Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Portugalia, Portugalia – poniedziałek, czyli dalej w Lizbonie

 

Ranek jak zawsze. Dosyć wczesne wstawanie, śniadanie i do metra. Jedziemy na Praça dos Restauradores. Tam przesiadamy się do Elevadora da Glória i wspinamy się do Rua de São Pedro de Alcãntara. Potem Rua da Misericordia dochodzimy do Praça dos Camoes. Dalej musimy iść Rua do Loreto. W pewnej chwili, po prawej stronie, patrząc od Praça dos Camoes spotykamy kolejny lizboński elevador. To Elevador da Bica. Zaprojektowany został przez Raoula Mesniera du Ponsard. Uroczyste otwarcie miało miejsce 28 czerwca 1892 roku. Wnętrze Elevadora da Bica wygląda inaczej niż na przykład Elevadora do Lavra. Są w nim trzy mniejsze przedziały, a nie jedna duża przestrzeń dla pasażerów.

 

Elevador da Bica1 (powiększenie)

Lizbona, Elevador da Bica, fot. autor

 

Zjeżdżamy do Rua de São Paulo. Chcemy zobaczyć Mercado da Ribeira – miejsce, gdzie codziennie wielu mieszkańców Lizbony robi zakupy. W hali, znajdującej się obok Praça Dom Luis I, cisza i spokój. Jeżeli ktoś miał tutaj coś do kupienia to zrobił to wcześniej. Przechodzimy obok dworca Cais do Sodré i na najbliższym przystanku wsiadamy w tramwaj linii 25. Dojeżdżamy nim do Praça do Comercio. Stamtąd idziemy na Rua da Alfendega. Tam znajdujemy Conceição Velha – pochodzący z XVI wieku kościół, co ciekawe postawiony w miejscu XV wiecznej świątyni żydowskiej. Do środka wchodzi się przez wspaniałe manuelińskie drzwi.

 

Lizbona100 (powiększenie)

Lizbona, wejście do Conceição Velha, fot. autor

 

Wspinamy się do góry i tym sposobem po kilkunastu minutach znajdujemy się przed katedrą. Zbudowano ją w 1150 roku w stylu romańskim w miejscu dawnego meczetu. Wejście do niej wyznaczają potężne rozetowe drzwi. W surowym wnętrzu cisza. Onieśmiela ona  nawet najbardziej głośnych turystów.  Wstęp na krużganki katedry jest płatny.

 

Lizbona101 (powiększenie)

Lizbona, Katedra, fot. autor

 

Tramwajem podjeżdżamy do Mirodouro da Santa Luzia. Mamy stąd wspaniały widok na Tag. Uliczny grajek gra na dwunastostrunowej gitarze. Widać stąd wieże kościoła św. Michała i kościół św. Stefana (znane miłośnikom kina z wspominanego już przeze mnie Lisbon Story). Podchodzimy jeszcze na punkt widokowy, skąd oglądać możemy Alfamę.

 

Alfama (powiększenie)

Lizbona, widok na Alfamę, fot. autor

 

Tuż obok pomnik świętego Wincentego. Przysiadamy w ulicznej kafejce. Bierzemy coś do picia (rachunek około 5 euro) i ruszamy się dalej. Nagle Beatka zaczyna gorączkowo szukać kamerki. Okazuje się, że być może nie wzięła jej ze stolika. Podchodzi do kelnerki, pyta o zgubę i po chwili uśmiechnięta podchodzi do mnie. Zguba na szczęście się znalazła. Jedyne pytanie kontrole to prośba o podanie koloru kamerki. Po pozytywnej odpowiedzi sprzęt wrócił do właściciela.      

 

Lizbona102 (powiększenie)

Lizbona, jeden z zaułków przedzamcza, fot. autor

 

Znowu wspinamy się do góry. Jesteśmy w pobliżu zamku São Jorge. Jest on jedną z najbardziej charakterystycznych budowli miasta. Nie ma się zresztą co dziwić, skoro cały czas góruje nad Baixą i Alfamą. Wzniesiony został jeszcze przez muzułmanów na początku XII wieku. W 1147 roku zdobyły go wojska Alfonsa I zwanego Zdobywcą. Dzisiaj przychodzą tutaj tłumy turystów, by zobaczyć Lizbonę z zamkowych murów. Ponieważ jednak na świecie jest już tak, że jak coś cieszy się zainteresowaniem, to dobrze by było na tym zarobić, wejście w obręb murów jest płatne. Dorośli zapłacą 7,00 euro, zaś studenci, emeryci powyżej 65 roku życia i osoby niepełnosprawne mogą liczyć na 50% zniżkę. Zwiedzanie możliwe jest od  1 marca do 31 października w godzinach 09.00 – 21.00 oraz od  1 listopada do 28 (29) lutego od 09.00 do 18.00.

