Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Wrzesień 2017
pn wt śr cz pt sb nd
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

Słowacja nie tylko zimą jest grzechu warta! Lato na Słowacji? Czemu nie...

 

8 lipca 2012 roku, czyli startujemy...

 

Otwieramy e-maila. A w nim bardzo sympatyczne zaproszenie na study tour na Słowację. Zaprosiło nas i kilku innych dziennikarzy z całego kraju Narodowe Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce w osobie jego dyrektora Jána Bošnoviča. Mamy przekonać się, czy rzeczywiście Słowacja latem jest grzechu warta (o tym, że atrakcyjna jest zimą nikt przecież nie wątpi). Temat  naszego study tour "Aktywna Słowacja od Tatr po Tokaj". Już wkrótce przekonamy się jak bardzo aktywna ta wycieczka będzie... Mamy przed sobą 5 intensywnych dni. Termin wyprawy 8-13 lipca 2012 roku.

 

Program przebogaty! Zachodzimy w głowę jak uda się nam go zrealizować w te 5 dni. Będziemy zwiedzać Czerwony Klasztor, uzdrowisko Smerdžonka, będzie rafting Dunajcem na pontonach do Leśnicy, zwiedzimy zamek w Starej Lubovni, destylarnię pierwszej na Słowacji whisky, odwiedzimy kolejne uzdrowisko Vyšné Ružbachy i jaskinię Bieljańską, pojeździmy wyciągiem w Bachledovej Dolinie, zwiedzimy Koszyce – Europejską Stolicę Kultury 2013, wreszcie udamy się aż pod węgierską granicę - do regionu Tokaj, gdzie w piwnicach degustować będzimy kilka odmian tego trunku, który smakuje wprost wybornie (jeśli ktoś do tej pory myślał, że tokaj to węgierska specjalność - srogo się pomylił. Tokaj nie zna granic, a ten słowacki smakuje wprost wybornie, ale o tym w kolejnych odcinkach bloga). Na koniec wylądujemy w regionie Spisz, rzucimy okiem na ogromny zamek wpisany na listę UNESCO, odwiedzimy urocze miasto Levoča i zlejemy się obfitym potem podczas wycieczki pieszo-rowerowej po Słowackim Raju, wreszcze wylądujemy w Aqua City Poprad w Popradzie, by wymoczyć w wodach termalnych strudzone ciała:)

 

No to ruszamy... Do Popradu lecimy samolotem Eurolotu. W okresie letnim lata on tam z międzylądowaniem w Warszawie w piątki i niedziele i w tych samych dniach wraca do Polski. Przy dobrym zaplanowaniu podróży możemy kupić bilety z Gdańska już od 99 złotych. Biorąc pod uwagę co nasz czeka na polskich drogach opcja warta rozważenia. Poza tym Polska jest, mówiąc delikatnie, nie najlepiej skomunikowana ze Słowacją. Zanim z północy na południe pojedziemy autostradą minie jeszcze dobrych kilka lat. Połączenia kolejowe - lepiej o nich nie pisać. Istniała kiedyś możliwość fajnego dojazdu. Zmotoryzowani mogli w Gdyni wjechać samochodami na lawetę i następnego dnia wypoczęci zjeżdżać z niej w Zakopanem skąd mogli ruszać na podbój (oczywiście turystyczny) Słowacji. Dzisiaj na rampie w Gdyni rosną chwasty, a autokuszety być może gdzieś rdzewieją.  

 

Rampa1 (powiększenie)

Rampa na autokuszety w Gdyni, zdjęcie sprzed 2 lat, do dzisiaj (jeżeli mówimy o autokuszetach) nic się tam nie zmieniło, fot. autor

 

A swoją drogą to cud jakiś. W Niemczech, o Austrii nie wspominając,  przewożenie czegokolowiek, od ciężarówek począwszy, a na skuterach skończywszy jest opłacalne. W kraju nad Wisłą – nie! Wracając do połączeń ze Słowacją trochę lepiej niż kilka lat temu sytuacja wygląda z busami, ale żeby to był ideał... Co to to nie...

