Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Wyprawa na wschód. Część 11

 

23 maja 2011 roku, czyli o cerkwiach i żubrze w puszczy

 

Ranek jak w dobrej jednostce wojskowej. Na prawo patrz! Spacer z psem. Na lewo patrz! Śniadanie. Potem komenda "do wozu!" i jedziemy do Białowieży.

 

Z Kruszynian nie jedziemy tym razem do Krynek, tylko w przeciwnym kierunku. Po przejechaniu kilku kilometrów asfaltem na granicy powiatów sokólskiego i białostockiego wjeżdżamy na szutrówkę. Jest równiejsza od niejednej drogi o asfaltowej nawierzchni, nie martwimy się więc, że amortyzatory naszego samochodu spotka jakieś nieszczęście.

 

Wyjeżdżamy na drogę krajową numer 65. Zaczyna padać deszcz. Generalnie pogoda dzisiaj nie jest najlepsza. Dużo chmur, z których w każdej chwili może spaść porcja wody. Trudno. Nie zawsze świeci słońce (w tym przypadku w dosłownym znaczeniu tych słów).

 

Przed Waliły-Stacja skręcamy w lewo i przez Gródek zmierzamy do Michałowa. Dalej, przez Nową Wolę, Juszkowy Gród i Narewkę dojeżdżamy drogą wojewódzką numer 687 do Narewki. Od Michałowa radzę zachować ostrożność i patrzeć dokładnie na drogę. Nie ma jak to dziura, która potrafi każdemu zepsuć wolny czas, o samochodzie nie wspominając. Uwagi te szczególnie dotyczą Narewki. W samej wsi ograniczenie prędkości do 30 kilometrów na godzinę. Lepiej chyba jednak wyremontować drogę. Generalnie jeżdżąc przez Podlasie zaobserwowaliśmy, że remontuje się dużo i z udziałem finansowym Unii Europejskiej. Nowe drogi, chodniki, ścieżki rowerowe. Wykorzystanie danej szansy zależy teraz tylko i wyłącznie od samorządowców. Od ich inicjatywy i zaangażowania w sprawy swojej małej ojczyzny.

 

Za miejscowością Zwodzieckie (uwaga, na krótkim odcinku w trzech miejscach zorganizowany jest ruch wahadłowy) wjeżdżamy w drogę wojewódzką numer 685 i jedziemy w kierunku Hajnówki. Po drodze zatrzymujemy się w Dubinach. Oglądamy niebiesko-białą cerkiew p.w. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. Świątynia robi wrażenie. Powstała w 1872 roku. Jej dębowy ikonostas ufundował proboszcz Parteniusz Bazylewski. Przed cerkwią spotykamy turystów z … Sopotu. Śmiejemy się, ile to drogi trzeba było przejechać, by spotkać się prawie z krajanami. Życzymy sobie dobrej drogi i ruszamy dalej.

 

Dubiny1 (powiększenie)

Dubiny, cerkiew, fot. autor

 

Dubiny2 (powiększenie)

Dubiny, cerkiew, fot. autor

 

W Hajnówce, już z daleka widać kopuły soboru p.w. Świętej Trójcy. Zbudowano go w latach 1973 – 1982 według projektu prof. Aleksandra Grygorowicza.

 

Hajnówka1 (powiększenie)

Hajnówka, sobór Świętej Trójcy, fot. autor

 

Hajnówka2 (powiększenie)

Hajnówka, sobór Świętej Trójcy

 

To jemu zawdzięcza wspaniałą akustykę. Dzięki temu miasto jest znane jest jako organizator Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Cerkiewnej. Niedawno (od 8 do 14 maja) miała miejsce jego XXX edycja. Zwiedzamy na raty. Pies też ma swoje prawa. Kiedy ja zajmuję się Moccą podbiega Beatka i mówi, że udało jej się załatwić zgodę na fotografowanie wewnątrz cerkwi. A nie jest to takie proste. Wcześniej trzeba wystąpić o akredytację. Dla nas było nią kupienie dwóch świec (za 5 zł) i zapalenie w swojej intencji i intencji naszych zmarłych. Wnętrze wspaniałe i budzące zachwyt. Ceramiczny ikonostas oraz polichromie wykonane zostały przez greckiego malarza Dymitriosa Andonopulasa.

 

Hajnówka3 (powiększenie)

Wnętrze soboru Świętej Trójcy w Hajnówce, fot. autor

 

Hajnówka4 (powiększenie)

Hajnówka, sobór Świętej Trójcy, ikonostas, fot. autor

 

Przed ikonostasem wisi żyrandol w kształcie krzyża.

