Strefa Rezerwacji
Willa Home

ul. Tadeusza Kościuszki 20
87-720 Ciechocinek

Dlaczego warto dodać | Ostatnio dodane

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Słowacja nie tylko zimą jest grzechu warta! cz. V

 

12 lipca 2012 roku

 

Na razie na palcach jednej ręki można policzyć jak długo zwiedzamy piękną Słowację, a wydaje się, że minęło kilka tygodni. Olbrzymia w tym zasługa Jana, który nie pozwala nam nawet na chwilę nudy. I bardzo dobrze! Nie przyjechaliśmy tutaj, by się byczyć, ale by poznawać kraj i jego mieszkańców, a przy okazji zdać relację jakie możliwości wypoczynku oferuje Słowacja.

 

Południowa Słowacja2 (powiększenie)

Veľká Tŕňa, tutaj spędziliśmy ostanią noc, fot. autor

 

Wstajemy przed siódmą. Trochę wkurzamy naszych współspaczy z pensjonatu, włażąc o tej porze do jaccuzi i prowadząc poranne rozmowy. Potem śniadanie, pakowanie rzeczy do busa i dalej w drogę...

 

Początkowo jedziemy w gęstym deszczu. Jednak, w miarę przejechanych kilometrów, na niebie pojawiają się chmury, a potem niebieski kolor, zapowiadający, że tak źle nie będzie. Nastroje mamy więc coraz lepsze i w takich przyjeżdżamy do Lewoczy.

 

Pierwsza pisemna wzmianka o tym mieście pochodzi z 1249 roku. W drugiej połowie XIII wieku Lewocza stała się głównym miastem Związku Sasów Spiskich, grupujacego niemieckich górników na Spiszu. Była ważnym ośrodkiem handlowym i religijnym (szczególnie dla ewangelików). W 1844 roku grupa  bratysławskich studentów - uczniów Ľudovíta Štúra – działającego na rzecz rozwoju słowackiej świadomości narodowej, postanowiła przenieść się do liceum ewangelickiego w Lewoczy. I nie byłoby w tej historii nic, co wymagałoby  wzmianki, gdyby nie to, że  podczas wyprawy jeden z jej członków (Janko Matúška) napisał tekst "Nad Tatrou sa blýska". Jego pierwsze dwie zwrotki są dzisiaj hymnem państwowym Republiki Słowackiej. 

 

Lewocza1 (powiększenie)

Lewocza, fot. autor

 

Nad miastem wznosi się Mariánska hora – najstarsze miejsce pielgrzymek katolików na Słowacji. Latem 1995 roku odprawił tutaj mszę świętą papież Jan Paweł II. Wzięło w niej udział 650 000 ludzi. Obok Słowaków zjechali do Lewoczy między innymi Czesi, Polacy, Ukraińcy i Węgrzy. W 1999 roku miasto zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. 

 

Dzisiaj liczy około 15 000 mieszkańców. Zachowały się tutaj liczne miejsca, świadectwa jego dobrobytu.   

 

Lewocza9 (powiększenie)

Lewocza, fragment murów miejskich, fot. autor

 

Zatrzymujemy się przy Rynku. Przychodzi do nas pani z Informacji Turystycznej i ruszamy do zwiedzania. W pierwszej kolejności zaglądamy do kościoła św. Jakuba. To druga co do wielkości świątynia rzymsko-katolicka na Słowacji. O pierwszej pisaliśmy w poprzednim odcinku tego bloga. Zbudowana w stylu gotyckim, we wnętrzu kryje prawdziwe skarby. Są to przede wszystkim ołtarze, w tym najwyższy skrzydłowy drewniany ołtarz główny.

 

Lewocza2 (powiększenie)

Lewocza, kościół św. Jakuba, ołtarz główny, fot. autor

 

Powstał  w XVI wieku w pracowni Mistrza Pawła z Lewoczy i liczy sobie 18,62 m wysokości oraz 6,27 m szerokości. Wyrzeźbiono go bez używania gwoździ w lipowym drzewie.

 

Lewocza3 (powiększenie)

Lewocza, kościół św. Jakuba, ołtarz św. Katarzyny datowany na 1400 rok, fot. autor

 

Poza ołtarzami, w kościele obejrzeć można także renesansową ambonę, zbudowane w pierwszej połowie XVII wieku organy, czy ławkę senatorską z końca XV stulecia. Piękne miejsce. Człowiek staje się mały i bezbronny wobec najważniejszych spraw. 

 

W kościele obowiązuje absolutny zakaz fotografowania i filmowania. My musieliśmy uzyskać specjalną zgodę (stąd te fotografie).

 

Lewocza4 (powiększenie)

Ołtarz św. Mikołaja pochodzi z pierwszej dekady XVI. stulecia, fot. autor 

Janek ma dzisiaj dobry humor. Daje nam całe pół godziny na spacer i zrobienie zdjęć. Na lewockim Rynku wyróżnia się budynek renesansowego ratusza. Przy nim coś dla pań, czyli pochodzący z XVI wieku pręgierz – klatka hańby.

 

Lewocza5 (powiększenie)

Lewocza, na głównym planie renesansowy ratusz, po lewej - klatka hańby, fot. autor

 

Umieszczano w niej białogłowy (zwykle na 24 godziny), które znajdowano na ulicach po zmroku bez towarzystwa mężczyzny. Pierwszą ukaraną była ponoć córka starosty Lewoczy. Tak sobie stoję i myślę,  ileż to takich klatek trzeba by umieszczać na naszych ulicach, gdyby zwyczaj ten zachował się do dzisiaj. Co ciekawe, chyba żadna z nich nie byłaby pusta. Już sobie wyobrażam te wezwania z odpowiedniego urzędu: "Proszę w dniu takim, a takim zgłosić się do klatki hańby przy ulicy takiej, a takiej celem odbycia kary umieszczenia na czas 24 godzin. Wcześniej zostanie Pani poddana badaniu lekarskiemu". Data i podpis urzędnika. Przy recydywie – kara podwójna.   

