Strefa Rezerwacji

Kalendarz wydarzeń

Grudzień 2018
pn wt śr cz pt sb nd
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

linki

REKLAMA

Kup polisę on-line

ubezpieczenia

NASZA SONDA

Kartą, czy gotówką? Jak płacisz za granicą?
obojętnie
nie jeżdżę za granicę
wyłącznie kartą
tylko gotówką
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych „RODO”. Prosimy o zapoznanie się, jak będziemy przetwarzać Państwa dane po 25 maja 2018 r. Szczegóły: zakładka "Dane osobowe, Regulamin. Polityka prywatności" w dolnym menu strony.

Blog użytkownika gekon2010

Wyprawa na wschód. Część 8

20 maja 2011 roku, czyli o rozlewiskach Narwi, gradzie w Tykocinie i Dżemilu Gembickim

 

Rytm dnia zaczyna się od psa. Wstawanie, mycie zębów (swoich, nie psa), ubieranie się, sprawdzenie czy psy właścicieli czasem już nie buszują na dworze i wyjście z jej wysokością na poranny spacer.Po powrocie, trochę siedzenia nad komputerami i śniadanie.

 

Dzisiaj znowu czeka nas jazda samochodem i to dłuższa niż wczoraj. W samo południe jesteśmy umówienie z panem, który przewozi turystów po rozlewiskach Narwi ... pychówkami.

 

Pychówki1 (powiększenie)

Łodzie pychówki, fot. autor

 

Dla niezorientowanych wyjaśnienie, że są to płaskodenne łodzie, o długości około 4 metrów, które pływają po wodzie za pomocą odpychania kijem lub wiosłem od dna. Świadczącego takie usługi znaleźliśmy - jakże by inaczej - w internecie. Uzgodniliśmy cenę (20 złotych od osoby za godzinę pływania), teraz pozostało nam dojechać.

 

Pychówki2 (powiększenie)

I znowu pychówki, fot. autor

 

A nie jest to takie łatwe. Po przejechaniu przez Krynki, wjeżdżamy na drogę wojewódzką numer 676 i przez Supraśl i Wasilków wjeżdżamy do Białegostoku. Tutaj musimy uzbroić się w cierpliwość. Trwa właśnie budowa północnej obwodnicy miasta i pomimo piątkowego przedpołudnia ruch jest całkiem spory (przede wszystkim przejeżdżających tranzytem TIR-ów). Wjazd na drogę krajową numer 8 w kierunku Warszawy również nie przynosi ukojenia. Na odcinku 24,5 kilometra jedziemy po jednym wielkim placu budowy, na którym polecam zachować szczególną ostrożność.

 

Z trudem udaje nam się znaleźć drogę do Kurowa. Na spotkanie przyjeżdżamy z minimalnym opóżnieniem. Pan od pychówki już na nas czeka. Przechodzimy nad rozlewiska, wsiadamy i ruszamy w podróż. Obserwujemy zbudowane przez bobry żeremia, patrzymy na bogactwo występującego tutaj ptactwa.

 

Pychówki3 (powiększenie)

Żeremie, fot. autor

 

Pychówki4 (powiększenie)

Rozlewiska Narwi, fot. autor

 

Pychówki5 (powiększenie)

Nie ma jak to wodna droga, fot. autor

 

Prowadzimy sobie całkiem zajmującą rozmowę, widzimy ile zajmują rozlewiska i zdajemy sobie sprawę, że gdyby nie wodowskazy co niektórzy mogliby tutaj zabłądzić. Utwierdza nas w tym gospodarz wycieczki opowiadając o takich przypadkach. Czasami nie musimy odpychać się od dna. Nurt Narwi jest bystry i sam niesie nas w nieoglądane dotąd zakamarki.

 

Pychówki6 (powiększenie)

Bez wodowskazów pływanie po rozlewiskach Narwi może byc ryzykowne, czytaj czasochłonne, fot. autor

 

Pychówki7 (powiększenie)

Warto zobaczyć rozlewiska Narwi z bliska, fot. autor

 

Godzina zleciała jak z biczas strzelił. Dziękujemy za fajne spotkanie i idziemy do samochodu. Pogoda zaczyna się psuć. Jest parno, z oddali słychać warknięcia burzy.

