Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Wrzesień 2017
pn wt śr cz pt sb nd
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika gekon2010

Podróże Musztardowej Hawany - północno-wschodnia Anglia - II

 

Rano budzi nas słońce. Z okna w salonie mamy przepiękny widok na Morze Północne. Osiedle, na którym mieszkamy położone jest malowniczo na nadmorskiej skarpie.

 

Plaża1 (powiększenie)

"Nasza" plaża, fot. autor

 

Jeszcze przed śniadaniem robimy sobie dłuuuuugi spacer po plaży. Jest kamienista. Na niebie mamy festiwal słońca, chmur i niebieskiego koloru. W drodze do naszego nowego domu zaglądamy do recepcji.

 

Plaża2 (powiększenie)

Nadmorskie klify, fot. autor

 

Bierzemy karty na basen i pytamy o dostęp do sieci. Okazuje się, że aby mieć internet musimy wykupić dostęp w barze. Idziemy tam i ... dowiadujemy się, że nie ma opcji, o których informowano nas w recepcji i umieszczono na wiszącej w niej informacji. 24 godziny kosztuje 7 funtów i koniec. Nie ma możliwości zapłacenia mniej za dłuższy okres (tak było na ogłoszeniu w recepcji). Jest tylko jeden słuszny, wspomniany przez mnie wybór.

 

Domki (powiększenie)

W takim miejscu mieszkaliśmy, fot. autor

 

Przypomina mi się Władek, przyjaciel ze Słowacji, który zawsze po spożyciu większej ilości "Borowiczki" krzyczał trzaskając dłonią w stół "Jedna baba, jedno dziecko, hej!", nie przewidując innych rozwiązań (co nie przeszkadzało mu mieć trójki kapitalnych dzieci). A tak na poważnie to trochę to dziwne. Anglia jest - było nie było - krajem na wyższym poziomie rozwoju technologicznego niż Polska, a opłaty takie, że ho, ho. Czy nie lepiej byłoby mieć dostępnego w mobil homach internetu w cenie za nocleg? Jak dla mnie z marketingowego punktu widzenia całkiem logiczna opcja. Ale może nie mam racji...Mówi się trudno.

 

Domki2 (powiększenie)

Jeszcze jedno spojrzenie na nasze osiedle, fot. autor

 

Po królewskim śniadaniu, wychodzimy przed ośrodek i czekamy na Olę. Poznajemy jej najstarszą córkę Natalię, która poza opieką nad Dawidem,  toczy z nami rozmowę o zaletach mieszkania przez młodą osobę w Anglii. Zwracamy uwagę na to, że nasza młoda rozmówczyni mówi bez obcego akcentu i jak na siedem lat pobytu za granicą ma bardzo szeroki zakres polskiego słownictwa. Widać rodzice o to dbali. Niestety, nie zawsze tak jest i bywa, że babcie nie potrafią dogadać się ze swoimi własnymi wnukami... Znak czasów? Nie, jak dla mnie lenistwo rodziców...

 

Ruszamy na północ. Po przejechaniu kilku mil skręcamy w prawo i zatrzymujemy się przed Horden Beach. To pokopalniania plaża. Ola mówi nam, że parę kilometrów stąd kręcono zdjęcia do trzeciej części "Obcego". Czerń, brąz i kamienie. Gdyby nie szumiące nieopodal morze pomyślałbym, że bardzo szybko przeniosłem się na inną planetę. Tutejsza kopalnia należała do największych w kraju. Ostatecznie zamknięto ją w 1987 roku. Lata 80. XX wieku były bardzo trudne dla brytyjskich górników. Rząd Margaret Thatcher podjął niepopularną decyzję o zamknięciu większości kopalń. Górnicy toczyli z policją prawdziwe bitwy (jedną z większych była ta w Orgreave, gdzie w maju i czerwcu 1984 roku miały miejsce trzytygodniowe zamieszki, a naprzeciw siebie stanęło po kilka tysięcy policjantów i pikieciarzy), ale nie udało im się wpłynąć na zmianę decyzji. Trzeba było zacząć żyć na zasiłku, a tereny pokopalniane przekształcono z czasem w miejsca wypoczynku. Żelazna Lady odniosła sukces. Tylko jakim kosztem...

