Kiedy nastolatek może sam wyjechać

Pytania do eksperta
Dr Krystyna Kmiecik -Baran, psycholog społeczny z Europejskiego Instytutu Analiz Społecznych, specjalizująca się w problemach przemocy, mobbingu i molestowania dzieci i młodzieży
Szesnastoletnia córka oznajmia w maju, że na wakacje wyjeżdża ze starszym chłopakiem. Pod namiot. O rok młodszy syn przekonuje, iż wspólna wyprawa z kolegami nad morze to jedyna szansa na prawdziwy krok ku dorosłości. Czy jest jakaś granica wieku, od której możemy wypuszczać dzieci na samotne wakacje?
Szesnastoletnia córka oznajmia w maju, że na wakacje wyjeżdża ze starszym chłopakiem. Pod namiot. O rok młodszy syn przekonuje, iż wspólna wyprawa z kolegami nad morze to jedyna szansa na prawdziwy krok ku dorosłości. Czy jest jakaś granica wieku, od której możemy wypuszczać dzieci na samotne wakacje?
Trudne pytanie, bo przecież piętnastolatek piętnastolatkowi nierówny. Są dzieci samodzielne, odpowiedzialne, zrównoważone, są i takie, które długo jeszcze nie dorosną. Rodzice muszą sami ocenić, w jakim stopniu dziecko przygotowane jest do nowych wyzwań. Osobiście oceniam, że tak naprawdę większość młodych ludzi nie jest do tego przygotowana.
Rosną nam w domach takie naiwne panienki i rozbrykani chłopcy, którzy gubią się bez mamusi?
Sugeruje pani, że wina leży po stronie dziecka. Nieprawda - wszystko zależy od nas, dorosłych. Ani szkoła, ani dom nie dopuszczają do dziecka informacji, że może spotkać się z bardzo brutalnym światem zewnętrznym. Nawet ludzie z prawnego punktu widzenia dorośli gubią się w obliczu niespodziewanego aktu agresji. Nie tylko fizycznej, ale także werbalnej. Znam przypadki, gdy młoda kobieta po powrocie do domu zachorowała na anoreksję połączoną z depresją, bo grupa pijaków wyzywała ją od grubych i brzydkich dziewczyn. Zresztą bezpodstawnie. A już o długofalowych skutkach pobicia lub gwałtu można by opowiadać godzinami.
Spotkała się pani z ofiarami pigułki gwałtu?
| Przeczytaj też: |
| ► Bezpiecznie na lodzie ► Bezpieczna dyskoteka ► Uwaga na "pigułkę gwałtu" |
Niestety, tak. Jej ofiary nie mają świadomości, że po pobycie w pubie, gdzie na kilka minut zostawiły bez dozoru piwo, mogą nagle obudzić się na ulicy lub w cudzym mieszkaniu. Znam też ofiarę pigułki, zgwałconą w pociągu. Mimo ostrzeżeń młodzi ludzie dają się częstować napojami przez nieznajomych, bagatelizują pojawiający się po wypiciu "niestrzeżonego" drinka szum w głowie. To naprawdę olbrzymi problem, a ofiary wymagają wieloletniej terapii.
Nie można wyczuć zmiany smaku doprawionego piwa lub drinka?
Pigułka jest bezwonna, bezbarwna, o lekko słonawym smaku. Naprawdę, trudno ją wyczuć. Powoduje amnezję, ale bez utraty świadomości. Ofiara często bezwolnie wychodzi ze sprawcą. Dlatego bezpieczniej jest bawić się nie samotnie, ale w towarzystwie zaufanych osób. I umówić się, by podczas imprezy jedno pilnowało drugiego.
Słyszałam o jednorazowych testach za 4-5 złotych, które można zakupić w aptekach lub przez internet. Pomagają?
