanocnej w latach 50. ubiegłego stulecia. Tym, którzy są bardziej zainteresowani wyprawą Kon-Tiki polecam książkę Heyerdahla. "Nasz" egzemplarz pochodzi z 1957 roku (wydawnictwo Iskry, seria Naokoło Świata), ale później były wznowienia i z tego co wiem jest ona w ciągłej sprzedaży w niektórych księgarniach. Polecam!

Oslo47 (powiększenie)

Podczas rejsu Kon-Tiki członkowie wyprawy mogli skryć się w takim miejscu, fot. autor

 

Muzeum Kon – Tiki uzależnia godziny otwarcia od pory roku. Od 2 stycznia do 28 lutego, a także pomiędzy 1 listopada, a 30 grudnia można je zwiedzać od poniedziałku do niedzieli w godzinach 10.00 – 16.00. Od 1 marca do 31 maja i od 1 września do 31 października również od poniedziałku do niedzieli, lecz pomiędzy 10.00, a 17.00.

 

Oslo48 (powiększenie)

Ra II, fot. autor

 

Najdłużej jest czynne pomiędzy 1 czerwca, a 31 sierpnia, czyli od 09.30 do 18.00, oczywiście od poniedziałku do niedzieli. Bilety kosztują: 80 koron (ok. 45 zł) – dorośli, 30 koron (ok. 17 zł) – dzieci, 50 koron (ok. 28 zł) – seniorzy i studenci. Bilet rodzinny to wydatek rzędu 185 koron ( ok.105 zł). W grupie liczącej minimum 10 osób, każda z nich zapłaci za bilet 50 koron (ok. 28 zł). 

 

Oslo49 (powiększenie)

Ra II, fot. autor



Z bezstroskich, dziecięcych lat pamiętam książkę Aliny i Czesława Centkiewiczów "Człowiek o którego upomniało się morze". Była to biografia zdobywcy bieguna południowego Roalda Amundsena. Teraz przypominam ją sobie spacerując po Muzeum Statku Polarnego "Fram". Sam statek jest dla Norwegów tym, czym dla Polaków "Dar Pomorza". Stanowi centralną część muzeum. Jego konstrukcja, jak na czasy (koniec XIX, początek XX wieku), w których przyszło mu służyć ludzkim pragnieniom do poznania nieznanego, była rewolucyjna. Musiała uwzględniać to, że statek podczas wyprawy może być wmarznięty w lód. I taka była. Napierające bryły lodu nie niszczyły statku, tylko wypychały go do góry. Jego śruba była podnoszona. Był bardzo dobrze ocieplony.

 

Oslo50 (powiększenie)

Fram Muzeum, fot. autor

 

Przy bocznych ścianach muzeum zbudowano pomosty, przy których poznamy historię odkryć geograficznych na dalekiej północy, w czym potężny udział mieli właśnie Norwegowie, a przede wszystkim Fridtjof Nansen, Otto Sverdrup i wspomniay już Roald Amundsen. Dowiecie się także o morderczym wyścigu do Bieguna Południowego pomiędzy Amundsenem i Robertem Scottem, który ten drugi przypłacił życiem. Chwała pierwszego człowieka na południowym krańcu Ziemi (14 grudnia 1911 roku) przypadła Norwegowi. Scott przybył tam zaledwie miesiąc po nim (17 stycznia 1912 roku). Amundsen w 1928 roku ruszył na pomoc wyprawie Umberto Nobile. Z niej już nie powrócił...

 

Oslo51 (powiększenie)

Fram Muzeum, fot. autor

 


Muzeum otwarto w maju 1936 roku. Cieszy się olbrzymim zainteresowaniem. Można oczywiście wejść na pokład statku – legendy i robi się to z lekkim dreszczykiem emocji. Do wyobraźni przemawia pomieszczenie, w którym odtworzono warunki, w jakich na północy musieli spędzać czas odkrywcy. My tam byliśmy kilka minut, ciepło ubrani, a mimo tego poczuliśmy chłód. Cóż więc mówić o tych, którzy spędzali w mrozie, wietrze i zimnie miesiące, a czasami i lata. Ówczesne technologie nie znały kosmicznych materiałów, które zapewniałyby ciepło. Wszystko opierało się na naturalnych produktach.