 

Horden Beach (powiększenie)

Horden Beach, fot. autor

 

Przejeżdżamy przez górnicze osiedla. Mijamy charakterystyczne, ciągnące się kilkadziesiąt metrów piętrowe domy. W centrach pomniki przedstawiające koła z kopalnianych wind. Jedyne ślady niedawnej przeszłości.

 

W Easington zatrzymujemy się przed kościołem St. Mary the Virgin Church. Wokoło niego nagrobki, z których niektóre pochodzą z XVIII wieku. W murze kościoła saksoński krzyż. Sama świątynia, wzniesiona w pierwszej połowie XIII wieku, odrestaurowana została w 1853 roku. Z informacji przed kościołem dowiadujemy się między innymi, że prawdopodobnie byli tutaj chowani przodkowie osób, które go zbudowały.

 

St Mary The Virgin Church (powiększenie)

St. Mary The Virgin Church, fot. autor

 

Autostradą A19 jedziemy do Sunderland. W fabryce Nissana pracuje tam Piotr. My zatrzymujemy się przed Hylton Castle. To ruiny kamiennego zamku z przełomu XIV i XV wieku. Był siedzibą rodu Hylton do połowy XVIII wieku. Dzisiaj należy do English Heritage, organizacji, która zajmuje się zabytkami angielskiego budownictwa.

 

Hylton Castle (powiększenie)

Hylton Castle, fot. autor

 

Kilka minut i przyjeżdżamy do Agnieszki i Marcina (znajomych Oli i Piotra). Rozmawiamy o tym po co przyjechaliśmy, co już zobaczyliśmy i nagle Marcin proponuje abyśmy pogadali o naszej wizycie w programie dla Polaków prowadzonym przez niego w radiu w Newcastle upon Tyne. Audycja jest dzisiaj o 16.00. Hm, nie wiadomo czy damy radę, mamy dzisiaj jeszcze trochę miejsc do zwiedzenia. Obiecujemy sobie, że jak będzie chwila wolnego, to na pewno podjedziemy.

 

Hylton Castle2 (powiększenie)

Hylton Castle, fot. autor

 

W Sunderland gra całkiem dobra drużyna piłkarska. Podjeżdżamy pod jej stadion. Na Stadium of Light może wejść około 50 000 widzów. Przed nim pomnik Boba Stokoe'a - legendarnego menagera zespołu Sunderland A.F.C. Szkoda, że nie mogę wejść na trybuny, ale trochę się spieszymy. 

 

Sunderland A.F.C. (powiększenie)

Pomnik Boba Stokoe'a przed stadionem Sunderland A.F.C., fot. autor

 

Jedziemy nadmorską drogą o numerze A183. Słońce wyjrzało zza chmur, niebo pokazuje, że poza szarym ma także piękny niebieski kolor. Zatrzymujemy się przy Souter Lighthouse. Jest to pierwsza na świecie elektryczna latarnia morska zbudowana w 1871 roku.

 

Souter Lighthouse1 (powiększenie)

Souter Lighthouse, fot. autor

 

Souter Lighthouse2 (powiększenie)

Souter Lighthouse, fot. autor

 

Jest ciepło i przyjemnie. Obchodzimy latarnię i idziemy nad morze. Na skalnych półkach siedzą mewy i dają wrzaskliwy koncert nowoczesnej muzyki. Naszą uwagę zwracają ławki, na których widnieją imiona i nazwiska jakichś ludzi. Ola wyjaśnia nam, że to rodziny zmarłych ufundowały je chcąc uczcić pamięć o swoich bliskich. Ciekawy obyczaj, zupełnie w Polsce niespotykany.

 

Ławeczka pamięci (powiększenie)

Ławeczka pamięci, to chyba dobra nazwa, fot. autor

 

Czas na dalszą jazdę. Nie trwa ona jednak długo. Wjeżdżamy na parking przy Marsden Grotto. To miejsce o dosyć ponurej sławie. Z wysokiego klifu rzucają się na dół osoby, dla których życie okazało się być zbyt wielkim ciężarem. Na balustradach widzimy przyczepione maskotki. Samotna kobieta siedzi na ławce i z płaczem słucha muzyki z telefonu komórkowego. Może rozmyśla o kimś, z kim na tym świecie już nie porozmawia...