 

Autokuszeta (powiększenie)

A tak to wygląda w Austrii, dworzec kolejowy w Innsbrucku, fot. autor

 

Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy w Gdańsku jest świetnie skomunikowany z resztą Trójmiasta. Nie trzeba niepotrzebnie wydawać pieniędzy na dosyć drogie taksówki. Za 4 złote (cena biletu normalnego) można dojechać tam z Gdyni (linia 510, kursująca ze stacji kolejowej Gdynia Główna Osobowa). Dzisiaj szczególny dzień. Wczoraj na lotnisku na Babich Dołach zakończył się Open'er Festival. Włodarze gdyńskiej komunikacji zareagowali jak należy i na lotnisko jedziemy przegubowym (większym niż zwykle) autobusem. Przejazd z Karwin zajmuje nam około 20 minut. Wysiadamy przed nowym terminalem i idziemy do punktu odpraw. 

 

Port lotniczy (powiększenie)

Port lotniczy im. Lecha Wałęsy w Gdańsku, fot. autor

 

Potem standardowa procedura, czyli przejście przez bramki bezpieczeństwa. Po około 30 minutach jesteśmy proszeni z innymi pasażerami do autobusu, który następnie dowozi nas do samolotu. Parę minut i ... jesteśmy w powietrzu. Jedynym problem podczas lotu okazuje się brak wody w umywalce w toalecie. Jest za to płyn, którym można umyć dłonie. No i jest poczęstunek - dostajemy ciasteczka i coś do picia.

 

Po 50 minutach lądujemy w Warszawie. Z samolotu nikt nie wysiada. Dojeżdżają za to pozostali pasażerowie i w ten sposób w samolocie ATR 42 na Słowację leci 35 osób. 

 

W pewnej chwili stewardesa informuje lecących, że Narodowe Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce zachęca do odwiedzenia Słowacji, a żeby nasze chęci były bardziej ukierunkowane proponuje nam lampkę, do wyboru - białego lub czerwonego - słowackiego wina, bezalkoholowy napój "Vinea" (dowiadujemy się, że od niedawna można go kupić w Polsce) oraz batonik "Góralki". Smakujemy wino (pychotka!) i przenosimy się do kraju naszych południowych sąsiadów.

 

Lot na Słowację (powiększenie)

Przy kosztowaniu słowackiego wina w samolocie słowa "niebo w gębie" zyskują podwójne znaczenie, fot. autor

 

Na lotnisku Poprad – Tatry lądujemy bez problemów. Lotnisko jest niewielkie, kameralne, ale przepięknie położone. Jak na dłoni widać stąd łańcuch Tatr z najwyższym szczytem Gerlach. Widać, że przed chwilą w Popradzie spadł całkiem porządny deszcz. Ale nie ma się co dziwić. Jest gorąco i duszno. Śmiejemy się, że w Gdańsku zastanawialiśmy się, czy na drogę nie założyć długich spodni. Na szczęście tego nie zrobiliśmy. 

 

Poprad - lotnisko (powiększenie)

A to już budynek lotniska w Popradzie, fot. autor

 

Z lotniska jedziemy do miejscowości Czerwony Klasztor. Położony tuż nad granicą z Polską (z którą łączy go kładka) słynie z ... klasztoru o tej samej nazwie, w którym znajduje się dzisiaj muzeum. Pani przewodnik opisuje nam wszystko w pięknym języku słowackim. Większość słów rozumiemy i dosyć rzadko musimy prosić Jana o pomoc w tłumaczeniu niektórych wyrażeń. 

 

Czerwony Klasztor (powiększenie)

Czerwony Klasztor, w tle: Trzy Korony, fot. autor

 

Poznajemy historię klasztoru. Ufundowany został na początku XIV wieku. Swoją nazwę wziął od pomalowanych czerwoną farbą elementów na zewnątrz budynków, na przykład obramowań okiennych. Przez wieki mieszkali w nim mnisi z zakonu Kartuzów (tego samego, od którego nazwę wzięły nasze polskie Kartuzy i gdzie do dzisiaj znajduje się kolegiata, której, wzniesiony w latach 1731 - 1733 barokowy dach ma kształt wieka trumny). Dowiadujemy się, że w Czerwonym Klasztorze mieszkali także kameduli. Jego najsłynniejszym mieszkańcem był brat Cyprian, lekarz i botanik. Twórca zielnika, w którym opisał około 300 gatunków roślin. Według legendy miał zlecieć na zrobionej przez siebie lotni ze szczytu Trzech Koron na dziedziniec klasztoru (inna jej wersja podaje, że do Krakowa). 