To raczej pytanie do toksykologa, choć słyszałam, że test jest skuteczny, z wyjątkiem ciemnych i gęstych napojów. Trzeba jednak mieć go przy sobie i pamiętać, by w podejrzanej sytuacji go użyć. Czasem prościej i bezpieczniej jest zrezygnować z podejrzanego drinka.
Na pobicie lub gwałt bardziej narażone są dziewczęta. Może to one powinny być dłużej chronione przed wakacyjną samodzielnością?
Dziewczyny są jednak bardziej odpowiedzialne od chłopców, szybciej przygotowywane są do tego, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. Zresztą te sprawy reguluje sama biologia - to one rodzą dzieci, to one głównie ponoszą konsekwencje wynikające z przypadkowych kontaktów seksualnych.
Czy taki samodzielny wyjazd powinien sprowokować rodziców do przeprowadzenia z dzieckiem poważnej rozmowy o seksie? Słyszałam opowieści o nastolatkach, które w takiej sytuacji wybuchały śmiechem, pytając rodzica "co chciałbyś na ten temat wiedzieć"?
Żarty na bok. To nie ma być rozmowa o sztuce kochania, ale o konsekwencjach wynikających z przypadkowych kontaktów seksualnych. To kwestia nie tylko niechcianych ciąż, ale głównie zagrożeń wynikających z możliwości zakażenia chorobami wenerycznymi. Bez wstydu należy rozmawiać o rzeżączce, kile, o zakażeniu wirusem HIV. O leczeniu tych chorób i o długofalowych skutkach.
Córka mówi - mamo, mam 16 lat, ale mój chłopak jest odpowiedzialny, jesteśmy ze sobą, kochamy się. Nie trafiają do niej argumenty, że jeszcze za wcześnie na wspólny wyjazd, że chłopak wcale nie sprawia wrażenia odpowiedzialnego...
To duży problem, bo nierzadko rodzice są bezradni. Nierzadko 15-16-latek ma potrzeby erotyczne, ale tak naprawdę jest osobą niedojrzałą emocjonalnie. Bywa, że poważna rozmowa, także z udziałem rodziców chłopca, sprawi, że młodzi ludzie zmienią plany. Zdarza się, że stawiają na swoim.
I co wtedy? Wręczamy im prezerwatywy na drogę?
Jeśli nie ma innego wyjścia - wręczamy. Równocześnie stawiamy warunki, które pozwolą zwiększyć bezpieczeństwo dziecka. Rodzice powinni wiedzieć dokładnie gdzie i jakimi środkami lokomocji pociecha wybiera się na wakacje. Umawiamy się na regularne kontakty telefoniczne. Zapisujemy numery komórek osób, które będą towarzyszyć dziecku.
A jeśli 15-nastolatek informuje, że jedzie zupełnie sam w nieznane miejsce?
Nie wyrażamy zgody. Bezpieczeństwo dziecka jest sprawą najważniejszą.
Rozmawiała: Anna Orłowska
Zdjęcie: Z archiwum dr Krystyny Kmiecik-Baran
| PAMIĘTAJ! Wysyłając dziecko na kolonię lub obóz, sprawdź: |
|














Opcja tylko dla zalogowanych
Wybrana opcja dostępna jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się już teraz, szybko, łatwo i za darmo!Komentarze:
tak do tego potrzebny jest fachowiec osoba ktora zna sie na tych sprawach w 100nprocentach zgadam sie z waszymi opiniami i dziekuje za rady od naszych fachowcow z portalu urloplany .pl lbie czasmai poczytac madrych porad
Nie, nie, nie i jeszcze raz NIE! Mam wrażenie że osoby ’specjaliści’ znają się na swoim fachu tak jak duszpasterze uczą nas o rodzinie. Kolejny paradoks przecież co to ma za znaczenie kto i le ma lat, to przejścia i doświadczenia życiowe sprawiają że szybciej dorastamy, przykładem może byc 16 letnie dziecko z rozbitej rodziny i 16 letnie dziecko z pełnej rodziny, odpowiedz jest jasna 16 latek z rozbitej rodziny będzie zupełnie inaczej myślał....
