Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Wyprawa na wschód. Część 4

16 maja 2011 roku, czyli jak to jest z mniejszością litewską w Polsce, o trójstyku granic, wiaduktach w Stańczykach i serach

 

Po trochę dłuższym niż zazwyczaj spaniu (słowo "trochę" jest użyte celowo, nasz cynamonek na czterech łapach nie pozwoliłby na dłużej), jemy śniadanie, a nastęnie wsiadamy do samochodu. Ruszamy w kierunku Sejn.

 

Sejny - ulica (powiększenie)

W Sejnach jak zwykle spokojna, leniwa atmosfera, fot. autor

 

Za nimi drogą numer 651 dojeżdżamy do Smolan. Tam skręcamy w prawo i jedziemy do Puńska/Punskas.

 

Punskas1 (powiększenie)

O wjeździe do Puńska/Punskas informują dwujęzyczne tablice, fot. autor

 

Kilka kilometrów przed nim witają nas dwujęzyczne tablice (po polsku i litewsku) informujace przez jakie wsie przejeżdżamy. W samym Puńsku/Punskas punkt informacji turystycznej znajduje się w urzędzie gminy (na pierwszym piętrze, korytarzem w lewo). Można wejść i wziąć interesujące nas materiały. Całkiem spora liczba drukowana jest wspólnie z litewskimi Łaździejami (Lazdijai). Urzędniczki swobodnie rozmawiają po litewsku. Kiedy zadajemy im pytanie, przechodzą na polski.

 

Jedziemy do skansenu. Położony jest przy drodze łączącej Puńsk/Punskas z Sejnami. Składa się z domu mieszkalnego, stodoły, obory, spichlerza i studni z żurawiem. Obejrzeć można wnętrze chaty w której mieszkali ludzie jak i przedmioty używane do pracy w gospodarstwie. W skansenie odbywają się koncerty i festiwal teatrów stodalnych (lipiec- sierpień każdego roku).

 

Punskas2 (powiększenie)

Skansen w Puńsku/Punskas, fot. autor

 

Punskas3 (powiększenie)

Skansen w Puńsku/Punskas, fot. autor

 

Warto zobaczyć również w Puńsku/Punskas neogotycki, trzynawowy kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Ukończono go w 1881 roku. Wewnąrz świątyni 5 ołtarzy i wspaniałe witraże. Nieopodal galeria Stara Plebania. Tam można zobaczyć i niejednokrotnie kupić tkaniny, rzeźby, ceramikę czy też obrazy.

 

Był dla mnie Puńsk/Punskas miejscem, w którym zobaczyłem jak należy traktować mniejszość narodową (chociaż użycie tego słowa w tym miejscu jest tylko pewnym zabiegiem stylistycznym, Litwini stanowią 75% mieszkańców). Władający językiem litewskim mogą tutaj swobodnie rozwijać swoją kulturę i pokazywać jej bogactwo przyjezdnym. Nikt nie każe im pisać nazwisk w polskim brzmieniu, sami sobie wybierają ich formę. I wreszcie nikt nie porównuje litewskich dzieci do Hitlerjugend. Takie argumenty w dzisiejszym świecie to anachronizm, a niektóre z nich są po prostu obraźliwe i niedopuszczalne.

 

Na chwilę przystajemy w Wiżajnach. Zresztą nie bez powodu. Są one uznawane za polski biegun zimna. Mam w rodzinie meteorologa, nie wybaczyłby mi, gdybym nie przespacerował się po Wiżajnach. Parkujemy przed urzędem gminy i idziemy na krótki spacer po pobliskim parku.

 

Wiżajny1 (powiększenie)

To się nazywa tania gmina! Budynek Urzędu Gminy w Wiżajnach mieści jeszcze kilka instytucji, fot. autor

 

W jego centralnej części 24 Baon Korpusu Ochrony Pogranicza i społeczeństwo postawili w 1930 roku pomnik, w hołdzie wdzięczności marszałkowi Polski Józefowi Piłsudskiemu. Za parkiem, patrząc od strony urzędu gminy kościół p.w. św. Teresy z Avila zbudowany w połowie lat 30. XIX wieku.

 

Wiżajny2 (powiększenie)

Dowód wdzięczności dla marszałka Polski Józefa Piłsudskiego, fot. autor

 

Robi się zimno. Wsiadamy do samochodu, ruszamy i podziwiamy dalej piękno tych ziem. Kilka kilometrów za Wiżajnami, po prawej stronie, patrząc w kierunku Gołdapi zauważamy tabliczki pokazujące kierunek trójstyku granic - miejsca, gdzie schodzą się granice Polski, Litwy i Rosji zwanego - na podstawie porozumienia rządów wspomnianych państw podpisanego 27 października 2005 roku - Wisztyniec.

