Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Portugalia, Portugalia – środa, czyli Braga i Guimarães

 

W środę szybko jemy śniadanie, witamy się z „naszym” Panem z hotelu i idziemy do dworca autobusowego. Tam za 6 euro od osoby kupujemy bilety i mniej więcej po godzinie jazdy zatrzymujemy się w pierwszym celu dnia, czyli w Bradze.

 

Braga1 (powiększenie)

Braga, kwietniki przy Avenida da Liberdade, fot. autor

 

Powietrze można kroić. To chyba najgorętszy dzień od czasu, kiedy jesteśmy w Portugalii. Przed dworcem autobusowym znajduje się plan miasta, można dokładnie ustalić, gdzie się jest i jaka jest najkrótsza droga do centrum. Nam zajmuje ona około 10 minut spokojnego spaceru. Trzeba przejść krótki odcinek Avenida General Norton de Matos, potem przez Praça Alexandre Herculano i dalej Rua dos Chãos dojść do Praça da Republica. Na chwilę przystajemy przed fontannami, których jest na placu kilka. Ochładzamy się i kierujemy swoje nogi na róg z Avenida da Liberdade, gdzie znajduje się punkt informacji turystycznej (Turismo). Zasięgamy podstawowych informacji i ruszamy do miasta.

 

Braga2 (powiększenie)

Braga, fontanny na Praça da Republica, fot. autor

 

W biurze informacji turystycznej można kupić kartę turystyczną. Dwudniowa (tylko taką można kupić) kosztuje 5 euro. Za to otrzymamy 50% zniżki na zwiedzanie stanowisk archeologicznych i muzeów, 25% zniżki na zwiedzanie miasta autobusem Braga Tour, 10% zniżki na noclegi, wycieczki z przewodnikiem. W cenie karty przewodnik turystyczny po mieście i mapy.

 

Braga3 (powiększenie)

Braga, Largo do Paço, fot. autor

 

Rua do Souto dochodzimy do powstałego w 1790 roku Largo do Paço. W jego centrum bardzo ciekawa, pochodząca z 1723 roku fontanna. Następnie wychodzimy na tyły katedry (Sé Primacial). Wzniesiono ją w drugiej połowie XI wieku na miejscu meczetu. Z czasem i kolejnymi przebudowami stała się mieszaniną stylów romańskiego, gotyckiego, renesansowego i barokowego. We wnętrzu warto popatrzeć na przepiękne barokowe organy. Zapomnijcie o zrobieniu zdjęć czy też nakręceniu chociaż sekundy filmu. W świątyni nie wolno tego robić, a zakazu niezwykle skrupulatnie przestrzegają mili, ale bardzo stanowczy panowie z ochrony. Katedrę można odwiedzać w lecie pomiędzy 08.00, a 19.00, zaś w zimie od 08.00 do 18.00.

 

Braga4 (powiększenie)

Braga, katedra, fot. autor

 

Idziemy na Rua Diogo de Soussa (przedłużenie Rua do Souto) i podchodzimy do bramy Arco da Porta Nova. Została otwarta w 1512 roku na zamówienie Diogo de Soussy, arcybiskupa Bragi. Swój obecny kształt zawdzięcza przebudowie z lat 1772 – 1773.

 

Braga5 (powiększenie)

Braga, Arco da Porta Nova, fot. autor

 

Chcemy się czegoś napić (upał niewyobrażalny, zaschło nam w gardłach). Przysiadamy na stolikach przed jakąś knajpką. Okazuje się, że jest restauracja wegetariańska i jeżeli nie zamówimy jedzenia nie możemy także niczego się napić. Przypominają mi się czasy wódki z obowiązkową zakąską. Rezygnujemy. Dla informacji Szanownych Czytaczy tego bloga podam jedynie, że ów lokal nosił nazwę Anjõ Verde Restaurande Vegetariana. My idziemy do najbliższego baru. Kupujemy dużą butelkę wody mineralnej i jakiś napój. Płacimy 2,40 euro.

 

Zauważamy, że w Bradze kierowcy muszą płacić za parkowanie. Parkometry są dobrze widoczne i oznakowane.

