Strefa Rezerwacji
Willa Home

ul. Tadeusza Kościuszki 20
87-720 Ciechocinek

Dlaczego warto dodać | Ostatnio dodane

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

11 grudnia 2011 roku, czyli żal wyjeżdżać

 

Jak na wczorajsze glühweinowe kundowanie czujemy się całkiem dobrze. Ania i Zbyszek podają nam pyszne śniadanie. Niestety, przyszedł czas na pakowanie. Po obiedzie mamy samolot do Gdańska. Czas zleciał nie wiadomo kiedy, ale powtarzając może trochę już wytartą myśl, wszystko co dobre, szybko się kończy.  

 

Hamburg - Blankensee1 (powiększenie)

Blankensee, fot. autor

 

Pakujemy się do samochodu i jedziemy na Blankensee. Jest uznawana za najbogatszą dzielnicę Hanzeatyckiego Miasta Hamburg. Mieszkają tutaj nabogatsi mieszkańcy. Przekłada się to oczywiście na ceny nieruchomości, które należą do najwyższych w mieście. Blankensee jest przepięknie położona, tarasami schodzi nad brzeg Łaby.

 

Hamburg - Blankensee2 (powiększenie)

Brzeg Łaby na Blenkensee, fot. autor

 

Miejscami przypomina włoskie miasteczka. Nie mamy gdzie zaparkować. Ludzie korzystają z ładnej pogody i tłumnie przybyli na niedzielne spacery. Knajpki nad rzeką wprawdzie nie są oblężone, ale jednak widać w nich licznych klientów. Nie wchodzimy do żadnej. Glühweina mamy dosyć na cały rok. Spacerujemy nad Łabą i rozmawiamy.

 

Hamburg - Blankensee3 (powiększenie)

Mimo niedzieli na Łabie spory ruch statków, fot. autor

 

Wracamy do samochodu. Przejeżdżamy przez znaną robotniczą dzielnicę St. Pauli (nazywana jest również wiadomo dlaczego "Dzielnicą czerwonych latarni"). Tam zatrzymujemy się na chwilę przed stadionem klubu piłkarskiego F.C. St. Pauli. Kultowa to drużyna. Założona przez robotników w 1910 roku. 

 

Hamburg - St. Pauli (powiększenie)

Wejście na stadion FC St. Pauli, fot. autor

 

Nazywana przez niektórych  rockandrollową. Przed każdym meczem kibice mają okazję posłuchać Hells Bells zespołu AC/DC. Na jej czarnej fladze widać trupią czaszkę ze skrzyżowanymi piszczelami. Niestety, wszystkie wejścia na trybuny Millerntor Stadion są zamknięte. Kibice siedzą w klubowym barze i oglądają wyjazdowy mecz swojej ukochanej drużyny. 

 

Hamburg - St. Pauli2 (powiększenie)

Oznaczenie wejścia do klubowego sklepu, fot. autor

 

Są zdecydowanymi antyfaszystami. W przeszłości bojkotowali wyjazdy na mecze z drużynami, których kibolami byli prawicowi ekstremiści. Przed wejściem na stadion są trzy niewielkie tablice. Upamiętniają zawodników i kibiców klubu, którzy przeciwwstawili się hitlerowcom i zostali przez nich zamordowani, poległych w latach 1914 – 1918 i 1939 – 1945, a także Żydów Otto i Paula Langa, którzy w 1933 roku znaleźli swoje nowe miejsce w życiu właśnie na St. Pauli i dali impuls do założenia sekcji rugby.     

 

Hamburg - St. Pauli3 (powiększenie)

Tablica poświęcona Otto i Paulowi Lang, fot. autor

 

Czas jechać na lotnisko. Szybko wyjeżdżamy z miasta. Nie zaczęły się jeszcze powroty z weekendów, czyli z Wochenende i droga jest pusta. Zatrzymujemy się jeszcze na krótki posiłek. Niestety, dojeżdżamy do lotniska i musimy pożegnać się z naszymi gospodarzami. Ich samochód zniknął nam z oczu, a my ciągle zapamiętale machamy rękami.

 

 

Wchodzimy do hali odlotów. Nie musimy nadawać bagażu (mieliśmy tylko podręczny). Sprawnie przechodzimy przez kontrolę bezpieczeństwa i spokojnie czekamy na samolot. Przylatuje planowo. Z Lubeki ruszamy kilka minut wcześniej. W dole, na drogach ciągnące się bez przerwy żółte pasy świateł. Ludzie wracają do domów. W Gdańsku-Rębiechowie jesteśmy około 17.40. Witamy się z tatą i jedziemy do domu. Pies wykonuje swój taniec ogona, a my... No, cóż wspominamy przemiłe 5 dni... Dobrze, że człowiek ma coś takiego jak pamięć. Może do woli wracać do chwil, które były dla niego szczególnie miłe. My mieliśmy taki cały swój pobyt w Hamburgu. Jest to tylko i wyłącznie zasługa Ani i Zbyszka. 

 

gekon2010

 

 

Dodano: 18.12.2011 21:35
Ostatnia aktualizacja: 12.11.2018
Miejsce: Niemcy

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-759
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.