Strefa Rezerwacji
Willa Home

ul. Tadeusza Kościuszki 20
87-720 Ciechocinek

Dlaczego warto dodać | Ostatnio dodane

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Wyprawa na wschód. Część 1

 

13 maja 2011 roku, czyli o tym, że piątek z takim numerem może czasami wkurzyć, a polskie drogi cały czas wymagają nakładów

 

Długo zastanawialiśmy się  gdzie pojechać „w Polskę”. Wreszcie wybór padł na naszą ziemię nieznaną, czyli na wschód kraju nad Wisłą. Właściwie to północny wschód. Na południowy, na razie, z położeniem akcentu na słowa „na razie” zabrakło nam czasu.

 

Budzą mnie krople deszczu. Misterny plan dojazdu na Suwalszczyznę bierze w łeb. Nie będę pisał, gdzie mieliśmy być, bo może uda nam się to zrobić w drodze powrotnej i będziecie mogli o tym przeczytać. Pierwsza myśl jak przyszła mi do głowy to cyfra „13”. Nie dość, że trzynasty dzień maja dzisiaj mamy to jeszcze moi mili jest to piątek. I jak tu nie być przesądnym. Cały tydzień super pogoda, a jak trzeba jechać, to nie dość, że pada,  to jeszcze zimno.

 

Beatka idzie z psem na poranny spacer, a ja znoszę rzeczy do samochodu. Około 8.00 ruszamy w drogę. Gdynia żegna nas całkiem porządnym deszczem. Są godziny porannego szczytu. Na wjazd na obwodnicę Trójmiasta czekamy około 10 minut. Wreszcie i dla nas zapala się zielone światło i możemy jechać dalej. Na obwodnicy w porównaniu do czasu sprzed trzech tygodni, kiedy jechaliśmy w Bory Tucholskie niewiele się zmieniło. Na Matarni remont jak był tak cały czas jest. Trzeba uważać na organizację ruchu i … ograniczenia prędkości (do 50 kilometrów na godzinę). Przy Auchan w Gdańsku zjeżdżamy z obwodnicy. Tutaj również remont, zjazd tymczasowy wyłożony betonowymi płytami. Potem kolejne prace przed zjazdem na Chełm. Stamtąd już można w miarę normalnie jechać. Po drodze jest tylko kilkusetmetrowy odcinek pasa wyłączony z ruchu. Ale potem – hulaj dusza piekła nie ma. Można spokojnie wyjechać z Gdańska.

 

Ceny paliwa po drodze (pisząc o paliwie mam na myśli benzynę 95 oktanów) od 5.15 zł do 5.19 zł. Ciekawe jest to, że rosną w miarę zbliżania się do Rafinerii Gdańskiej. Droga do niej w złym stanie. Góry i doliny. Po wyjeździe z Gdańska trafiamy na dobrze oznakowany objazd. Musimy jechać w kierunku Bogatki. Na krajową siódemkę wracamy w Koszwałach. Na niej prace remontowe. Beatka musi bardzo uważać. Zresztą większość kierowców w tych warunkach (padający deszcz, a co za tym idzie mokra nawierzchnia drogi) jedzie ostrożnie. Czytałem kiedyś bardzo ciekawe opracowanie policyjnych statystyk, z którego wynikało, że częściej do wypadków na naszych drogach dochodzi wtedy, kiedy warunki atmosferyczne i drogowe są dobre lub bardzo dobre, niż wtedy, kiedy są złe lub bardzo złe. Ludzie po prostu bardziej uważają, czyli instynkt samozachowawczy regulowany jest przez pogodę.

 

Przejeżdżamy obwodnicą Elbląga. Ciągłe remonty. Zjazd Elbląg – Malbork – zamknięty. Duże tablice informują jadących na wschód o czasie oczekiwania na przejściach granicznych. Jedziemy w kierunku Pasłęka. Za rozjazdem na Warszawę i Grzechotki widać już nowe pasy Eurovia, nowej drogi, która ma połączyć Warszawę z Wybrzeżem. Do Bogaczewa, a i dalej jeden wielki plac budowy i związane z tym ograniczenia prędkości. Deszcz miejscami przestaje padać. Jedziemy spokojnie, zresztą nigdzie nam się nie spieszy. Na tym odcinku paliwo po 5,23 zł. Za Pasłękiem mamy fajny równy asfalt i zaczynamy rozmawiać o przyjemności podróżowania samochodem po polskich drogach. Szybko kończymy temat. Przed Ostródą zaczynają się dziury i jak to nazywam „klejanka”.