 

 

Po krótkim odpoczynku przechodzimy na Praça do Municipio. Jak nazwa wskazuje znajduje się w tym miejscu Cãmara Municipal (urząd miejski). Na wschodniej części placu swoją siedzibę ma miejska biblioteka. Wcześniej był  w niej Pałac Arcybiskupi. Przed pożarem, do którego doszło w połowie XIX wieku,  budowla ta zajmowała znaczącą część miasta. Nie ma się co dziwić. W Bradze jest 35 kościołów. Niekiedy jeden obok drugiego. Miasto to, jedno z najstarszych w Portugalii, założone jeszcze przez Celtów Bracari (od nich nazwa Braga), nazywane jest niekiedy portugalskim Rzymem.

 

Braga6 (powiększenie)

Braga, Praça do Municipio, fot. autor

 

Nasze kroki kierujemy na Avenida da Liberdade. Stąd mamy autobus do Bom Jesus do Monte, jednego z najbardziej znanych portugalskich sanktuariów. Świątynię zbudowano w XVIII wieku. Budowa trwała 60 lat. Bom Jesus do Monte jest jednym z obowiązkowych punktów pielgrzymek portugalskich (i nie tylko) katolików. Na górę, gdzie znajdują się kościół oraz ogrody z grotami i małymi stawami, prowadzą barokowe schody. Idąc nimi mijamy Kalwarię, fontanny symbolizujące Pięć Zmysłów oraz Trzy Cnoty.  Niektórzy z wiernych pokonują schody, na znak pokuty,  na kolanach. Na dole, przed wejściem,  znajduje się park, gdzie czasami można spotkać całe rodziny na piknikach.

 

Braga7 (powiększenie)

Wejście do Bom Jesus do Monte, fot. autor

 

Do Bom Jesus można z centrum dojechać kursującym co pół godziny autobusem linii 2. Jedzie on, jakże by inaczej ulicą Jana Pawła II. Osoba dorosła zapłaci za bilet 1,50 euro w jedną stronę. Jeżdżąc w Portugalii komunikacją miejską trzeba pamiętać o naciśnięciu w autobusie przycisku STOP (wyświetla się napis PARAR, czyli po portugalsku STOP), wtedy pojazd zatrzyma się. Stojąc na przystanku i widząc nadjeżdżający pojazd naszej linii trzeba koniecznie pomachać ręką, tak, żeby kierowca zauważył nasz ruch. Wtedy autobus zatrzyma się. Jeżeli tak  nie zrobimy, kierowca gotów pomyśleć, że czekamy na inną linię i zignorować naszą obecność. Nie ma zwyczaju, że autobusy zatrzymują się na każdym przystanku bez względu na to czy ktoś na nim czeka, czy też nie.

 

Braga9 (powiększenie)

Bom Jesus do Monte, fot. autor

 

Po przybyciu do Bom Jesus do Monte mamy wybór, czy chcemy iść na górę schodami, czy też może wjechać kolejką o napędzie hydraulicznym, której godziny odjazdów skorelowane są z przyjazdami autobusów. Podróż w jedną stronę kosztuje 1,10 euro, w obie – 2 euro.

 

Braga8 (powiększenie)

Taką kolejką możemy wjechać na wzniesienie, gdzie znajduje się Bom Jesus do Monte, fot. autor

 

Zrobiło się późno. Ruszamy na dworzec autobusowy. Tutaj dowiadujemy się, o której mamy autobus do pierwszej stolicy Portugalii – Guimarães. Mamy pół godziny. Po krótkiej naradzie rezygnujemy z powrotu do Porto. Skoro już tutaj jesteśmy musimy zobaczyć jak najwięcej. Kupujemy bilety (po 3,05 euro od osoby, odległość pomiędzy miejscowościami przekracza ledwo 20 kilometrów) i idziemy do dworcowego baru coś zjeść. Za hot-doga, kanapkę i coś do picia płacimy 5,85 euro.  Potem idziemy na stanowisko numer 10, skąd mamy autobus do Guimarães.

 

Braga10 (powiększenie)

Wnętrze Bom Jesus do Monte, fot. autor

 

Ruszamy w miarę punktualnie. Jedziemy linią Transdev, która obsługuje ruch lokalny. Sama podróż to fascynująca historia, która zdarzyła się naprawdę. Myśleliśmy, że 21 kilometrów przejedziemy w góra pół godziny. Nic bardziej błędnego. Podróż zajęła nam około godziny. Po drodze kierowca uciął sobie głośną pogawędkę z pasażerkami, a w pewnej chwili zatrzymał się na jednym z rond, żeby porozmawiać sobie z jadącym także autobusem z naprzeciwka kolegą. Inne samochody zatrzymały się, a ich kierowcy grzecznie czekali, aż panowie skończą wymianę poglądów.