 

Gdybyście byli tutaj na dłużej warto zwiedzić Narwiański Park Narodowy. Utworzono go 1 lipca 1996 roku. Jego powierzchnia zajmuje 6810 hektarów. Jest wymarzonym miejscem dla wielbicieli ptaków, którzy mogą obserwować je tutaj w naturalnym środowisku. Dyrekcja parku mieści się w Kurowie.

 

Udaje nam się wrócić na główną drogę. W Starym Jeżewie skręcamy w drogę prowadzącą do Tykocina. Zanim dojechaliśmy do miasta z nieba lunął deszcz. Trafiamy na tykociński rynek. Nie wysiadamy z auta. Zaczyna padać grad. Jest okazja do przypomnienia sobie historii miasta.

 

Tykocin1 (powiększenie)

Tykocin, Stefan Czarnecki i kościół p.w. Świętej Trójcy, fot. autor

 

Zasłynął Tykocin z tego, że jako jedno z pierwszych miast, postawił pomnik nie królowi i nie duchownemu. Wyróżnionym był hetman Stefan Czarnecki, który otrzymał miasto i okoliczne dobra od króla Jana Kazimierza za zasługi w wojnie ze Szwedami. To tutaj, w latach 30. XVII stulecia powstał pierwszy dom dla weteranów - alumnat wojskowy. To wreszcie w Tykocinie miejsce dla siebie znaleźli Żydzi, po których pozostała druga w Polsce synagoga, zwana Wielką Synagogą. 

 

Tykocin2 (powiększenie)

Tykocin, Wielka Synagoga, fot. autor

 

Właśnie do niej kierujemy swoje kroki. Ma tu miejsce wystawa "I ciągle widzę ich twarze. Fotografie Żydów polskich". Patrzą na mnie ludzie, o których czytam, że w czasie hitlerowskiego opętania zginęli za to, że należali do grupy skazanej na wyginięcie.

 

Tykocin3 (powiększenie)

Tykocin, Wielka Synagoga, fot. autor

 

Tykocin4 (powiększenie)

Tykocin, wnętrze Wielkiej Synagogi, fot. autor

 

Tykocin5 (powiększenie)

Tykocin, wnętrze Wielkiej Synagogi, fot. autor

 

Tykocin6 (powiększenie)

Tykocin, wnętrze Wielkiej Synagogi

 

Zdjęcia, zdjęcia... Do każdego historia, co się stało z osobami, które przedstawiają. Od razu powiem, że niewielu z nich przeżyło zagładę. Podobno jak długo ktoś wie, że to my jesteśmy na fotografiach, tak długo trwa pamięć o nas. Wstrząsające wrażenie robi na mnie fotografia Żydów nawzajem targających się za brody, bo tak sobie życzył hitlerowski fotograf. Jeden z nich patrzy prosto w obiektyw. I w tym spojrzeniu widać wszystko. Zdziwienie, przechodzące w strach. Potężny strach. Patrzę na twarze dzieci, którym nie było dane doczekać młodości, pierwszej miłości, ciepła rodziny i spokojnej starości. Zabrało im to wszystko szaleństwo XX-wiecznego świata. Wystawa trwa do 30 września br. Wstęp 10 zł (bilet normalny) i 5 zł (wejściówka ulgowa). Jeżeli będziecie w okolicy polecam. Warto ją zobaczyć.

 

Tykocin7 (powiększenie)

Tykocin, wnętrze Wielkiej Synagogi, fot. autor

 

Tykocin8 (powiększenie)

Tykocin, wnętrze Wielkiej Synagogi, fot. autor

 

Przechodzimy obok Małej Synagogi, nazywanej również Domem Talmudycznym.

 

Tykocin9 (powiększenie)

Tykocin, Mała Synagoga, fot. autor

 

Wracamy na rynek. Nie pada, ale nad miastem ciemne chmury. Spogląda na nas hetman Stefan Czarnecki, dzierżący w jednej z dłoni atrybut swojej władzy - buławę. Przechodzę do położonego nieopodal barokowego kościoła p.w. Świętej Trójcy wzniesionego w połowie XVIII wieku.

 

Tykocin10 (powiększenie)

Tykocin, kościół p.w. Świętej Trójcy, fot. autor

 

Tykocin11 (powiększenie)

Tykocin, kościół p.w. Świętej Trójcy, fot. autor

 

Wrażenie robią pozłacany ołtarz główny i polichromie ścienne autorstwa Sebastiana Ecksteina. Obok niego budynek alumnatu. Dzisiaj znajdują się w nim hotel i restauracja.

