Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Musztardowa Hawana w Gruzji - Kachetia część 6

 

Jest dobrze. Nadal jesteśmy w Sighnaghi w Kachetii. Za oknem słońce, niebo w pięknym kolorze, po prostu chce się żyć. Wstajemy po 8.00, szybki prysznic i idziemy na śniadanie. Spotykamy Angelę i Marco, trochę rozmawiamy i zacieramy ręce na kolejny wyjazd. 

 

Lado twierdził wczoraj, że będziemy jeszcze bardziej zadowoleni z dzisiejszej wycieczki. Przypominamy mu o tym, a on podtrzymuje to, co powiedział.

 

Do samochodu pakuje się całkiem pokaźna ekipa. Są Kasia i Michał z Polski, Angela, serbskie rodzeństwo i my. Marco źle się poczuł i zrezygnował z wyjazdu. Już na początku mamy dużo śmiechu. Po wejściu do auta kolejnej osoby, coś niebezpiecznie skrzypi, a auto coraz bardziej osiada na kołach. Dajemy jednak radę i w super nastrojach ruszamy w podróż.

 

Na początku dojeżdżamy do położonego pod Gurjaani kościoła Kvelatsminda. Jego powstanie datowane jest na VIII – IX wiek. Wyróżnia się od innych gruzińskich świątyń, tym, że jego dach wieńczą dwie kopuły. Lado tłumaczy, że jedna z kopuł symbolizuje Chrystusa, zaś druga człowieka i trzeba na nie patrzeć razem jak na symbol ich wiecznego  połączenia.

 

Kvelatsmind (powiększenie)

Kvelatsminda, fot. autor

 

Wchodzimy do środka. Dziewczyny muszą założyć spódnice i chustki na głowy. Wnętrze surowe, układ taki jak w każdej prawosławnej świątyni, czyli ikonostas oddzielający miejsce ołtarzowe od wiernych, na ścianach obrazy świętych. Dzisiaj Lado zaskakuje mnie znajomością naszej historii. Pokazuje mi świątynię i mówi, że kiedy ją zbudowano, Polski jeszcze nie było. Oczywiście, przyznaję mu rację i chwalę jego wiedzę.

 

Winnica (powiększenie)

W Gruzji wino powstaje w ziemi, fot. autor

 

Strawy duchowej mamy na razie dosyć. Mijamy Gurjaani i jedziemy do winnicy jednego z miejscowych plantatorów. Nie wszyscy może wiedzą, ale Gruzja uznawana jest za miejsce, gdzie ten wyborny trunek przyszedł na świat. Tutaj nie tylko wszędzie winorośl rośnie w ziemi, ale wino także w niej dojrzewa. Angela bierze na spytki właściciela i przy okazji wszyscy poznają historię gruzińskiego wina. Uprawia się tutaj od 150 do 200 gatunków winorośli, z których każda daje znamienite wino. Najbardziej popularnymi gruzińskimi szczepami są Saperavi i Rkacitieli. Z pierwszego produkowane jest wino czerwone, z drugiego zaś – białe. Wino powstaje w kwevri – liczących od 400 do nawet 3500 litrów potężnych glinianych amforach zakopanych w ziemi. Z wytłoków produkuje się  wysokoprocentowy alkohol – czaczę. Grappa się nie umywa.

 

Degustacja (powiększenie)

Za chwilę przystąpimy do degustacji, fot. autor

 

Zaproszeni zostajemy na degustację (5 lari od osoby). Na dzień dobry dostajemy białe wino w tradycyjnych gruzińskich glinianych naczyniach, które bardziej przypominają miski niż kieliszki. Potem przychodzi czas na Saperavi. Jest boskie! Wino niby wytrawne, ale z leciutką słodyczną, która wcale nie przeszkadza. Na samym końcu wypijamy po kieliszku czaczy i ruszamy dalej w drogę. Miejcie szacunek dla gruzińskiego wina - archelogowie odnaleźli tutaj ślady winnej kultury datując je na 8000 lat wstecz!

