Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Musztardowa Hawana w locie

 

Musztardowa Hawana w locie

 

Jak na czerwiec to pogoda tej późnej już wiosny raczej nie rozpieszcza. Ja muszę pojechać do Legnicy. W tym roku zachęcony wojną cenową naszych linii lotniczych zdecydowałem się na przeloty z Gdańska do Wrocławia i z powrotem.

 

Jeszcze przed podróżą linie, w których zabukowałem lot do Wrocławia zawiadomiły mnie, że zmieniła się godzina rozpoczęcia podróży. Zamiast o 08.30, start mam o 6.30. Mówi się trudno. Tyle, że trudniej będzie dojechać na lotnisko. Nie chcąc budzić Beatki wcześnie rano zanurzam się w odmęty sieci. Wreszcie jest. Bingo! Mam autobus.

 

Z domu wychodzę po 4.00. O 4.34 mam autobus na lotnisko. Linia 510 łączy z nim Gdynię. Zawsze to lepiej zapłacić 4 złote za bilet niż kilkadziesiąt za taksówkę tym bardziej, że trasa ta sama, a ponadto taksówkarz liczyłby mi przejazd według nocnej taryfy.

 

Nad Trójmiastem akurat budzi się słońce. Pomarańczowy, czerwony, a następnie złoty błysk oświetla ziemię. Zaczynają gromadzić się chmury. Ale na razie to nic groźnego.

 

Lech Walesa Airport3 (powiększenie)

Lotnisko w Gdańsku o 5 rano, fot. autor

 

Wchodzę do nowego terminala. Jak na piątą rano całkiem spory ruch. Odlatują samoloty do Dortmundu, Stavanger, Kopenhagi, Warszawy ... i mój do Wrocławia. Odprawiam bagaż i idę do przejścia bezpieczeństwa. Przy sprawnym wykonywaniu poleceń obsługi jest ono praktycznie niezauważalne. Potem schodami do góry i wreszcie jestem na hali odlotów.

 

Do Wrocławia lecę nowymi liniami lotniczymi – OLT Express. Wystartowały w kwietniu tego roku i trzeba przyznać dokonały rewolucji na polskim niebie. Najtańsze bilety w lotach krajowych kosztują 99 złotych (tyle właśnie zapłaciłem za lot do Wrocławia) i przy dłuższych dystansach są całkiem przyjemną opcją, biorąc pod uwagę stan polskich dróg czy kolei. Ja, drogę do Legnicy skróciłem sobie co najmniej o 5 godzin.

 

Podziwiam halę odlotów. Duża i przestronna, oczywiście przy zachowaniu proporcji. Gdańsk nie jest na przykład Szanghajem i nie potrzebuje takiego lotniska. Dobrym pomysłem było zbudowanie nowego terminala systemem modułowym, w każdej chwili można dobudować kolejną część, bez zbytniego wyłączenia już pracującej.

 

Lech Walesa Airport4 (powiększenie)

Gdański stadion na...gdańskim lotnisku, fot. autor

 

Spacer kończę w kiosku. Niestety, nie dowieźli jeszcze "prasówki". Widzę za to typowe pamiątki z pobytu w Polsce, czyli ...matrioszki. Super pomysł, gratuluję!  Potem dziwimy się, że Polska gościom z zachodu Europy kojarzy się nie z krajem nad Wisłą, tylko nad Wołgą. No, ale jeżeli na polskich lotniskach sprzedaje się takie pamiątki – to czemu się dziwić. Nie mam nic przeciwko matrioszkom, tylko chciałbym je oglądać na Arbacie w Moskwie, a nie w porcie lotniczym im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.

 

Wreszcie wywołują mój lot. Przechodzę do autobusu i wraz z innymi pasażerami przewiezieni zostajemy pod samolot. Na nim nie ma jeszcze malowania nowej firmy. To ATR 72, jeszcze z hiszpańskimi oznaczeniami. Współpasażerowie na wszelki wypadek pytają obsługę, czy to lot do Wrocławia. Po potwierdzeniu z widoczną ulgą oddychają.

 

Wnętrze samolotu, jak to było w "Mistrzu i Małgorzacie" – drugiej świeżości. Ale tak to już jest z rzeczami, które są długo używane. Możesz je myć nie wiadomo jak długo, a i tak będzie wyglądało na brudne. Po prostu samolot ma swoje lata. Widać w nim ślady eksploatacji. Stewardessy pokazują nam co robić w razie jakiegoś nieszczęścia i starujemy. Razem ze mną leci około 40 osób. Widać, że dla większości z nich jest to lot biznesowy.

 

Wreszcie startujemy. Nie wznosimy się za wysoko (ATR 72 ma silniki turbośmigłowe). Po osiągnięciu wysokości przelotowej dostajemy rogalika i coś do picia (ja wybieram białą kawę). Napój nie pomaga mi. Ledwie go wypiłem – zasypiam.

 

Budzi mnie odgłos wypuszczanego podwozia. Po godzinie i dwudziestu minutach lądujemy na nowym wrocławskim lotnisku. Jego terminal nazywany jest bratem terminala gdańskiego (był projektowany przez tę samą firmę). Autobusem przewiezieni zostajemy do hali przylotów (w odróżnieniu od Gdańska ta znajduje się w nowym budynku). Odbieram torbę. Znajduję kiosk. Tam kupuję bilety na autobus. Z lotniska pod dworzec PKP Wrocław Główny odjeżdża autobus linii 406. Bilet normalny kosztuje 3 złote, ulgowy 1,50. Bilet za bagaż to wydatek rzędu 1,50 zł.

 

Dojazd do centrum trwa 40 minut. Po przejściu 100 metrów widzę budynek wyremontowanego wrocławskiego dworca kolejowego i muszę przyznać robi na mnie olbrzymie wrażenie (jestem tutaj co najmniej raz w roku i pamiętam jak to było wcześniej). Przed wejściem głównym fajnie zagospodarowana przestrzeń.

 

Wrocław Główny (powiększenie)

Teren przed dworcem kolejowym Wrocław Główny, fot. autor

 

Do odjazdu pociągu do Legnicy mam około godziny. W kasie Kolei Dolnośląskich kupuję bilet (9,5 zł) i spokojnie czekam na komunikat zapowiadający odjazd.

 

Wreszcie jest. Idę na 5 peron i wsiadam do spalinowego składu. W środku czysto i schludnie. Konduktorzy ubrani jak spod igły i bardzo uprzejmi dla pasażerów. Godzina od odjazdu mija nie wiadomo kiedy i jestem w moim rodzinnym mieście – Legnicy. Jeszcze parę minut i mogę witać się z najważniejszą dla każdego z nas osobą na świecie, czyli mamą.

 

gekon2010

 

Dodano: 15.06.2012 09:10
Ostatnia aktualizacja: 12.11.2018
Miejsce: Polska » Dolny Śląsk i Karkonosze » Wrocław

Komentarze: 1

Komentarze:

18.06.2012, 20:32

Miło się czytało ;-) Będzie następna część? Pozdrawiamy gorąco Marku Ciebie i Beatkę i Waszą psinkę x

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-1965
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.