 

Tykocin12 (powiększenie)

Tykocin, budynek alumnatu, fot. autor

 

Musimy wracać do Kruszynian. Pies został sam w pokoju i powoli zbliża się pora, w której powinien pobiegać na zewnątrz. Dojeżdżamy do drogi krajowej numer 8. Potem opisanym już dzisiaj placem budowy do Białegostoku. W samym mieście postanawiamy trochę zmienić trasę. Jedziemy według mapy. Brakuje nam drogowskazów. Wreszcie pojawiają się. Znajdujemy drogę krajową numer 65 i nią jedzimy w kierunku granicy z Białorusią w Bobrownikach. Nie dojeżdżamy tam jedak. Kilka kilometrów wcześniej skręcamy w lewo i przez las zmierzamy do Kruszynian.

 

Radość psa jak zwykle bezcenna. Po spacerze gospodyni zaprasza nas na obiad. Dostajemy solidną porcę jagnięciny z pilawem. Wszystko na ostro. Jak dla mnie - super. Dla Beatki trochę za ostre, ale nie zmienia to jej opinii, że danie jest znakomite. Mięso wręcz rozpływa się na naszych językach.

 

Po smakowitościach przychodzi pora na uzupełnienie swojej "tatarskiej" wiedzy. Idziemy do meczetu. Tam czeka na nas oprowadzający wycieczki Dżemil Gembicki, który potrafi w 8 minut (czas zmierzony) opowiedzieć historię polskich Tatarów od zarania dziejów do teraźniejszości.

 

Kruszyniany4 (powiększenie)

Wejście do meczetu w Kruszynianach, fot. autor

 

Płacimy po 4 zł od osoby za bilet i słuchamy zajmującej opowieści. Meczet w Kruszynianach, według niektórych źródeł, pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku. W odróżnieniu od tego w Bohonikach zbudowany jest na planie prostokąta, a nie kwadratu. Część męską i kobiecą oddziela przepierzenie.

 

Kruszyniany5 (powiększenie)

Meczet w Kruszynianach, fot. autor

 

Charakterystyczne dla tej budowli są dwie wznoszące się po jej bokach wieże. Remontowany był pod koniec pierwszej połowy XIX stulecia. Podczas II wojny światowej miał tutaj swoją siedzibę niemiecki szpital polowy.

 

Kruszyniany6 (powiększenie)

Kruszyniany, meczet, fot. autor

 

Kruszyniany7 (powiększenie)

Meczet w Kruszynianach, mihrab, fot. autor

 

Kruszyniany8 (powiększenie)

Wnętrze meczetu w Kruszynianach, fot. autor

 

Obecnie służy muzułmanom. Kilkadziesiąt metrów od niego znajduje się muzułmański cmentarz - mizar. Najstarszy z nagrobków pochodzi z połowy XVIII wieku. Pamiętajcie, o tym, że jak na nim będziecie nie chodźcie pomiędzy małymi, a dużymi kamieniami. To tak jakbyście przechadzali się po grobach.

 

Kruszyniany9 (powiększenie)

Kruszyniany, mizar, fot. autor

 

Kruszyniany10 (powiększenie)

Kruszyniany, mizar, fot. autor

 

Kruszyniany11 (powiększenie)

Kruszyniany, mizar, fot. autor

 

Kruszyniany12 (powiększenie)

Mizar w Kruszynianach, fot. autor

 

I tak minął nam kolejny dzień na Podlasiu. Jesteśmy w drodze zaledwie tydzień, a wydaje nam się jakbyśmy podróżowali nie wiadomo jak długo. Myjemy zęby i do łóżek. Mamy już plany na jutro, ale o tym ... jutro.

 

gekon2010

 

Przejdź do części 9

 

 

Dodano: 29.05.2011 23:18
Ostatnia aktualizacja: 11.12.2018
Miejsce: Polska

Komentarze: 0

Wersje językowe

urlopletter

Zapisz się na nasz newsletter, to nie kosztuje.
Zobacz archiwum
Ważne! Nikomu nie udostępniamy Twojego adresu

Wyszukaj hotel

Booking.com

Wyszukaj lot

Kursy walut

EUR
4.29
USD
3.77
CHF
3.82
GBP
4.76
Średnie kursy, 12-12-2018
Żródło: NBP

Wyszukaj kemping

Zasady cookies

Nasz portal używa plików cookie w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.