 

Czerwony Klasztor2 (powiększenie)

Czerwony Klasztor, fot. autor

 

Ceny za zwiedzanie muzeum Červený Kláštor są bardzo, bardzo przystępne. Dorosły zapłaci 3 euro, senior – 2, a dzieci i studenci – 1. Za fotografowanie i filmowanie zapłaci się 2 euro. Gdyby przyszło Wam do głowy zrobić w otoczeniu Czerwonego Klasztoru sesję ślubną zapłacicie za tę przyjemność 10 euro. 

 

Czerwony Klasztor3 (powiększenie)

Malowidło ścienne w jednej z sal Czerwonego Klasztoru, fot. autor

 

Śpimy na terenie Kúpele Červený Kláštor Smerdžonka. Nazwa dla Polaków troszkę śmieszna, ale faktycznie zapach siarkowodoru jest tu wyczuwalny. Tutejsze siarkowe wody czynią cuda. Są stosowane w chorobach skóry, na dolegliwości gastryczne i neurologiczne, pomagają chorym na cukrzycę. Warunki do leczenia i wypoczynku – doskonałe. Pokoje czyste. W łazience komplet ręczników, suszarka do włosów i ... wanna. Jak dobrze do niej wejść!

 

Kupele1 (powiększenie)

Kúpele Červený Kláštor Smerdžonka wieczorową porą, fot. autor

 

Obecni właściciel przywrócili to miejsce ludziom. Od 1824 roku leczono tutaj pierwszych kuracjuszy, korzystając z naturalnych źródeł. Po drugiej wojnie światowej przyszła także w ówczesnej Czechosłowacji nowa władzuchna z obozu miłującego pokój, który miał najlepiej strzeżone na świecie granice (tak kochał ten pokój) i przyjazdy po zdrowie skończyły się. Pod koniec lat 80. XX stulecia "Jesień ludów" zmiotła "naprawiaczy" świata z areny dziejów, Słowacja stała się niepodległym państwem i wreszcie w 2012 roku w pełni reaktywowano Kúpele Červený Kláštor Smerdžonka!

 

Gościnni gospodarze proszą na posiłek. Po nim idziemy popróbować miejscowych wód (pomagają również na trawienie). Bardziej wrażliwi muszą zatykać nosy.

 

Śmierdzionka (powiększenie)

Kúpele Červený Kláštor Smerdžonka, miejsce skąd można wziąć leczniczą wodę, fot. autor

 

Woda, jak na siarkową przystało, ma specyficzny zapach zgniłych jaj, ale smakuje całkiem całkiem. Jest delikatna, niegazowana, nie ma nawet naturalnych bąbelków.

 

Kupele2 (powiększenie)

Zaplecze rehabilitacyjne w Kúpele Červený Kláštor Smerdžonka budzi podziw, fot. autor

 

Po prezentacji ośrodka (świetne zaplecze medyczne i rehabilitacyjne) idziemy jeszcze do restauracji. Tam jak to zwykle bywa jak spotkają się Polacy, trochę pogaduch o wszystkim i do spania. Janek zapewnił nam na jutro na kolejne atrakcje. Będą od nas wymagały siły i tężyzny fizycznej. Czyli, trzeba się wyspać. Dobranoc...

 

gekon2010

 

PS Miłośników Musztardowej Hawany, zaniepokojonych jej brakiem, pragnę zapewnić, że poleciała na Słowację razem z nami i ma się tutaj całkiem nieźle, co postaram się pokazać w miarę rozwoju wypadków...

Przejdź do części II

 

Zobacz album

 

Dodano: 09.07.2012 23:03
Ostatnia aktualizacja: 22.09.2017
Miejsce: Słowacja » Poprad »

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.27
USD
3.56
CHF
3.68
GBP
4.83
Średnie kursy, 24-09-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.