Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Wyprawa na wschód. Część 6

 

18 maja 2011 roku, czyli o przyjemnościach leniuchowania

 

Wstajemy z mocnym postanowieniem, że ... nic dzisiaj nie robimy. Przejechaliśmy od piątku prawie 1300 kilometrów i musimy odpocząć. Rano, jak zwykle spacer z psem, który jest w lekkim szoku, że nie może po prostu wybiec na pole, poszczekać trochę na krowy i konie, potarzać się w trawie i wrócić samopas do pokoju. Tym razem przykładnie chodzi na smyczy, co trochę ją denerwuje, ale nic na to nie poradzimy. Ten typ tak ma.

 

Kruszyniany1 (powiększenie)

Kruszyniany rano. Cisza i spokój, fot. autor

 

Po 9.00 idziemy na śniadanie. Pycha! Do tego dostajemy świetną herbatę, a potem kawę. Ten drugi napój pijemy przed domem. Rozmawiamy z panią Dżennetą o polskich Tatarach, trochę o zwyczajach, a przede wszystkim o wspaniałych potrawach. Proponuję, żeby nauczyła Beatę robić pierekaczewnik, ale moja prośba chyba nie będzie spełniona. Gdyby wzrok mógł zabijać padłbym od razu zimnym trupem.

 

Podczas rozmowy dostajemy jeszcze ciepły listkowiec. Ciasto, ale jakie! Poezja! Cienkie płaty przekładane serem. Najlepiej jeść je rękoma, warstwy łatwo się rozdzielają. Potem obowiązkowe oblizywanie palców. Jakie to było pyszne.

 

Czas na spacer. Bierzemy naszego mixa (tak, to eleganckie określenie kundla) i idziemy pod meczet w Kruszynianach.

 

Kruszyniany2 (powiększenie)

Meczet w Kruszynianach, fot. autor

 

Szerzej napiszę o nim po zwiedzaniu. Potem oglądamy mizar (muzułmański cmentarz) i wreszcie wracamy do domu. We wsi dużo porzuconych, niszczejących bez gospodarzy domów. Nie widać za dużo ludzi młodych. Smutne. A może to znak czasu? Jeżeli tak, to zły to czas, w którym ludzie zmuszani są do opuszczenia ojcowizny by zarobić na życie.

 

Pod wieczór rozmawiamy jeszcze z panią Dżennetą. Do herbaty dostajemy Czak-Czak, kolejne słodkości. Podobne do faworków, ale tylko trochę. Jak wszystko do tej pory - wspaniałe.

 

Przyjeżdża grupa młodych Niemców. Okazuje się, że to ci sami ludzie, których spotkaliśmy dwa dni temu na trójstyku granic.

 

Kruszyniany3 (powiększenie)

Wieczór w Kruszynianach, fot. autor

 

Wieczorem stwierdzamy, że pies podczas naszego wyjazdu niepokojąco przytył. Bierzemy go na dłuuuuuugi spacer i ćwiczenia, niech bestia wie, że nie można bezskarnie tyle jeść.

 

gekon 2010

 

Przejdź do części 7

 

 

Dodano: 23.05.2011 22:59
Ostatnia aktualizacja: 10.11.2018
Miejsce:

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.80
CHF
3.78
GBP
4.86
Średnie kursy, 16-11-629
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.