Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Wrzesień 2017
pn wt śr cz pt sb nd
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

linki

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

REKLAMA

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
TOP OKAZJE - najlepsze oferty biletów lotniczych, wycieczek i wyjazdów narciarskich. Sprawdź górne menu - druga zakładka od lewej.

Blog użytkownika bim2009

Magiczne wieże Swanetii

 

Swanowie nazywają je „koszkami”.  Liczą sobie 1000, czasem 1200 lat z okładem i wyglądają niemal tak samo, jak w chwili, gdy powstawały.  Choć były badane przez naukowców, dotąd nie odkryto jakiego materiału użyto do ich budowy. Kamienne wieże są symbolem Górnej Swanetii – północno-zachodniego regionu Gruzji.  Doliczono się ich w tym regionie 175 – wszystkie datowane są na okres IX-XIII wieku. Jak to się dzieje, że przetrwały tyle lat w niemal  nienaruszonym stanie?

 

Pniemy się po wąskich, niemal pionowych drabinach, w górę. Pierwsza, druga, trzecia, czwarta kondygnacja… wreszcie dach! Koniec!

 

- Nie, to jeszcze nie koniec – słyszę nad głową głos Witii. – Nie możesz powiedzieć, że weszłaś na szczyt koszki, jeśli nie wejdziesz na jej dach!

 

Dach jest spadzisty, drewniany i bardzo, bardzo stary. Przeciskam się przez wąski otwór i nieporadnie gramolę  na górę. Przede mną piętrzą się szczyty Wysokiego Kaukazu, dopiero 28 metrów pode mną jest ziemia!

 

- Wstań – dobiega do mnie głos Witii. Myślę, że oszalał. Jednak, gdy widzę, że pomyka jak kot po spadzistej powierzchni, wiem, że nie żartuje. - Musisz wstać! – słyszę. Podnoszę się nieco i przybieram postać wielkiej tarantuli, potem siadam okrakiem na szczycie. Tylko na tyle mnie stać. Witia już nie nalega widząc rozpacz w moich oczach, a ja czuję, że mimo wszystko doświadczam czegoś niezwykłego. Na pochodzącej z IX wieku koszce, będącej własnością rodu  Shukvani od zawsze, siedzimy długo, rozmawiając i rozkoszując się niesamowitymi widokami.

 

Słucham opowieści Witii, przypominam sobie co czytałam o historii swanskich wież. Są intrygujące, dlatego to co o nich się dowiedziałam postanowiam przelać do pliku i opublikować na jednym z najlepszych portali turystycznych Urloplany.pl. Jeśli ktoś z Was znajdzie się kiedyś w Swanetii może nie mieć tyle szczęścia co ja i nie spotka „swojego” Witii! Nie wejdzie na szczyt wieży i nie posłucha opowieści Swana z dziada pradziada!

 

Wieże Mestii 1 (powiększenie)

Na dachu koszki... no może prawie...

Na dachu swanskiej wieży (powiększenie)

Szczyt naszych możliwości - czyli okrakiem na zabytku

Wieże  Swanetii  pełniły niegdyś nie tylko funkcje mieszkalno-obronne, ale też  symbolizowały siłę i potęgę rodu, do którego należały.  Służyły nie tylko do obrony przed wrogami, ale i przed  krwawą zemstą innego rodu. A sąsiedzka wendetta na tych terenach dość powszechna była jeszcze do niedawna. Ostatnia jej fala miała tu miejsce na początku XX wieku.

 

O co chodziło rodom? Przeważnie o kobiety!  Szczególnie te młodsze i ładniejsze. Uprowadzano więc często białogłowy w zamian żądając okupu. Według obowiązującego na początku XX wieku „taryfikatora” okupów – młoda dziewczyna warta była tyle co dobra strzelba ze srebrnymi okuciami. Nie zawsze rodzina chciała płacić, pozostawała więc mniej lub bardziej krwawa wendetta…

 

Spory między rodami  rozstrzygały sądy ludowe, które nieformalnie, ale bardzo skutecznie działy obok państwowego wymiaru sprawiedliwości (zresztą nie tylko  w Swanetii, ale i w sąsiedniej Czeczenii, czy Pszawetii). Obowiązywało prawo zwyczajowe zwane adati, które cieszyło się większym uznaniem niż wszystkie formalne prawne kodeksy razem wzięte.

 

Swanskie wieże (powiększenie)

Drapiemy się po głowach i myślimy, jak to się stało, że przetrwały tyle wieków

 

Mieszkańcy  Swanetii  sami wybierali sędziów spośród starszyzny. Mogli być nimi tylko mężczyźni w wieku powyżej 60 lat. Wybory odbywały się w czasie lokalnych uroczystości. Sędzia ludowy miał duże poważanie w społeczeństwie,  a za swoją pracę  nie pobierał pieniędzy. Państwo długo tolerowało działalność niepaństwowych sądów i nie kwestionowało ich orzeczeń. To właśnie sędziowie ludowi  prowadzili  negocjacje między rodami pałającymi chęcią krwawej zemsty.  Czasem udawało im  się pogodzić zwaśnione strony, proponując zadośćuczynienie, a nawet konfiskatę majątku lub wygnanie sprawcy. Jednak bywało tak, że strony konfliktu nie miały ochoty kierować sprawy do sądu ludowego, a wendetta trwała nawet kilkadziesiąt lat. Wtedy ogromną pomocą służyły „koszki”, do których - czasem na wiele miesięcy - przenosiła się cała rodzina, a wraz z nią dobytek.