 

Oslo53 (powiększenie)

Wnętrze Frama. Na takich stołach załoga jadła posiłki, fot. autor



Muzeum statku Fram jest czynne od 1 stycznia do 28 lutego i od 1 listopada do 31 grudnia od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 – 15.00, zaś w soboty i niedziele od 10.00 do 16.00. Od 1 marca do 30 kwietnia oraz od 1 do 31 października jest otwarte od poniedziałku do niedzieli pomiędzy 10.00, a 16.00. Dłużej można je zwiedzać od 1 do 31 maja oraz od 1 do 30 września (poniedziałek – niedziela, 10.00 – 17.00) i pomiędzy 1 czerwca, a 31 sierpnia (poniedziałek – niedziela, 09.00 – 18.00). Dorośli płacą za wstęp 80 koron (ok. 46 zł), dzieci i studenci – 30 (ok. 17 zł), zaś seniorzy – 50 (ok. 28 zł).

Oslo52 (powiększenie)

Fram Muzeum, fot. autor

 


Swoją drogą to ciekawe, czy nie można by stworzyć u nas muzeum "Daru Pomorza" i pokazać statek oraz opowiedzieć o jego przebogatej historii w taki sposób, w jaki zrobili to Norwegowie z "Framem". Na pewno wymagałoby to dużych pieniędzy, ale kto wie. Może kiedyś do tego dojdzie...

 



Po przygodach w krainach wiecznych lodów, przechodzimy parę kroków i zaglądamy do Muzuem Morskiego. Norwegia z racji swego położenia zawsze była i jest również dzisiaj mocno związana z morzem. Można o niej powiedzieć, że jest "krajem zwróconym do morza".

 

Oslo54 (powiększenie)

Muzeum Morskie, fot. autor

 

Świadczą o tym muzealne esksponaty. Naszą szczególną uwagę zwróciły naturalnych rozmiarów łodzie rybackie z różnych regionów kraju oraz wystawa obrazów marynistycznych. Ciekawa jest ekspozycja przedstawiająca morskie skarby, jakie wydobyto podczas budowy opery (między innymi świetnie zachowana łódź sprzed wielu, wielu lat).

 

Oslo55 (powiększenie)

Muzeum Morskie, fot. autor

 

W sali kinowej można obejrzeć film o współczesnej gospodarce morskiej kraju. Niestety, nie wszystkie eksponaty są obecnie dostępne. W muzeum trwają prace remontowe.

 

Oslo56 (powiększenie)

Muzeum Morskie, fot. autor

 

Muzeum Morskie zaprasza od 15 maja do 31 sierpnia, od poniedziałku do niedzieli, w godzinach 10.00 – 17.00, oraz od 1 września do 14 maja we wtorki, środy, czwartki i piątki od 10.00 do 16.00, a w soboty i niedziele pomiędzy 10.00, a 16.00. Za bilety dorośli płacą 60 koron (ok. 34 zł), dzieci 30 koron (ok. 17 zł), studenci – 35 koron (ok. 20 zł). Jeżeli wchodzi grupa licząca 15 i więcej osób, w takiej sytuacji każda z nich musi się liczyć z wydatkiem 35 koron (ok. 20 zł). 

 

Oslo57 (powiększenie)

Muzeum Morskie, fot. autor

 

Chcąc dojechać bezpośrednio do trzech wspomnianych przeze mnie muzeów musicie sprawdzić czy autobus jedzie przez Bygdøynes. Tam zatrzymuje się tuż przed wejściem do Muzeum Kon – Tiki. Odpowiednia informacja znajduje się na wyświetlaczu z przodu autobusu, nad kierowcą.


Na Bygdøynes wsiadamy w autobus (linia 30) i z krótkim postojem na Huk jedziemy do Muzeum Łodzi Wikingów. Wysiadamy na przystanku Vikingskipene. Nie będziecie mieli trudności z jego lokalizacją. Poza tym, że każdy przystanek jest zapowiadany, z okien autobusu na pewno zobaczycie budynek, w którym także kryją się prawdziwe skarby.