 

Trójstyk1 (powiększenie)

Trójstyk granic Wisztyniec, fot. autor

 

Postawiono tutaj ładny obelisk (jeszcze dwa lata temu stały słupy graniczne wspomnianych państw). Podejście do niego nie jest możliwe, stoi za płotem. Przed granicą z Rosją ciągnie się droga graniczna, na którą nie można wchodzić (pod rygorem kary grzywny w wysokości 500 zł.

 

Trójstyk2 (powiększenie)

Tablica informująco strasząca na trójstyky granic Wisztyniec, fot. autor

 

Od strony Rosji ciągnie się płot. Po stronie polskiej i litewskiej żadnych ogrodzeń. Ach, jak dobrze być w tej strefie Schengen.

 

Trójstyk3 (powiększenie)

Widząc takie tablice zawsze trzeba uważać, by przez pomyłkę nie przejść nielegalnie do sąsiada, fot. autor

 

Na trójstyku granic spotykamy grupę niemieckiej młodzieży. Podróżują na Ukrainę, teraz mają w programie przejazd wzdłuż wschodnich granic Polski. Sympatyczni młodzi ludzie z zainteresowaniem słuchają przewodnika, który mówi im o historii granicy. Żegnamy się z nimi i jedziemy na zachód.

 

W miejscości Błąkały przy drodze znajdujemy tablicę informacyjną o wiaduktach w Stańczykach. Oczywiście jedziemy tam. Zbudowano je dla potrzeb nieczynnej linii kolejowej Gołdap – Żytkiejmy. Mają 32 metry wysokości i 150 długości (różne źródła podają różne wielkości, opieram się na informacji podanej przed mostami). Nie ulega natomiast wątpliwości, że przepływa pod nimi rzeka Błędzianka.

 

Stańczyki (powiększenie)

Wiadukty w Stańczykach, fot. autor

 

Pamiętam, że jeszcze około 10 lat temu można było bez problemów wejść na wiadukty. Młodzi ludzie skakali na bungee. Dzisiaj teren jest ogrodzony, a wejście na mosty płatne (4 zł bilet normalny, 2 zł ulgowy, dzieci do lat 6 – bezpłatnie). Za parkowanie także trzeba zapłacić. Samochód osobowy – 3 zł, autobus – 8 zł, motocykl – 1 zł. Przy parkingu plac zabaw. Chyba wolałem te poprzednie Stańczyki. I to nie dlatego, że teraz muszę płacić za wstęp, ale dlatego, że było tu kiedyś po prostu naturalnie. A teraz. Komercja Panie, tylko komercja. No, cóż, z drugiej strony ciekawy jestem co bym zrobił, gdybym miał taki teren.

 

Oglądamy mapę i stwierdzamy, że czas na nas. Jeszcze kręcimy się po wsiach, następnie wjeżdżamy na drogę numer 651 i jedziemy do obecnego domu. Przy drodze tablice wskazujące kierunek umocnień obronnych. Jeżeli ktoś lubi militaria powinien bezwzględnie je zobaczyć (oczywiście schrony, a nie tablice).

 

Za Rutką-Tartak zauważamy drogowskaz przy drodze, kierujący do miejscowych producentów serów. Zgodnie z nim gruntową drogą jedziemy do Wierzbiszek po sery podpuszczkowe. Gospodyni akurat wyjęła chleb z pieca i zaprasza nas na jedzonko. Dostajemy domowe masło i próbujemy sery. Są wyśmienite. Bierzemy trzy: śmietankowy, z czosnkiem i majerankiem oraz z ziółami prowansalskimi. Możemy jeszcze kupić jajka, ale ponieważ będziemy się jeszcze trochę kręcić poza domem z żalem rezygnujemy. Sery mają certyfikat. Mogą poleżeć do 3 miesięcy. Za prawie 3 kilogramy płacimy około 70 złotych. Zajadamy się ciepłym chlebem z masłem i serami. Przemiła gospodyni wyjmuje jeszcze wędlinę (oczywiście własnej roboty). Następnie zajeżdżamy do Jesionowa, do producenta serów dojrzewających. Pani przeprasza nas, że nie może nas poczęstować, ale czeka na kuriera, który ma zabrać większe zamówienie dla jej klientki. Udaje nam się kupić sery z pomidorami i z czosnkiem. Razem, za kilogram płacimy 20 złotych (dostaliśmy 3 zł bonusu, za to, że nie mogliśmy spróbować serów, gospodyni było autentycznie głupio).

 

Przez Smolany (można zatrzymać się na chwilę i zobaczyć zespół poklasztorny) i Sejny wracamy do Poćkun. Niestety, jutro opuszczamy gościnną Suwalszczyznę, ale już myślimy, jak tutaj znowu przyjechać.

 

gekon2010

 

Przejdź do części 5

 

 

Dodano: 23.05.2011 22:14
Ostatnia aktualizacja: 25.10.2018
Miejsce:

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-240
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.