 

ZAPRASZAMY DO CZYTANIA BLOGA Z GRUZJI

 

Witia Shukvani – właściciel jednej z najstarszych rodowych koszek w Mestii i starej cerkwi w pobliżu – mówi, że każda wieża jest taka sama. Przynajmniej jeśli chodzi o konstrukcję. Każda ma cztery piętra, 28 metrów wysokości i bardzo wytrzymałą konstrukcję. Każda zbudowana jest z granitu i łupków, ma drewniany dach zbity z klepek.  Koszki budowane są zawsze w taki sam sposób – ich wysokość jest równa obwodowi sumy szerokości czterech pięter. Z badań wynika, że budowa takiej wieży trwała zwykle cztery lata.

 

Witia pod swoją wieżą w Mestii (powiększenie)

Witia - czyli koplania wiedzy o Swanetii pod swoją rodową wieżą

 

 Wieże Mestii 2 (powiększenie)

Otoczenie wież może do najporządniejszych nie należy, ale co tam...

 

Najniższe piętro koszki  pełniło funkcję spiżarni  do przechowywania produktów lub „mieszkania” dla żywego inwentarza. Drugie  było tzw. miejscem poświęconym. Przechowywane tam były kości, rogi, skóry zwierząt zabitych kiedykolwiek przez członków rodu – coś na wzór totemów!. W wieży Witii dotąd wisi na ścianie ogromna skóra białego niedźwiedzia, upolowanego przez jego wujka. Ściany zdobią rogi kozic i jeleni. Trzecie i czwarte piętro zasiedlane były przez rodzinę zagrożoną krwawą wendettą ze strony innego rodu.  Poszczególne piętra łączyły dość luźne drabiny, które w razie niebezpieczeństwa wciągano na górę. Wejścia na kolejne piętra były układane naprzemiennie, by w razie upadku nie spaść na sam dół, co mogłoby skończyć się dla członka rodziny tragicznie.

 

Wnętrze wieży w Mestii (powiększenie)

Skóra z białego misia polarnego upolowanego przez wujka Witii ...i

 

Wnętrze wieży w Mestii 2 (powiększenie)

... i rogi kozic

Wieże Mestii  nadal pozostają w prywatnych rękach i przekazywane są z pokolenia na pokolenie od niepamiętnych czasów. Dziś wyglądają trochę groteskowo na tle coraz bardziej nowoczesnej Mestii. A może to nowoczesna Mestia wygląda na ich tle groteskowo? Chyba to drugie – wystarczy wyobrazić sobie, że Swanowie poznali konstrukcję koła dopiero w 1937 roku, kiedy do tego górskiego regionu wybudowano drogę! Dotąd używano tylko zwierząt jucznych i sań, które dotąd zresztą świetnie sprawdzają się w górskich warunkach.

 

Lotnisko w Mestii (powiększenie)

Lotnisko w Mestii, które mieści się w budynku stylizowanym na swanską wieże, czyli miasto... tradycyjnie nowoczesne

 

To, że wieże przetrwały tak długi czas jest nadal przedmiotem badań. Laboratoria – mimo usilnych starań -  nie odkryły jaka substancja była używana jako zaprawa – wiadomo jednak, że sporą funkcję pełniło tam żółtko jaja.

 

Obecnie, w czasach pokoju, wieże nie tylko fascynują turystów, ale i pełnią  rolę naturalnej lodówki – nawet w najbardziej gorących dniach jest tam ciemno i chłodno, a temperatura jest zawsze taka sama – zarówno w dzień, jak i w nocy.

 

Nocą wspaniale oświetlone koszki robią piorunujące wrażenie – za prąd nie płacą właściciele, a państwo.  Kiedyś ktoś z władz zaproponował, by Swanowie sami płacili za iluminację wież. Nie zgodzili się, a koszki są dla Gruzji za ciekawe i za cenne, by mogły stać na straży regionu w ciemności.  Potężne reflektory oświetlają je nadal! Niezwykły to widok, niespotykany nigdzie indziej na świecie!

 

Wieża w Mestii nocą (powiększenie)

 

Wieże Mestii nocą 2 (powiększenie)

Ten widok długo się pamięta...

 

ZAPRASZAMY DO CZYTANIA BLOGA Z GRUZJI

Dodano: 23.10.2012 19:12
Ostatnia aktualizacja: 19.09.2017
Miejsce: Gruzja » Swanetia » Mestia

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.58
CHF
3.72
GBP
4.82
Średnie kursy, 20-09-2017
Żródło: NBP

HOTELE

Booking.com

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.