 

Guimarães1 (powiększenie)

Guimarães, starówka, fot. autor

 

Wreszcie dojechaliśmy. Niestety, zrobiła się 17.30. Na dworcu autobusowym dowiadujemy się, że ostatni autobus do Porto mamy za godzinę. To oczywiście nie wystarczy na to, by chociaż lekko dotknąć miasta. Ruszamy  w poszukiwaniu informacji turystycznej. Do Guimarães prowadzi także linia kolejowa i nasza nadzieja w tym, że później dojedziemy do Porto pociągiem. Na terminalu autobusowym zauważyliśmy, że każdy przewoźnik ma swoją kasę. Szukając autobusu do Porto byliśmy odsyłani od jednej firmy do drugiej.

 

W poszukiwaniach turismo trafiamy do jednego z biur turystycznych. Miła pani tłumaczy nam jak dojść do informacji. W pewnej chwili wstaje jej kolega i proponuje nam, że nas tam zaprowadzi. Potem facet przez około 200 metrów, bezinteresownie prowadzi nas do biura. Rozmawiamy między innymi o znajomości angielskiego wśród Portugalczyków. Według rozmówcy nie jest z tym najlepiej, my przyznajemy mu rację (dobrze, że z łaciny zaczerpnęliśmy wspólnie kilka kluczowych określeń, przy pomocy rąk jakoś sobie człowiek radzi). Podczas dyskusji dochodzimy do informacji. Dziękujemy i zapraszamy naszego przewodnika w przyszłym roku do Polski. Ten uśmiecha się i mówi, że może odwiedzi ją kibicując swoim piłkarzom. A na marginesie, ciekawy jestem, czy w kraju nad Wisłą ktoś byłby równie uprzejmy dla obcokrajowca i wskazał mu drogę do informacji turystycznej, przeszedł się z nim i dopilnował by tam trafił. Może to temat do ciekawej dyskusji?

 

Informacja turystyczna w Guimarães znajduje się w centrum uroczej starówki na Praça do Santiago. Na szczęście zdążyliśmy. Jest czynna do 18.30. Nie musimy z powrotem biec na dworzec autobusowy. Około 20.00 mamy pociąg do Porto, a gdybyśmy chcieli zostać dłużej, mamy dojazd jeszcze później.

 

Guimarães2 (powiększenie)

Guimarães, Rua de Santa Maria, fot. autor

 

Jesteśmy pod wrażeniem miejsca, w którym się znaleźliśmy. Jest tutaj coś nieuchwytnego co nazywam duszą. Rua de Santa Maria idziemy na zamek. Przechodzimy przez Rua da Serpa Pinto, mijamy Convento do Carmo i  stajemy przez pomnikiem Alfonsa I Zdobywcy – założyciela Portugalii.  

 

Guimarães3 (powiększenie)

Guimarães, pomnik Alfonsa I Zdobywcy, fot. autor

 

Portugalczycy śmiało mogą  nazwać Guimarães miejscem, gdzie zaczęły się losy ich Państwa. W położonym nieopodal zamku,  romańskim kościele São Miguel do Castelo (czynny każdego dnia od 10.00 do 18.00, ostatni gość może wejść najpóźniej o 17.30, zamknięty: 1 stycznia, w niedzielę wielkanocną, 1 maja i 25 grudnia) ochrzczony miał być Alfons I Zdobywca. To właśnie w Guimarães zaczęła się walka z Maurami. Miasto było pierwszą stolicą Portugalii.

 

Guimarães4 (powiększenie)

Guimarães, São Miguel do Castelo, fot. autor

 

Zamek położony jest na jednym ze wzgórz. Swoją obecną postać nosi od XII wieku, kiedy to był pierwszą siedzibą dworu królewskiego. Jest za późno byśmy mogli obejrzeć go od środka,  ale i tak cieszymy się, że jednak zdecydowaliśmy się na przyjazd tutaj. 