Moim zdaniem to czy nastolatek powinien pojechać na wakacje nie zależy od jego wieku, ale stopnia dojrzałości i odpowiedzialności. To po pierwsze, a po drugie jestem zdania, że taki wakacyjny wyjazd ze znajomymi pozwoli nastolatkowi nie tylko zachłysnąć się odrobiną wolności, ale też wyrobi w nim trochę samodzielności i zaradności.
Wiek w wielu wypadkach nie ma znaczenia, przecież nawet dorośli narażeni są na wiele niebezpieczeństw. Logiczne, że nastolatkowie są ciekawi świata, a rodzice ich bardzo często ograniczają. Zabranianie niczego nie załatwi, trzeba mieć zaufanie do dzieci.
Wydaje mi się że wiek nie ukazuje nam wszystkiego. Czy jest ta osoba odpowiedzialna czy nie. 15-letnia osoba może czuć się już dorosł osobą i wyjazd gdzieś zrobi mu to dobrze . Nie trzba się o nie martwić zabardzo
Ten artykuł jest przesadzony, dziecko musi mieć wyznaczoną granicę ale podstawą dobrej relacji jest zaufanie. A poza tym 15 letnie dziecko nie wybierze się samo do głuszy bo umrze tam z nudów.
wszystko zależy od wartości jaki młody człowiek wyznaje...ja miałam 15 lat jak pojechaliśmy grupka nastolatków pod namiot...były obie płcie...mama na odjezdne powiedziała-cokolwiek się nie zdarzy możesz na mnie liczyć...nie rób głupstw, bo o nie najłatwiej..wróciłam i..bogatsza o nowe wrażenia i przekonana, że wyznawanie zasad własnych, nie narzuconych, ma sens...Rodzice od Was zależy jakie zasady moralne ma wpojone dziecko..i od zaufania jakim darzycie swoje dzieci
Jest trochę przesady w tym artykule. Najważniejsze jest zaufanie do dziecka. Gorsze głupoty niekiedy robią dorośli niż nastolatkowie
Ja uważam, że wiek nie jest wyznacznikiem dojrzałości. To, że ktoś ma naście lat z góry nie oznacza, że jest nieodpowiedzialny, a osoba w wieku lat 40 jest stateczną i odpowiedzialną. Nie można dzieci trzymać pod kloszem, wyjazd na wakacje bez rodziców to szansa na nauczenie się wielu rzeczy i nawet jeśli dziecko zrobi coś głupiego, jeśli jest mądre nie nie zrobi tego drugi raz.
Ja również sądze że trzeba nastolatkowi zaufać, poniewać trzeba uczyć się odpowiedzialności. A rodzic w takiej sytuacji nie powinien sie marwic.
Sądzę, że nastolatkowi trzeba zaufać. Każdy przecież ma swój rozum, a poza tym człowiek musi się uczyć na błędach. Oczywiście przed wyjadzdem potrzebna jest szczera rozmowa z dzieckiem. Nastolatek powinnien wiedziec, że może liczyć na rodzica w każdej chwili.
Najlepiej żeby każdy nastolatek był pod opieką dorosłego- niestety coraz to młodsi rwą się na samodzielne wakacje
bezpieczeństwo przede wszystkim
nastolatjkoewi powinni pytac o zdanie
Prawda nastolatkowie powinni byc pod opieką rodziców(opiekunów).Tylko krzywda może się im stać.
Lepiej niech wyjeżdża tylko do rodziny będzie to bezpieczniejsze dla wszystkich... Dorośnie , zapracuje pojedzie sam\sama
Wakacje dziecka powinny być ciekawe , ale też bezpieczne .
warto aby przed wyjazdem dziecka sprawdzić ośrodek w kyóry będzie przebywało takie informacje łatwo znaleść na stronach internetowych