 

Marsden Grotto (powiększenie)

Maskotki na Marsden Grotto, fot. autor

 

Parking przed Marsden Grotto jest płatny. Automat jednak nie działa. Windą zjeżdżamy na dół do położonego w grocie pubu. Tędy wychodzimy na plażę, a tam... Klękajcie narody. Wspaniały widok, cudowne skały i akompaniament drących się bez pojęcia mew. Łazimy po plaży, robimy zdjęcia i słuchamy "ptasiego radia".   

 

Marsden Bay1 (powiększenie)

Plaża przy Marsden Grotto, fot. autor 

 

Marsden Grotto2 (powiększenie)

Plaża przy Marsden Grotto, fot. autor

 

Ruszamy w kierunku Newcastle upon Tyne. Dzwonimy do Marcina, że może nam się uda dojechać na część audycji.

 

 

Pogoda pokazuje inne oblicze. Gromadzą się czarne chmury, na szybach samochodu obserwujemy pierwsze krople deszczu. Gdzie piękne słońce i niebieskie niebo? Nie ma. Schowały się. Miejmy nadzieję, że nie na długo. 

 

Plaża3 (powiększenie)

Angielskie plaże zachęcają do spacerów, fot. autor

 

W Newcastle upon Tyne, którego symbolem jest zielony most nad rzeką Tyne (Tyne Bridge), przystajemy na chwilę przed katedrą św. Mikołaja. Wybudowano ją pod koniec XI wieku. Zniszczona w XIII stuleciu, w XIV wieku zostaje odbudowana.

 

 

Charakteryzuje się wysoką XV wieczną wieżą, która dawniej była punktem nawigacyjnym dla żeglarzy pływających po rzece Tyne. Świątynia stała się katedrą na skutek decyzji królowej Wiktorii ustanawiającej w Newcastle upon Tyne diecezję.   

 

Newcastle1 (powiększenie)

Newcastle upon Tyne, katedra św. Mikołaja, fot. autor

 

Nieopodal katedry widzimy XII- wieczny kamienny zamek. Przed nim wspaniale kwitnie drzewo owocowe. Wiosna była tutaj zdecydowanie wcześniej niż w Polsce. Kwitną drzewa, na polach żółci się rzepak. Szkoda tylko, że zrobiło się szaro i brzydko. W deszczu dojeżdżamy do radia. Wychodzi po nas Marcin i ruszamy do studia. Tam przemiła rozmowa o tym co tygrysy lubią najbardziej, czyli o zwiedzaniu pięknej północno-wschodniej Anglii i świata.

 

 

Newcastle2 (powiększenie)

Newcastle upon Tyne, zamek, fot. autor

 

Czas zleciał nam nie wiadomo kiedy. Musimy wracać do naszego nowego domu. Po drodze przystajemy w supermarkecie. Za 20 funtów kupujemy kartę SIM do modemu, pozwalającą na ściągnięcie do 750 MB danych. Mamy nadzieję, że będziemy mieli zasięg nad morzem, chociaż z tego co widzieliśmy na naszych telefonach komórkowych, nie wyglądało to różowo. Ale cóż, musimy zaryzykować. Sieć jest nam po prostu potrzebna. A poza tym do odważnych itd, itd...

 

Niezawodna Ola odwozi nas. Żegnamy się i czekamy na jutro. Próba z internetem kończy się klapą. Zasięg jest za słaby. Korzystając z internetu na kartę, pamiętajcie, żeby zapytać sprzedawcę o odbiór danej sieci w konkretnym miejscu. Powinien udzielić takich informacji, a Wy unikniecie w ten sposób niepotrzebnych rozczarowań. A tak swoją drogą, żeby w Anglii był problem z zasięgiem sieci. Szok! 

 

gekon2010

Przejdź do części III

 

Dodano: 02.05.2012 15:46
Ostatnia aktualizacja: 19.09.2017
Miejsce: Wielka Brytania

Komentarze: 1

Komentarze:

10.05.2013, 16:17

W Anglii (i calej UK) sa problemy nie tylko z zasiegiem internetu ale i komorki nie wszedzie dzialaja. UK to miejscami bardzo "dziki" kraj :-) Brak zasiegu poznac najczesciej po budkach telefonicznych usytuowanych przy drogach w wioskach :-) Sprawdza sie szczegolnie w Szkocji !

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.28
USD
3.58
CHF
3.73
GBP
4.86
Średnie kursy, 19-09-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.