 

Guimarães5 (powiększenie)

Guimarães, zamek, fot. autor

 

Na placu przy zamku znajdujemy Pałac Księcia Bragancy (Paço dos Duques de Bragança). Wybudowany został w XV wieku przez Alfonsa, pierwszego księcia Bragancy. Jest oficjalną rezydencją prezydenta Portugalii. Można go odwiedzać codziennie od 10.00 do 18.00, ostatni gość może wejść najpóźniej o 17.30. Nie wejdziemy do niego: 1 stycznia, w niedzielę wielkanocną, 1 maja i 25 grudnia.

 

Guimarães6 (powiększenie)

Guimarães, Paço dos Duques de Bragança, fot. autor

 

Rua de Santa Maria wracamy na starówkę. Mijamy budynek Cãmara Municipal, wchodzimy na Praça do Santiago. Stamtąd udajemy się na położony w pobliżu Largo da Oliveira.

 

Guimarães7 (powiększenie)

Guimarães, Cãmara Municipal, fot. autor

 

Przy nim podziwiamy Igreja de Nossa Senhora da Oliveira i wzniesioną przed nim, dla uczczenia zwycięstwa nad Kastyijczykami w bitwie pod Saldao,  gotycką kapliczkę.

 

Guimarães8 (powiększenie)

Guimarães, wieża Igreja de Nossa Senhora da Oliveira, fot. autor

 

 

Zauważamy, że w Guimarães są płatne miejsca parkingowe. W zależności od miejsca, w którym postawisz samochód opłata za godzinę waha się od 0,45 do 0,60 euro za godzinę. Za postój płacimy od 08.30 do 19.30, a w soboty od 08.30 do 12.30.

 

Siadamy na chwilę w jednej z kawiarni. Zamawiamy wino i piwo (rachunek: 3 euro). Potem ruszamy w kierunku dworca kolejowego. Dochodzimy do niego po około 20 minutach marszu. W kasie biletowej kupujemy bilety do Porto, za które płacimy 5,60 euro.

 

 

Pociąg stoi już na peronie. Typowy podmiejski skład. W środku czysto (można dosłownie jeść z podłogi), wagon klimatyzowany. W nim nad drzwiami szczegółowe informacje o stacjach na jakich będziemy się zatrzymywali. Żeby wsiąść  do pociągu należy nacisnąć przycisk w drzwiach, to samo należy uczynić przy wysiadaniu. Nie ma tutaj takiej praktyki jak na przykład w kolejkach Szybkiej Kolei Miejskiej, że podczas postoju na stacji otwierane są wszystkie drzwi. Szkoda energii.

 

Guimarães9 (powiększenie)

Wnętrze portugalskiej kolejki, fot. autor

 

Ruszamy o 19.54. Nad przejściami do innych części składu znajdują się wyświetlacze, z których możemy odczytać podstawowe informacje o naszej podróży. Słowo „destino” oznacza cel podróży, mówiąc inaczej ostatnią stację, „efectura paragem” – po nich wyświetlane są kolejno nazwy stacji, na których pociąg będzie się zatrzymywał, z upływem czasu jest ich coraz mniej. „Próxima paragem”  to nic innego jak następna stacja. Ponadto na wyświetlaczu,  podczas zatrzymywania pociągu na stacji, pojawia się napis „saida” – wyjście i pojawia strzałka wskazująca z której strony pociągu będzie położony peron.

 

Podróż w Portugalii pociągiem to przyjemność. Jeżeli nie masz biletu wystawi ci go konduktor, który z tego tytułu nie pobierze żadnych dodatkowych opłat. Po prostu normalny kraj.

 

Na stacji São Bento (oddany do użytku w latach 20. XX stulecia) w Porto wysiadamy po godzinie i dwudziestu minutach jazdy. Hala dworcowa cała w azulejos przedstawiających historię Portugalii. Nie można ot tak sobie stąd wyjść. Trzeba zostać i popatrzeć na te szczególne zdobienia.

 

Sao Bento1 (powiększenie)

Porto. Azulejos na dworcu São Bento, fot. autor

 

„Katarzynką” wracamy do hotelu. Nie da się ukryć, że jesteśmy padnięci, a jeszcze jutro musimy jechać do Oliveira do Hospital.       

 

gekon2010

 

Czytaj dalej

 

Dodano: 05.10.2011 16:33
Ostatnia aktualizacja: 08.11.2018
Miejsce: Portugalia » Minho » Braga

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.80
CHF
3.78
GBP
4.86
Średnie kursy, 16-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.