 

Oslo58 (powiększenie)

Muzeum Łodzi Wikingów, fot. autor

 

Są wśród w nich trzy łodzie odnalezione w kurhanach na południu Norwegii wraz z znajdującymi się w nich rzeczami. Służyły do pochówku zmarłych. Łódź z Oseberg znaleziona została na początku XX. stulecia przez profesora Gabriela Gustafsona. Łodzie z Gokstad i Tune wykopano w drugiej połowie XIX wieku.

Oslo59 (powiększenie)

Muzeum Łodzi Wikingów, fot. autor


Nasz podziw wzbudzają przedmioty znalezione w wykopaliskach. Widać, że bogaci Wikingowie nie skąpili na rzeczy ostateczne.

Oslo60 (powiększenie)

Muzeum Łodzi Wikingów, fot. autor

 

 

Muzeum Łodzi Vikingów jest czynne przez cały rok, od poniedziałku do niedzieli. Od 2 maja do 30 września w godzinach 09.00 – 18.00, zaś od 1 października do 30 kwietnia pomiędzy 10.00, a 16.00. Ceny biletów: dorośli – 60 koron (ok. 34 zł), dzieci – 30 koron (ok. 17 zł), bilet rodzinny – 140 koron (ok. 80 zł).

Oslo61 (powiększenie)

Muzeum Łodzi Wikingów, fot. autor


Śnieg sypie coraz gęstszy. Robimy sobie parominutowy spacer i dochodzimy do Folkesmuseum. To potężny skansen, w którym zgromadzono 155 budynków z całej Norwegii.

 

Oslo62 (powiększenie)

Folkesmuseum, fot. autor

 

Wśród nich jest prawdziwa perła, czyli liczący sobie około 800 lat drewniany kościół. Znajduje się na początku trasy zwiedzania. Patrząc na drogowskazy kierujcie się na Stavkirke. Na chwilę przystajemy w przedsionku świątyni i kierujemy się do wyjścia. Na dzisiaj wystarczy. Zdecydowanie...

 

Oslo63 (powiększenie)

Folkesmuseum, fot. autor



Folkemueseum jest dostępne dla zwiedzających od 15 maja do 14 września od poniedziałku do niedzieli w godzinach 10.00 – 18.00, zaś od 15 września do 14 maja od poniedziałku do piątku od 11.00 do 15.00 oraz w soboty i niedziele pomiędzy 10.00, a 16.00. Bilety nie należą do tanich. Dorośli zapłacą 110 koron (ok. 63 zł), dzieci 30 koron (ok. 17 zł), a seniorzy i studenci po 85 koron (ok. 48 zł).

 

Oslo64 (powiększenie)

Folkesmuseum, fot. autor



Wychodzimy tuż przed zamknięciem. Chwilę czekamy na nasz autobus (jak nie pamiętacie jaki to numer, to przypominam, że 30) i jedziemy do centrum.

Oslo65 (powiększenie)

Folkesmuseum, fot. autor


Tam stara, dobrze znana trasa, czyli Nationaltheatret, metro i wysiadka na Grønland. Jeszcze tylko kilka minut i jesteśmy w domu.

 

Wreszcie poznajemy naszego współspacza. Paulina, Polka z Poznania, przyjechała do Oslo na dwa tygodnie w związku ze swoją pracą naukową. Wymieniamy się doświadczeniami (teraz to jesteśmy już goście i czujemy się jak starzy "oslończycy" – właśnie jak to powiedzieć, może ktoś z Was wie), jemy kolację i idziemy do łóżek. Jak bardzo chce się spaaaaaaaać...

 

gekon2010

 

POPRZEDNIE (miniaturka)                                                                                      NASTĘPNE (miniaturka)

 

Dodano: 16.02.2013 09:41
Ostatnia aktualizacja: 06.11.2018
Miejsce: Norwegia » Oslo

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.