 

Lizbona103 (powiększenie)

Jeszcze jeden z zaułków przedzamcza w Lizbonie, fot. autor

 

My chodzimy po przedzamczu. Wąskie zaułki wszędzie mają dla nas niepowtarzalny urok. Słuchamy ptaków i bardzo, bardzo nam dobrze na tym świecie. Jest coś takiego w Lizbonie, co powoduje, że możesz godzinami chodzić bez celu i być z tego powodu bardzo szczęśliwym, coś co pozwala zapomnieć o codziennej bieganinie i właściwie przyziemnych problemach.

 

No, ale nie sposób nie napisać w tym miejscu o tzw. obnośnych handlarzach, których w Lizbonie jest mnóstwo. Sprzedają wszystko co da się sprzedać – od okularów słonecznych, przez garnki i patelnie, na obrazkach i własnych wyrobach kończąc. Beatkę zaczepia Senegalczyk, obwieszony koralikami. Mówi, że ma dla niej prezent – zupełnie za darmo i bez zobowiązań. Zanim kobieta się zorientowała, ma już na ręku bransoletkę z kolorowych koralików. Senegalczyk na wieść, że jesteśmy z Polski, niezłą polszczyzną mówi „dżeń dobry” i zadowolony zawija jej na rękę kolejne koraliki, zapewniając, że to męski wzór „dla męża”. W prezencie i za darmo, oczywiście.  Potem mówi „do widżenia” i spokojnie odchodzi. Beata stoi lekko osłupiała, nie bardzo wiedząc co ma z tymi bransoletkami zrobić. Gdy wreszcie decyduje się ruszyć w moim kierunku, Senegalczyk bardzo szybko wraca.  Zapewnia, że absolutnie nie chce pieniędzy za bransoletki, ale jest głodny i za 10 euro, które chciałby od niej dostać, zje przyzwoity posiłek.  Beata jakoś nie kwapi się wyciągnięcia portfela, więc Senegalczyk szybkim ruchem ściąga jej oba prezenty z ręki i mrucząc coś pod nosem odchodzi. Jak więc widać, by wiedzieć  jak działa znana w psychologii,  tzw. „reguła wzajemności” nie jest wcale potrzebna znajomość książek dr. Roberta Cialdini’ego.  A może jednak Senegalczyk je czytał? Kto wie, czasem pozory mylą…

 

Lizbona104 (powiększenie)

Lizbona, zamkowe mury, fot. autor

 

Po spacerze wracamy na przystanek tramwajowy. Za chwilę podjeżdża 12, którą dojedziemy do Praça da Figueira. Mijamy pomnik króla Jana I Dobrego (João I) i wchodzimy na stację metra Rossio. Linią zieloną (Linha Verde) jedziemy do stacji Alameda, tam przesiadamy się do linii czerwonej (Linha Vermelha), którą przemieszczamy się do końcowej stacji – Oriente.

 

Jan I Dobry (powiększenie)

Lizbona pomnik króla Jana I Dobrego (João I) na Praça da Figueira, fot. autor

 

Naszym, ostatnim dzisiaj celem,  jest Park Narodów i lizbońskie oceanarium. Parque das Naçoes powstał na Expo 1998, w miejscu opuszczonego portu. Lizbona była  gospodarzem wystawy. Zbudowano tutaj między innymi oceanarium, wieżę widokową, kolejkę linową oraz nieopodal most Vasco da Gama. Do parku wchodzi się przez potężne centrum handlowe imienia Vasco da Gama.

 

Lizbona106 (powiększenie)

Lizbona, stacja Oriente, fot. autor

 

Siadamy na chwilę przed stacją metra. Podziwiamy okoliczne budynki, spoglądamy na fasadę wspomnianego w poprzednim zdaniu centrum handlowego. W pewnej chwili podchodzi do nas starszy pan i przestrzega żebyśmy uważali na swoje rzeczy, ponieważ kręci się tutaj wielu obywateli jednego z krajów, który niedawno wstąpił do Unii Europejskiej, trudniących się pospolitym złodziejstwem.

