Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Listopad 2018
pn wt śr cz pt sb nd
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Spandau, Berlin i okolice - część 5

 

12 marca 2011 roku, czyli prawie podróż dookoła świata

 

Po śniadaniu razem z Heniem i siostrą Małgosi - Eleonorą jedziemy na ITB. Jedne z największych targów turystycznych na świecie. Publiczność jest wpuszczana od godziny 10.00. My jesteśmy parę minut po niej. Przed głównym wejściem do budynku Messe Berlin spory tłum.

 

Messe Berlin (powiększenie)

Messe Berlin, 12 marca 2011 roku, parę minut po 10.00, fot. autor

 

Trzeba odczekać swoje, żeby dostać się do niego. Bilety kupiliśmy przez internet. Kosztowały po 12 euro. Jest na nich zaznaczony kraj pochodzenia właściciela. Pan sprawdzający wejściówki po ich okazaniu bardzo ładnie i nawet trochę z polskim akcentem mówi nam "Dziękuję". My zaś wchodzimy do środka. 

 

W tym roku partnerem imprezy była Polska. I trzeba przyznać, że nasz kraj był w mieście widoczny, przede wszystkim dzięki potężnym billboardom przedstawiającym, jak to nazwałem, "Dziewczynę z Pałacem Kultury na głowie" (poza tym był tam żubr, bocian, gdański Żuraw, Kościół Mariacki w Krakowie, Stadion Narodowy w Warszawie i z tego co pamiętam góry). Na Hauptbahnhof powieszono olbrzymi plakat. Przed wejściami na perony położono maty jasno wskazujące na to, że jesteśmy partnerem targów. Ostatnia propozycja była najbardziej kontrowersyjna. Miało nas bowiem także promować 5 kosmicznych stworów, każdy z inną literą z nazwy Polski po niemiecku, czyli P O L E i N. Czy ta akurat propozycja była udana? Nie wiem. Przy stworze z literą P ludzie bardzo chętnie się fotografowali, ale raczej nie wiedzieli z jakiej okazji został postawiony. Stanowił raczej gratkę dla dzieci. A tak w ogóle nie podobała mi się sama postać. Gość bez połowy głowy, pochylony, z wyciągniętą w proszalnym geście dłonią, na której litościwa dusza położyła jakąś kostkę. Chyba można było przeznaczone na niego pieniądze wydać trochę lepiej. Do mnie ten przekaz nie docierał, ale może jestem mniej inteligentny niż jego autorzy.

 

Stwór z literą P (powiększenie)

Stwór z lterą P, fot. autor

 

Pierwsze kroki kierujemy do hali numer 15, gdzie znajduje się ekspozycja Polski. Musimy zejść z głównego szlaku komunikacyjnego i iść trochę w bok. Trudno, czego się nie robi dla Kraju. W hali ścisk.

 

Hala Polski (powiększenie)

Hala z polską ekspozycją kilka minut po udostępnieniu publiczności, fot. autor

 

Przebojem okazują się duże papierowe torby. Są idealne do chowania w nich materiałow reklamowych. Mamy dosyć tłoku. Z ulgą przechodzimy do następnej hali. Tam przy stoisku Księstwa Liechtenstein długa kolejka. Okazuje się, że można sobie zrobić zdjęcie i wkleić je w pocztówkę z Księstwa. Kolejka posuwa się sprawnie. My oczywiście także robimy sobie taką pamiątkę.

 

Ekspozycja Grecji (powiększenie)

Na stoiskach Grecji dużo przestrzeni i wolnego miejsca, czyżby polska oferta była lepsza?, fot. autor

 

Odbywamy swoistą podróż dookoła świata. Podziwiamy różnorodność kultur i ofertę turystyczną dla tych z grubym jak i trochę szczuplejszym portfelem. W niektórych miejscach dajemy się porwać tańcom, w innych podziwiamy luksusowe wagony służące do przewozu koronowanych głów i lokomotywy, dzięki którym kolej miała kiedyś duszę.

 

Lokomotywa (powiększenie)

Takie cudo promowało niemieckiego przewoźnika, fot. autor

 

Dominikana (powiększenie)

A tak można było bawić się na stoisku Dominikany, fot. autor

 

Ekwador (powiększenie)

Prezentacja Ekwadoru, fot. autor

 

Wychodzimy po 17.30. Jeszcze dwa - trzy kilometry do miejsca, gdzie Heniu zaparkował samochód i totalnie skonani wracamy do domu. Próba okrążenia świata w czasie niecałych 8 godzin wprawdzie nam się do końca nie powiodła, ale zawsze możemy powiedzieć, że bardzo chcieliśmy i bardzo próbowaliśmy.

 

Jakby tego było mało,  wieczorem dostaję ostry sygnał od moich pleców, że bezboleśnie mi to ITB w tym roku nie przejdzie. No to noc mam z głowy ...

 

gekon2010

 

 

Przejdź do części 6

 

Dodano: 23.03.2011 18:21
Ostatnia aktualizacja: 11.11.2018
Miejsce: Niemcy

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com


Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.78
CHF
3.76
GBP
4.84
Średnie kursy, 18-11-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.