 

Przy ratuszu stoi kościół ewangelicki. Wzniesiono go na planie krzyża greckiego w pierwszej połowie XIX wieku. Do dzisiaj na ławkach zachowały się tabliczki z imionami i nazwiskami wiernych, którzy tam siadali.  

 

Lewocza6 (powiększenie)

Lewocza, kościół ewangelicki, fot. autor

 

Mijam dom bogatych mieszczan – Krupeka, Spillenberga i Haina. Przy Rynku znajduje się także Dom Mistrza Pawła. W nim mieści się dzisiaj muzeum, w którym dowiecie się, kim był  Mistrz Paweł, w jakich czasach i co tworzył. 

 

Lewocza7 (powiększenie)

Lewocza, Dom Krupeka, fot. autor

 

Szybko podchodzę pod mury miejskie. Kiedyś oplatały całe miasto. Następnie, prawie biegnąc, wracam do busa. Nie ma jeszcze naszego przewodnika. Na chwilę można przysiąść i odpocząć. Zjawia się Jan, wsiadamy do auta i ruszamy w dalszą drogę. 

 

Lewocza8 (powiększenie)

Lewocza, nad miastem wznosi się Mariánska hora, fot. autor

 

Grupę czeka teraz nie lada wyzwanie. Wejdą do Słowackiego Raju - największego obszaru krasowego w Europie Środkowej. Niestety beze mnie. Mam przypadłość, zwaną lękiem wysokości i nie pójdę. A szkoda. Widoki podobno są nieziemskie. Ale cóż, nie chcę ludziom stwarzać problemów. Podstawową zasadą w górach jest chodzenie i jeżdżenie po trasach dostosowanych do swoich możliwości. Po co się napinać, dostać później ataku paniki i zatrzymywać ludzi? Bez sensu. Pamiętajcie o tym. Góry lubią pokornych. Innym mogą w najmniej spodziewanej chwili przypomnieć o "ich miejscu w szyku". 

 

Wodę w Słowackim Raju odprowadzają rzeki Hornad i Hnilec. Jest tu aż 1100 jaskiń i przepaści. Jedna z nich – Dobszyńska Jaskinia Lodowa wpisana jest na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Centrami turystycznymi są Podlesok, Dedinky i Čingov. Wewnątrz Słowackiego Raju zakon Kartuzów zostawił po sobie niezwykłą pamiątkę. Na obszarze jednego hektara rozciąga się Klasztorzysko. Klasztor braciszkowie postawili na przełomie XIII i XIV wieku. Trochę później, bo w latach 20. XX stulecia, zbudowano schronisko turystyczne. 

 

Słowiański Raj (powiększenie)

Początek szlaku w Słowackim Raju, fot. autor

 

Spotykam się z resztą grupy po prawie czterech godzinach. Wszyscy uśmiechnięci i ... oblepieni błotem. Okazało się, że zjeżdżali 6,5 kilometra górskimi rowerami. Zajęło im to, bagatela, 20 minut.

 

Słowacki krajobraz (powiększenie)

Ładne widoki na tej Słowacji, oj ładne..., fot. autor

 

Wjeżdżamy do Spiskiej Soboty. Kiedyś była oddzielnym miastem, dzisiaj stanowi część Popradu.

 

Spiska Sobota (powiększenie)

Spiska Sobota, kościół św. Jerzego, fot. autor

 

Zatrzymujemy się na rynku. Na nim odrestaurowane mieszczańskie kamienice i górująca wieża kościoła św. Jerzego. Obok niego stoją: renesansowa dzwonnica z końca XVI stulecia, kolumna z wieńczacą ją postacią Najświętszej Marii Panny i XVIII-wieczny ratusz.

 

Spiska Sobota2 (powiększenie)

Spiska Sobota, północna część rynku z domami z charakterystycznymi dachami, fot. autor

 

Miejsce z klimatem. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby urządzić tutaj strefę tylko dla pieszych. Przed odnowionymi budynkami stoją całkiem rzeczywiste i nowoczesne blachy na kołach, które zupełnie rozbijają nastrój. Myślę, że przy odrobinie dobrej woli znalazłoby się rozwiązanie zadawalające przede wszystkim mieszkańców, a dalej turystów. 

 

Spiska Sobota3 (powiększenie)

Spiska Sobota, pięknie odrestaurowane budynki i (niestety) psujące nastrój samochody, fot. autor

 

Zatrzymujemy się przed Aqua City w Popradzie. To miejsce naszego ostatniego noclegu podczas tego wyjazdu. Idziemy do pokojów, zostawiamy bagaże, wskakujemy w kapielówki i ruszamy na baseny i do saun. Wszystkiego czego dusza zapragnie. Żałujemy, że nie pobędziemy tutaj chociaż jeden dzień, ale mówi się trudno.

 

Poprad - Aqua City (powiększenie)

Wejście do Aqua City w Popradzie, fot. autor

 

Wieczorem po kolacji mamy jeszcze jedną atrakcję. Na jednym z basenów odbywa się laserowy pokaz. Generalnie mówi o Małym, Wielkim Kraju na południe od Polski. Jakby, ktoś pytał, to nazywa się Słowacja...

 

gekon2010

Przejdź do części VI i ostatniej

 

Zobacz album

 

Dodano: 20.07.2012 17:44
Ostatnia aktualizacja: 14.11.2018
Miejsce: Słowacja

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.80
CHF
3.78
GBP
4.86
Średnie kursy, 16-11-603
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.