 

Lizbona107 (powiększenie)

Lizbona, nowoczesna architektura przy Parku Narodów, fot. autor

 

Bardzo dziękujemy za cenną radę, wstajemy i przechodzimy do informacji Parku Narodów. Praktycznie mamy czas tylko na to, by obejrzeć oceanarium. Pan w informacji radzi nam więc żebyśmy tam kupili bilety wstępu. Opłacalne by było kupienie karnetu za 19 euro upoważniającego do skorzystania z trzech atrakcji Parku Narodów (w tym również z oceanarium), ale jedna z atrakcji dzisiaj jest nieczynna, tak więc nasz rozmówca zdecydowanie nam odradza takie rozwiązanie.

 

Lizbona. Oceanarium (powiększenie)

Lizbona. Oceanarium, fot. autor

 

Tak jak już pisałem,  oceanarium w Lizbonie otwarte zostało z okazji Expo’98. Powstało na podstawie projektu amerykańskiego architekta  Petera Chermayeffa. Wchodzących do budynku wita maskotka – Vasco. Kupujemy bilety. Za każdy płacimy po 12 euro. Wstęp wolny zapewnione mają tutaj dzieci do 3 roku życia. Za trochę starsze maluchy (od 4 do 12 roku życia) zapłacimy 6 euro, a ci, którzy ukończyli 66 lat muszą wydać 6,50 euro. Bilet rodzinny to wydatek 29 euro (dwie osoby dorosłe i dwójka dzieci do 12 roku życia). Są jeszcze inne opcje. Mniej zapłacimy chcąc odwiedzić tylko wystawę czasową, więcej natomiast, kiedy naszymi celami będą ogólnie dostępna ekspozycja i wystawa czasowa (na przykład w takim przypadku osoba pomiędzy 13, a 65 rokiem życia zapłaci 15,50 euro). Uwaga: za „dorosłego” uważa się w oceanarium każdego w przedziale od 13 do 65 roku życia.

 

Lizbona. Oceanarium2 (powiększenie)

Lizbona, Beatka przed wejściem do oceanarium, fot. autor

 

Potem podchodzimy do budynku, w którym z kilku poziomów można oglądać ryby zamieszkujące morza i oceany. Na pierwszym poziomie widzimy stanowiska przedstawiające florę i faunę Atlantyku, Oceanu Indyjskiego, Oceanu Spokojnego i Antarktyki. Potem schodzimy niżej i coraz lepiej poznajemy środowisko morskie. W każdej chwili możemy przysiąść przed potężnym akwarium i podziwiać na przykład płaszczki czy tuńczyki. Autorzy wystaw dbają o edukację. Na bardzo prostych przykładach pokazują źródła odnawialnej energii.

 

Lizbona. Oceanarium3 (powiększenie)

Ryba to, czy może rysunek na piasku, fot. autor

 

Organizują również imprezy dla szkół, na przykład „Noc z rekinami”. Dzieci przychodzą ze śpiworami i leżąc mogą podejrzeć co takiego w czasie, kiedy zazwyczaj śpią robi bohater filmu „Szczęki”.  Z oceanarium wychodzi się przez sklep. Oczyma wyobraźni widzę maluchy dopominające się od rodziców pamiątki… Tym bardziej, że będąc na ich miejscu także by robił wszystko, by wyjść stąd z jakimś morskim pluszakiem.   

 

Lizbona. Oceanarium4 (powiększenie)

Jeden z mieszkańców lizbońskiego oceanarium, fot. autor

 

Do metra wracamy promenadą rozłożoną nad Tagiem. Wokoło ludzie jeżdżą na rowerach, biegają, grają z dziećmi w piłkę. My idziemy coś zjeść. Za obiad płacimy około 20 euro za dwie osoby.

 

Lizbona109 (powiększenie)

Lizbona, tereny powystawowe, w głębi po prawej stronie most Vasco da Gama, fot. autor

 

Następnie już szybkim krokiem wracamy do stacji Oriente. Stamtąd czerwoną linią metra jedziemy do stacji Saldanha, gdzie przesiadamy się na linię pomarańczową i nią bezpiecznie dojeżdżamy do Estação Marquês de Pombal.

 

gekon2010

 

Czytaj dalej

 

Dodano: 28.10.2011 13:16
Ostatnia aktualizacja: 28.10.2018
Miejsce: Portugalia

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.