 

Hajnówka5 (powiększenie)

Hajnówka, żyrandol w kształcie krzyża, w tle polichromie wykonane przez Dymitriosa Andonopulasa, fot. autor

 

Pan, który umożliwił nam fotografowanie (dziękujemy) o świątyni opowiada z czcią i miłością. Wreszcie żegnamy się z prawosławnymi braćmi i to co zwykle następuje po postoju, czyli dalsza jazda.

 

Hajnówka6 (powiększenie)

Hajnówka, sobór Świętej Trójcy, fot. autor

 

Drogą wojewódzką numer 689 jedziemy do Białowieży. Po jednej i po drugiej stronie – puszcza. Drzewa blisko siebie, niektóre nie wytrzymały przemijającego czasu i leżą na ziemi, inne jeszcze walczą o przetrwanie.

 

RPŻ1 (powiększenie)

Uwaga, wjeżdżamy do krainy żubra, fot. autor

 

Około 3 kilometrów przed celem podróży skręcamy do Rezerwatu Pokazowego Żubrów. Utworzono go w 1937 roku. Początkowo był miejscem, gdzie pracowano nad przywróceniem tarpana leśnego, a od lat 50. XX stulecia służy turystom. Parking przed rezerwatem jest płatny. Za samochód osobowy, bez względu na czas postoju zapłacić trzeba 6 zł. Wejście do rezerwatu także jest płatne (bilet normalny – 6 zł, ulgowy – 3 zł). Poza żubrami można obejrzeć również sarny, jelenie, rysie, dziki, wilki i żubrony (krzyżówka żubra z bydłem domowym). Podchodzę do stanowiska żubrów. Jednemu z nich wyraźnie nie podoba się ostry, żółty kolor mojej koszulki.

 

RPŻ2 (powiększenie)

Rezerwat Pokazowy Żubrów, fot. autor

 

Daje mi to do zrozumienia podchodząc z gniewnym posapywaniem do ogrodzenia. Pomimo bariery odchodzę na bezpieczną odległość. Żubr wzbudza szacunek. Tutaj także zwiedzamy na raty. Nie chcemy zostawiać psa samego w samochodzie.

 

RPŻ3 (powiększenie)

Temu koledze wyraźnie się nie spodobałem, fot. autor

 

Pogoda robi się na szczęście coraz lepsza. Niebo pokazuje, że poza szarym ma jeszcze niebieski kolor, a słońce zaczyna ożywiać panującą wokoło zieleń.

 

W takich warunkach i coraz lepszych humorach wjeżdżamy do Białowieży. Parkujemy kilkadziesiąt metrów przed wejściem do Białowieskiego Parku Narodowego. Jest to jedna z najstarszych instytucji tego typu w Polsce. Utworzono go w 1921 roku, kiedy powołano leśnictwo „Rezerwat”. Przemianowany został w 1932 roku na Park Narodowy w Białowieży, a w 1947 na Białowieski Park Narodowy.

 

Białowieża1 (powiększenie)

Białowieża, wejście do Białowieskiego Parku Narodowego, fot. autor

 

Do samego parku zabronione jest wchodzenie z psami. Mogą jedynie, w kagańcu i na smyczy spacerować po Parku Pałacowym. Mówi się trudno, chociaż gdyby nasz czterołap poczuł jakąś zwierzynę i puścił się w pogoń, mogłoby to źle się dla niego skończyć. Oglądamy dom gubernatora grodzieńskiego, wzniesiony w 1845 roku, uznawany za najstarszy budynek w polskiej części parku. Przyjeżdżał do niego na polowania car Aleksander II.

 

Białowieża2 (powiększenie)

Białowieża, dom gubernatora grodzieńskiego, fot. autor

 

Podchodzimy do obeliska. Ustawiono go na pamiątkę polowania, jakie miało miejsce 27 września 1752 roku, a w którym brał udział król August III Sas. Na obelisku informacja, że uczestniczył w polowaniu i jaką zwierzynę ubito. Jest tam mowa o 42 żubrach i 13 łosiach.

 

Białowieża3 (powiększenie)

Białowieża, obelisk, fot. autor

 

My noga za nogą przechodzimy pod Muzeum Przyrodniczo-Leśne. Siadamy na ławeczce i słuchamy świergotu ptaków.

 

Białowieża4 (powiększenie)

Białowieża, Muzeum Przyrodniczo-Leśne, fot. autor

 

Beatka z Moccą idą do samochodu, a ja podchodzę pod cerkiew p.w. św. Mikołaja. Zbudowano ją pod koniec XIX wieku. Fundatorem świątyni był car Aleksander III. We wnętrzu przywieziony z Petersburga ikonostas, jako jedyny w Polsce wykonany z … chińskiej porcelany. Niestety, w środku nie można robić zdjęć. Trudno, trzeba uszanować wolę gospodarzy.