 

Gaumardżos (powiększenie)

Gaumardżos! fot. Beatka

 

Koniec tego dobrego. Teraz coś dla ducha. Mijamy kolejne winnice i skręcamy w prawo. Nad nami góruje Monastyr Nekresi. Jego biskupem był jeden z trzynastu mnichów z Syrii – Abibos z Nekresi. Z miejscem tym związana jest ciekawa historia. Otóż dawno temu oblegali je muzułamanie, którzy jak wiadomo brzydzą się świńskim miejscem. Obrońcy mieli na podorędziu świnię i rzucili jej łeb napastnikom, którzy...odstąpili od oblężenia. Do dzisiaj, na cześć tego wydarzenia, spotykają się tutaj Gruzini i robią szaszłyki, z wieprzowiny oczywiście. Wjazd do samego kompleksu busem i powrót na dół kosztuje 1 lari od osoby. Oczywiście jedziemy. Przed nami rozciąga się dolina Azalani. Kaukaz zatrzymuje nad sobą chmury. Sam kompleks składa się z IV- wiecznej małej bazyliki, pałacu biskupiego datowanego na VIII – IX wiek, XVI-wiecznej wieży (warto się wspiąć na jej szczyt po schodo-drabinie, by popodziwiać widoki) i pozostałościach po zabudowaniach gospodarczych.

 

Nekresi (powiększenie)

Nekresi, fot. autor

 

Wracamy na dół. Zaglądamy na krótko do jeszcze jednej świątyni i wsiadamy do samochodu.

 

Tym razem Lado zawozi nas do dawnej stolicy Kachetii – Gremi. Była ona stolicą regionu w latach  1466 – 1672. Dzisiaj pozostałały tam: muzeum, cerkiew Michała Archanioła zbudowana w połowie XVI wieku oraz mury. Wchodząc do cerkwi w Gruzji uważnie obserwujcie, czy przy wejściu nie ma informacji o zakazie fotografowania. Dotyczy on zarówno klasycznych aparatów fotograficznych, jak i tych, które mają telefony komórkowe. Inaczej zwrócą nam uwagę. Teren wokół uporządkowany. W pobliżu znaleźć można restaurację i toalety, których używanie wymaga od nas opanowania pozycji dojazdowej do progu w konkurencji, w której Adam Małysz odnosił tak wspaniałe sukcesy.

 

Gremi (powiększenie)

Gremi, fot. autor

 

Ruszamy nad jezioro Ilia. Ładny, otaczający go kompleks ze ścieżkami rowerowymi (które należą w Gruzji do rzadkości), kortami tenisowymi i restauracją otwarty został przez prezydenta Saakashvilego 18 listopada 2011 roku. Dzisiaj głowa państwa także jest w Kachetii. Każdy wjazd do winnic obstawiony jest przez policjantów. Siadamy na leżakach. Dziewczyny wskakują do wody. Sielski nastrój trwa około godziny. Lado macha ręką w naszym kierunku – trzeba jechać dalej. Mijamy jeszcze uzbrojonych po zęby żołnierzy, których wzrok mógłby łamać najtwardsze metale. Nic dziwnego, że brakuje chętnych do patrzenia im prosto w oczy. 

 

Jezioro Ilia (powiększenie)

Jezioro Ilia, fot. autor

 

Na sam koniec, w Kvareli oglądamy przemysłową produkcję wina. Produkuje się tutaj przede wszystkim wino Kindzmarauli i zapewniam (mieliśmy krótką degustację), że jest wspaniałe. W sklepie można zaopatrzyć się w tutejsza wina i mocniejsze trunki. Kupujemy wino na wieczorne pogaduchy i wreszcie, po całym dniu wrażeń, wracamy do pensjonatu Nato&Lado. Po drodze mija nas obstawa prezydenta. Jadą nie patrząc wokół. Policjanci robią przy tym tyle ruchu i krzyku, że mamy spory ubaw. Jeden chce być ważniejszy od drugiego.      

 

Kvareli (powiększenie)

Kvareli, wino czeka na butelkowanie, fot. autor

 

Na koniec dnia, o dziwo przy kosztowaniu cudownego Kindzmarauli, wracamy do rzeczywistości i podliczamy, ile jutro zapłacimy za pobyt w Signaghi. Nocleg (3 doby, pokój z łazienką) kosztować będzie 108 lari, śniadania – 30 lari, wyjazd do Dawid Garedża – 60 lari, wycieczka po Kacheti – 50 lari, no i jeszcze butelka domowego wina za 10 lari. Podliczając, Lado otrzyma od nas jutro 258 lari...

 

Szyld (powiększenie)

Bardzo dobra miejscówka w Signaghi, fot. autor

 

My na razie jesteśmy bardzo, bardzo zadowoleni. Jak będzie dalej...zobaczymy...

 

Signaghi8 (powiększenie)

Jeszcze raz Signaghi wieczorem, fot. autor

 

gekon2010

Przejdź do części 7

 

Dodano: 11.09.2012 16:03
Ostatnia aktualizacja: 30.10.2018
Miejsce: Gruzja

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.80
CHF
3.78
GBP
4.86
Średnie kursy, 16-11-2033
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.