 

Mijamy tablice informujące, że znajdujemy się na szlaku Kanału Elbląskiego. Fajnie, że są, będąc w podróży można na chwilę zjechać na bok na odpoczynek i przy okazji i zobaczyć zachowane i do tej pory pracujące unikalne w skali europejskiej zabytki techniki. To na nim statki „jadą po trawie”. Tak więc drogi kierowco nie zastanawiaj się, tylko podziwiaj coś, co na szczęście do dzisiaj się zachowało.

 

W Ostródzie żegnamy się z 7 i wjeżdżamy na drogę krajową numer 16. Do Olsztyna droga nawet niezła, bywają miejsca, gdzie jest klejona, ale jest ich niewiele (na przykład w Rapatach). Przed Gietrzwałdem mijamy tablicę informującą o tym, że właśnie znaleźliśmy się w historycznych granicach Warmii. No właśnie. Nie wszyscy wiedzą, że Olsztyn nie leży jak się powszechnie przyjmuje na Mazurach, tylko w południowej części historycznej Warmii.

 

Przejazd przez to miasto jest dobrze oznakowany. Nie powinniście mieć z tym problemu. Trzeba tylko uważać na tablice. Jest trochę kręcenia. Po wyjeździe z miasta oddychamy z ulgą. Drogę można nazwać drogą, a amortyzatory naszego samochodu mogą wreszcie odetchnąć.

 

Nie na długo jednak. Tuż przed wjazdem w historyczne granice Mazur (zawiadomi Was o tym stosowna tablica) zaczynają się na drodze góry i doliny. I to jakie! Przejeżdżając przez Sorkwity, słynące ze spływów kajakowych Krutynią skręcamy w prawo i podjeżdżamy do pałacu. Niestety,  nie możemy wejść i popodziwiać go z bliska, teren jest prywatny i w związku z tym „Wstęp surowo wzbroniony”. A szkoda. Sam pałac, w stylu neogotyckim wzniesiony został w połowie XIX wieku przez rodzinę von Mirbach. Po pożarze, odbudowano go w latach 20. XX wieku. Otacza go ładny, zadbany ogród. Trochę ponarzekaliśmy, że nie mogliśmy na niego spojrzeć bliżej. Mówi się trudno i jedzie dalej.

 

Sorkwity-pałac (powiększenie)

Pałac w Sorkwitach, fot. autor

 

W Mrągowie, chwilę po wjeździe do miasta zatrzymuje nas czerwone światło. Kolejne roboty drogowe i zorganizowany jest ruch wahadłowy. Budowana jest zachodnia obwodnica miasta, która ma być ukończona do 30 czerwca br. Grzecznie czekamy w kolejce. Widzimy jednak, że niektórzy kierowcy w nosie mają sygnalizację i na siłę wjeżdżają za innymi. Nie widzą, lub nie chcą wiedzieć, że w ten sposób jadący w przeciwnym kierunku będą mieli mniej czasu na przejechanie tego odcinka drogi.

 

Trasa, którą jedziemy niby prowadzi do granicy Polski. Było nie było należy do kategorii dróg krajowych, a wygląda czasami tak, że lepiej nie mówić. Jest wąsko, na poboczach rosną drzewa. W nagłym przypadku nie ma gdzie uciec. Zastanawiam się jak mijają się na niej dwa TIR-y.

 

W odróżnieniu od naszej niedawnej wizyty w Borach Tucholskich, tutaj każde gniazdo bocianie ma lokatorów.