 

Białowieża5 (powiększenie)

Białowieża, cerkiew p.w. św. Mikołaja, fot. autor

 

Białowieża6 (powiększenie)

Białowieża, cerkiew p.w. św. Mikołaja, fot. autor

 

Przed cerkwią pomnik upamiętniający ofiary hitlerowców. Tylko niektóre z nich zdołano zidentyfikować. Łapię się na tym, że patrzymy na te cyfry na pomnikach i jakoś nie potrafimy sobie wyobrazić, że za każdą z nich jest czyjeś przerwane brutalnie ludzkie życie. Tu 5, tam 50, gdzie indziej parę milionów. Liczby. A za każdą z nich radość, płacz, smutek, pierwsza miłość, spokojna starość. Coś czego ci ludzie nie dożyli, dlatego, że inni ludzie nie dali im do tego prawa.

 

Powoli musimy wracać do Kruszynian. Po drodze chcemy jeszcze popatrzeć na cerkwie. Żegnamy się z piękną Białowieżą i obiecujemy jej, że na pewno tutaj wrócimy.

 

Przez Hajnówkę i Dubiny wjeżdżamy na drogę wojewódzką numer 687. Pierwszy przystanek robimy sobie w Juszkowym Grodzie. Tutaj znajduje się zbudowana na początku XX wieku cerkiew Narodzenia Najświętszej Marii Panny.

 

Juszkowy Gród1 (powiększenie)

Juszkowy Gród, cerkiew Narodzenia NMP, fot. autor

 

Juszkowy Gród2 (powiększenie)

Juszkowy Gród, cerkiew Narodzenia NMP, fot. autor

 

Kolejny raz zatrzymujemy się w Nowej Woli przed cerkwią Narodzenia Świętego Jana Chrzciciela. Jej budowa trwała od 1906 do 1908 roku. Podobna do tej w Juszkowym Grodzie, ale trzeba zwrócić uwagę na to, że były budowane w podobnym czasie. A w architekturze, chyba jak w mało której dziedzinie, pojęcie „moda” ma znaczenie.

 

Nowa Wola1 (powiększenie)

Nowa Wola, cerkiew Narodzenia Świętego Jana Chrzciciela, fot. autor

 

Nowa Wola2 (powiększenie)

Nowa Wola, cerkiew Narodzenia Świętego Jana Chrzciciela, fot. autor

 

Kilka kilometrów za Nowa Wolą położone jest Michałowo. Tutaj przejeżdżających przyciągają świecące kopuły cerkwi p.w. św. Mikołaja. Samą świątynię wzniesiono także na początku XX wieku. Próbuję dostać się do środka, ale furtka jest zamknięta. Miły starszy pan pyta czy chcę wejść i otwiera ją. Trochę rozmawiamy. Sama cerkiew zbudowana jest w kształcie krzyża. Obchodzę ją dookoła, potem do samochodu i dalej w drogę.

 

Michałowo1 (powiększenie)

Michałowo, cerkiew p.w. św. Mikołaja, fot. autor

 

Michałowo2 (powiększenie)

Michałowo, cerkiew p.w. św. Mikołaja, fot. autor

 

Ostatni przystanek robimy sobie w Gródku. Jadąc z kierunku Michałowa z odległości dobrych kilku kilometrów widoczna jest cerkiew Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Długo trwała jej budowa, bo aż 24 lata (od 1946 do 1970 roku). Jednak wygląd świątyni wynagradza ten czas. Jej kopuły są złocone. Odbijające się od nich słońce daje wspaniały efekt.

 

Gródek6 (powiększenie)

Gródek, cerkiew Narodzenia NMP, fot. autor

 

Gródek7 (powiększenie)

Gródek, cerkiew Narodzenia NMP, fot. autor

 

Z Gródka dojeżdżamy do drogi krajowej numer 65, następnie przed Bobrownikami zjeżdżamy w lewo w szutrówkę do Kruszynian. Na miejscu jesteśmy po 18.00. Mieliśmy kolejny dobry dzień, co ja piszę dobry, bardzo dobry.

 

Tak na sam koniec. Zdjęcia przed cerkwiami w Hajnówce i Dubinach zrobione zostały w drodze powrotnej, kiedy świeciło słoneczko.

 

gekon2010

 

Przejdź do części 12

 

 

Dodano: 01.06.2011 18:43
Ostatnia aktualizacja: 26.10.2018
Miejsce: Polska

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.80
CHF
3.78
GBP
4.86
Średnie kursy, 16-11-587
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.