Fakty i mity o snowboardzie
Porady turystyczne. Fakty i mity o snowboardzie
Mit #1 Snowboard jest niebezpieczny, bardziej niż narty
Genezą tego mitu są prawdopodobnie statystyki, z których wynika, że snowboardziści częściej ulegają kontuzjom niż narciarze. Jednak snowboard jest młodszą dyscypliną. Pojawił się znacznie później niż narty, stąd między innymi istotny odsetek wśród deskarzy stanowią ludzie młodzi. Wystarczy spojrzeć na pierwszą z brzegu górkę – narciarz w wieku emerytalnym to nie żaden wyjątkowy obrazek, ze świecą natomiast szukać emerytowanego snowboardera. Jak się to ma do wypadkowości? Otóż nikt chyba nie zaprzeczy, że young power = mniejsza wyobraźnia, większa odwaga, szybsza jazda i zwiększone zużycie gipsu.
Również w snowboard wpisana jest jazda poza wyznaczonymi trasami i w snowparku, która sama w sobie jest bardziej niebezpieczna od tego, co robi na stoku większość narciarzy. Według powszechnej opinii same wypadki są w skutkach groźniejsze na desce niż na nartach. Dwie nogi uwięzione w wiązaniach przymocowanych do jednej deski są kojarzone z poważnym niebezpieczeństwem. To tylko pozory. W rzeczywistości upadając na snowboardzie trzeba mieć wyjątkowego pecha, żeby doznać urazu nóg. Przywiązanie do deski tak naprawdę powoduje, że nie ma możliwości skręcenia kolana, czy wykonania niekontrolowanego szpagatu. To, co jest zbawieniem dla nóg niekoniecznie musi być dobre dla rąk. Prawdą jest natomiast, że obrażenia kończyn górnych przydarzają się częściej snowboarderom.
Mit #2 Snowboard jest trudny
Jeżeli nauka jazdy na dwóch deskach zajmuje sezon lub dwa, to ile trzeba się uczyć, żeby przyzwoicie zjeżdżać na jednej desce? Odpowiedź jest prosta: dwa razy krócej. Ucząc się podstaw narciarstwa trzeba skupić uwagę na dwóch deskach, dwóch nogach, które czasami nie chcą ze sobą współpracować oraz dwóch wiecznie plączących się kijków. W snowboardzie nogi są unieruchomione i tworzą jedną całość więc nie ma powodu, żeby nie chciały ze sobą współpracować. Kijki zbytnio nie przydają się więc nie ma co się plątać między nogami. Dwa razy mniej sprzętu oznacza dwa razy mniej kłopotów i dwa razy krótszy czas na naukę!
Na nartach zjeżdża się już praktycznie w pierwszym dniu jednak osiągnięcie zadawalających rezultatów trwa czasami długie lata. Pierwsze dni na snowboardzie zazwyczaj spędza się na tej części ciała, która znajduje się poniżej pleców, ale z kolei do zadawalających rezultatów dochodzi się zaskakująco szybko.
Mit #3 Snowboard jest dla młodych, ja jestem już za stary
Rzeczywiście w snowboardingu dominuje młodzież. Jednak nie wynika to z tego, że jedna deska jest bardziej wymagająca fizycznie niż narty, lecz z faktu że jest dyscypliną znacznie młodszą. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby rozpocząć naukę w wieku emerytalnym, zwłaszcza w kontekście obalonego mitu #2.
W porównaniu do nart, snowboard jest nawet bardziej dla „starych” niż „młodych” – na nartach można zacząć jeździć już w wieku 3 lat, podczas gdy na snowboardzie niestety nie – dla takich maluchów nawet nie ma desek.
Mit #4 Snowboard jest upierdliwy
Do snowboardu najczęściej zraża konieczność siadania na śniegu, problemy w kolejce do wyciągu, walka na na orczyku, zejście z kanapy i inne podobne kłopoty logistyczne. O ile sama nauka jeżdżenia jest banalna, to dla wielu podejście do wyciągu i wjechanie orczykiem na górę stanowi nie lada problem. Wypinając jedną nogę snowboarder traci połowę kontroli nad deską, co na początku sprawiać może kłopoty. Wszystko jednak jest kwestią treningu. Doświadczony snowboarder w niczym nie ustępuje narciarzowi pomimo tego, że nie może się podeprzeć kijkami. Jeżeli ktoś przewraca się w kolejce albo wjeżdżając na orczyku to pewnie jeszcze nie zdążył się nauczyć. Jest też i rada na mokre 4 litery. Spodnie snowboardowe tym różnią się od narciarskich, że są uszyte z odpowiedniego materiału, tak aby nie trzeba było używać pumpersa. Dla tych, którym szczególnie przeszkadza siadanie na śniegu wymyślono systemy zapinania nie wymagające bezpośredniego kontaktu ze śniegiem. Zapięcie takich wiązań trwa niewiele dłużej niż w nartach.
Mit #5 Snowboarderzy dewastują nartostrady
W przeszłości bywały ośrodki, do których nie wpuszczano snowboardzistów. Nawet dzisiaj można trafić na trasy, do których dostępu broni napis "SKI ONLY”. Jawna dyskryminacja wynika z mylnego przekonania, że snowboardziści dewastują stoki, spychając śnieg i tworząc muldy. Ta opinia to tylko połowa prawdy. Zły wpływ na stan nartostrad mają tylko źli snowboarderzy. Żółtodzioby mają tendencję do zsuwania się na stromych stokach, jednocześnie zgarniając śnieg tak samo jak początkujący narciarze jeżdżący tzw. pługiem. Ponieważ jednak deska jest szersza od nart powszechnie uważa się, że to właśnie snowboarderzy czynią największe szkody. W rzeczywistości na nartostradach jest nas znacznie mniej niż narciarzy, poza tym przeważnie siedzimy na śniegu zamiast jeździć.
Mit #6 Narty są lepsze od snowboardu
Narciarstwo wcale nie jest lepsze od snowboardingu i na odwrót. Obydwie dyscypliny są zupełnie różne, a jedynym wspólnym elementem są śnieg i góry, po których się jeździ. Każdy w jednej i drugiej dyscyplinie znajduje zarówno pozytywne jak i negatywne strony. Jedni rzucają narty dla snowboardu i już nigdy nie wracają do dwóch desek, inni po latach na snowboardzie zdradzają go dla nart, a jeszcze inni od początku do końca są wierni jednej i tej samej dyscyplinie albo też miotają się niezdecydowani między nartami i deską.
Źródło: snowsport.pl
Podziel się informacją:
porady pisane przez Was
Porada z działu: Fakty i mity o snowboardzie
Opcja tylko dla zalogowanych
Wybrana opcja dostępna jest wyłącznie dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się już teraz, szybko, łatwo i za darmo!