 

Dobra rada. Jeżeli będąc przejazdem przez Mikołajki będziecie musieli zatrzymać się na chwilę , by na przykład wypłacić pieniądze z bankomatu dobrze się zastanówcie czy musicie to tam robić. Pani inkasent skasuje Was od razu na 2,50 zł za godzinę, bo tak wymyślił sobie Urząd Miasta i Gminy. Przy okazji kobieta nasłucha się od tych co parkują dosłownie na chwilę, co myślą o pomysłowości miejscowych władz samorządowych. Nie można było wprowadzić opłaty za krótki postój? Nie można było podjąć uchwały, że parkowanie do 15 minut jest bezpłatne. Jest na miejscu inkasent, to zauważy, kto stoi za długo. O co to, to nie. Każdy musi zapłacić za godzinę i tyle. Opłaty obowiązują i tutaj kolejne kuriozum od 08.00 do 22.00. A może tak ustawić parkometr? Może po prostu pójść po rozum do głowy? Jak na razie wiem, że jak pojadę na Mazury, to na pewno nie będą to Mikołajki.

 

Opuszczamy bez żalu i nostalgii wspomnianą miejscowość i jedziemy dalej. W Orzyszu, w czasach pruskich mieście garnizonowym, w PRL-u zaś słynnym ze stacjonującej tu kompanii karnej Wojska Polskiego, znajdujemy paliwo po 5.15 zł i tankujemy. Praktycznie od Ostródy cena paliwa utrzymywała się na 5,24 zł i dlatego warto było właśnie tu napełnić bak. Miasto jest dobrze oznakowane, nie trzeba się zamartwiać, że przejazd przez nie będzie problemem.

 

Po przejechaniu około 30 kilometrów wjeżdżamy do malowniczo położonego Ełku. Także tutaj nie mamy kłopotów związanych z wjechaniem na prawidłową drogę. Zatrzymujemy się na chwilę przy sklepie, robimy zakupy i ruszamy w kierunku Augustowa. Od Ełku cena benzyny spada i to znacznie. Za litr 95 możecie zapłacić nawet 5,09 zł.

 

Augustów – jadąc przez nie wreszcie naocznie przekonuję się dlaczego jego mieszkańcy są tak zdeterminowani w żądaniach budowy obwodnicy. TIR za TIR-em i TIR-a pogania. Po prostu masakra. Nie wiem, czy ekolodzy protestując przeciwko budowie w dolinie Rospudy mieli rację. Po tym co zobaczyłem wiem jedno. Augustów natychmiast potrzebuje obwodnicy. My na szczęście jedziemy w kierunku Ogrodnik, gdzie pojazdy powyżej 7,5 tony nie mogą przekraczać granicy. Na drodze od razu robi się luźno. Szanując prawa psa przystajemy na krótko w lesie. Potem … znowu w drogę. Prostą jakby robioną pod linijkę. Doskonale widać co dzieje się parę kilometrów do przodu.

 

Jesteśmy już zmęczeni. Na szczęście to już ostatni odcinek. Około 17.00 wjeżdżamy do gospodarstwa, gdzie mamy zarezerwowany nocleg. Witamy się z gospodarzami, rozpakowujemy i jedziemy coś zjeść. Kilometr od granicy z Litwą znajdujemy przydrożny zajazd. Bea je kibiny (danie półmięsne na bazie ciasta półfrancuskiego, z nadzieniem z mięsa. Przypominają pierogi z perfekcyjnie zrobionym warkoczem, najlepsze są z dodatkiem sosu pieczarkowego), ja kartacze (to dawne pociski do ostrzeliwania piechoty lub kawalerii, które stały się wzorem do ziemniaczanych kul wypełnionych gałką mięsa, muszą być ze skwarkami, przysmażoną cebulką i polane tłuszczem, inaczej nie mają smaku), do tego coś do picia. Rachunek – 50 złotych, ale jedzonko dobre, sycące no i oczywiście inne niż u nas nad morzem.

 

Wracamy. Dość wrażeń, jutro też jest dzień. Spać, jak bardzo chce mi się spać...

 

gekon2010

 

Przejdź do części 2

 

 

Dodano: 14.05.2011 22:42
Ostatnia aktualizacja: 02.11.2018
Miejsce:

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-1651
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.